On nie wie o tym, ze go zdradzilam... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

1

Temat: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Kocham go calym sercem i On mnie tez. Chcemy byc ze soba, zalozyc rodzine, miec dzieci, przy nim sie zestarzec. Jest tylko jedno ale, po 2 latach zwiazku zdradzilam Go i ciezko mi sie z tym zyje. Zaluje i cierpie. Mam wyrzuty sumienia, jak moglam tak zbrukac nasza milosc. Ja- wczesniej zdecydowana przeciwniczka zdrady, zapewniajaca Go nieraz 1000 razy, ze moze mi 100% ufac.
On nie wie i nie dowie sie, bo On uwaza, ze zdrady sie nie wybacza i nie moglby dalej ze mna zyc. Wiem, ze nigdy wiecej tego nie zrobie, ale czasu nie moge juz niestety cofnac. Staram sie byc lepsza dla Niego, a sama musze dzwigac kazdego dnia ten nieszczesny krzyz zdrady.
Czy sa tu tez osoby, ktore zyja z ciezarem zdrady? Jak z tym zyc?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Powiem Ci coś ważnego... Miałam kiedyś faceta przez ponad rok. Zdradziłam go po pół roku bycia z nim z moją pierwszą miłością. Żałowałam jak jasna cholera... Ale zrobiłam to znowu i znowu... i skutkiem tego działałam na dwa fronty. Tyle że Pan D. (moja pierwsza miłość z którym zdradziłam Pana B.) wiedział ze mam faceta. Pół roku ciągłej zdrady, oszustw... Z czasem stałam się tak bezczelna ze w żartach zrzucałam z siebie kamień zdrady i mówiłam mu o tym. Nie wierzył bo "żartowałam". Przestałam cokolwiek czuć do Pana B. i im więcej spotykałam się z Panem D. tym bardziej miałam odrazę do B. Któregoś dnia mu powiedziałam ze go zdradziłam. Nie odzywał się. Ja płakałam. W danej chwili tego żałowałam niesamowicie. Odeszłam od Niego. Już na następny dzień mi wybaczył i chciał wrócić do mnie ale ja już nie chciałam. Poczułam się wolna...
Próbując raz zdrady i nie powtarzając tego bledu, można ją załować... jeśli znów tego nie zrobisz naucz się z tym żyć i wybacz sobie. 
Lecz jeśli kiedykolwiek znów przyjdzie ci ochota na to i zrobisz to po raz kolejny nabierzesz całkowitej znieczulicy do swojego mężczyzny...

3

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Niech się o tym nigdy nie dowie. Ty ukrywaj to jak potrafisz. w końcu zapomnisz o tym
nie daj zniszczyć takiej miłości prZez jeden skok w bok.
wytrzymaj a zapomnisz, i wszystko będzie dobrze. trzymam kciuki!

4

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Ciężkie brzemię. Ale warto je nieść - tak sądzę. To nauka na całe życie. Myślę, że wiele kobiet żyje z podobnym piętnem. A ten drugi, jeśli wolno spytać, coś dla Ciebie znaczył?

5

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Trzeba sie mocno zastanowic dlaczego tak postąpilas co takiego cie pocigneło .Bo skoro doszło do tego moze cos zgrzyta w waszym zwiazku.Przemysl sprawe dobrze teraz jestes pelna emocji masz wyzuty sumienia myslisz o swoim zwiazku wiesz ze moze sie rozleciec jak mu powiesz i ogarnia cie zal.Zastanow sie czy to zal i strach czy miłosc :)Ja bylam kiedys dawno w podobnej sytuacji mialam chlopaka i tez puscilam go kanetm przeanalizowalam po latach dlaczego. Dlugo nie moglam tego ogarnac potwornie zle sie ztym czulam i powiedzialam on chcial ale nie potrafil tego zrozumiec staral sie mi wybaczyc ale nie potrafil wszytsko sie rozlecialo na długi czas unieszczesliwilam siebie i jego.Od tamtego czasu minelo wiele lat po drodze spotakalam sie z nim mglismy porozmawiac od tamtej momentu przyjaznimy sie ale minelo kupe lat zanim moglismy to zrobic i spokojnie moc rozmawiac.Trzymaj sie:)

6

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Nie mów mu o tym pod żadnym pozorem. Pamiętam kiedyś twierdziłam ze zdradę się da wybaczyć itd. Ale nie da się. Mój były mnie zdradził, powiedziałam ze mu wybaczam itd ale od tej pory czułam obrzydzenie do niego. po tygodniu związek się rozpadł, nie potrafiłam być z kimś kto mnie zdradza... sama chyba nigdy bym się jej nie dopuściła,... wiem jak to boli, poza tym chyba wyzuty sumienia zjadłyby mnie.

Wiesz ze to, ze musisz to trzymać w sobie to pewnego rodzaju kara za to co zrobiłaś? musisz ją ponieść i tyle...

7 Ostatnio edytowany przez mala_mi (2011-01-16 22:14:53)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

...

8

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja również uważam, że skoro Go kochasz, chcecie być razem, a znasz jego stosunek do zdrady to chyba powinnaś tak jak ktoś napisał, sobie wybaczyć, i każdego dnia okazywać Mu jak Go kochasz. Wiem, że tutaj poajwiają się dylematy moralne typu powiedziec-nie powiedzieć oraz że takie nie mowienie to tak jakby dalsze oszukiwanie. Ale pomyśl, gdybyś Mu powiedziała, to co by ta prawda dała? Moim zdaniem nic. Tylko Tobie byłoby lżej, bo zrzuciłabyś z siebie część tego brzemienia. Ale On cierpiałby po stokroć. Dlatego moim zdaniem nie powinnaś nic Mu mówić. Kochaj Go dalej, bądźcie szczęśliwi. Po prostu o tym zapomnij i bądź dla Niego dobra.

9

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Dziekuje za odpowiedzi, troche mi one pomogly.
Nie wiedzialam, ze tak ciezko z tym przyjdzie mi zyc. Zmienilam sie od tego czasu i nauczylam pokory. Czesciej chodze zamyslona i smutna. Od tego czasu minal juz miesiac, a ja kazdego dnia przynajmniej przez moment musze o tym myslec. Teraz jest juz troche lepiej, bo na poczatku czulam do siebie takie obrzydzenie, ze nie moglam na siebie patrzec w lustrze i myslalam, ze jak spojrze Mu w oczy, to on sie wszystkiego domysli, bo zna mnie tak dobrze, ze potrafi wykryc nawet najmniejsze klamstwo.
Ciezko sie zyje z tym ciezarem. Nieraz mam ochote Mu powiedziec, ale wiem, ze nie moge, bo On mi powiedzial, ze dla Niego zdrada automatycznie oznacza koniec zwiazku i nie umialby mi nigdy wybaczyc. Takze nie moge Mu powiedziec, bo jakby mnie zostawil, to zalowalabym tego chyba do konca zycia.
Z tym drugim spotykalam sie ok. miesiaca. Od samego poczatku zaiskrzylo. Nie moglam przestac o Nim myslec, a On o mnie, ale jesli o mnie chodzi to, to bylo tylko pozadanie z mojej strony. Powiedzialam Mu, ze mam faceta, ze kocham i jestem wierna (wtedy tak o sobie myslalam). Bylam glupia myslalam, ze moge dalej ciagnac ta znajomosc na stopie przyjacielskiej i mojemu facetowi powiedzialam, ze to fajny kolega. Pozniej jednak ktoregos razu troche za duzo wypilam i hormony zwyciezyly nad rozumem. Zaraz nastepnego dnia zakonczylam ta znajomosc. Szkoda, ze nie potrafilam zrobic tego wczesniej.
Dalabym wszystko, zeby cofnac czas.
Powiedzialam o tym moim 3 przyjaciolom, ktorym ufam, ze Mu tego nie powtorza, bo nie moglam tego juz dluzej tlamsic w sobie i kazdy tez mi doradzal tak jak i Wy, zeby pod zadnym pozorem nic Mu o tym nie mowic i sprobowac wymazac to z pamieci.

