Bóg - ginekolog. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg - ginekolog.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: Bóg - ginekolog.

Osoby głęboko wierzące ufają, że Bóg decyduje o wszystkim. O tym, czy ktoś ma uczulenie, płaskostopie, odstające uszy i o tym, czy ktoś jest płodny. Wiele razy słyszy się wypowiedzi kobiet, które po wielu latach prób zachodzą w ciąże i mówią ?wymodliłam to dziecko, Bóg się zlitował i mi je dał?. Inna kobieta, która nie może mieć dzieci mówi ?widocznie Bóg tak chciał?. Kobieta po poronieniu, w zależności od swojego stanu psychicznego  również twierdzi, że Bóg tak chciał lub obwinia go pytając ?Co ja takiego zrobiłam, że Bóg nie chce mi dać dziecka??. Okazuje się, że Bóg jest ginekologiem, który decyduje o zapłodnieniu, a więc o tym, czy kobieta zajdzie w ciąże i urodzi zdrowe dziecko. A co ze zdrowiem, medycyną i genami? Czy można w kwestii zapłodnienia polegać tylko na łasce Boga?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Bóg - ginekolog.

Wydaje mi się, że wszelkie kwestie "wymodlenia sobie czegoś", "dawania czegoś przez Boga i odbierania" mają charakter uniwersalny i odnoszą się do wielu aspektów naszego życia, nie tylko ciąży.

Nie bardzo pojmuję porównania Boga do ginekologia, bo w końcu do stworzenia dziecka potrzebna jest komórka jajowa kobiety i plemnik mężczyzny, a ginekolog w tym akcie nie uczestniczy. Jest raczej kimś w rodzaju technika, który dokonuje przeglądu wink Chyba, że miałaś na myśli fakt, że nadzoruje przebieg ciąży i czuwa nad zdrowiem dziecka...

Czy od Boga zależy urodzenie dziecka? To kwestia wiary i indywidualnego podejścia do tego człowieka raczej.

3

Odp: Bóg - ginekolog.

Idąc tropem obietnic biblijnych, to na pewno smile Przykład: Abraham i Sara. Również Elżbieta, która urodziła w podesżłym wieku Jana Chrzciciela smile

4

Odp: Bóg - ginekolog.
Nemezys napisał/a:

Osoby głęboko wierzące ufają, że Bóg decyduje o wszystkim. O tym, czy ktoś ma uczulenie, płaskostopie, odstające uszy i o tym, czy ktoś jest płodny. Wiele razy słyszy się wypowiedzi kobiet, które po wielu latach prób zachodzą w ciąże i mówią ?wymodliłam to dziecko, Bóg się zlitował i mi je dał?. Inna kobieta, która nie może mieć dzieci mówi ?widocznie Bóg tak chciał?. Kobieta po poronieniu, w zależności od swojego stanu psychicznego  również twierdzi, że Bóg tak chciał, lub obwinia go pytając ?Co ja takiego zrobiłam, że Bóg nie chce mi dać dziecka??. Okazuje się, że Bóg jest ginekologiem, który decyduje o zapłodnieniu, a więc o tym, czy kobieta zajdzie w ciąże i urodzi zdrowe dziecko. A co ze zdrowiem, medycyną i genami? Czy można w kwestii zapłodnienia polegać tylko na łasce Boga?

Jedyną kobietą, która w kwestii zapłodnienia mogła polegać na Bogu była Maryja, matka Jezusa.

5

Odp: Bóg - ginekolog.

Znowu trafiłam na religijny temat smile

Moim zdaniem, w pierwszym poście jest błędne założenie. Otóż czy osoba wierząca wierzy że Bóg decyduje o wszystkim?
Takie twierdzenie prowokuje często dyskusje, że Bóg nie może być dobry, bo są wojny na świecie smile to wszystko sprowadza się do posiadania przez człowieka wolnej woli.

