webster napisał/a:Zrozumcie, że Bóg nie ingeruje w nasze życie bo on jest tylko obserwatorem!
A wszystkie nieszczęścia jakie się przydarzają światu są efektem zbiorowej świadomości
Przykład:
Jeśli dzieje się źle na świecie, ludzie myślą, że to koniec świata i że będzie już tylko gorzej, kiedy zbierze się większa grupka takich ludzi o podobnej negatywnej myśli. To właśnie tak się stanie przyciągną te nieszczęścia o których myślą!
Dlatego tak ważną rzeczą w życiu jest myślenie o rzeczach pozytywnych.
To dlatego optymiści mają lżejsze życie!
Mówisz ,że optymiści mają lżejsze życie. Ja cały czas staram się mysleć pozytywnie , a dostaje coraz to mocniejsze kopniaki od życia. Do nie dawna też tak myslałam jak TY , ale już tak nie myśle. Same myśli nic nie przyniosą, potrzebne są jeszcze działania.
To nie jest tak , że Bóg jest zły i nas stworzył grzesznymi i po to , żeby mu służyć . Dał nam wolną wole i to jest nasz wybór co z tym zrobimy. Możemy robić co chcemy . Wszystko zależy od nas. Jeśli robimy dobrze , wszystko wokół będzie nam się dobrze układać. Jeśli będziemy źli- nic nam się nie ułoży. Podam przykład koleżanki i kuzynki. KOLEŻANKA(znam od dziecka)-zawsze była miła , grzeczna, sznowała rodziców, z nikogo się nie śmiała, nie wdawała się w żadne awantury, jest pomocna, szczera , punktualna, pracowita, wesoła, po prostu idealna , zawsze wierzyła w siebie i strała się nikogo nie ranić - jej życie to istna bajka , ma wszystko czego zapragnie, wszystko jej się układa. Wierzy w Boga i chodzi do kościoła. KUZYNKA-zawsze była wredna, chamska, egoistyczna ,złośliwa, nieszanowała rodziców, wyzywała ich i td. , nasmiewała się z czyjegoś nieszczęścia, ciągle kogoś obgadywała, była zazdrona , nielojalna, poprostu fałszywa , do tego uważała się za najlepszą , najpiękniejszą itd., brak jakiej kolwiek pokory. Jej życie to pasmo porażek, nic jej się nie układa. W każdym aspekcie życia popełniła tyle błędów, że jeśli się nie zmieni , to ich nigdy nie naprawi. Obydwie miały oparcie. Obydwie dostały wiele szans od życia. Tylko, że ta pierwsza umiała je wykorzystać, ta druga nie, ta druga nawet ich nie dostrzegała. Więc nie zwalajmy winy na BOga , za nasze własne nie powodzenia. Bo tylko od nas zalezy jak będzie wyglądało nasze życie. Bóg nam może tylko pomóc w czymś, jeśli bardzo go o coś prosimy. Jest dla nas duchowym oparciem, jesli w niego wierzymy, ale żeby coś dostać, najpierw musimy dać coś z siebie . KIedyś z jakieś 3 lata temu , bardzo pragnełam czegoś, nie powiem teraz czego, ale w tedy to było dla mnie bardzo ważne. Powiedziałam sobie w tedy, że jeśli przeczytam całe pismo święte, to Bóg mi pomoże i to dostane. I rzeczywiście tak się stało . Jeszcze nie skończyłam czytać, a już to dostałam .