10

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

i tego się trzymaj. a w chwili zwątpienia pisz tu , a na pewno ktoś Ci coś doradzi i pomoże wytrzymać w 'nie mówieniu' tego Twojemu chłopakowi... będzie dobrze:)

11 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-06-11 16:21:44)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
mylenne napisał/a:

nie daj zniszczyć takiej miłości prZez jeden skok w bok.

gdzie wy macie oczy? przecież ta miłość już jest zniszczona, nie wiem jak Ty autorko tego wątku możesz po tym patrzeć , ba! być ze swoim ukochanym, niech to będzie przestroga dla tych co chcą skoku w bok, zniszczyłaś ten związek i nie będzie już tak samo i nie okłamuj się on prędzej czy później i tak się dowie, no i co opłacało Ci się zdradzić? fajnie było? Nie rozumiem takich ludzi, którzy tak czują to do swej połowki tak jak Ty napisałaś a mimo to zdradziłaś. No nie twoje argumenty są powalające, rzeczywiście kochasz swoją połówkę, sorki że to powiem ale ten koleś nie jest ciebie wart. Teraz twoje życie będzie jedną wielką karą i ciągle będziesz smutna i tak dostaniesz jeszcze gorszą karę jak się np. ożenicie i kiedys wyjdzie na wierzch że go zdradziłaś i nic mu nie powiedziałaś a on miał mylne mniemanie o tobie, robisz źle i nie uwolnisz się od tego, trzeba było się zastanowić a nie iść na żywioł a jak ma sie słabą głowę to się nie pije. Jak on sie tego kiedyś dowie to napewno nic nie znajdziesz na swoje usprawiedliwienie i naprawdę schrzaniłaś po całości, żal mi ciebie. Żeś taka słaba i niszczysz miłość między wami nadal.

12

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Bliźniaczka22 napisał/a:

gdzie wy macie oczy? przecież ta miłość już jest zniszczona, nie wiem jak Ty autorko tego wątku możesz po tym patrzeć , ba! być ze swoim ukochanym, niech to będzie przestroga dla tych co chcą skoku w bok, zniszczyłaś ten związek i nie będzie już tak samo i nie okłamuj się on prędzej czy później i tak się dowie, no i co opłacało Ci się zdradzić? fajnie było? Nie rozumiem takich ludzi, którzy tak czują to do swej połowki tak jak Ty napisałaś a mimo to zdradziłaś. No nie twoje argumenty są powalające, rzeczywiście kochasz swoją połówkę, sorki że to powiem ale ten koleś nie jest ciebie wart. Teraz twoje życie będzie jedną wielką karą i ciągle będziesz smutna i tak dostaniesz jeszcze gorszą karę jak się np. ożenicie i kiedys wyjdzie na wierzch że go zdradziłaś i nic mu nie powiedziałaś a on miał mylne mniemanie o tobie, robisz źle i nie uwolnisz się od tego, trzeba było się zastanowić a nie iść na żywioł a jak ma sie słabą głowę to się nie pije. Jak on sie tego kiedyś dowie to napewno nic nie znajdziesz na swoje usprawiedliwienie i naprawdę schrzaniłaś po całości, żal mi ciebie. Żeś taka słaba i niszczysz miłość między wami nadal.

Nie rozumiem, dlaczego straszysz mnie, ze on sie o tym dowie, przeciez napisalam, ze o to jestem akurat spokojna i wiem, ze jak mu sama nie powiem, to to sie na 99% nie wyda.
Ty to chyba jakims czarnowidzem jestem. Ja nie wierze w Twoj scenariusz wydarzen. Uwazam, ze to jak bedzie dalej zalezy tylko od nas samych.

13

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

i tak właśnie jest, wszystko zależy od tego właściwie jak Ty się zachowasz. a możesz to naprawić, i w końcu na pewno uspokoisz swoje sumienie.
Być może to też było potrzebne żebyś zrozumiała jak bardzo go kochasz...
Do Bliźniaczka22... ludzie popełniają błędy, wszyscy, Pegi23 popełniła taki, najważniejsze jest to że wstydzi się tego i żałuje.
Pegi23 ja wierzę że wszystko będzie dobrze smile i to wcale nie musi wyjść!

14

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

mylenne, dziekuje kochanie za wsparcie

15

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

nie ma za co dziękować smile ja naprawdę uważam że w takiej sytuacji lepiej coś takiego zachować dla siebie:)

16

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja tez niedawno posunelam sie do zdrady. i do dzis spotykam sie z tym kolesiem. powiem tak. jeszcze niedawno o laskach zdradzajacych mialam negatywna opinie i wogole dopoki sama sie w to nie wkrecilam. mimo to ze kocha sie druga osobe i tak szuka sie wrazen poza zwiazkiem. jest chwila slabosci i tyle.albo sie ulegnie i i jest chwila radosci albo tez nie i zaluje sie ze byla okazja a sie nie skorzystalo. po jakims czasie w kazdym zwiazku przychodzi rutyna i dochodzi do takich rzeczy. wiernosc nie jest w naturze czlowieka. ZYCIE JEST PIEKNE I ZBYT KROTKIE ZEBY REZYGNOWAC Z PRZYJEMNOSCI smile jeszcze bedzie czas na ustatkowanie sie;p

a zdrade najlepiej zostawic dla siebie. im mniej facet wie tym lepiej wink

Mcrka napisał/a:

Powiem Ci coś ważnego... Miałam kiedyś faceta przez ponad rok. Zdradziłam go po pół roku bycia z nim z moją pierwszą miłością. Żałowałam jak jasna cholera... Ale zrobiłam to znowu i znowu... i skutkiem tego działałam na dwa fronty. Tyle że Pan D. (moja pierwsza miłość z którym zdradziłam Pana B.) wiedział ze mam faceta. Pół roku ciągłej zdrady, oszustw... Z czasem stałam się tak bezczelna ze w żartach zrzucałam z siebie kamień zdrady i mówiłam mu o tym. Nie wierzył bo "żartowałam". Przestałam cokolwiek czuć do Pana B. i im więcej spotykałam się z Panem D. tym bardziej miałam odrazę do B. Któregoś dnia mu powiedziałam ze go zdradziłam. Nie odzywał się. Ja płakałam. W danej chwili tego żałowałam niesamowicie. Odeszłam od Niego. Już na następny dzień mi wybaczył i chciał wrócić do mnie ale ja już nie chciałam. Poczułam się wolna...
Próbując raz zdrady i nie powtarzając tego bledu, można ją załować... jeśli znów tego nie zrobisz naucz się z tym żyć i wybacz sobie. 
Lecz jeśli kiedykolwiek znów przyjdzie ci ochota na to i zrobisz to po raz kolejny nabierzesz całkowitej znieczulicy do swojego mężczyzny...

troszke podobna mam sytuacje. przyznawanie sie w zartach....niestety watpie ze skoncze ten zwiazek bo koles chyba sobie zrobi krzywde przeze mnie. zazdroszcze troszke tej wolnosci;/ z odraza do faceta tez sie zgadzam.

17

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
paskuda napisał/a:

ja tez niedawno posunelam sie do zdrady. i do dzis spotykam sie z tym kolesiem. powiem tak. jeszcze niedawno o laskach zdradzajacych mialam negatywna opinie i wogole dopoki sama sie w to nie wkrecilam. mimo to ze kocha sie druga osobe i tak szuka sie wrazen poza zwiazkiem. jest chwila slabosci i tyle.albo sie ulegnie i i jest chwila radosci albo tez nie i zaluje sie ze byla okazja a sie nie skorzystalo. po jakims czasie w kazdym zwiazku przychodzi rutyna i dochodzi do takich rzeczy. wiernosc nie jest w naturze czlowieka. ZYCIE JEST PIEKNE I ZBYT KROTKIE ZEBY REZYGNOWAC Z PRZYJEMNOSCI smile jeszcze bedzie czas na ustatkowanie sie;p

wiesz nie obraź się ale jak dla mnie to co przedstawiłaś tuaj świadczy o tym że każdy powinien zdradzać i być zdradzany a wierność to nieprawda. przykre to co tu piszesz... ja nie umiałabym tak żyć..

zgadzam się z Bliźniaczką, zdrada niszczy związek, nieważne czy jest swiadoma czy nie. co więcej dla mnie seks jest czymś tak ważnym i intymnym że nie wyobrażam sobie dzielenia tego z kimś innym poza moim partnerem. a chwila przyjemnosci czy uległości po prostu nie powinna mieć miejsca.

