Mam problem a może nie ja? Mój mąz jest ode mnie starszy 19 lat .Dużo pracuje dba o siebie (biega , pływa) . Wszedł teraz w taki okres że ciągle chce seksu . I chociaż widzę po nim zmęczenie on się upiera ze tak nie jest .Nasz seks prawie nie istnieje , a jak istnieje to jakiś mechaniczny , instrumentalny .Wymusza szantażem zbliżenia a mi już od tego niedobrze się robi . Co proponujecie? Dziś usłyszałam o separacji ostatnie zbliżenie było 4 dni temu ......
1 2013-06-09 14:16:30 Ostatnio edytowany przez kingusiago (2013-06-09 14:29:52)
Ile on ma lat?
powiedz ze potrzebujesz bliskosci, pieszczot, rozmow, a nie tylko mechanicznego sexu.
Ile trwa ten sex u was?
52 lata a ten seks w zalezności od humoru męza różnie się przeplata
Jeszcze zapomniałam dodać że podejmowanie rozmów na ten temat jest jakby niemożliwe .... On wie swoje .Proponowałam wizytę u specjalisty bez komentarza itd itp
kingusiago z czym masz największy problem. Z tym, że Wasz seks jest mechaniczny i instrumentalny, czy z tym, że mąż chce częściej niż Ty potrzebujesz, czy też, że On nie powinien tak się przemęczać?
W ogromnej większości przypadków to właśnie faceci maja większe potrzeby i większa ochotę na sex. U Was chyba chodzi raczej o sam akt . A właściwie o to że dla Twojego męża sex to kilka minut penetracji a Ty wolisz pewnie długie gry wstępne, pieszczoty , pocałunki, bliskość itd. Macie inne potrzeby.
Jak jest z okazywaniem czułości w Waszym związku?
W ogromnej większości przypadków to właśnie faceci maja większe potrzeby i większa ochotę na sex. U Was chyba chodzi raczej o sam akt . A właściwie o to że dla Twojego męża sex to kilka minut penetracji a Ty wolisz pewnie długie gry wstępne, pieszczoty , pocałunki, bliskość itd. Macie inne potrzeby.
Cała prawda, ale myślę, że autorka wątku oczekuje podpowiedzi jak sobie poradzić z tą całą prawdą. Bardzo chętnie też bym skorzystała z porady w tej sprawie.
Wlasnie jestem w zwiazku z 50 latkiem i mam na odwrot - wielogodzinne calowanie, pieszczoty i przytulanie, natomiast sex rzadko. Wiec chyba wszystko zalezy od indywidualnej osoby.
Chyba najwiekszy problem ja mam z tym że jest to moim obowiązkiem . Mamy 5 dzieci (jest to rodzina składana). Mąż ma wysokie ambicje przez co nie potrafi wiele rzeczy zaakceptować . Nic u niego nie dzieje się spontanicznie . Wszystko jest zaplanowane z kierunkiem na jego potrzeby . Same/mi sobie wyobraźcie życie w schemacie .A cały seks ma być podkreśleniem męskości . Mało tego pozłości robi różne głupie rzeczy np. nie dam Ci pieniędzy na zakupy lub Ty cały dzień leżysz. Jestem silną kobietą ale jak każdy człowiek mam już serdecznie dość.Czuję ,że on koniecznie chce mi zabrać przestrzeń życiową i podporządkować mnie sobie .
12 2013-06-10 08:57:36 Ostatnio edytowany przez kingusiago (2013-06-10 09:03:25)
Przemo ma rację tu chodzi o akt .Potrzeby może mamy inne ,ale kiedyś się rozumieliśmy i było ok ,przynajmniej dla mnie. Zastanawiam się też często czy mój mąż był do końca ze mną szczery odnośnie swoich oczekiwań ........ A czułość na nią nie ma czasu ......Najpierw jest wykonany plan dnia dodam ostatnio bardzo napięty i nerwowy przez mojego męża ( narzuca sobie pracę w domu ,której nie musi robić , bo nie jest jakby najważniejsza- można ją zrobić kiedyś.....) a potem jest wieczorne przygotowanie do inicjacji. Gdzie tu ja się spinam ,blokuje i odsuwam bo te kilka godzin w domu spędzonych razem- osobno ,nijak się mają do seksu ,czułości . Gdzieś się to rozłazi........ i u mnie jest ciągła niechęć a szczerze nawet obrzydzenie . Jest to dla mnie sztuczne i nieprawdziwe.
On sobie może wmówił, że jak nie będzie z Tobą uprawiać sexu to Ty odejdziesz do młodszego. Wiesz on widzi, że lata robią swoje a Ty wciąż jesteś młoda bo 19 lat różnicy to bardzo dużo. Porozmawiaj z nim i spytaj czemu on Cię tak ciągle nakłania do zbliżeń
Różyczko próbowałam lecz jesli ja powiedziałam coś niezgodnego z jego oczekiwaniem , obrażał się na mnie i wychodził - mówiąc to Twoja wina .Nie odejde do innego bo kocham go ,kocham nasze dzieci i szlag mnie trafia przez to co się zaczyna dziać
Nie do pomyślenia jest, abyś kochała się z mężem z obowiązku. To bez sensu -- lepiej niech idzie do prostytutki, albo dyskretną kochankę sobie znajdzie.
Nie godzisz się na zdradę? To będzie coraz gorzej. Separacja.
Tu nie chodzi ogólnie o to że faceci lubią/potrzebują więcej, tu mamy konkretny egzemplarz faceta który jest strasznym egocentrykiem z patriarchalną wizją świata. Taki domowy terrorysta.
Ciężko żyć z kimś takim kto ani na chwile nie jest spontaniczny , czuły dla Ciebie czy choćby otwarty na sugestie.
Nie wiem jak by go podejść aby złapał się we własne sidła i zrozumiał że źle postępuje i Cię krzywdzi.
Czasem warto się poświęcić dla dobra związku ale nie codziennie i w taki sposób.
Nie wiem, ja bym sugerował wizytę u specjalisty. Jeśli nie oboje ( bo pewnie się nie zgodzi) to idź sama i zasięgnij porady.
Jak tak dalej pójdzie to i na zdradę się zgadzam....
Myślę,że gdyby sex sprawiał Ci prawdziwą przyjemność chciałabyś co dziennie a nawet dwa razy dziennie i myślę,że to on mam problem z sobą i proponuję wizytę u seksuologa ale to on potrzebuje terapii
a najlepiej jakby Twój mąż przeczytał te wszystkie posty...
Może jakimś wyjściem z sytuacji byloby zaspokajanie go ręką. On ma orgazm a Twoja dziurka ma spokój.