Jakie były przyczyny waszych rozstań z partnerami/partnerkami, czy zawsze obie strony chciały, czy też jedna wcale?
zapraszam do dzielenia się doświadczeniami:)
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » z jakich powodów się rozstawaliście?
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jakie były przyczyny waszych rozstań z partnerami/partnerkami, czy zawsze obie strony chciały, czy też jedna wcale?
zapraszam do dzielenia się doświadczeniami:)
a w sumie jakie to ma znaczenie ?? Jakaś statystyka ???
i po co ten komentarz? nie chcesz, nie pisz
Zostawiło mnie dwóch facetów. Jeden stwierdził, że tak będzie dla mnie lepiej i że on na mnie nie zasługuje. Takie głupie gadanie. Z upływem czasu mam wrażenie, że to była moja wina, że za dużo od niego wymagałam, nie doceniałam jego starań.
Drugi facet zostawił mnie po tym jak 3 miesiące wcześniej wyjechał do pracy za granicę. Miała do niego dojechać, ale nie zdążyłam. Kawalerskie życie się mu spodobało. Teraz wiem, że to on na mnie nie zasłużył ![]()
Przed obecnym związkiem miałam dwóch partnerów.
Jeden w wieku 16 lat- niby pstro w głowie ale ja się zaangażowałam bardzo mocno. Był ode mnie 4 lata starszy. Po 3 miesiącach zostawił, bo nie chciałam iść z nim do łóżka.
Drugiego faceta miałam dopiero po kolejnych 3 latach, w maturalnej klasie. Też starszy, student. Rozpadło się po niecałym pół roku, gdy zdecydowałam się mu wyznać prawdę o swojej rodzinie i chorobie (miałam bardzo ciężką depresję i nerwicę natręctw). Stwierdził, że nie ma siły, nie podoła, nie chce się mną opiekować. Byłam zdruzgotana.
Dziś obu im dziękuje, że mnie zostawili- dzięki temu miałam szansę poznać i być z kimś zupełnie innym i wyjątkowym ![]()
Ja zostawiłem swoja partnerkę i pierwsza miłość ponieważ mi nie ufała mimo ze jej nigdy nie okłamałem, były braki w seksie ciągłe fochy z jej strony o byle co, wypominanie moich wad, nawet do kolegów spokojnie wyjść raz w tygodniu albo raz na jakiś czas nie mogłem bo to się kończyło kłótnia czemu do niej nie przyjechałem. Jest mi ciężko bez niej ale wiem ze zasługuje na kogoś kto będzie mnie szanować i dogadywać się w tych bardziej trudnych chwilach i cieszyć się z tych fajnych chwil. ![]()
Za mną dwa związki, oba szczeniackie i oba zakończone przeze mnie ![]()
Pierwszy, gdzieś w drugiej klasie technikum - było fajnie, ale zbyt statycznie, nikt się specjalnie nie angażował, ciężko nawet stwierdzić, czy to co nas łączyło można nazwać związkiem.
Drugi, dwa lata później, trwał...no jakieś 7 miesięcy
Okoliczności podjęcia decyzji o rozstaniu były dość dziwne... byłam z X na ślubie kolegi i jak tak patrzyłam na młodą parę przy ołtarzu, to stwierdziłam, że ja nie chcę z X skończyć przy ołtarzu
Był świetnym kumplem i myśleliśmy, że w związku też się będziemy rozumieć, niestety nie wyszło, ale znajomość przetrwała, rozstaliśmy się bez zgrzytów ![]()
Trzeci związek zakończył się na ślubnym kobiercu ![]()
w moich zwiazkach przewaznie powodem odejscia byla zdrada partnerow:( Teraz mam nadzieje ze bedzie inaczej i maz mnie nie zdradzi
Ja miałem 4 związku do tej pory
2 związki sam zakończyłem bo albo było nijak i nudno, albo partnerka za bardzo chciała mnie ugłaskać. Kolejne 2 związku zakończyły się bo to ja byłem za dobry i za bardzo chciałem naprawiać nasz "wewnętrzny świat"
Związki trwały od 1.5 roku do 4 lat ![]()
ja mam 18 lat i za sobą jeden związek który trwał 4 miesiące i zostawiłam mojego eks dla obecnego mojego partnera z którym jestem już 3 lata i 5 miesięcy ![]()
Ja za sobą mam tylko jedno poważne rozstanie. Była to moja pierwsza miłość, licealna. Wtedy świata poza nim nie widziałam, na początku było naprawdę fajnie, dużo pierwszych razów. Związek trwał nieco ponad półtora roku. Facet okazał się chorobliwie zazdrosny, ze względu na brak doświadczenia nie zauważyłam ,że uzależniłam się od niego, odcięłam od znajomych. Dodatkowym problemem było to, że jak dużo później się dowiedziałam- był "niedorobionym" świadkiem Jehowy, który ma dość radykalne poglądy (nie atakuję tu ŚJ, to on był popaprany). Punktem zwrotnym było to jak próbował podnieść na mnie rękę. Wtedy trochę oprzytomniałam ,ale jako głupia gąska dalej z nim byłam. No i jak już w końcu "dorosłam" to zrozumiałam w końcu co powinnam zrobić i się z nim rozstałam. No a później zaczęłam się spotykać z moim kumplem z liceum i już tak sobie jesteśmy razem prawie 6 lat :-)
po prawie 3 latach , strasznie toksyczny związek który to moja była partnerka zakończyła na rzecz innego.