18

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
noelle87 napisał/a:
paskuda napisał/a:

ja tez niedawno posunelam sie do zdrady. i do dzis spotykam sie z tym kolesiem. powiem tak. jeszcze niedawno o laskach zdradzajacych mialam negatywna opinie i wogole dopoki sama sie w to nie wkrecilam. mimo to ze kocha sie druga osobe i tak szuka sie wrazen poza zwiazkiem. jest chwila slabosci i tyle.albo sie ulegnie i i jest chwila radosci albo tez nie i zaluje sie ze byla okazja a sie nie skorzystalo. po jakims czasie w kazdym zwiazku przychodzi rutyna i dochodzi do takich rzeczy. wiernosc nie jest w naturze czlowieka. ZYCIE JEST PIEKNE I ZBYT KROTKIE ZEBY REZYGNOWAC Z PRZYJEMNOSCI smile jeszcze bedzie czas na ustatkowanie sie;p

wiesz nie obraź się ale jak dla mnie to co przedstawiłaś tuaj świadczy o tym że każdy powinien zdradzać i być zdradzany a wierność to nieprawda. przykre to co tu piszesz... ja nie umiałabym tak żyć..

nie wiem szczerze mówiąc co bym zrobiła na miejscu autorki wątku, ale zgadzam się z Bliźniaczką, zdrada niszczy związek, nieważne czy jest swiadoma czy nie. co więcej dla mnie seks jest czymś tak ważnym i intymnym że nie wyobrażam sobie dzielenia tego z kimś innym poza moim partnerem. a chwila przyjemnosci czy uległości po prostu nie powinna mieć miejsca.

ja ze zdradą nie umiałabym żyć w zwiazku i oszukiwać partnera, znając siebie samą myślę że prędzej czy później by się dowiedział o tym, bez względu na konsekwencje..

niestety nie wszyscy maja wplyw na to co dzieje sie w ich glowach:) tez bym chciala miec idealny zwiazek tylko ze to wszystko "idealne" mija z czasem...

19

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Każdy inaczej rozumie sprawę zdrady, jedni potrafią wybaczyć inni nie, każdy ma swoje osobiste podejście. nie mówcie że rozumiecie czy nie... ze tak czy inaczej. nie łatwo jest ocenić przypadek autorki, ja akurat uważam ze nie powinna nic mówić wy macie inne zdanie ok... i tyle wink

20 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-06-11 21:13:17)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Pegi23,
Bliźniaczka ma sporo racji w tym co napisała. Tak samo wiele daje do myślenia post Noelle.

Życie plecie różne scenariusze i nigdy nie wiadomo kogo możesz ponownie spotkać w przyszłości, kogo spotka Twój ukochany. Świat  jest naprawdę bardzo mały i może się zdarzyć, że kiedyś wszystko się wyda. Co najgorsze Twój ukochany może się dowiedzieć od tym od obcej osoby a to gorsze niż by się dowiedział od Ciebie. Niczego nie możesz być pewna.

Popełniłaś wielki błąd i bardzo dobrze, że się tego wstydzisz. 
Co powiesz mu Pegi kiedy zaczniecie rozmawiać na temat zdrady, wierności, szczerości wobec niego i uczyciwości ? Co powiesz Pegi kiedy on zapyta czy zawsze byłaś mu wierna, czy byłaś wobec niego uczciwa ??
Żeby dalej z nim być będziesz kłamać.
A przecież nie na tym opiera się związek. Związek na kłamstwie i oszustwie prędzej czy później rozpadnie się jak zamek z piasku.

Sytuacja jest trudna. Kochasz go. Zdradziłaś go. Oszukujesz go. Nie chcesz go stracić. Sama nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu. Prawdopodobnie nie umiałabym z tym żyć, bo moje sumienie nie dałoby mi spokoju. Prawdopodobnie powiedziałabym o wszystkim a co za tym idzie wzięłabym odpowiedzialność za swoje czyny.

21

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Pegi23 napisał/a:

Kocham go calym sercem i On mnie tez. .............................................Chcemy byc ze soba, zalozyc rodzine, miec dzieci, przy nim sie zestarzec. Jest tylko jedno ale, po 2 latach zwiazku zdradzilam Go

Dobre sobie. Ty nie masz zielonego pojęcia co znaczy kogoś kochać!!
Gdy się kocha, nie myśli się o zdradzie, bo osoba którą darzy się tym uczuciem staje się całym światem. Dla ciebie jak widać nie była, skoro iskrzyło z innym facetem.
Jak zagwarantujesz , że znowu się nie puścisz ? Zrobisz sobie wszywkę ? Czy może znowu zrzucisz winę na alkohol ? On cie kocha ? Myślę, że to już czas przeszły. Nie jesteście małżeństwem , a już go skrzywdziłaś,już go oszukujesz. Ciekawe co będzie dalej. Masz w sobie choć resztkę jakiejś ludzkiej uczciwości ? Nie sądzisz, że należy mu się szansa na dokonanie wyboru ? Być może właśnie marnujesz mu życie. Być może gdzieś jest jego prawdziwa druga połówka,  która będzie mu wierna,której będzie mógł zaufać, która będzie go na prawdę kochać i z którą będzie szczęśliwy.

22

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Oj Ciężka sprawa, ale człowiek się uczy na błędach. Szczerze to nie rozumiem paskudy, ja tak nie potrafiłabym żyć. Wole mieć wszystko poukładane i być pewnym tej jednej osoby smile

23

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

dlaczego Wy nie potraficie zrozumiec że każdemu może zdarzyć się wpadka? Robisz coś pod wpływem impulsu. Nie zrobiła tego specjalnie, błąd po prostu błąd, Wy tez na pewno popełniacie błędy, może nie takie a inne.
Może właśnie ta zdrada sprawiła że Pegi wie teraz jak bardzo go kocha i nigdy więcej tego nie zrobi...
Zbysiu a kto powiedział że on nie jest z nią szczęśliwy i że jej nie kocha?

24

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
mylenne napisał/a:

Każdy inaczej rozumie sprawę zdrady, jedni potrafią wybaczyć inni nie, każdy ma swoje osobiste podejście. nie mówcie że rozumiecie czy nie... ze tak czy inaczej. nie łatwo jest ocenić przypadek autorki, ja akurat uważam ze nie powinna nic mówić wy macie inne zdanie ok... i tyle wink

To nie kwestia oceny,rozumienia czy posiadania jakiegoś zdania na dany temat. To kwestia pewnych wpojonych w procesie wychowania zasad, kwestia uczciwości. Albo się ją ma, albo się jej nie posiada.

mylenne napisał/a:

dlaczego Wy nie potraficie zrozumiec że każdemu może zdarzyć się wpadka? Robisz coś pod wpływem impulsu. Nie zrobiła tego specjalnie, błąd po prostu błąd, Wy tez na pewno popełniacie błędy, może nie takie a inne.
Może właśnie ta zdrada sprawiła że Pegi wie teraz jak bardzo go kocha i nigdy więcej tego nie zrobi...
Zbysiu a kto powiedział że on nie jest z nią szczęśliwy i że jej nie kocha?

Żarty sobie robisz, czy udajesz głupią ????

Po tym wszystkim co mu zrobiła, ma być szczęśliwy, ma ją kochać ????

Ach zapomniałem !! Ta kochająca go inaczej osoba ,zaplanowała sobie , że on się nigdy o tym nie dowie....
Ręce opadają !!

