Nigdy nie sadzilam ze mnie to spotka, NIGDY bym nie pomyslala i kompletnie nie wiem co robic, naprawde Wasze rady bardzo mi pomoga, ja nie wiem....
A wiec tak : bylam z facetem prawie o 20 lat starszym 4, 5 roku, bylo nam razem ogolnie dobrze, ale nadszedl czas gdzie on wyjechal za granice, ja mialam dojechac, nietety tylko klotni sie zrobilo ze sie rozstalismy, chodzilo o deklaracje z jego strony, o to ze chcialam zeby w koncu zalatwil rozwod itd...
Po rozstaniu po pol roku sie odezwalismy do siebie, ja tesknilam itd, on takze...Zeszlismy sie w styczniu...Jest lepiej nawet bym powiedziala ale we mnie cos zgaslo, mozna powiedziec jestesmy jak brat z siostra, no ale to tez 5 lat znajomosci...On zaczal sie niby starac, zalatwil rozwod, dal mi pierscionek, w sumie to tez moze wplynelo bo po prostu tylko mi go dal, nic wiecej...I on siedzi za granica i przyjezdza co miesiac na tydzien. Ja nikogo nie szukalam, w ogole...
Az nagle spotkalam przypadkiem faceta w moim wieku, totalne podobienstwa...I tak znamy sie 3 tygodnie, caly czas rozmawiamy co 2 godziny, i wszystko jet super, jest moim wymarzonym facetem.
I teraz jeden nie wie o drugim, a ja nie wiem co robic...nie wiem...Jak znowu rozstane sie z tym z ktorym jestem na stale, to juz na pewno powrotow nie bedzie, a jestesmy tyle lat razem, tyle razem przeszismy, mamy plany.... A nowosc to wiadomo, zauroczenie, nie wiadomo co bedzie, no ale jestesmy tak podobni ze to jest niesamowite we wszystkim...ja chce byc fair, nie wiem co zrobic...
Witaj
Z tego co czytam, wnioskuję że jesteś osobą młodą, strzelam GÓRA! 18?
40-o latek odwiedzający cię na parę dni raz w miesiącu ?
Czy sądzisz że ktokolwiek ci napisze że to dobrze? Że masz to dalej ciągnąć? Że będzie lepszy od rówieśnika, zważywszy że zaspokaja ci potrzeby, które (ku mojemu zdziwieniu ) spełnia człowiek (prawie) w wieku twojego ojca?
Ręce opadywują...
3 2013-06-14 23:17:43 Ostatnio edytowany przez Kropka2626 (2013-06-14 23:18:50)
Mam 26 lat...Mieszkalismy razem 4 lata i po rozstaniu przeprowadzil sie na inny kontynet, ja nie moge zostawic tu swoich spraw i sie przeprowadzic narazie ani on....
Mysle ze osoby doradza moze nie wzgledu na wiek mojego faceta....Przeciez nic ze jest ponad 10 lat starszy...sa takie roznice i sz szczesliwe zwiazki przeciez...
Trzymam się pierwowzoru,czyli starszy o 20. Ty masz 26 + 20 jego to jest 50! Prawie..
To może, zawczasu zatrudnij się w domu starców czy coś.. Nie każ mi ironizować , daj sobie spokój.. Zacznij ŻYĆ!
Po moim małżeństwie nawet nie wiem kiedy 10 latek przeminęło ,praca dom ,praca dom, ale mam żonę w swoim wieku ..Nie BABCIE..
Pomyśl..
Ajc Pawel
Masz poczucie humoru
Przeciez nie wiesz w kim sie zakochasz, sam sobie milosci nie wybierasz..:) Wiesz ze czasem lepiej przezyc mniej lat razem ale szczesliwie...Choc jak widac mam watpiwosci, tzn nie moge sobie wyobrazic rozstania z tym facetem z ktorym jestem ponad 4 lata, tyle razem przezylismy, tak dobrze sie znamy..no ale widzicie poznalam kogos, zauroczylam sie, jest w moim wieku i jest super i waham sie..mam 2 tygodnie na podjecie decyzji maksymalnie, bo ten starszy przyjezdza do polski i jedzimy do usa na miesiac, a z nowym tez jestem umowiona na wakacje...tak mi szkoda tej nowej znajomosci...Ja kompletnie juz nic nie wiem...jestem rozdarta... nie dosc ze wyrzutami sumienia to jeszcze co mam zrobic..nikogo nie szukalam...przypadek zupelny...
