Problem polega na tym że pracujemy ze sobą od roku,praca jest nie typowa bo na statku,widzimy się przez 3 tyg.dzień w dzień.Na początku naszej znajomości były rozmowy które nas bardzo zbliżyły,spotkaliśmy się w realu czyli na lądzie ,ona mieszka w innym mieście ja w innym,i wylądowaliśmy razem w łóżku,seks był bardzo namiętny,nadmienię że z żona mam bardzo dobre relacje jesteśmy w wieku 40 lat 19 lat po ślubie od 23 jesteśmy ze sobą ,sex i wszystko jest jak najbardziej ok.Niestety od jakiegoś czasu,moja znajoma ,zaczęła mnie unikać wiem że nie jest w żadnym związku wychowuje syna,i jak sama mówiła ,traktowaliśmy się jak dobrzy przyjaciele,ja jakoś wyszedłem po za te ramy ,teraz w pracy nie ma chęci ze mną rozmawiać choć wiedziała że mam żonę,nie jestem w stanie sobie poradzić tym wszystkim ,nie mówiłem jej że się w niej zakochałem,choć nie bardzo wiem jak się odkochać,pracujemy razem widujemy się często,w jakimś stopniu rozmawiamy ze sobą ale to już nie jest to,chce się odkochać ale nie wiem jak to zrobić.!!!
jesli chcesz sie odkochać to jej unikanie ciebie jest ci pomocne.
jest to trudne ale uważam ze powinniście ograniczyć swoje kontaktu tylko do spraw służbowych i tyle!
chyba jesteś zauroczony a nie zakochany co nie zmienia faktu ze już dotarliście zadaleko!
skończ z tym i tyle
Witam
Jak widać coraz więcej jest takich przypadków.Kiedy żonaci mężczyzni,
zakochują się w swoich koleżankach z pracy.Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego ulegają pokusom... kurcze i zdradzie !!!
No tak ,ona to nie aniołek,bo również świadomie wplątała się w to.
Piszesz że masz dobre relacje z żoną? a polazłeś do łóżka z koleżanką???
To chyba coś nie tak jest.......... Nie umiałeś się opanować... szok.
W Polsce zrobiło się jak w Ameryce...
A koleżanka pewnie poszła po rozum do głowy,tylko że za pózno.
Dlatego pewnie się nie odzywa... ale cóż masz problem chłopie.
Szkoda mi żony,że jej mąż okazał się ................
Tak wszystko,co tu piszecie jest prawda,tylko że unikanie jest dość trudne,myślę że jakoś wyjdę z tego wczoraj zjechałem ze statku na własna prośbę żeby nie komplikować sytuacji,zawsze uważałem siebie z rozsądnego człowieka i takim mnie widza współpracownicy i znajomi a tu bum ,zawsze służyłem radą innym,trzeb się zgłosić po poradę do specjalisty,mimo wszystko dziękuję za opinie.
ps. Wiem okazałem się..........=(
Witaj Optymisto
Jak wiadomo łatwiej jest radzić,jeśli problem nie dotyczy Radzącego.
Każdy popełnia błędy,ale ten jest ohydny i wstrętny zwłaszcza
dla żony. Dobrze dla Ciebie że masz wyrzuty sumienia,bo to
znaczy że umiesz siebie ocenić................ co zrobiłeś zle.
Ja mojemu byłemu mężowi nigdy nie wybaczyłam.Zresztą nadal
jest w związku z Kochanicą z tym dobrze,że po za granicami
kraju. No i po drugie, za dużo złego zrobił ....
Nie wiem czy powiedziałeś żonie...itd... ale to Twoja
Prywatna sprawa... choć nie lekko przejść z takim "ciężarem"
do codzienności.
Życzę ......hmm Cóż mogę Tobie Życzyć..........
Żonie nie powiedziałem,choć rozważam tą opcje ,z tym że nie chciałbym więcej jej ranić jest za dobrym człowiekiem,jeżeli popełniłem ten błąd może przejdę przez to sam,i niech pozostanie to moją tajemnicą,na pewno z czasem wymarzę to z pamięci,ale i tak idę po poradę do specjalisty i po wizycie podejmę decyzję.
Dziękuję