Nie umiem odpowiedzieć czemu ktoś jest bezpłodny. Bo Bóg tak chciał? Dlaczego? Czy to znaczy że jak ktoś jest płodny, zdrowy i mądry to znaczy że Bóg go za coś nagradza? Nie wiem. Ale wiem, że to wszystko jest ponad mój mały rozum smile jako osoba wierząca, myślę że wszystko ma swój cel. Czasem coś czego bardzo chcemy, z czego się cieszymy obraca się w smutek. I odwrotnie - zła rzecz, wypadek, mogą stać się naszą siłą, szansą.

Rozpatrywanie wszystkiego jako bożej decyzji może nam zrobić z mózgu niezłą sieczkę.

6

Odp: Bóg - ginekolog.

Ja bym raczej rozpatrywała wszystko w kategoriach łaski, a nie kary. Jeżeli ktoś nie ma dzieci to trudno, widocznie nie było mu to dane. Jednak jeżeli dziecko się pojawi, to powinna to być wielka radość i wdzięczność Bogu za to, że się udało - zwłaszcza teraz w czasach, gdy o dziecko wcale nie jest tak łatwo.

7

Odp: Bóg - ginekolog.

Właśnie w Twoim ostatnim poście Marchewa jest to, o czym pisałam - wdzięczność Bogu za to, że w końcu udało się zajść w ciąże. Ale jeśli się nie udaje, to nie jest to kara od Boga, tylko od losu. Ale właśnie moje pytanie brzmi, dlaczego ludzie wierzący mają do tego takie podejście? Dobrze - dzięki Bogu. Źle - los tak chciał (ewentualnie Bóg tak chciał).
A w porównaniu Boga do ginekologa chodziło mi o to, że Bóg czuwa nad zdrowiem nienarodzonego jeszcze dziecka. Niczym ginekolog smile

8

Odp: Bóg - ginekolog.

Ja jestem Bogu bardzo często wdzięczna, tak jak pisałam uniwersalne jest to dziękczynienie. Jak zdam egzamin, jak uniknę pisania kolokwium - nie od dziś wiadomo, że jak trwoga to do Boga wink Ludzie wierzący mają do tego takie podejście, bo uważają Boga za opiekuna, strażnika ich bezpieczeństwa, ale przede wszystkim życia, bo swoje życia powierzają Bogu, licząc, że w zamian otrzymają od Boga łaski. Tak już jest. Poza tym łatwiej zaakceptować fakt, że poszczęściło się z bożą pomocą niż uwierzyć, że nieszczęście zesłał na nas Bóg. Raczej nie spotkałam się jeszcze z entuzjastami opowieści o Hiobie.

9

Odp: Bóg - ginekolog.

A jak nie zdasz egzaminu to jesteś zła na siebie, na wykładowców itd. A jak zdasz - zawdzięczasz Bogu. Typowe podejście - nic dziwnego, że tak jest smile Tylko zastanawiające jest to, że ludzie zawdzięczają Bogu takie sprawy jak zajście w ciąże. Lekarz leczy bezpłodność latami i gdy w końcu się uda - cud od Boga, nie od medycyny...

10

Odp: Bóg - ginekolog.

Co do Boga i wdzięczności za dobrą ocenę, to jest to dosyć dziwne podejście. Tak jak Nemezys zauważyła, przecież jak sie nie zda to jest się złym na siebie, nie na Boga, więc jak się zda to ma się Bogu dziękować?:)

Ja to rozpatruje tak: jak zdam, to dzięki sobie. Ale Bogu mogę podziękować za to, że tak mi się ułożyło, że mogę się uczyć, studiować, że jestem zdrowa i sprawna, że mam głowę do nauki itp. Oczywiście na wiele tych rzeczy muszę pracować, to nie dzieje się samo.

A jak nie zdam, to jest to wina moja, czasem wykładowcy, czasem okoliczności.

11

Odp: Bóg - ginekolog.

To samo jeśli chodzi o zajście w ciąże. Ja nie wątpię, że osoby bardzo wierzące zawdzięczają fakt zapłodnienia Bogu, ale nigdy nie zrozumiem dlaczego tak jest. Kobieta leczy niepłodność 5 lat, aż nagle się udaje i co? Cud z Nieba!

12

Odp: Bóg - ginekolog.