Wydaje mi się że jeśli teraz zostaniesz przy tym starszym to za kilka lat możesz żałować, że nie spróbowałaś z tym młodszym. Chociaż to Ty musisz wiedzieć najlepiej czego chcesz.. Każdy z nas ma w swoim życiu sporo dylematów ale musimy dawać radę. Ja osobiście nie potrafiłabym mieć partnera którego widzę tylko tydzień w miesiącu więc pewnie zastanowiłabym się nad nowym związkiem w którym miałabym partnera więcej przy sobie.
Wiesz.. Dziewczyny zawsze patrzyły (przynajmniej w moim otoczeniu) konstruktywnie na przyszłość . Małżeństwo ,dzieci itd. Miłość Hmmm ,wcześniej czy później zawsze głos rozsądku wygrywa..
Myślisz o przyszłości czasem? Masz jakieś cele w życiu? Tworzyć nowy związek, docierać się ,wspólne kompromisy ,znajomi (nie z domu starców) coś sobą reprezentować wspólnie z małżonkiem .Może być coś fajniejszego?
Pewnie to ja jestem zgniłym konserwatystą już ,nie rozumiem dzisiejszej młodzieży... ![]()
Wiesz.. Dziewczyny zawsze patrzyły (przynajmniej w moim otoczeniu) konstruktywnie na przyszłość . Małżeństwo ,dzieci itd. Miłość Hmmm ,wcześniej czy później zawsze głos rozsądku wygrywa..
Myślisz o przyszłości czasem? Masz jakieś cele w życiu? Tworzyć nowy związek, docierać się ,wspólne kompromisy ,znajomi (nie z domu starców) coś sobą reprezentować wspólnie z małżonkiem .Może być coś fajniejszego?
Pewnie to ja jestem zgniłym konserwatystą już ,nie rozumiem dzisiejszej młodzieży...
Zgadzam się z Tobą, osobiście nie wyobrażam sobie mieć patera o 20 lat starszego. Przecież każdy z nas miałby inne towarzystwo, inne plany na przyszłość (wydaję mi się że 48 latek nie mysli w tym wieku np o dzieciach czy ślubie)
Naprawde jest mi ciezko...Nie wyobrazam sobie rozstania z tym starszym tyle razem przeszlismy, a ciagnnie mnie do mlodego bardzo...ten starszy ma problemy z okaywaniem uczuc, nie przytula sie, nie mowi ze kocha, nie zasypiamy razem tylko pod dwoma osobnymi koludrami, z mlodszym doswiadczam innych rzeczy, sa rozmowy godzinamy, szalone plany, wiem ze chciaabym byc ze starszym przyjaciolmi a mlodszy do zycia, no ale tak sie nie da. starszy sie nie zgodzi na to, juz raz go zawiodlam, nie mam sumienia mu tego drugi raz robic...nie moge..bardzo cierpie - ja....
moze ktoras z Was to przechodzila i napisze jakiego wyboru dokonala i czy zaluje czy nie ???
Dziekuje za dotychczasowe wpisy, naprawde mam tylko Was abyscie mi doradzili....
Rozumiem Cię doskonale że ciężko się rozstać tylko czasami trzeba nawet dla naszego dobra. A rozmawiałaś z tym starszym o planach na przyszłość?
Naprawde jest mi ciezko...Nie wyobrazam sobie rozstania z tym starszym tyle razem przeszlismy, a ciagnnie mnie do mlodego bardzo...ten starszy ma problemy z okaywaniem uczuc, nie przytula sie, nie mowi ze kocha, nie zasypiamy razem tylko pod dwoma osobnymi koludrami, z mlodszym doswiadczam innych rzeczy, sa rozmowy godzinamy, szalone plany, wiem ze chciaabym byc ze starszym przyjaciolmi a mlodszy do zycia, no ale tak sie nie da. starszy sie nie zgodzi na to, juz raz go zawiodlam, nie mam sumienia mu tego drugi raz robic...nie moge..bardzo cierpie - ja....
BARDZO CIERPIE-JA,JA,JA...
