Jestem z facetem 1,5 roku kocham go, nigdy nie oglądałam sie za innymi nawet z nikim nie chciałam pisać.. Bo po prostu mi to nie było potrzebne bo kochałam swojego.. Który jest fantastycznym chłopakiem. Wymarzonym mężem i ojcem.. czasem są kłótnie pewnych rzeczy nie rozumie ale to mało istotne.. I ostatnio sie częściej kłóciliśmy- uważam, że z mojego powodu bo jestem nerwowa.. i zaczełam sie widywać z kolega pisaliśmy i wogóle poczułam, że sie zauroczyłam.. Broniłam sie tego bo kocham tylko swojego faceta.. Ale kiedyś spotkaliśmy sie towarzysko wiadomo był alkohol i wypiłam troche (nie byłam pijana tylko podpita) i zostałam sama z nim, zaczął mnie przytulać, szliśmy za rękę aż sie zaczeliśmy całować.. Zaproponował mi związek, powiedziałam, że przemyśle to, że potrzebuje czasu, że chce go bliżej poznać i wtedy.. Ale to było troche takie nie szczere.. i tak z nim pisze.. Gdy całkowicie wytrzeźwiałam to żałowałam ale jednak ciągneło mnie do kolegi.. Nie wiem kompletnie co mi sie stało tak mnie omotał.. Na drugi dzień powiedziałam chłopakowi, że sie całowałam z innym.. chciał zakończyć znajomość.. ale wybaczył.. a ja teraz nie wiem co robić.. nie wiem co powiedzieć koledze jak zakończyć tą znajomość? prosze was pomóżcie mi.. wiem jestem głupia ale żałuje i chce to odkręcić.. Chociaż raz jestem za tym aby z chłopakiem zerwać i z tamtym spróbować bo mnie tak ciągnie do niego.. a z drugiej strony wiem że kocham swojego tylko sie pogubiłam.
Jestem z facetem 1,5 roku kocham go, nigdy nie oglądałam sie za innymi nawet z nikim nie chciałam pisać.. Bo po prostu mi to nie było potrzebne bo kochałam swojego.. Który jest fantastycznym chłopakiem. Wymarzonym mężem i ojcem.. czasem są kłótnie pewnych rzeczy nie rozumie ale to mało istotne.. I ostatnio sie częściej kłóciliśmy- uważam, że z mojego powodu bo jestem nerwowa.. i zaczełam sie widywać z kolega pisaliśmy i wogóle poczułam, że sie zauroczyłam.. Broniłam sie tego bo kocham tylko swojego faceta.. Ale kiedyś spotkaliśmy sie towarzysko wiadomo był alkohol i wypiłam troche (nie byłam pijana tylko podpita) i zostałam sama z nim, zaczął mnie przytulać, szliśmy za rękę aż sie zaczeliśmy całować.. Zaproponował mi związek, powiedziałam, że przemyśle to, że potrzebuje czasu, że chce go bliżej poznać i wtedy.. Ale to było troche takie nie szczere.. i tak z nim pisze.. Gdy całkowicie wytrzeźwiałam to żałowałam ale jednak ciągneło mnie do kolegi.. Nie wiem kompletnie co mi sie stało tak mnie omotał.. Na drugi dzień powiedziałam chłopakowi, że sie całowałam z innym.. chciał zakończyć znajomość.. ale wybaczył.. a ja teraz nie wiem co robić.. nie wiem co powiedzieć koledze jak zakończyć tą znajomość? prosze was pomóżcie mi.. wiem jestem głupia ale żałuje i chce to odkręcić.. Chociaż raz jestem za tym aby z chłopakiem zerwać i z tamtym spróbować bo mnie tak ciągnie do niego.. a z drugiej strony wiem że kocham swojego tylko sie pogubiłam.
Wiesz co Ci powiem ? jest taka zasada. Że jeżeli potrafisz zdradzić swojego faceta, w jakimkolwiek tego slowa znaczeniu ( nawet przez pacałunek, bo to dla mnie też zdrada) i masz wątpliwości, to wybierz tego z którym go zdradziłaś. Bo skoro zrobiłaś to co zrobiłaś, to znaczy że nie jest Ci obojętny. Nie rań chłopaka i siebie skoro czujesz coś do kolegi. Zastanów się poważnie nad tym i zdecyduj co dla Cb będzie lepsze...
Ja też kiedyś miałam podobna sytuację. Miałam chłopaka ( już były ) i zaczął mnie kręcić inny chłopak. Pisalismy czasem. Potem ja zerwałam ze swoim chłopakiem i zaczełam się spotykać z tym kolegą, dopiero wtedy.
Musisz wiedzieć czego chcesz dziewczyno !!
Tyle, że ja jestem z nim tyle czasu i czuje, że tylko z nim moge być szczęśliwa.. Bo jest poprostu idealny.. A tamten to wątpie, żeby tak potrafił o mnie zadbać bo nie dość, że lubi popić to jeszcze zioła pali.. Mówił, że dla mnie przestanie ale ja w to nie wierze.. Ale pomimo to mnie nadal ciągnie do niego.. na sama myśl o rozstaniu z moim płacze.. przy nim też sie rozpłakałam tak,że mnie nie mógł uspokoić.. i nawet mnie przytulał i całował chociaż powinien mnie kopnąć w tyłek za to co mu zrobiłam.. więc sama nie wiem..
