hej..mam problem a mianowicie :mój chłopak stawia mi warunek żebym nie utrzymywała kontaktu z koleżanka<była dziewczyna jego kolegi> Kiedy jego kolega z nia byl odstawiala szopki i zachowywala sie jak chora psychicznie ..potrafila nawet doprowadzic do tego ze trzeba bylo wzywac policje..czasem sie klocila tez z moim chlopakiem. aqle ja sie z nia dobrze dogadywalam chociaz tez widzialam ze ma ona ze soba problem..widzialam sie z nia z 10 razy ale swietnie sie z nia dogaduje i ja lubie chociaz drażni mnie to ze ona ciagle pije ..i nawet mowi ze cpa..mam 19lat a moj chlopak jest starszy o 10 lat ode mnie..on sie boi ze bede taka jak ona bo w jej towarzystwie zaczynam sie tak zachowywac...i kiedy tylko sie z nia widze to pije..nawet pare dni pod rzad..ja wiem ze to jest zle i juz postanawiam ogarnac..ale jesli z kims sie zadaje to ma to na mnie duzy wplyw bo zachowuje sie tak jak ta osoba. A moj chlopak chce abym byla taka jak zawsze i twierdzi ze jesli bede z nia utrzymywala kontakt to sie ,,zepsuje" bo juz widzi zmiany..d;atego nie wiem czy zerwac z nia kontakt i posluchac chlopaka ktory stawia mi taki warunek<a moim zdaniem chyba nie powienien>, chociaz z drugiej strony roobi to dla mojego dobra..? Czy warto psuc zwiazek w ktorym jestem juz prawie 3 lata dla koolezanki ktora znam tak krotko i ktora ma zly wplyw na mnie?
chyba sobie sama odpowiedzialas tym ostatnim zdaniem
sama widzisz ze ona ma na Ciebie zły wpływ,więc odpowedz jest tylko jedna
sama widzisz ze ona ma na Ciebie zły wpływ,więc odpowedz jest tylko jedna
w suie tak..ale potrzebowalam żeby ktoś inny także sie wypowiedzial na ten temat..
mój chłopak stawia mi warunek żebym nie utrzymywała kontaktu z koleżanka
Fatalnie, że on Cię tak zniewala. Strach pomyśleć co będzie dalej.
ale jesli z kims sie zadaje to ma to na mnie duzy wplyw bo zachowuje sie tak jak ta osoba
Duże dziewczynki tak nie mają. Inne osoby nie powodują, że one się źle zachowują.
mój chłopak stawia mi warunek żebym nie utrzymywała kontaktu z koleżanka
Fatalnie, że on Cię tak zniewala. Strach pomyśleć co będzie dalej.
ale jesli z kims sie zadaje to ma to na mnie duzy wplyw bo zachowuje sie tak jak ta osoba
Duże dziewczynki tak nie mają. Inne osoby nie powodują, że one się źle zachowują.
fatalnie ale nigdy nieczego mi nie zabranial a tym bardziej spotykanie ze znajomymi..wiec z jednej strony chce mojego dobra..ale niestety jestem duza i maja inni na mnie wplyw
Uważam tak jak kenobi, on nie ma prawa stawiać Ci takich warunków
Bądź odpowiedzialna sama za siebie, sama rozważ, czy znajomość z nią jest dla Ciebie na + czy -.
Uważam tak jak kenobi, on nie ma prawa stawiać Ci takich warunków
Bądź odpowiedzialna sama za siebie, sama rozważ, czy znajomość z nią jest dla Ciebie na + czy -.
no wlasnie caly czas sie zastanawiam bo odp mu nie dalam..ale chyba wlasnie na minus.bo nie ma spotkanie zebysmy nie pily ...byla u mnie pare dni- dokladnie 5..i przez trzy pilysmy ... troche chore..pozniej nadal mnie namawiala ale odmowilam..a ona dalej ..dlatego mysle ze jak bym znia posiedziala dluzej to byloby ciezko ze mna..a ja mam 19 lat wiec czas ogarnac..nie mowie ze zero rozrywki tego typu ale bez przesady
Tylko nie podejmuj decyzjo ze względu na niego. To ma być TWÓJ wybór ![]()
Tylko nie podejmuj decyzjo ze względu na niego. To ma być TWÓJ wybór
No racjaa...no ale sama widze to co on.i nie chce byc taka chociaz swoj rozum mam i ni epowinna miec na mnie wplywu no ale jest inaczej
A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.
Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.
Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzić
A zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzićA zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
Miałam się wypowiedzieć, ale koleżanka zrobiła to za mnie ;-)
Napisze tylko - jeśli masz mozg i umiesz go używać, to wiesz, co jest dobre, a co złe. Korzystaj ze swojego mózgu.