Angela .. Nawet boję się pomyśleć o czym taki koleś myśli.. Ale pierścionki , "USA" Swoje robi.. Widocznie autorka tematu musi przeżyć ,dorosnąć w konsekwencji..Tak czy siak życzę z całego serca by wybrała prawidłowo ,by nie żałowała swoich decyzji jaki by nie były..
Paweł.. Wydaje mi się że wybierze prawidłowo, bo co jej po takim starszym panu, praktycznie nic nie może jej zaoferować (może prócz kasy)..
nie angela, nie chodzi o kase, akurat w tek kwestii ma teraz bardzo ciezko..i nie imponuje mi usa, to nie o to chodzi, jest jakies przywiazanie, tak angelo rozmawialismy i tez mezczyzna jest otwarty na slub i dziecko...takze z tym nie ma problemu, ma takie plusy ze ma dobre serce, duzo mnie nauczyl, jestem jego po prostu pewna, nie klocimy sie...Pawel, nie, mnie juz takie rzeczy nie bawia, chce sobie spokojnie ukladac zycie i zyc szczeliwie...Angelo - dla mnie ten wiek nie byl problemem, wyglada 10 lat mlodziej, chodzilo o charakter i o czlowieka...
ja Cię rozumiem tylko myślisz że jak przyjdzie co do dzieci i ślubu to się nie wycofa ?
Sorry, ale jak Cie nawiedzają takie wątpliwości, nie wiesz, którego z nich kochasz i z którym chcesz być, to powinnaś zakończyć obie te relacje i dorosnąć do związku.
Wybierz rówieśnika.
Paweł.. Wydaje mi się że wybierze prawidłowo, bo co jej po takim starszym panu, praktycznie nic nie może jej zaoferować (może prócz kasy)..
To nie jest świat dla starców. Niech bezwartościowy staruch zdycha. Nic nie może jej zaoferować- DAĆ. Dobrze, że nie ukrywasz, że traktujesz związek, pewnie też inne relacje międzyludzkie, w kategoriach uzyskiwania pewnych dóbr i korzyści.
Potem piszesz, że staruch ma tylko pieniądze. Sugerujesz więc, że autorka uprawiała/uprawia prostytucję, czyli wymieniała seks na dobra materialne. Zabawne, że da się to zrobić w taki sposób, że nikt nawet nie zauważy, że został o to posądzony.
Zakładam, że nie jesteś zupełnie świadoma konsekwencji słów, które wypisujesz. Świadczy to o tym, że egoistyczne zasady Twojego postępowania pozostały w sferze podświadomych odruchów, a Ty nadal możesz rozpatrywać siebie w korzystnych terminach moralnych. Jesteś dobrze skonstruowanym wynalazkiem. Podobasz mi się.
angela567 napisał/a:Paweł.. Wydaje mi się że wybierze prawidłowo, bo co jej po takim starszym panu, praktycznie nic nie może jej zaoferować (może prócz kasy)..
To nie jest świat dla starców. Niech bezwartościowy staruch zdycha. Nic nie może jej zaoferować- DAĆ. Dobrze, że nie ukrywasz, że traktujesz związek, pewnie też inne relacje międzyludzkie, w kategoriach uzyskiwania pewnych dóbr i korzyści.
Potem piszesz, że staruch ma tylko pieniądze. Sugerujesz więc, że autorka uprawiała/uprawia prostytucję, czyli wymieniała seks na dobra materialne. Zabawne, że da się to zrobić w taki sposób, że nikt nawet nie zauważy, że został o to posądzony.
Zakładam, że nie jesteś zupełnie świadoma konsekwencji słów, które wypisujesz. Świadczy to o tym, że egoistyczne zasady Twojego postępowania pozostały w sferze podświadomych odruchów, a Ty nadal możesz rozpatrywać siebie w korzystnych terminach moralnych. Jesteś dobrze skonstruowanym wynalazkiem. Podobasz mi się.
Nikogo o prostytucje nie posądzam, chodziło mi o to że co może zaoferować facet koło 50 młodej kobiecie.. I też nie powiedziałam nic takiego że owy starszy pan ma ''zdychać'' po prostu wydaje mi się że każdy powinien mieć kogoś w przybliżonym wieku do siebie. Po za tym każdy ma prawo do wypowiadania swojego zdania po to w końcu jest to forum więc trochę nie rozumiem Twoich aluzji do mnie..