Tyle, że ja jestem z nim tyle czasu i czuje, że tylko z nim moge być szczęśliwa.. Bo jest poprostu idealny.. A tamten to wątpie, żeby tak potrafił o mnie zadbać bo nie dość, że lubi popić to jeszcze zioła pali.. Mówił, że dla mnie przestanie ale ja w to nie wierze.. Ale pomimo to mnie nadal ciągnie do niego.. na sama myśl o rozstaniu z moim płacze.. przy nim też sie rozpłakałam tak,że mnie nie mógł uspokoić.. i nawet mnie przytulał i całował chociaż powinien mnie kopnąć w tyłek za to co mu zrobiłam.. więc sama nie wiem..
ja byłam z chłopakiem 2 lata jak z nim zerwałam z powodu innego. Jest mi nadal przykro, chodź minąl juz miesiąc od mojego zerwania z nim .... Może źle zrobiłam nie wiem.. Ale wiem że nie mogłabym byc w związku z jednym, a czuć cos do innego... Pomyśl... jeżeli czujesz coś do tego kolegii i znowu trafi się takie typu impreza to co zrobisz ? pewnie to samo co zrobilaś wcześniej.. wiec ja nie wiem jak Ci poradzic , skoro mówisz że kochasz jednego i chcesz byc z nim nadal w związku, a ciągle rozważasz mysli o tamtym chłopaku...
Niby zrozumialaś, a jednak Cię ciągnie, więc o co tu chodzi??? Jesteś z kimś w związku, a umawiasz się z innym na zakrapiane imprezy, na których dziwnym splotem wydarzeń zostajesz sam na sam i dochodzi to takich sytuacji. Kogo Ty chcesz oszukać, a może szukasz usprawiedliwienia dla swych poczynań??? Jeżeli chcesz spróbować z tym drugim, to próbuj, ale zdobądz się na odrobinę uczciwości i odejdz od pierwszego, a jak się już wyszalejesz, dojrzejesz do poważnego związku wtedy dopiero pozwól na to, by ktoś mógl zaangażować się uczuciowo względem Twojej osoby. Sorry za szczerość, ale taki obrót sprawy jaki opisalaś powoduje u mnie delikatnie mówiąc zniesmaczenie.
Macie racje dziewczyny.. Szukam poważnych związków a sama chyba nie dojrzałam i ranie innych.. I sama siebie nie rozumiem.. Nie chce odchodzić od tego chłopaka całkowicie sie pogubiłam i dziekuje za szczerość..
Po pierwsze nie tłumacz się i nie usprawiedliwiaj - przede wszystkim sama przed sobą - rzeczy które robisz zależą tylko i wyłącznie od Twoich decyzji, pogódź się z tym, będzie łatwiej Ci działać...
Po drugie nie pogubiłaś się - jestem pewien że doskonale zdajesz sobie sprawę co zrobić by być uczciwą wobec innych i samej siebie - niestety, wymaga to zrezygnowania z części fajnych rzeczy która teraz Cie spotyka, bo w końcu wypadało by wybrać: albo stabilny związek który już masz albo nowe zauroczenie (które swoją drogą też jest Twoją winą a nie czymś co Cie spotkało przez zrządzenie kosmosu - pomimo Twojego wyraźnego oporu...), a teraz masz przez chwilę te dwie rzeczy na raz, ciężko z czegoś zrezygnować, co nie?
Po pierwsze nie tłumacz się i nie usprawiedliwiaj - przede wszystkim sama przed sobą - rzeczy które robisz zależą tylko i wyłącznie od Twoich decyzji, pogódź się z tym, będzie łatwiej Ci działać...
Po drugie nie pogubiłaś się - jestem pewien że doskonale zdajesz sobie sprawę co zrobić by być uczciwą wobec innych i samej siebie - niestety, wymaga to zrezygnowania z części fajnych rzeczy która teraz Cie spotyka, bo w końcu wypadało by wybrać: albo stabilny związek który już masz albo nowe zauroczenie (które swoją drogą też jest Twoją winą a nie czymś co Cie spotkało przez zrządzenie kosmosu - pomimo Twojego wyraźnego oporu...), a teraz masz przez chwilę te dwie rzeczy na raz, ciężko z czegoś zrezygnować, co nie?
masz całkowitą racje
popieram.
Ale tak swoją drogą .... kobiety moja najgorzej. Zawsze jest to cholerne zauroczenie i robienie sobie nadziei... a chłopak jak chłopak jest zdobywcą.... Czasem mam wrażenie że facetom tylko chodzi o to ile lasek zdobędą. Nie mówię tego w senie przespania się( chociaż i tacy bywają) lecz ogólnej.... I weź tu ich zrozum ...;/