ja mam 18 lat i za sobą jeden związek który trwał 4 miesiące i zostawiłam mojego eks dla obecnego mojego partnera z którym jestem już 3 lata i 5 miesięcy
Czyli zdradziłaś?
w moich zwiazkach przewaznie powodem odejscia byla zdrada partnerow:( Teraz mam nadzieje ze bedzie inaczej i maz mnie nie zdradzi
Masz taką nadzieję.Hm.Ale ty zdradziłaś.
25 lat 7 lat w związku. Ona rzuciła mnie dla innego
za co jej poniekąd dziękuję bo związek był dla mnie dziurą bez dna. Większe zaangażowanie z mojej strony jak i cały świat podporządkowany jej. Ona tak nie uważała. Początkowe jej powody to takie że nie otwieram się na ludzi, że jej ciągle nie zdobywałem i takie tam pierdoły ale ostatecznie się wydało
. Było to pół roku temu 1 stycznia
.
avo1239 a twoje jakie były ?
Ja zostawiłam chłopaka przez to że ciągle pożyczał ode mnie pieniądze i nie dawał rady rozwiązać swoich problemów za które obarczał oczywiście mnie :-(
Zagubiona Ola napisał/a:w moich zwiazkach przewaznie powodem odejscia byla zdrada partnerow
Teraz mam nadzieje ze bedzie inaczej i maz mnie nie zdradzi
Masz taką nadzieję.Hm.Ale ty zdradziłaś.
nie ona zdradziła, tylko partnerzy zdradzali ją.
Alterego1 napisał/a:Zagubiona Ola napisał/a:w moich zwiazkach przewaznie powodem odejscia byla zdrada partnerow
Teraz mam nadzieje ze bedzie inaczej i maz mnie nie zdradzi
Masz taką nadzieję.Hm.Ale ty zdradziłaś.
nie ona zdradziła, tylko partnerzy zdradzali ją.
Ona zdradziła męża.
Hmmmm, z jednym sie rozstalam, bo pil, i jak sie pozniej okazalo lubil przegrywac pieniadze na maszynach. jak wypil nie bylo mowy o szacunku do mnie, moglam albo sie rozstac albo czekac, az obydwoje bedziemy sie bili wzajemnie.
drugi zwiazek sie rozpadl przez zazdrosc exa. byl na tyle zazdrosny, ze jak kolega mi powiedzial "czesc" na ulicy to zaraz jazda, ze to pewnie moj byly itp itd... w koncu sie rozstalismy...
obydwoje chcieli do mnie wrocic, mowiac, ze sie zmienia, jednak ja nie uznaje rozstan i powrotow przez co nasluchalam sie roznych epitetow na swoj temat. ale na szczescie bylo, minelo;)
angela567 napisał/a:ja mam 18 lat i za sobą jeden związek który trwał 4 miesiące i zostawiłam mojego eks dla obecnego mojego partnera z którym jestem już 3 lata i 5 miesięcy
Czyli zdradziłaś?
Nie porostu odeszłam od niego
Alterego1 napisał/a:angela567 napisał/a:ja mam 18 lat i za sobą jeden związek który trwał 4 miesiące i zostawiłam mojego eks dla obecnego mojego partnera z którym jestem już 3 lata i 5 miesięcy
Czyli zdradziłaś?
Nie porostu odeszłam od niego
do innego ?
Alterego1 napisał/a:Zagubiona Ola napisał/a:w moich zwiazkach przewaznie powodem odejscia byla zdrada partnerow
Teraz mam nadzieje ze bedzie inaczej i maz mnie nie zdradzi
Masz taką nadzieję.Hm.Ale ty zdradziłaś.
nie ona zdradziła, tylko partnerzy zdradzali ją.