25

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

hmmm.....cóz może  i  fakt  ze  zdarzyło  sie  raz ..ale  to  jest  jak z  kartką  papieru ...podrzesz posklejasz i  niby to  ta  sama   kartka  ale  jednak  nie  ta ...bo  juz  sa  slady  tasmy  lub  kleju ...taka  jednorazowa  zdrada  moze byc  tylko  jednorazowa lub  może pokazac  ze    w tym  zwiazku  jednak  do  konca  cos  jest  nie  tak ....może  to  jednak  nie  to ....

26

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Hm po części się zgadzam ze Zbysiem. Sama zostałam zdradzona i gdyby nie przypadek, pewnie nie wiedziałabym tego do dziś, a ukrywanie i trwanie w takim związku, gdzie ma być szczerość i zaufanie to podstawa, nie ma nadal sensu. Skoro ktoś jest w stanie zdradzić, niech teraz będzie w stanie sie do tego przyznać, aby osoba, która sie o tym dowie, będzie mogła podjąć decyzję, czy nadal chce być z kimś takim. Myślę, że większy żal i ból byłby w osobie, która dowiedziała by się o tym, po długim czasie. A dlaczego? Odpowiedź prosta: Tyle czasu, wspólnych szczerych rozmów i nic. Jak to możliwe? Jak to się mogło stać? Oszczędź mu tego, bo sama wiem jak zdrada boli.
Myślę Pegi23, że to zależy od Ciebie, jak Ty sie z tym czujesz. Jeżeli jest Ci naprawdę ciężko, to porozmawiaj z nim, wytłumacz wszystko, dlaczego tak sie stało itd. Trudna droga będzie przed Wami, ale zastanów się czy chcesz dalej tkwić w tym kłamstwie i budować na nim związek?

27

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Pegi 23 powiedz mi czego brakowało ci w ziązku że musiałaś tego szukać u innego mężczyzny ??

28

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

młodość polega na popełnianiu błędów i na uczeniu się na tych błędach...kiedyś to bedą wspomnienia. na kazdego przyjdzie czas zeby zalozyc stabilny zwiazek. a narazie to poszukiwanie tego jedynego. po to jest to tzw."chodzenie" zeby sprawdzic czy jestesmy gotowi spedzac kazdy wolny czas z ta osoba w milej atmosferze. szkoda tylko ze trzeba przy tym tyle cierpiec..nieraz zwykle zauroczenie przynosi wiele bolu..

29 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2009-06-11 22:13:01)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

jeśli chce się szukać wrażeń w różnych łóżkach to nie trzeba się z nikim wiązać a nie tak jak tu jest sugerowane, by chodzić z kimś ale jednocześnie zdradzać. takie szukanie o którym wspomina paskuda to dla mnie raczej podchodzi pod puszczalstwo a nie poprzez uczuciowość i zaangażowanie się w relacje z drugą osobą.

no ale nikt nie musi się ze mną zgadzać. w końcu każdy ma inne podejście do kwestii zdrady.

30

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Zbysiu nie jestem głupia, nie jestem źle wychowana. To kwestia sumienia.
Też byłam zdradzona, przeżyłam, ja zdradziłam, bez wyrzutów sumienia dzięki temu zrozumialam że związek w którym byłam nie daje mi tego czego potrzebuję, a Pegi uświadomiła sobie że go kocha i potrzebuje.
Uważam że kłamstwo w dobrej wierze, w tym wypadku jest dozwolone.
Możecie powiedzieć że jestem głupia niewychowana, że to sie na mnie odegra i też mnie ktoś będzie zdradzał, takie jest życie.
ja mam nadzieje że Pegi uda się utrzymać ten związek a zdrada nigdy nie wyjdzie na jaw.
dziękuje ;]

31

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

No ja tam popieram w 100% mylenne.

Jak się kogoś zabije to też nie trzeba o tym mówić. Najlepiej zapomnieć i wszystko będzie dobrze. Z każdą podłością można tak zrobić. Spoko.

mylenne jesteś the best  - pisz więcej

mylenne Dobry Duszek Forum ? no pasuje jak ulał

32

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

http://www.netkobiety.pl/t4519.html


powiem ci ze ja byłam w podobnej sytuacji . tez zdradziłam moj mezczyzna mysli tak samo jak twoj ze tego sie nie wybacza dlatego dopilnowałam zeby sie nie dowiedział poł roku juz mineło i dalej nie wiem mimo ze ten palant z ktorym go zdradziłam mu probował to wmowic... teraz dał mi spokoj a ja jestem szczesliwa z moim miskiem smile i wszystko zmierza ku dobremu i tobie też tego życzę:);* mysl pozytywnie i mysl tak jak by to sie nigdy nie stało ... tego poprostu nie było ...

Pozdrawiam cieplutko smile

33

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

dla mnie zdrada to nie jednorazowy wybryk o ktorym mozna zapomniec
w ogole jesli sie z kims jest to sie nie mysli o tym, zeby zdradzic
skoro zdradzilas to znaczy ze jednak nie kochalas tak naprawde
skoro pociagal Cie inny facet, to moglas zerwac ze swoim chłopakiem, a nie zdradzac go

no nie rozumiem tego za bardzo

ale jesli uwazasz, ze Go kochasz, i ze go jzu NIGDY nie zdradzisz, to trwaj z tym
ale z doswiadczenia wiem, ze zwiazek z jakimkolwiek klamstwem w waznej sprawie i tak sie pewnie rozpadnie, bo klamstwo zawsze wychodzi na jaw

34

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Nie popieram zdrady. Mam za sobą doświadczenia z "obydwu stron barykady".
Zgodzę się z tym, że ludzie popełniają błędy - dobrze, że jesteś swojego błędu świadoma. Nie wiem, czy powiedziałabym mu o zdradzie, chyba jednak bym się nie odważyła. Najważniejsze teraz jest to, że już tego nie powtórzysz. I że zrozumiałaś, jak bardzo zależy Ci na obecnym partnerze.
Obyś nigdy więcej nie potrzebowała podobnej "terapii szokowej".

35

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Kiedys sluchalam audycji wypowiadal sie psycholog mowil, ze jesli byl to jenorazowy wybryk nie powinno sie mowic ,a to z tego powodu ze obarcza sie ta druga strone problemem odpowiedzialnoscią za swoj czyn .Zrobiłem zrobilam przyznaje sie a ty teraz "zrob co chcesz".Jesli sie bardzo zalujesz uwazam nie mowic bo to juz jest wystarczajaca kara.Bedac w obecnej sytuacji wolalabym niewiedziec  poniewaz borykam sie strasznie z tym wszytkim.Maz mi powiedzial przyznal sie bylem uczciwy przyznalem sie ale to nie jest tak do konca.Trzeba przemyslec za i przeciw on sie przyznal a teraz ja mam na karku jego zdrade i choc bardzo chce mu wybaczyc nie umiem, nie umiem sobie z tym poradzic wszytko sie sypie, a ból okropny.Tak jak pisalam wyzej i ja kiedys bylam nie ok zdradzilam mojego chlopaka,z jakiego powodu wiem i strasznie zalowalam ale teraz rozumiem co przezywal kiedys sama tego doswiadczając .Kochal bardzo ale nie mogl tego przeskoczyc.Teraz rowniez cierpia dwie osoby na mnie spoczywa poniekad odpowiedzialnosc tego co dalej.....

36

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
noelle87 napisał/a:

jeśli chce się szukać wrażeń w różnych łóżkach to nie trzeba się z nikim wiązać a nie tak jak tu jest sugerowane, by chodzić z kimś ale jednocześnie zdradzać. takie szukanie o którym wspomina paskuda to dla mnie raczej podchodzi pod puszczalstwo a nie poprzez uczuciowość i zaangażowanie się w relacje z drugą osobą.

no ale nikt nie musi się ze mną zgadzać. w końcu każdy ma inne podejście do kwestii zdrady.