A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzićA zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
POPIERAM ![]()
Jest takie powiedzenie " z kim sie zadajesz takim sie stajesz " Dziewczyna ma na Cb ewidentnie zły wpływ ,ale ty sama musisz wiedziec czego chcesz czy pic z nia na okragło czy posłuchac sie chłopaka ktory dobrze Ci mówi . Takie towarzystwo nic dobrego Ci nie da . Wiem to po sobie tez miałam takie kolezanki.
Wiesz co, kolezanka moze miec na Ciebie zly wplyw albo i nie, ale to powinien byc Twoj wybor, a nie to co facet Ci dyktuje. Masz swoj rozum jak mniemam? A jeszcze bardziej podejrzane mi sie wydaje, ze ona jest jego kupmla byla i z tego co piszesz rozstali sie raczej burzliwie. Moze fakt, ze ona zeschizowala przy rozstaniu ma tez troche wspolnego z tym jak ja jego kumpel potraktowal a nie tylko z tym, ze jest "wariatka"? Jesli bliska Ci osoba izoluje Cie od otoczenia to nigdy nie jest dobry znak. Moim zdaniem, jakby on Ci powiedzial, ze nie lubi jak sie upijasz i ze nie chce wychodzic na imprezy z Toba i ta dziewczyna to jest OK. Ale "zakazywanie" to juz jest przesada, nie jestes 5latka.
Wiesz co, kolezanka moze miec na Ciebie zly wplyw albo i nie, ale to powinien byc Twoj wybor, a nie to co facet Ci dyktuje. Masz swoj rozum jak mniemam? A jeszcze bardziej podejrzane mi sie wydaje, ze ona jest jego kupmla byla i z tego co piszesz rozstali sie raczej burzliwie. Moze fakt, ze ona zeschizowala przy rozstaniu ma tez troche wspolnego z tym jak ja jego kumpel potraktowal a nie tylko z tym, ze jest "wariatka"? Jesli bliska Ci osoba izoluje Cie od otoczenia to nigdy nie jest dobry znak. Moim zdaniem, jakby on Ci powiedzial, ze nie lubi jak sie upijasz i ze nie chce wychodzic na imprezy z Toba i ta dziewczyna to jest OK. Ale "zakazywanie" to juz jest przesada, nie jestes 5latka.
To co, Twoim zdaniem powinna teraz zrobić.
No... wychodzi na to, że jak przestanie chlać z koleżanką, to chcąc nie chcąc posłucha swojego chłopaka. Nie, nie... wolność najważniejsza.
Moim zdaniem, nie sposób traktować poważnie kogoś, kto jest niepoważny.
Przecież tu nie chodzi o to, że on jej zabrania wychodzić z koleżanką na plotki. Sama bym powiedziała, że jest nienormalny.
Tylko że jego laska się STACZA, to młode dziewczę pije codziennie. Ma się przyglądać? Bo ona przecież ma prawo wpaść w alkoholizm, jeśli ma na to ochotę.... ?
No ma. Jasne. Tylko że ten zabraniający jej stoczyć się tyran pewnie ją kocha. Ma się przyglądać biernie? Ma wspierać ją w tym co robi? Czekać z nadzieją, że nie pójdzie na dno? A może powinien się solidarnie przyłączyć? W imię wolności głupoty.
Oczywiście, znacznie rozsądniej by zrobił, gdyby z nią zerwał. Oszczędziłby sobie problemów. Bo jeśli ona ma prawo do wolności schrzanienia swojego życia, to on ma prawo do posiadania dziewczyny, która nie upija się dzień w dzień.
No tak. Lepiej by zrobił zostawiając ją i pozwalając jej się pogrążyć.
Tak samo pozwoliłabyś w imię wolności stoczyć się swojemu dorastającemu dziecku? Mężowi?
Bo mają do tego prawo?
Tp niech przestanie z nia pic. Z tego co napisala juz jej raz odmowila picia razem i jakos zyje. A facet, jesli ma z tym problem i sie o nia martwi to sa inne sposoby na przekazanie tego niz "ona albo ja". Bo to tez za bardzo dorosle nie jest.
18 2013-06-20 19:21:48 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-06-20 19:22:54)
Odmówiła, ale sama też napisała, że na dłuższą metę nie jest siebie pewna.
Jakie są te inne dojrzałe sposoby?
Przypuszczam, że tłumaczył jej, dlaczego nie chce, by się kolegowały.
Co jeszcze może zrobić, poza odejściem, tak by nie naruszać jej świętego prawa do schrzanienia sobie życia?
Bardzo jestem ciekawa tych sposobów.
Wiesz, takie rzeczy dzieją się też i wieloletnich związkach starszych osób. Ktoś słabszy psychicznie, nieodpowiednie towarzystwo w pracy... nawet nie wiadomo, kiedy ten alkohol staje się codziennym towarzyszem. Mąż/partner/żona/partnerka - to osoby, które naprawdę mogą pomóc...