Przeczytaj wątek zagubionej to zrozumiesz
www.netkobiety.pl/t54034.html
angela567 napisał/a:Alterego1 napisał/a:Czyli zdradziłaś?
Nie porostu odeszłam od niego
do innego ?
Teraz to taka nowa moda na odchodzenie
Z gałązki na gałązkę.
cyt
" ja mam 18 lat i za sobą jeden
związek który trwał 4 miesiące i
zostawiłam mojego eks dla obecnego
mojego partnera z którym jestem już
3 lata i 5 miesięcy"
beaf73 napisał/a:angela567 napisał/a:Nie porostu odeszłam od niego
do innego ?
Teraz to taka nowa moda na odchodzenie
Z gałązki na gałązkę.
cyt
" ja mam 18 lat i za sobą jeden
związek który trwał 4 miesiące i
zostawiłam mojego eks dla obecnego
mojego partnera z którym jestem już
3 lata i 5 miesięcy"
Chyba trochę przesadzasz.. może nam się nie układało to po co mieliśmy się oby dwoję męczyć ?
On też miał krótko po mnie dziewczynę i też jest szczęśliwy do tej pory. Więc nie rozumiem po co te głupie komentarze...
Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.
Pierwszy taki poważniejszy, ja za dużo wymagałam, zrobiłam z tego zupełnie toksyczny związek, on zaczął kłamać, aż w końcu stwierdziłam, że nie dam rady dalej w tym tkwić. A drugi rozpadł się, bo facet nie powiedział mi że był żonaty(na początku przeszkadzało mi kłamstwo, później sam fakt) i nie powiedział również o tym, że miał w planach robić test DNA czy na świat przyszło jego dziecko z kochanką.
Z jednym parnerem, po pieciu latach, bo mialam dosyc jego braku inicjatywy. Fajny byl chlopak, ale kazda decyzje sama musialam podejmowac, wszystko sama zalatwiac, sama sie bronic przed chamami, i po pewnym czasie czulam sie tak, jak sama w tym zwiazku. Zeby bylo jasne- facet byl OK, ale sie nie dopasowalismy.
Z bylym narzeczonym to inna historyja. Wiedzialam, ze ma problem natury psychiatrycznej na poczatku, jednak nie mialam pojecia ich rozciaglosci. Po paru miesiacach mieszkania razem sie okazalo, ze glosy slyszy, ma niesamowita paranoje, jest funkcjonujacym alkoholikiem, a tez raczke chybko podnosi w gniewie- zostawilam go po ktorejs tam awanturze, kiedy zarzucal mi, ze mam kochanka (bylam na kawie z kolezanka).
Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.
będąc w tamtym związku poznałam mojego obecnego partnera i był przeciwieństwem poprzedniego. W żadnym wypadku nie zdrada podczas bycia w związku ani raz nie spotkałam się z nim. Spodobał mi się jego charakter i skromność jaką posiada i może to zdecydowało że postanowiłam odejść od poprzedniego ![]()
Czyli jednak zdradziłaś.
Może nie fizycznie ale emocjonalnie tak.
Miałem rację że,to ten nowy uświadomił ci jaki ten stary jest be itd.
Zadziwiające że,wcześniej tego nie dostrzegłaś.Musiał pojawić się ktoś nowy.
Z gałązki na gałązkę jak małpka(bez urazy)jakbyś nie miala własnego rozumu i nie potrafiła wcześniej zdecydować o rozstaniu.
Odeszłabyś gdybyś nie poznała tego nowego?.
Czyli jednak zdradziłaś.
Może nie fizycznie ale emocjonalnie tak.
Miałem rację że,to ten nowy uświadomił ci jaki ten stary jest be itd.
Zadziwiające że,wcześniej tego nie dostrzegłaś.Musiał pojawić się ktoś nowy.
Z gałązki na gałązkę jak małpka(bez urazy)jakbyś nie miala własnego rozumu i nie potrafiła wcześniej zdecydować o rozstaniu.
Odeszłabyś gdybyś nie poznała tego nowego?.
Tak bo miałam już to w planie wcześniej... A po za tym nie zawsze idzie od razu stwierdzić czy pasuje się do kogoś czy nie dopiero przy lepszym poznaniu i przebywaniu przy tej osobie można ją dobrze poznać
Zostawił dla innej, bo unał że chce się jeszcze wyszaleć. Boże, jaka ja byłam głupia, byłam z nim 3 lata i co ? teraz ból i pustka, rozpacz totalna.
Alterego1 napisał/a:Czyli jednak zdradziłaś.
Może nie fizycznie ale emocjonalnie tak.
Miałem rację że,to ten nowy uświadomił ci jaki ten stary jest be itd.