Ja się zgadzam z Tobą w 100% Ale wracając do tematu zdradziła raz, żałuje, i cierpi, już poniosła kare za to co zrobiła, i będzie ja ponosić przez całe życie. Myślicie ze on nie ma żadnych tajemnic? W każdym związku są tajemnice i nigdy nie wiemy do końca wszystkiego o drogiej osobie. Taka prawda. Jedni potrafiliby zdradzić inni nie, ja nie jestem twarda wiec pewnie gdybym zdradziła powiedziałabym mojej połówce o tym żeby nie było mi tak ciężko, trudno straciłbym ale nie musiałbym żyć i się zadręczać. Ona zrobi co zechce to jej życie.

jeju, mówicie ze ona \go nie kocha bo zdradziła, ze to ze tamto, a skąd wy wiecie co ona czuje? Chociaż może byliście w podobnej sytuacji nie wiecie co ona czuje, jedynie możecie postawić się w jej sytuacji i to takiej o której do końca dużo nie wiecie. Człowiek jest człowiekiem. istotą nieidealną, popełnia błędy, m lepsze gorsze dni. Zdrada nie jest dobra, i nie powinno się zdradzać tak ważnej dla nas osoby ale ona o tym wie, już sama cierpi bo musi żyć z ta myślą ze zdradziła. Jeżeli chce żyć z tym ciężarem to będzie to robiła, a wy dziewczynki już jakieś ironie, ze ta niewychowana, ze głupia, oj nie ładnie, dorosłe kobitki jesteście smile Proszę mnie teraz nie zwyzywać big_smile Kazda ma coś racji w tym co pisze....

37

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
masala napisał/a:

No ja tam popieram w 100% mylenne.

Jak się kogoś zabije to też nie trzeba o tym mówić. Najlepiej zapomnieć i wszystko będzie dobrze. Z każdą podłością można tak zrobić. Spoko.

mylenne jesteś the best  - pisz więcej

mylenne Dobry Duszek Forum ? no pasuje jak ulał

To porównania, To zdanie mylenne, ojjj jak ja nienawidzę jak ktoś pisze z głupią ironią!!!! ale ok.. To bardzo dojrzałe jest smile (ironia)

38

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja Wam powiem że współczuję autorce posta, bo nie jest w łatwej sytuacji, jednak sama do niej doprowadziła... słusznie gryzie ją sumienie, ale dobrze że widzi swój błąd..

wg mnie na dłuższą metę nie da się pewnych prawd ukryć.. przynajmniej ja bym nie potrafiła. co więcej wg mnie to oszukana osoba ma prawo do zdecydowania czy chce nadal być z osobą która go/ją zdradziła. nie wyobrażam sobie konsekwencji gdy np jestem z kimś kilkanaście lat, w tym kilka po slubie a nagle wychodzi na jaw że kiedyś mój chłopak mnie zdradził.. to by było gorsze niż powiedzenie tego na początku. wybaczyć można, zapomnieć nigdy..

39

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
ikaa napisał/a:

skoro zdradzilas to znaczy ze jednak nie kochalas tak naprawde
skoro pociagal Cie inny facet, to moglas zerwac ze swoim chłopakiem, a nie zdradzac go

no nie rozumiem tego za bardzo

popieram.

40

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

hej
pewno od tych wszystkich porad i opinii juz Ci sie kreci w glowie - mi by sie zakrecilo
przeczytalam polowe z tego co napisali Ci ludzie -
i podobala mi sie sugestia kogos - kto napisal zebys sie zastanowila  dlaczego to zrobilas
ale nie dla niego, dla zwalczenia lub wyolbrzymienia wyrzutow sumienia - ale dla siebie
po pierwsze zapomnij na chilke o moralnej ocenie siebie i moze sobie odpowiedz dlaczego to zrobilas
moze to jakos pomoze da jAKAS podpowiedz
Ja akurat jestem po drugiej stronie - kocham a raczej kochalam bardzo
Na szczescie zwiazek jest krotki
to on zdradzil i mowi i mowil ze kocha ze mu zalezy
ale ja wiem i on tez wie, ze czesc zaufania odeszla
i chocby nie wiem ja chciala - to jakas czesc zaufania utracilam
wiesz Ty zalujez nawet bardzo zalujesz - masz poczucie winny - wiesz z jednej strony to dobrze dla Ciebie i dla was
wiem no nie fajne - ale jezeli go naprawde kochasz to potrwa i to dobrze ze potrwa - to potrzebne do oczysczenia
ja bym chyba mu nie powiedzila -( nie wiem czy to dobrze czy zle)
wiem ja to boli, wiem ze traci sie zaufanie zaczyna miec watpliwosci
a wy sie kochacie i ty zalujez tego co zrobilas
wydaje mi, to czego ja bym potrzebowala to pokuta - zrobie czegos w rodzaju zadosuczyninia
nawet nie czegos dla twojego partnera
ale czegos dobrego dla kogos.
choc moze najbardziej potrzebowala bym przebaczenia
nie wiem czy od samej siebie czy odniego
moze poszukaj podobnych historii
kobiet ktore zdradzily raz
tych ktore o tym powiedzilay i tych ktore to zostawily dla siebie
co przezywaly jak to sie skonczylo

41

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

ja nie będe Ci doradzać co zrobić, bo :

1. może Twój partner tez  ma taka tajemnicę ( jak czujesz sie z tą myślą)
2. czy jak on cie zdradzi - tylko raz - czy wybaczysz ??
3. niektórzy mówią - " , że wolą najgorszą prawdę (szczerość) niż małe kłamstewko (według mnie jest to związek oparty na kłamstwie
4. nie mów ,  że  masz  pewność ,  że to się nie wyda (kazdy kto zdradza chce w to wierzyć - bo inaczej by chyba nie zdradzał)

nie wiem co  jest gorsze - nie wiedzieć -żyć w kłamstwie
                                       - wiedzieć i próbowac wybaczyć lub odejść
                                       - dowiedzeić sie po latach , że osoba z którą  przezyłam  wiele lat ,  cały czas mnie okłamywała



brzydze się zdradą

42

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

NIE kochacie się sad nie szanujesz swojego chłopaka .Wiem cos o tym jak to boli

43

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Każdy robi to chce, zdradziła go żałuje tego, czy to wyklucza jej miłość do niego? sądzę że nie jest tak.  Kazdej z Was może się to kiedyś zdarzyć, ciekawe czy wtedy też tak będziecie mówić, i najeżdzać.
Nie mówię że zdradzanie to fajna sprawa i w ogóle, stwierdzam że w takiej sytuacji też bym o tym nie powiedziała.
Mylenne Dobry Duszek, ładnie brzmi smile

44

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

nie chciałem oceniać koleżanki to co zrobiła szkoda nie cofnie czasu ale dawała mu zapewnienie 100% ze możne jej zaufac .moze jak ona powie to wybaczy ? a jak sie dowie od kogos innego ?

45

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
mylenne napisał/a:

Nie mówię że zdradzanie to fajna sprawa i w ogóle, stwierdzam że w takiej sytuacji też bym o tym nie powiedziała.
Mylenne Dobry Duszek, ładnie brzmi smile

No i miejmy nadzieję, że znajdziesz kiedyś takiego z którym będziecie się nawzajem zdradzać, okłamywać itp. Będzie można wówczas powiedzieć,że jesteście siebie warci. I obyście byli wtedy szczęśliwi. A Jakby coś poszło nie tak, zawsze będziesz mogła zdjąć z siebie poczucie winy cynicznym stwierdzeniem " takie życie....blah blah blah"

46 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-12 15:36:30)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
mylenne napisał/a:

Każdy robi to chce, zdradziła go żałuje tego, czy to wyklucza jej miłość do niego? sądzę że nie jest tak.  Kazdej z Was może się to kiedyś zdarzyć, ciekawe czy wtedy też tak będziecie mówić, i najeżdzać.
Nie mówię że zdradzanie to fajna sprawa i w ogóle, stwierdzam że w takiej sytuacji też bym o tym nie powiedziała.
Mylenne Dobry Duszek, ładnie brzmi smile

jasne , " nigdy nie mów nigdy" , ale ja nigdy nie zdradziłam mojego chłopaka- teraz już męża -  jestesmy po  slubie 10 lat a znamy się 15-naście (może jestem jakas  dziwna i zacofana) . Powiedzieć , nie powiedzieć - jak napisałam, nie wiem co gorsze.  Niestety ja zostałam zdradzona, dowiedziałam się o tym ... (czasem żałuję, że wiem a czasem nie ) ale przynajmniej mam WYBÓR i teraz to ja mogę zdecydować co dalej.....zostać ,odejść, cierpieć, przebaczyć .........

a w przypadku Pegi to ona decyduje za nich oboje - JAKIM PRAWEM ???? i  tak pozbawiła go już  najważniejszego - szczerości i zaufania (jasne , że teraz o tym on nie wiem ) ale nie wiadomo jak  będzie za tydzień. za rok , czy 10 lat....


