Dziś naszła mnie refleksja ,ze mam swoje lata a jestem jak dziecko głupia i naiwna.
Intereuje sie czowiekiem któy mnie ma gdzieś i za nic w swiecie nie mogę ttego zrozumieć.
KAzdy mi gada odejdz a ja i tak swoje robi mimo ze wiem ze to nie jest dobry chłopak.
Kiedyś miałam chłopaka rok starszego.I uwazałam ze nie bede z nim bo mi się nie podoba.
A chłopak był cudny,przychodził ,zabierał mnie 2 razy w miesiacu do kina,zabierał mnie na wycieczki.Raz w tygodniu kupował czekoladki i kwiaty.I raz w miesiacu dostałaam duzy prezent.jezdzilismy w góry, nad morze itp
Dodam,ze był w wojsku na 9 miesiacy i ciagnął słuzbe nieraz po 2 dni non stop zeby zjechać na 2 dni do mnie (do mnie miał 600km.Zjezdzał raz na 2 tygodnie ,robił lewe przepustki tylko aby zobaczyc się ze mna.a ja??
on przyjechała ja powiedziałam ze ide na impreze zeby szedł do domu.POjechałam na impreze o 18 ,jak wrociłam o 3 w nocy on jeszcze był pod drzwiami.cały czas czekał na mnie.A na 2 dzień prosił mnie o wybaczenie.Jeszcze ja mu się w twarz rozesmiałam i ze smiechem powiedziałam "koniec" Miałam wtedy 17 lat teraz juz mam troszke wiecej i wiem ze miałam klepki wełbie poprzestawiane, i do głowy nasrane.
GŁUPIA byłam .Teraz nawet mi czesc nie mówi,załuje tego ze tak zrobiłam ale byłam gówniarą i jeszcze nie rozumiałam,były mi imprezy w głowie i zabawa.aTeraz wiem ze byabym szczesliwa i nie pisałabym na forum tematów ze mój chłopak to ,mój chłopak tamto.dodam ze byłam z nim przez rok i przez rok czasu ani razu nie pozrlismy sie.
Jestem glupią dziewuchą która nic nie wie o zyciu/