I ja, mam szczerą nadzieję, że gdyby np. mnie to kiedyś spotkało, moi bliscy mi na to nie pozwolą. Groźbą i prośbą.
Zostawienie mnie, pozwolenie na tę WOLNOŚĆ to tylko oznaka tego, że mają mnie gdzieś.
Dziewczyna jest słaba, niedojrzała.
Taki związek, w którym facet musi bawić w ojca, też nie jest dla mnie wzorem.
Tylko strach pomyśleć, co by z nią było, gdyby trafiła na równie "rozrywkowego" rówieśnika.
A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzićA zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
nie ojca tylko chlopaka. nie jestem dzieckiem bo walsnie mam zamiar sama sie ogarnac a jej towarzystwo mi w tym nie pomoze.Nie chce mu zrobic na zlos.tylko teraz wiem ze zrobie to co uwqzam za sluszne
krokodyl666 napisał/a:Wiesz co, kolezanka moze miec na Ciebie zly wplyw albo i nie, ale to powinien byc Twoj wybor, a nie to co facet Ci dyktuje. Masz swoj rozum jak mniemam? A jeszcze bardziej podejrzane mi sie wydaje, ze ona jest jego kupmla byla i z tego co piszesz rozstali sie raczej burzliwie. Moze fakt, ze ona zeschizowala przy rozstaniu ma tez troche wspolnego z tym jak ja jego kumpel potraktowal a nie tylko z tym, ze jest "wariatka"? Jesli bliska Ci osoba izoluje Cie od otoczenia to nigdy nie jest dobry znak. Moim zdaniem, jakby on Ci powiedzial, ze nie lubi jak sie upijasz i ze nie chce wychodzic na imprezy z Toba i ta dziewczyna to jest OK. Ale "zakazywanie" to juz jest przesada, nie jestes 5latka.
To co, Twoim zdaniem powinna teraz zrobić.
No... wychodzi na to, że jak przestanie chlać z koleżanką, to chcąc nie chcąc posłucha swojego chłopaka. Nie, nie... wolność najważniejsza.Moim zdaniem, nie sposób traktować poważnie kogoś, kto jest niepoważny.
Przecież tu nie chodzi o to, że on jej zabrania wychodzić z koleżanką na plotki. Sama bym powiedziała, że jest nienormalny.Tylko że jego laska się STACZA, to młode dziewczę pije codziennie. Ma się przyglądać? Bo ona przecież ma prawo wpaść w alkoholizm, jeśli ma na to ochotę.... ?
No ma. Jasne. Tylko że ten zabraniający jej stoczyć się tyran pewnie ją kocha. Ma się przyglądać biernie? Ma wspierać ją w tym co robi? Czekać z nadzieją, że nie pójdzie na dno? A może powinien się solidarnie przyłączyć? W imię wolności głupoty.
Oczywiście, znacznie rozsądniej by zrobił, gdyby z nią zerwał. Oszczędziłby sobie problemów. Bo jeśli ona ma prawo do wolności schrzanienia swojego życia, to on ma prawo do posiadania dziewczyny, która nie upija się dzień w dzień.
No tak. Lepiej by zrobił zostawiając ją i pozwalając jej się pogrążyć.Tak samo pozwoliłabyś w imię wolności stoczyć się swojemu dorastającemu dziecku? Mężowi?
Bo mają do tego prawo?
dokładnie ja myslę że robi to dla mojego dobra..i dlategoo uwazam ze chyba dobrze mowi ze to nie towarzystwo dla mnie,....ja tez bym nie chciala zeby on dzien w dzien pil z kolegami
No właśnie, więc sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. I myślę, że w tej sytuacji facet nie chce Cię ograniczać tylko widząc jak się zachowujesz pod wpływem koleżanki chce Cię uchronić przed złymi tego skutkami. Moim zdaniem dobrze, że zareagował, to świadczy tylko dobrze o Nim. Sądzę, że gdyby on był w podobnej sytuacji do Twojej też nie stałabyś bezczynnie.
Uważam tak jak kenobi, on nie ma prawa stawiać Ci takich warunków
Bądź odpowiedzialna sama za siebie, sama rozważ, czy znajomość z nią jest dla Ciebie na + czy -.
Moim zdaniem w tym przypadku ma takie prawo, bo to jedyne sluszne posunięcie, które jedynie może wyjść na dobre autorce tematu. Poza tym czasami wręcz należy pod przykrywką warunku wyprowadzić z blędu, tym bardziej kogoś na kim nam zależy, jeżeli będzie to jedyną możliwością uniknięcia realnego nieszczęścia w każdej postaci, a którego ta osoba nie jest w stanie dostrzec z różnych powodów.