Pegi w  końcu dlaczegoś zdradziłaś ......  źle CI było ???

47

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
mylenne napisał/a:

Kazdej z Was może się to kiedyś zdarzyć, ciekawe czy wtedy też tak będziecie mówić, i najeżdzać.

wiem ze mnie sie nie zdarzy! nigdy, ale to nigdy nie poszlabym do lozka z innym majac chłopaka, nawet bym innego nie pocalowala!!!! nigdy!!! bo mam moralnosc, bo jezeli z kims jestem to jestem naprawde

czlowiek oczywiscie nie jets bezbledny, kazdemu zdarzaja sie wpadki, ale zdrada? to jets swiadome dzialanie, nie blad czy wpadka

48

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Pegi23 napisał/a:

................Z tym drugim spotykalam sie ok. miesiaca. Od samego poczatku zaiskrzylo. Nie moglam przestac o Nim myslec................

Zdrada fizyczna to nie wszystko. O wiele gorszy jest cały miesiąc emocjonalnej i psychicznej zdrady jaką mu zafundowała.

49

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
noelle87 napisał/a:

jeśli chce się szukać wrażeń w różnych łóżkach to nie trzeba się z nikim wiązać a nie tak jak tu jest sugerowane, by chodzić z kimś ale jednocześnie zdradzać. takie szukanie o którym wspomina paskuda to dla mnie raczej podchodzi pod puszczalstwo a nie poprzez uczuciowość i zaangażowanie się w relacje z drugą osobą.

no ale nikt nie musi się ze mną zgadzać. w końcu każdy ma inne podejście do kwestii zdrady.

prawda , prawda , prawda

50

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

tak macie racje wszyscy jesteście nieomylni i nie popełniamy błędów. może mężczyzny nie zdradziłaś, a może go okłamujesz w inny sposób i co wtedy... łooo matko... masakra!

51 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-12 16:18:42)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Pegi - raz piszesz ,  że kochasz swojego partnera nad życie , a za chwilę , że o tym drugim nie mogłaś  przestac mysleć - nie rozumiem !!!  a ten DRUGI to był wolny , czy może też miał  dziewczyne albo co gorsza żonę. Ty myślisz , że jesteś jadyna która ma chłopaka lub męża i nagle jakiś inny facet cię podrywa.... NIE!!! ALE TRZEBA NAD SOBĄ PANOWAĆ !!!! właśnie przez takie głupie myślenie, że ten drugi jest taaaaki piękny , że trzeba mu odrazu nadstawić tyłka , potem jest ból , rozpacz i cierpienie wielu ludzi....

po dwóch latach wielkiej miłośći nagle nie możesz przestać myśleć o innym (ble) aż sie boję myśleć co ty zafundujesz swojemu partnerowi za kilka lat

Pegi - nie jestem ci wrogiem , może za bardzo atakuję - SORKI, ale wiesz ja myslę trochę od tej drugiej strony... mojemu mężowi tez sie taka nawinęła, co to cały czas myślała o nim, wlazła z buciorami w nasze życie , nawet dzieci próbowała przekabacić na swoją stronę (cały czas mam w głowie myśli , "że gdyby sie taka , co to  nie może przestac myśleć o innym i nie może od niego oczu oderwać - nie napatoczyła to może mój mąż by mnie nie zdradził ""

trochę mi ciebie żal, ale tez dobrze ci tak , że teraz cierpisz

52

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Chyba nie przeczytalam Twojej drugiej wypowiedzi Pegi zbyt uwaznie trwalo to miesiąc mysle ze warto sie zastanowic co tez takiego zabrakło Ci w zwiazku ze do tego dopuscilas.Rzeczywiscie kwiatek33  ma racje z tym ze to moze sie powtorzyc nie stalosc w uczuciach sama chyba bym nie dala sobie wiary gdybym byla na Twoim miejscu.Moze Twoj chłopak to nie ten a moze nie dojrzalas do prawdziwego zwiazku,jesli tak łatwo dalas sie zamotac.Rowniez jak kwiatek nie jestem Ci wrogiem.ludzie robią głupoty ale w sumie u Ciebie to troche trwało.

53

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Pegi czy zdajesz sobie sprawę z tego, że ukrywając ten fakt przed swoim chłopakiem kreujesz się na kogoś innego, na kogoś kim nie jesteś? No bo jeśli On wiedziałby o tym co zrobiłaś to, jak sama piszesz, najprawdopodobniej nie byłby z Tobą. Teraz jest przy Tobie gdyż uważa Cię za osobę uczciwą, której ufa w 100%. Najprawdopodobniej jest przekonany, że nie mogłabyś zrobić tak ohydnej rzeczy. Ale Ty już nie jesteś tą osobą za którą On Cię uważa... Jak się z tym czujesz?
Ja nie mogłabym żyć z tak obciążonym sumieniem. Wiem, że mój mąż kocha mnie tak bardzo, że pewnie z czasem wybaczyłby mi. Jednak moje podejście do kwestii zdrady jest bardzo radykalne. Nie potrafiłabym kochając mojego mężczyznę iść do łóżka z kimś innym. Teoretycznie - wolałabym odejść niż żyć z takim piętnem.

54

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Zbysiu napisał/a:
mylenne napisał/a:

Każdy inaczej rozumie sprawę zdrady, jedni potrafią wybaczyć inni nie, każdy ma swoje osobiste podejście. nie mówcie że rozumiecie czy nie... ze tak czy inaczej. nie łatwo jest ocenić przypadek autorki, ja akurat uważam ze nie powinna nic mówić wy macie inne zdanie ok... i tyle wink

To nie kwestia oceny,rozumienia czy posiadania jakiegoś zdania na dany temat. To kwestia pewnych wpojonych w procesie wychowania zasad, kwestia uczciwości. Albo się ją ma, albo się jej nie posiada.

mylenne napisał/a:

dlaczego Wy nie potraficie zrozumiec że każdemu może zdarzyć się wpadka? Robisz coś pod wpływem impulsu. Nie zrobiła tego specjalnie, błąd po prostu błąd, Wy tez na pewno popełniacie błędy, może nie takie a inne.
Może właśnie ta zdrada sprawiła że Pegi wie teraz jak bardzo go kocha i nigdy więcej tego nie zrobi...
Zbysiu a kto powiedział że on nie jest z nią szczęśliwy i że jej nie kocha?

Żarty sobie robisz, czy udajesz głupią ????

Po tym wszystkim co mu zrobiła, ma być szczęśliwy, ma ją kochać ????

