Witajcie,
Mam 22 lata, kilka lat temu zdarzało mi się mieć dziwne objawy, ostatecznie zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy i epilepsje skroniową.
W związku z powyższym regularnie biorę Neurotop i Euthyrox.(Wszystkie objawy dawno ustąpiły).
Teraz zdecydowałam się na branie tabletek, ginekolog przepisał mi SYLVIE 20 ( o innych przyjmowanych lekach oczywiście go poinformowałam - ale tak jakby nie przejął się tym + nie mam za bardzo możliwości i czasu konsultacji u innego lekarza), dziś rozpoczął się 1 dzień cyklu więc wzięłam pierwszą tabletke i po kolejnym czytaniu ulotki okazało się, że lek przeciwpadaczkowy może osłabiać działanie antykoncepcyjne i na odwrót. Weszłam na stronę ministerstwa zdrowia i tam faktycznie wykazało, że istnieje ISTOTNA moc interakcji pomiędzy tymi lekami.
Szczerze mówiąc jestem przerażona, tabletki miały mnie uspokoić przed ryzykiem nieplanowanej ciąży a teraz okazuje się, że mimo regularnego i prawidłowego zażywania mogę zajść w ciążę.
Czy któraś z Was miała taką sytuacje? Teraz tak myślę, że chyba jedynym wyjściem jest zapytanie neurologa o zmiane leku lub całkowite wykluczenie go skoro wyniki mam już dobre. Nie wyobrażam sobie truć się tabsami, dodatkowo zabezpieczać się prezerwatywami a i tak drżeć ze strachu po każdym stosunku, że dojdzie do zapłodnienia.
Co byście radziły? Brać normalnie te tabletki? (min. do 10go maja?)