Bóg dał nam wolną wolę i właśnie dlatego możemy prosić o dziecko, ale nie musimy. Oto wolność wyboru- rób co chcesz człowieku, nie chcesz prosić- zdajesz się na siebie/siły lekarzy/itd.itd, chcesz-proś-zawierz i wtedy boża moc będzie działać.

13

Odp: Bóg - ginekolog.

Ahaaaa. To tak działa.
Jak prosisz i dostajesz to dostajesz od Boga. Jak nie prosisz a chcesz to daje nauka. Jak nie chcesz i prosisz to Bóg nie daje a jak nie chcesz a dostajesz to dlatego że się nie modliłeś.

14

Odp: Bóg - ginekolog.

A to już Twoja interpretacja.
Ja nie wiem jakie będą skutki takiej, czy innej postawy. Odniosłam się do oczywistej kwestii wolności woli w zawierzaniu "problemu" Bogu bądź działania stricte samodzielnego.
Wydaje mi się, że Bóg nie działa na siłę i nie uszczęśliwia ludzi, jeśli oni nie formułują konkretnej prośby. Łaska buduje na naturze, a jak to się dzieje to już boska tajemnica smile

15

Odp: Bóg - ginekolog.

A czy można prosić Boga o dziecko z in vitro?

16

Odp: Bóg - ginekolog.

A kim ja jestem, żeby wyrokować o co można prosić Boga? Nie wchodzę z butami w czyjąś relację z Bogiem. Nie zdobyłabym się na taką zuchwałość.

17

Odp: Bóg - ginekolog.

Nie bądź taka skromna. Pisałaś przecież, że można prosić o dziecko. Ja tylko zapytałem czy o dziecko z in vitro też.

18

Odp: Bóg - ginekolog.

A Ty nie bądź taki "cwaniak", doskonale wiadomo co kryje się pod tak sformułowanym pytaniem ;p
Wyżej pisałam o ogólnej zasadzie próśb i wolnej woli, reszta mnie nie interesuje.

19

Odp: Bóg - ginekolog.

A co się kryje?

20

Odp: Bóg - ginekolog.

Oczywista oczywistość ;P

21

Odp: Bóg - ginekolog.

Włączanie w życie Boga wg mnie powoduje jedynie jakieś utożsamienie problemu z czymś, co daje nam wyjaśnienie. Niestety myślę racjonalnie bo wiary w takiego boga nie mam i nie jestem z  tych co mówią,że nie ma bo bóg tak chciał, nie da się bo to bóg tak chce etc.

22

Odp: Bóg - ginekolog.
Ojciecpiotr napisał/a:

A czy można prosić Boga o dziecko z in vitro?

To zależy, czy uważasz, że metodę in vitro wynaleziono za pomocą Boga, czy Szatana....

23

Odp: Bóg - ginekolog.
bbasia napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

A czy można prosić Boga o dziecko z in vitro?

To zależy, czy uważasz, że metodę in vitro wynaleziono za pomocą Boga, czy Szatana....

Raczej uważam, że tą metodę wynalazł człowiek.

24

Odp: Bóg - ginekolog.
Ojciecpiotr napisał/a:

A czy można prosić Boga o dziecko z in vitro?

No właśnie. Kościół jest przeciwny in vitro, a na pewno tysiące ludzi w modlitwach prosi Boga o to, żeby in vitro się udało. Gdy się uda - dzięki Bogu, nie człowiekowi, który to wymyślił.

25

Odp: Bóg - ginekolog.

Kościół zawsze będzie przeciwny szczęściu ludzi i będzie starał się ograniczać wszystko co szczęście dać może.

26

Odp: Bóg - ginekolog.
marchewa91 napisał/a:

...- zwłaszcza teraz w czasach, gdy o dziecko wcale nie jest tak łatwo.

Samce wygineli?
Przecież to nie były mamuty.

27

Odp: Bóg - ginekolog.

Siedem miliardów to już chyba dość

28

Odp: Bóg - ginekolog.
Pan Lewski napisał/a:

Siedem miliardów to już chyba dość

Dość robienia dzieci?

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Bóg - ginekolog.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023