Ach zapomniałem !! Ta kochająca go inaczej osoba ,zaplanowała sobie , że on się nigdy o tym nie dowie....
Ręce opadają !!

wychodzi na to że Stefka się czepia Zbycha,ale- czy ty zawsze jesteś taki nieskazitelny? A może jesteś ksiedzem kolego drogi? Bo według Ciebie ludzie powinni być doskonali, a w życiu tak nie ma. Każdy cos ma na sumieniu ( no chyba z wyjatkiem ciebie)

55 Ostatnio edytowany przez kwiatek 33 (2009-06-12 19:58:23)

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
STEFCIA napisał/a:

wychodzi na to że Stefka się czepia Zbycha,ale- czy ty zawsze jesteś taki nieskazitelny? A może jesteś ksiedzem kolego drogi? Bo według Ciebie ludzie powinni być doskonali, a w życiu tak nie ma. Każdy cos ma na sumieniu ( no chyba z wyjatkiem ciebie)

tu nie chodzi o to kto sie kogo czepia i jacy sa ludzie.... intryguje mnie jeden fakt... jak na forum jest wątek , że to mężczyzna zdradził kobietę to większośc odp. jest , żeby go olać , że nie jest nic wart, i że nie byłybyście w stanie wybaczać - zaznaczam , że nie wszystkie są takie odp. ale większość .... Tu jest natomiast odwrotna sytuacja to Ona zdradziła i tu WIĘKSZOŚĆ odp. jest , że to nic , że przecież Ona żałuje, że przecież zrobiła to tylko raz ( jak dla mnie AŻ raz).
Jak juz pisałam, ja nie przekreslam Pegi jako człowieka ale powinnaś Pegi uswiadomić sobie to co zrobiłaś i przestać myśleć w końcu tylko o sobie. Mówiąc "boję się że go stracę" myslisz o NIM czy znowu o sobie.... na poczatku piszesz ......

"zdradzilam Go i ciezko mi sie z tym zyje. Zaluje i cierpie. Mam wyrzuty sumienia, jak moglam tak zbrukac nasza milosc. Ja- wczesniej zdecydowana przeciwniczka zdrady, zapewniajaca Go nieraz 1000 razy, ze moze mi 100% ufac....."

Nie masz pojęcia (oczywiście jesli sie dowie) na jak wielki ból go naraziłaś.... i jeszcze jedno - rozumiem , że teraz juz nie jesteś przeciwniczką zdrady ????

56

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

no i Pegi gdzieś przepadła big_smile padły pytania dlaczego zdradziła i czy fajnie jej było itp i co? Cisza... Odpowiedz nam na te pytania autorko, może wtedy zrozumiemy skąd ta twoja zdrada była?

Osobiście dla mnie jakbym sie tego nie dowiedziała od faceta mego tylko od osoby trzeciej to :
1. Zaufanie do niego by mi opadło...
2. płakałabym i pytała sie czy to prawda.
3. związek by był na krawędzi. I poważna decyzja rozstać się bo nie wyobrażam sobie by ktoś mi mówił kocham i był zarazem kłamcą i trzymac to to jest jednoznaczne dla mnie z tym że wszystko co mi mówił jest kłamstwem i kropka.

A jeśli dowiedziałabym sie tego po latach np 5, 10 itp itd To:
1. Płacz, nerwy i bym sie naprawdę rzuciła z pięściami na niego że całe nasze zycie było fikcją!!!!!!!!!!!!!!!!!
2. obrzydzenie i nienawiśc do takiej osoby.
3. Koniec natychmiastowy. I won z mego życia, bo to i tak życie nie było tylko kiepski film reżysera kłamcy i zdrajcy i obcej osoby mimo ktora mówiła że kocha.

a to że piszę że sie dowie twój facet to ja nie jestem pesymistka itp. TYLKO TO JEST ŻYCIE, a ty sie tylko oszukujesz bo wiadomo co straszne to lepiej ukryc bo tak "lepiej" lepiej ale tylko tobie, zobaczymy za pare lat ,napisz jak tam wam sie układa to się dowiemy czy naprawdę zdradę mozna ukryć, ja w to nie wierzę, bo to nie jest jakis serial w tv...

a osoby które tu pisały o zdradzie itp że to błąd itd. O ZGROZO... Wersal chyba znów do życia powraca smile (kto wie co to wersal i co sie tam działo w związkach i nie tylko to mnie zrozumie smile )

zdrada to nie jest błąd jak pisała tu jedna Kobitka i z tym się zgadzam i Tak samo z noelle87 i Nolą - mądze napisałaś smile

no coż każdy z nas ma inne uczucia i sam wie co jest lepsze dla niego samego ba i dla związku... ale pytanie związek to ja? czy raczej my? i tu właśnie jest sedno...

powodzenia autorko wątku może zdarzy się cud... a ciekawi mnie jakbys ty się czuła gdyby to ciebie spotkało ze strony faceta? no ale pewnie widac po postach tego to juz się nie dowiemy, a szkoda bo byc może było by to cenną lekcja dla nas, wszak człowiek uczy sie przez całe życie...

57

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Dlaczego zdradzilam? Dobre pytanie, tez sobie je juz zadawalam milion razy. Mielismy maly kryzys, tzn. ja to tak widzialam, a on inaczej. Do zwiazku wkradla sie monotonia i rutyna. On bardzo duzo czasu pracowal, a jak przychodzil do domu to albo spal, albo gral w internecie w pokera. Mimo wszystko kochalam go nadal i oboje staralismy sie pracowac nad tym, zeby bylo lepiej. Wiem, ze mnie to w zadnym stopniu nie usprawiedliwia, ale bylam wiecznie rozzalona, mimo, ze sie staral ciagle bylo mi malo i mialam pretensje. Jak tamtego drugiego poznalam, to poczulam do niego tylko i wylacznie pozadanie (on chcial czegos wiecej). Pojechalam na miesiac do domu, zamiast myslec o moim facecie myslalam o tym drugim. Nie moglam o nim zapomniec przez miesiac. Spotkalismy sie znowu. Od samego poczatku wiedzialam, ze z tym drugim nie chce byc, ze nie bylabym z nim szczesliwa, tylko caly czas musialam myslec o seksie z nim. Walczylam sama ze soba, mowilam sobie skoncz to, zanim bedzie za pozno i mimo wszystko spotykalam sie znowu cos mnie do niego ciagnelo. Za ktoryms razem pozwolilam mu na pocalunek, a pozniej sie usprawiedliwialam, ze pocalunek to jeszcze nic takiego. Chcialam to zakonczyc, napisalam do niego, ze to nie ma sensu, ze ja kocham mojego chlopaka, nie zostawie go, mam wyrzuty sumienia. Powiedzialam, ze nie moge mu dac tego, czego on ode mnie oczekuje i niech lepiej poszuka, gdzie indziej, ze lepiej bedzie, jak sie wiecej nie spotkamy. On napisal- ze nie moze uczuc do mnie strescic w paru smsach i powinnismy spotkac sie w 4 oczy i wszystko wyjasnic. Zgodzilam sie. Przyjechal. Emocje wziely gore nad rozumem. Juz w trakcie mialam wyrzuty sumienia, ale on je skutecznie zagluszyl. To byl super seks, od samego poczatku wiedzialam, ze taki bedzie, nic poza tym. Z moim facetem tez mi jest dobrze w lozku, ale nie jest tak jak na poczatku, bo tu tez wkradla sie jakas rutyna, mimo, ze staramy sie nad tym tez pracowac. Ten drugi zapytal, na co moze liczyc. Ja mu powiedzialam, ze na nic nie moze liczyc i wiecej sie nie spotkamy, bo mojego faceta nie rzuce, a za jego plecami nie bede z nim uprawiac seksu, bo wiedzialam, ze bylby to gwozdz do trumny. Mialam straszne wyrzuty sumienia. Wiem, ze na dyskrecje tego faceta moge liczyc. Wiem, ze na dyskrecje moich przyjaciol tez.
Najgorsze jest to, ze zaraz po mojej zdradzie, moj facet zaczal sie bardzo starac, robil mi niespodzianki, ciagle gdzie wychodzilismy, znowu bylo wspaniale. Patrzylam na niego i myslalam, ze go kocham. Patrzylam na niego jak spal smutnymi oczami myslac po co to wszystko zrobilam. Dlaczego nie moglam zapanowac nad swoim cialem i powiedziec NIE, kiedy byl jeszcze na to czas. Teraz uklada nam sie bardzo dobrze. Moja zdrada nauczyla mnie pokory. Ci, co najglosniej krzycza, ze oni sa wierni i nigdy nie zdradza, bo kochaja i ich mezczyzna wystarcza im do szczescia. Tez moga zdradzic. Cialo jest tylko cialem, wazne, zeby umiec nad nim zapanowac. Bede sie starac z calych sil, aby wiecej tego nigdy nie zrobic, bo chwila przyjemnosci nie jest warta tego, aby zadawac cios w zwiazek, ktory jest dla ciebie wazny.
Nie sadze, zeby sie o tym, kiedykolwiek dowiedzial, a jesli, to mysle, ze mimo, ze twierdzi, ze by mi nie wybaczyl, to mysle, ze zrobilby to, ale byloby nam ciezko razem zyc z takim nadszarpnietym zaufaniem.
Najgorsze jest to, ze przez to, ze sama zdradzilam, stalam sie duzo bardziej niepewna i zazdrosna o niego, bo mysle, ze skoro ja to zrobilam mimo, ze go kocham, to moze i on bylby do tego zdolny. Chociaz z tym tez staram sie walczyc. Jesli on by mnie zdradzil, to wybaczylabym mu to, ale nie powiedzialabym mu o mojej zdradzie, bo to mogloby zniszczyc nasz zwiazek.
No coz, juz od miesiaca ucze sie zyc z mysla o tym, ze go zdradzilam. Zaluje tego bardzo i jesli nastepnym razem znowu naszlaby mnie pokusa, zeby to znowu zrobic, to wiem, ze bede ja umiala w sobie zwalczyc. Nasz zwiazek rozkwitl teraz na nowo i chce go pielegnowac, zeby bylo jeszcze lepiej. Moze to dziwne, ale zdrada uswiadomila mi moja glupote i pozwolila zrozumiec, co jest dla mnie wazne.

