Witam, w tym roku zginęła tragicznie moja 13 letnia siostrzenica, nasza Wikunia, minęło 5 miesięcy ale ból jest ten sam i pozostanie do końca życia, ciężko jest się pogodzić i na pewno nigdy to się nie stanie, założyłam konto na tym forum z myślą że nie jestem sama z tym bólem że ktoś też kogoś stracił bliskiego i zechciał się podzielić swoją historią.
Witam, w tym roku zginęła tragicznie moja 13 letnia siostrzenica, nasza Wikunia, minęło 5 miesięcy ale ból jest ten sam i pozostanie do końca życia, ciężko jest się pogodzić i na pewno nigdy to się nie stanie, założyłam konto na tym forum z myślą że nie jestem sama z tym bólem że ktoś też kogoś stracił bliskiego i zechciał się podzielić swoją historią.
Bardzo mi przykro
Ciezko zyc z taka trauma,bo czas tu nie leczy rany,ale pozniej pozwala z nia zyc
Napisalam do Ciebie meila!
Niestety. Ciezko z tym zyc, ciezko wspominac na poczatku... tuz po...
Pozniej czas przynosi wyciszenie, odrobine ulgi, mozliwosc wspominania...
Nie da sie zapomniec, ale pozniej, pozniej juz da sie jakos zyc...
Strata zwłaszcza nagła bliskiej osoby zawsze wprowadza nas w stan żalu i szoku. Każdy z nas myśli że chować przyjdzie nam starszych ludzi. Gdy dotyka to kogoś młodszego lub dziecko , szok jest tym większy.
Moja babcia zmarła 13 lat temu, przez co najmniej 8 ból był codzienny i te pytanie dlaczego.
Dziś mogę wspominać ją z uśmiechem i pamiętać jej słowa " Nie żałuj że odeszłam a ciesz sie że byłam. "
Czas jest łaskawy daje nam ulgę gdy sami sobie na to poczucie ulgi pozwolimy. Gdy pozbędziemy się w sobie tego poczucia winy że ich już niema a my sobie żyjemy w najlepsze.
Kocham moja babcię, odwiedzam ja teraz spokojniejsza, czuje ulgę mogąc pomodlić się za nią,albo zwyczajnie porozmawiać.
Niedawno zmarł mój brat, tyle chciałam mu jeszcze powiedzieć tyle dla niego zrobić. Jednak to nie ja decyduję o tym kto ma żyć i ile.
Ja mogę tylko wykorzystywać każdy moment by swoich bliskich poznać,by wynagrodzić im moje złe dla nich uczynki by gdy umrę z uśmiechem mnie wspominali i dziękowali że byłam w ich życiu.
ISTNIENIE MILOSCI M. PIZER
MYSLALAM,ZE TWOJA SMIERC
BYLA STRATA I ZNISZCZENIEM
BOLEM NIE DO WYTRZYMANIA
TERAZ WIEM,ZE TWOJE ZYCIE
BYLO DAREM I WZRASTANIEM
MILOSC,KTORA TRWA WE MNIE
SMIERC NIE MOZE ZNISZCZYC
NAJPIEKNIEJSZEGO DARU
JAKI OD CIEBIE OTRZYMALAM
UCZE SIE PRZYGLADAC NA NOWO
TWOJE ZYCIE,ZAMIAST MYSLEC
O TWOJEJ SMIERCI.......
MUSZE SIE TEGO NAUCZYC ![]()
Wiem jak to boli, jedyne co moge ci powiedziec to to ze czas leczy wszystkie rany, nigdy sie nie zapomni ale mozna nauczyc sie z tym zyc, sproboj zaczac cos nowego w swoim zyciu, moze jakis kurs?tak zebys byla duzo posrod ludzi i na chwile zapomniala o wszystkim
Witam.
Gdy odchodzi bliska nam osoba, czujemy ból i tęsknimy.Czas goi rany, ale w naszych sercach pozostaną na zawsze.
Jest mi bardzo przykro... Trudno jest powiedzieć/ napisać cokolwiek co mogłoby pomóc bo sprawa jest bardzo świeża. Jedynie czas przynosi odrobinę wyciszenia, dystansu, delikatnie łagodzi ból ale zapomnieć i przejść z tym do porządku dziennego się nie da.Dobrze rozumiem co czujesz. Wiedz, że nie jesteś sama...
Niewiem czy czas daje dystans do żałoby w tym miesiącu minie 5 miesięcy od śmierci mojego męża nadal czuje strasznu ból jakby rozrywało od środka nie moge stym się pogodzić najgorsze też jest okres jesień i siedzenie w domu dostaje warjacij ile można chodzić po ludziach dopuki pracowalm to i nie miałam czasu myśleć ze zmęczenia padam jak robot rano wstawałm i do pracy
Niewiem czy czas daje dystans do żałoby w tym miesiącu minie 5 miesięcy od śmierci mojego męża nadal czuje strasznu ból jakby rozrywało od środka nie moge stym się pogodzić najgorsze też jest okres jesień i siedzenie w domu dostaje warjacij ile można chodzić po ludziach dopuki pracowalm to i nie miałam czasu myśleć ze zmęczenia padam jak robot rano wstawałm i do pracy
Moja Droga, na tym forum jest wątek Śmierć męża jak sobie poradzić, zajrzyj do nas, jest tam nas bardzo dużo i dajemy sobie wzajemne wsparcie. 5 miesięcy to bardzo krótki czas, masz prawo do wszelkich emocji