Zadziwiające że,wcześniej tego nie dostrzegłaś.Musiał pojawić się ktoś nowy.
Z gałązki na gałązkę jak małpka(bez urazy)jakbyś nie miala własnego rozumu i nie potrafiła wcześniej zdecydować o rozstaniu.
Odeszłabyś gdybyś nie poznała tego nowego?.Tak bo miałam już to w planie wcześniej... A po za tym nie zawsze idzie od razu stwierdzić czy pasuje się do kogoś czy nie dopiero przy lepszym poznaniu i przebywaniu przy tej osobie można ją dobrze poznać
Hm.Widzę że,nie zrozumiałaś sensu mojej wypowiedzi.
Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.
Alter ten twój agresywny sposób wypowiedzi .... narzucający odpowiedź eh miałam się nie wypowiadać, ale interesujące jest to co piszesz. Czyli, jeśli dobrze rozumiem jeśli ktoś jest w związku nie powinien poznawać nowych ludzi płci przeciwnej ? ( wiesz, zawsze istnieje ryzyko że się człowiek zaangażuje )
mój chłopak nie miał pracy od 1 roku, był sfrustrowany i stwierdził że musi odpocząć, całkowicie to rozumiem...sama mam problemy ze sobą i musimy je rozwiązać...
Pił i nie miał żadnych perspektyw na życie. Rozstanie "za porozumieniem stron",myślę że jego głównym powodem była wygoda...
My rozstaliśmy się z powodu seksu. Ja lubię seks, ona była zgwałcona przez chłopaka... To nie mogło się udać, choć dziewczyna była poukładana. Czasem próbuje do niej zagadać. Ciężko określić czy laska, która lubi seks będzie zdradzała, ja lubię seks chociaż nie zdradziłem jej, ale jak pisał alter-ego kilka postów wyżej -ciężko skwalifikować zdradę. Ja zdradziłem na początku znajomości, z czasem jak ją pokochałem, byłem jej wierny, ale później mi jakoś odwaliło i się przyznałem jej i związek się rozpadł...
Alterego1 napisał/a:Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.Alter ten twój agresywny sposób wypowiedzi .... narzucający odpowiedź eh miałam się nie wypowiadać, ale interesujące jest to co piszesz. Czyli, jeśli dobrze rozumiem jeśli ktoś jest w związku nie powinien poznawać nowych ludzi płci przeciwnej ? ( wiesz, zawsze istnieje ryzyko że się człowiek zaangażuje )
Zgadzam się z Tobą ![]()
Alterego1 napisał/a:Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.Alter ten twój agresywny sposób wypowiedzi .... narzucający odpowiedź eh miałam się nie wypowiadać, ale interesujące jest to co piszesz. Czyli, jeśli dobrze rozumiem jeśli ktoś jest w związku nie powinien poznawać nowych ludzi płci przeciwnej ? ( wiesz, zawsze istnieje ryzyko że się człowiek zaangażuje )
Nie dopowiadaj czegoś czego nie napisałem.
Chodzi o różnicę/cel w tym poznawaniu ludzi.Rozumiesz?.
Ps.Co wg.ciebie znaczy "agresywny"?
Zadawanie prostych pytań jest "agresywne"?
KGB napisał/a:Alterego1 napisał/a:Może i przesadzam ale odpowiedz jak to było?
Będąc w związku z jednym facetem poznałaś drugiego.Tak?
Więc jak?
To nie była zdrada?.
A może to że,jest ci tak źle w związku pomógł uświadomić ci ten nowo poznany facet?.Alter ten twój agresywny sposób wypowiedzi .... narzucający odpowiedź eh miałam się nie wypowiadać, ale interesujące jest to co piszesz. Czyli, jeśli dobrze rozumiem jeśli ktoś jest w związku nie powinien poznawać nowych ludzi płci przeciwnej ? ( wiesz, zawsze istnieje ryzyko że się człowiek zaangażuje )
Nie dopowiadaj czegoś czego nie napisałem.
Chodzi o różnicę/cel w tym poznawaniu ludzi.Rozumiesz?.
Ps.Co wg.ciebie znaczy "agresywny"?
Zadawanie prostych pytań jest "agresywne"?
Zupełnie niepotrzebnie się unosisz
Proponuję nie robić off top. Na Twoje pytania jeśli sobie życzysz odpowiem prv.
Miałem 2 poważne związki, tych licealnych nie liczę
.