Nigdy nie sadzilam ze mnie to spotka, NIGDY bym nie pomyslala i kompletnie nie wiem co robic, naprawde Wasze rady bardzo mi pomoga, ja nie wiem....
A wiec tak : bylam z facetem prawie o 20 lat starszym 4, 5 roku, bylo nam razem ogolnie dobrze, ale nadszedl czas gdzie on wyjechal za granice, ja mialam dojechac, nietety tylko klotni sie zrobilo ze sie rozstalismy, chodzilo o deklaracje z jego strony, o to ze chcialam zeby w koncu zalatwil rozwod itd...
Po rozstaniu po pol roku sie odezwalismy do siebie, ja tesknilam itd, on takze...Zeszlismy sie w styczniu...Jest lepiej nawet bym powiedziala ale we mnie cos zgaslo, mozna powiedziec jestesmy jak brat z siostra, no ale to tez 5 lat znajomosci...On zaczal sie niby starac, zalatwil rozwod, dal mi pierscionek, w sumie to tez moze wplynelo bo po prostu tylko mi go dal, nic wiecej...I on siedzi za granica i przyjezdza co miesiac na tydzien. Ja nikogo nie szukalam, w ogole...
Az nagle spotkalam przypadkiem faceta w moim wieku, totalne podobienstwa...I tak znamy sie 3 tygodnie, caly czas rozmawiamy co 2 godziny, i wszystko jet super, jest moim wymarzonym facetem.
I teraz jeden nie wie o drugim, a ja nie wiem co robic...nie wiem...Jak znowu rozstane sie z tym z ktorym jestem na stale, to juz na pewno powrotow nie bedzie, a jestesmy tyle lat razem, tyle razem przeszismy, mamy plany.... A nowosc to wiadomo, zauroczenie, nie wiadomo co bedzie, no ale jestesmy tak podobni ze to jest niesamowite we wszystkim...ja chce byc fair, nie wiem co zrobic...
Nic dwa razy się nie zdarza , a jeżeli już się zdarzy to na pewno nigdy nie będzie takie samo... A więc skoro byłaś z tym chłopakiem prawie o 20 lat starszym , i skoro Wam nie wyszło , to skąd masz pewność że i tym razem wyjdzie ?? boisz się go zostawić bo nie będzie powrotu ? pff największa głupota ludzka ... nie pomyślałaś że może to być zwykłe przyzwyczajenie ? po 4,5 latach związku można się przywiązać do człowieka .. A spotkałaś chłopaka z którym tworzycie zgrany duet ... i dobrze wiesz że jak na razie to jest zauroczenie .. ale pamiętaj , jak ktoś to uczucie pielęgnuje od samego początku , z czasem przetwarza się w Miłość
Boisz się że może Wam nie wyjść .. a jeżeli wyjdzie ?? i potem będziesz pluć sobie w twarz że nie spróbowałaś ![]()
herezjarcha napisał/a:angela567 napisał/a:Paweł.. Wydaje mi się że wybierze prawidłowo, bo co jej po takim starszym panu, praktycznie nic nie może jej zaoferować (może prócz kasy)..
To nie jest świat dla starców. Niech bezwartościowy staruch zdycha. Nic nie może jej zaoferować- DAĆ. Dobrze, że nie ukrywasz, że traktujesz związek, pewnie też inne relacje międzyludzkie, w kategoriach uzyskiwania pewnych dóbr i korzyści.
Potem piszesz, że staruch ma tylko pieniądze. Sugerujesz więc, że autorka uprawiała/uprawia prostytucję, czyli wymieniała seks na dobra materialne. Zabawne, że da się to zrobić w taki sposób, że nikt nawet nie zauważy, że został o to posądzony.
Zakładam, że nie jesteś zupełnie świadoma konsekwencji słów, które wypisujesz. Świadczy to o tym, że egoistyczne zasady Twojego postępowania pozostały w sferze podświadomych odruchów, a Ty nadal możesz rozpatrywać siebie w korzystnych terminach moralnych. Jesteś dobrze skonstruowanym wynalazkiem. Podobasz mi się.Nikogo o prostytucje nie posądzam, chodziło mi o to że co może zaoferować facet koło 50 młodej kobiecie.. I też nie powiedziałam nic takiego że owy starszy pan ma ''zdychać'' po prostu wydaje mi się że każdy powinien mieć kogoś w przybliżonym wieku do siebie. Po za tym każdy ma prawo do wypowiadania swojego zdania po to w końcu jest to forum więc trochę nie rozumiem Twoich aluzji do mnie..