23 2013-06-21 16:20:01 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-06-21 16:21:39)
KajkaKa napisał/a:A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzićA zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
nie ojca tylko chlopaka. nie jestem dzieckiem bo walsnie mam zamiar sama sie ogarnac a jej towarzystwo mi w tym nie pomoze.Nie chce mu zrobic na zlos.tylko teraz wiem ze zrobie to co uwqzam za sluszne
Oczywiście, nie Twój wiek miałam na myśli. ![]()
Wiesz, właśnie zastanowiło mnie to, że z jednej strony sama rozumiesz, że ta koleżanka sprowadza Cię na złą drogę... ale decyzję o ewentualnym urwaniu znajomości przerzucasz na chłopaka. To on musi zabronić, a Ty tylko zastanawiasz się, czy wypada posłuchać.
Tak, też uważam, że to powinna być przede wszystkim Twoja świadoma decyzja.
Może podziękuj chłopakowi, że w porę Cię ostrzegł. Czasem z boku po prostu widać lepiej, to wszystko. Nie ma co się obrażać za dobre rady i troskę... ale też fajnie by było byś go (i siebie) przekonała, że tę relację kończysz dla siebie, a nie tylko po to by nie stracić chłopaka. Nie mów mu, że to dla niego urywasz tę znajomość. Moim zdaniem. ![]()
Powodzenia i przepraszam za trochę może ostre słowa... choć szczere.
Młodość ma swoje prawa, także do błądzenia. Ja to rozumiem. Dobrze że nie boisz się pytać.
Większość ludzi robi różne głupoty, ale ostatecznie wychodzi na prostą.
Są jednak też tacy, którym się to nie udaje. Oni schodzą na dno... i gdzieś w jego okolicy pozostają. Nie daj się. Bliscy, którzy nas kochają (o ile sami nie są jakąś patologią) dobrze nam życzą. Drażnią swoimi radami, ale chcą dobrze.
foregiveme napisał/a:KajkaKa napisał/a:A ja myślę, że dzieciak z Ciebie.
Dorośnij, to przede wszystkim.Chłopak widząc Twoją niedojrzałość, próbuje Cię chronić przed Twoją własną głupotą.
Zdrowe to oczywiście nie jest. To układ ojciec - córka. Ale tak to jest jak się decyduje na związek z kimś, kto jeszcze nie dorósł, by o sobie decydować.Tylko problem polega na tym, że on ma rację.
A Ty wiesz, co powinnaś zrobić, że koleżanka ma na Ciebie zły wpływ.
Tylko (i tu dobitnie przejawia się brak dojrzałości) nie wiesz, czy nie zrobić chłopakowi na złość, bo co on tak będzie Tobą rządzićA zrób na złość mamie i odmroź sobie uszy.
Ech... ojca potrzebujesz, nie chłopaka.
nie ojca tylko chlopaka. nie jestem dzieckiem bo walsnie mam zamiar sama sie ogarnac a jej towarzystwo mi w tym nie pomoze.Nie chce mu zrobic na zlos.tylko teraz wiem ze zrobie to co uwqzam za sluszne
Oczywiście, nie Twój wiek miałam na myśli.
Nie mam za złe a wręcz przeciwnie cenie sobie te uwagi
bo wiem ze mi pomogą.:) tak zrobię to dla siebie bo już raz wpadlam z zle towarzystwo
Wiesz, właśnie zastanowiło mnie to, że z jednej strony sama rozumiesz, że ta koleżanka sprowadza Cię na złą drogę... ale decyzję o ewentualnym urwaniu znajomości przerzucasz na chłopaka. To on musi zabronić, a Ty tylko zastanawiasz się, czy wypada posłuchać.Tak, też uważam, że to powinna być przede wszystkim Twoja świadoma decyzja.
Może podziękuj chłopakowi, że w porę Cię ostrzegł. Czasem z boku po prostu widać lepiej, to wszystko. Nie ma co się obrażać za dobre rady i troskę... ale też fajnie by było byś go (i siebie) przekonała, że tę relację kończysz dla siebie, a nie tylko po to by nie stracić chłopaka. Nie mów mu, że to dla niego urywasz tę znajomość. Moim zdaniem.Powodzenia i przepraszam za trochę może ostre słowa... choć szczere.
![]()
Młodość ma swoje prawa, także do błądzenia. Ja to rozumiem. Dobrze że nie boisz się pytać.
Większość ludzi robi różne głupoty, ale ostatecznie wychodzi na prostą.
Są jednak też tacy, którym się to nie udaje. Oni schodzą na dno... i gdzieś w jego okolicy pozostają. Nie daj się. Bliscy, którzy nas kochają (o ile sami nie są jakąś patologią) dobrze nam życzą. Drażnią swoimi radami, ale chcą dobrze.