Pierwszy związek zakończyłem po 4 latach bycia ze sobą. Dziewczyna bardzo mocno mnie kochała, można powiedzieć że byłem dla niej całym światem ale... była piekielnie o mnie zazdrosna. Wychodziłem gdzieś bez niej, dzwoniła po 20 razy na minutę żeby miec pewność,że jestem na piwku z kolegami a nie z jakąś panną na randce. Będąc na weselu była wściekła jak tańczyłem z zonami moich kuzynów... Mimo iż kochała to jednak zabiła moje uczucie swoją chorą zazdrością ![]()
Drugi związek, dla mnie poważniejszy mimo iż tylko 2 letni zakończyła moja druga dziewczyna. W zasadzie nie potrafię powiedzieć o co mogło chodzić ? minął rok a ja nie wiem co to się stało. Może poszła za kasą ? sam nie wiem. Byliśmy przyjaciółmi przez wiele lat, można spokojnie powiedzieć,że była dla mnie kimś tak ważnym jak najbliższy członek rodziny. Rok po rozstaniu z moją wcześniejszą dziewczyną zeszliśmy się. Podczas spotkania z nią stało się coś czego się nie spodziewałem, ona wyznała mi że chce ze mna być, że często o mnie mysli, że kocha... Pewnie nigdy nie bylibyśmy parą jakby ona nie robiła pierwsego kroku. Byłem dobrym chłopakiem, kochałem ją, dbałem o nią i ufałem jej. Wcęsniejszy mój zwiąek zakońcył sie z powodu zazdrości więc powiedziałem sobie,że ja nigdy nie uduszę związku tak jak to kiedyś zrobiła moja diewczyna wcześniejsza. Pracowałem ciężko w innym mieście i niestety na weekendy przyjażdżałem do mojego miast rodzinnego, przyjezdzałem do niej. Ona się jeszcze wredy uczyła więc nie mogła sie przeprowadzić do mnie, pozostawało nam czekac aż skończy szkołe. Często rozmawialiśmy o mieszkaniu, szukałem czegoś dla nas pod wynajem. Pewnego razu przyjechałem a ona powiedziała mi że odchodzi ode mnie. Powiedziała,że pisała przez internet od miesiąca z jakimś goście który mieszka w Anglii, z Polakiem. Byłem w szoku nie rozumiejąc co się dzieje
. Jak mi wytłumaczyła czuła, że przy mnie zycie będzie ciężkie ponieważ z mojej jednej pensji nie będziemy w stanie się utrzymać a ona nie chce iśc do pracy... Ten gość obiecał jej,że jak wyjedie do niego to będzie ją utrzymywał, że jak wyjedzie do niego to pojadą na zagraniczne wczasy itd. Powód rozstania słaby, poczułem się jakby ktoś kupił kogoś kogo kocham. Wyjechała do niego. On kupił jej kota, zrobił niej kurę domową i na tym historia się kończy.
Obecnie jestem singlem i wcale nie śpieszno mi pchać się w nowy związek po tym co przeżyłem z moją ostatnią partnerką, czas odsapnąć i pomyślec o sobie ![]()
Powiedział, że ma szkolenie w Łodzi,a 'szkolił' się tydzień ze swoją koleżanką w Italii. Śmieszna sprawa, bo wyszło na jaw przez opaleniznę. No bo gdzie by się tak opalił, w klimatyzowanych salach konferencyjnych? Potem zaczął się plątać, skamlać ale przetrzepałam mu bagaż, znalazłam bilet lotniczy i radziłam mu nie fatygować się z rozpakowywaniem walizki. To było stosunkowo dawno i teraz mam do całej sytuacji duży dystans ![]()
Alterego1 napisał/a:KGB napisał/a:Alter ten twój agresywny sposób wypowiedzi .... narzucający odpowiedź eh miałam się nie wypowiadać, ale interesujące jest to co piszesz. Czyli, jeśli dobrze rozumiem jeśli ktoś jest w związku nie powinien poznawać nowych ludzi płci przeciwnej ? ( wiesz, zawsze istnieje ryzyko że się człowiek zaangażuje )
Nie dopowiadaj czegoś czego nie napisałem.
Chodzi o różnicę/cel w tym poznawaniu ludzi.Rozumiesz?.
Ps.Co wg.ciebie znaczy "agresywny"?
Zadawanie prostych pytań jest "agresywne"?Zupełnie niepotrzebnie się unosisz
Proponuję nie robić off top. Na Twoje pytania jeśli sobie życzysz odpowiem prv.
Wbrew pozorom ja cię lubię i nie uniosłem się.Doceniam to co piszesz i to w jaki sposób to robisz ale czasem zwyczajnie się czepiasz.Pozdrawiam.
Całkowicie różne oczekiwania od życia i inny światopogląd.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » z jakich powodów się rozstawaliście?
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024