Nigdzie nie negowałem twojego prawa do wypowiadania własnego zdania. Chyba domyślam się, dlaczego ludzie mają tendencję do zapychania moich ust jakimiś słowami, których nigdy nie piszę.
24 2013-06-15 17:40:31 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2013-06-15 17:59:29)
Dziewczyno kochana.
Ja miałam taki oto "wybór" między 26 lat starszym i facetem kilka lat starszym.
Wiesz kogo wybrałam? Tego , którego kocham.
Jak się kogoś kocha to zawsze się go wybierze.
Myślę, że jednego jeszcze nie kochasz, a drugiego już nie kochasz więc odpowiedź chyba prosta powinna być.
Nina i jak Twoj wybor ? dlugp bylas z tym starszym ?
Dobrze, dzis znowu spedzilam czas z tym mlodszym i juz jetem na 90% zdecydowana ze to on.
Powiedzcie czy przyznawac mu sie do tej sytuacji zeby byc fair, czy chyba lepiej to przemilczec ?
Dziekuje za Wasze wpisy ![]()
Kropka2626 według mnie Ty już wybrałaś. Napisałaś, ze to co czułaś do tego starszego faceta już wygasło a ten nowy facet...Ty go kochasz, więc bierz się za niego i tyle :-). Ja bym powiedziała prawdę bo może kiedyś dojść do takiej sytuacji,że Twój były może go przypadkiem oświecić. Jest takie powiedzenie "lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo" ale Ty zrobisz jak zechcesz
Byłam z nim może miesiąc.
Kogo wybrałam? Starszego.
Jesteśmy udanym małżeństwem, aż nas śmierć (prawdopodobnie jego) nie rozłączy.
Dobra dokonalam juz wyboru. najpierw przyznalam sie mlodszemu powiedzial ze dziekuje za prawde, p0otem zaczal dzwonic starszy powiedzialam ze juz nic z tego nie bedzie, ze jest dla mnie jak brat, dostalam sms ze jestem podla i po co mu w ogole dupe zawracalam... Takze oby sie udalo...
No i zuch dziewczyna !
Ale w razie co, żeby nie było że przez nas ![]()
Oby wam się udało 3mam kciuki
Pozdrawiam
Też trzymam kciuki, aby się Tobie udało
![]()
Kropka! Gratuluję. Dobrze, że nie jesteś z takim gościem:
dostalam sms ze jestem podla i po co mu w ogole dupe zawracalam.
Ja bym kontynuował znajomość z tym nowym, młodym.
Dziekuje jeszcze raz, bardzo mi pomoglyscie, wszyscy jednoznaczenie tak twierdziliscie, dalo mi to do myslenia
Pozdrawiam Was ![]()
Nie patrz na wiek, a na wszystko niestety musisz wziąć poprawkę.
Pamiętaj, że w dłuższym związku będąc nie poczujesz miłości, fajerwerków, motylków w brzuchu itd.
Straszy mężczyzna oferuje Ci stabilazację i stateczność, tak to rozumiem. Darzysz go miłością, albo darzyłaś na początku?
Kieruj się sercem, a nie rozumem. Ktoś mi kiedyś powiedział ,ze małżeństwo bez miłości jest jak wieczne galery.
I coś w tym jest.
Mnie trudno ocenić, którego masz wybrać. Ze starszym byłaś z rozsądku? Pamiętaj, że nowe znajomości zawsze nęcą.
Czy to prawdziwa miłość? Nie wiem. Na razie to zauroczenie. Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z "fajerwerkami".
w życiu ważne jest, by mieć przy sobie osobę, która Cię szanuje, na którą możesz liczyć, która Cię wesprze.
Nie wiadomo, jaki jest "nowy", jakie ma podejście do życia, czy jest pracowity, czy można mu zaufać.
Musisz dokonać wyboru - i pogodzić się z jego konsekwencjami.
Ja wybrałam powrót do byłego. I nie jestem szczęśliwa. Ciągle myślę o tamtym. Chyba po raz pierwszy w życiu przeżyłam taką miłość.
I wystraszyłam się intensywności uczuć.
Ale zaznaczam, nie wiem jakby to było z nowym.
o już wybrałaś, sorry!
powodzenia ![]()