Dodam jeszcze, ze ja tu potepienia ani rozgrzeszenia nie szukam ani porad w stylu: zrobilas to, wiec teraz przyznaj sie, niech on sam zdecyduje, co dalej. Nie zrobie tego, bo nie bede stawiac naszego zwiazku na szale, narazac go na to, ze nadszarpniete zaufanie moze go zniszczyc. Po co mojemu facetowi taka wiedza? Jesli bylby to jednorazowy incydent to ja wolalabym nie wiedziec.
Moj facet zna mnie dobrze, a ja pewna swojej "wiernosci" nawet mu opowiadalam o tamtym, w trakcie tamtych spotkan, zeby go zdenerwowac i uswiadomic mi, jak malo czasu zaczelismy ze soba spedzac. On za kazdym razem prosil mnie, abym juz sie wiecej nie spotykala, a ja mu mowie- Przeciez wiesz, ze mozesz mi ufac i nic zlego nie zrobie, a on na to, tak ufa mi, ale wie, ze czasami zachowuje sie nierozsadnie, zbyt szybko ulegam emocjom i robie cos spontanicznie, nie myslac o konsekwencjach. Najgorsze, ze wtedy tak myslalam, myslalam, ze moge sie w pelni kontrolowac. No nic stalo sie, ja z tego wyciagnelam wnioski dla siebie i ucze sie na tym bledzie. Okazalo sie, ze moj facet zna mnie lepiej niz ja siebie sama.
Jesli ktos moze mnie zrozumiec i moje postepowanie albo przezyl cos podobnego, to moze moze mi cos doradzic, cos czego ja sama nie zauwazylam i moglo mi umknac, ale powtarzam raz jeszcze, nie szukam tu moralnego osadzania mojego czynu, bo moje sumienie juz samo to zrobilo.

58

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

a za 2 lata zas wkradnie sie monotonia do Waszego zycia, i pewnie zas zafundujesz sobie skok w bok
no coz, kazdy inaczej urozmaica swoj zwiazek..

59

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

" może to dziwne, ale zdrada uswiadomila mi moja glupote i pozwolila zrozumiec, co jest dla mnie wazne." i w tym tkwi twoja siła a to że ktos ocenia cię moralnie jest naturalne ludzie tak mają że widzą drzazgę w cudzym oku a nie widzą belki w swoim na twoim miejscu w ogóle bym sie nie przejmowala a błędy są własnie po to bysię na nich uczyć i popełnia je każdy tylko nie kazdy sie do 5tego przyznaje.Pozdr.

60

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
STEFCIA napisał/a:

" może to dziwne, ale zdrada uswiadomila mi moja glupote i pozwolila zrozumiec, co jest dla mnie wazne." i w tym tkwi twoja siła a to że ktos ocenia cię moralnie jest naturalne ludzie tak mają że widzą drzazgę w cudzym oku a nie widzą belki w swoim na twoim miejscu w ogóle bym sie nie przejmowala a błędy są własnie po to bysię na nich uczyć i popełnia je każdy tylko nie kazdy sie do 5tego przyznaje.Pozdr.

Zgadzam się w 100%. Bardzo mądre słowa.

61

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

widzisz poznalaś czego chcesz piszesz ze zdrada cie nauczyła i uświadomiła, co jest dla ciebie najważniejsze, ok. Bywa i tak a Ci co pisali, że nie zdradzą to myślę że oni juz dawno wiedzą czego chcą i dlatego tak piszą smile bo tak jest ze mną, ja panuje nad sobą i znam siebie pod tym względem bo nawet jak idę ulicą i widzę jakiegoś kolesia to nawet jak według mej kumpeli ma to cos i "boskie" ciało to to na mnie nie działa jest jak powietrze bo ja mam w oczach tylko mego faceta. Każdy myśli i dojrzewa inaczej.
A z tego co piszesz to mi taki wniosek sie kojarzy, że czasem bywa tak że miłość jest  słabsza od pociągu fizycznego itp. to przykre ale takie życie widocznie. Życzę szczęścia.

62

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...
Bliźniaczka22 napisał/a:

widzisz poznalaś czego chcesz piszesz ze zdrada cie nauczyła i uświadomiła, co jest dla ciebie najważniejsze, ok. Bywa i tak a Ci co pisali, że nie zdradzą to myślę że oni juz dawno wiedzą czego chcą i dlatego tak piszą smile bo tak jest ze mną, ja panuje nad sobą i znam siebie pod tym względem bo nawet jak idę ulicą i widzę jakiegoś kolesia to nawet jak według mej kumpeli ma to cos i "boskie" ciało to to na mnie nie działa jest jak powietrze bo ja mam w oczach tylko mego faceta. Każdy myśli i dojrzewa inaczej.
A z tego co piszesz to mi taki wniosek sie kojarzy, że czasem bywa tak że miłość jest  słabsza od pociągu fizycznego itp. to przykre ale takie życie widocznie. Życzę szczęścia.

Blizniaczko kochanie, mam dokładnie tak samo jak piszesz:) Wszyscy faceci są dla mnie przezroczysci, choćby dla innych nie wiem jak przystojni, przy moim ukochanym są baaaardzo niepozorni:P

63

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

I wiecie co? I uważam, że takie osoby w związku to SKARB. Skoro jest się w związku to przynajmniej dla mnie ta osoba z którą jestem jest dla mnie tym jedynym a inni to tylko tło... i nie moge sobie wyobrazic nawet by ktos inny mnie pociagał itp niz mój facet (a jesli tak jest w związkach to mam zdanie, że taki związek nie jest "dojrzały" i to nie jest miłość bo jak mozna pałać jakimkolwiek uczuciem i namietnością do innej osoby niz ta z którą sie jest?) i nie wiem czemu ale jak mnie jakis facet np w szkole zaczepił to robie się "agresywna" i mówię zostaw mnie w spokoju i się odczep mam faceta. (chodzi tu o głupie zaczepki i teksty smile nie wiem czemu tak reaguje ale juz tak w nautrze mam że jak widze jak ktos zajetą osobe podrywa to aż mnie ponosi smile

64

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Hej, ja uważam, że nigdy nie powinno się mówić o zdradzie- niezależnie od tego czy chcemy dalej z tą osobą być czy nie. To niepotrzebny ból. Ja zdradziłam swojego partnera i chciałam odejść do ?kochanka?, ale nie mogłam podjąć tej decyzji. I męczyłam się przez miesiąc, kłamałam, ale potem to skończyłam. Najgorsze jest to, że jak zerwałam ze swoim ?kochankiem? to on przyjął to bardzo spokojnie. I to mnie zabolało, miałam doła przez 3 miesiące, a mój partner- o ironio- mnie pocieszał. I co miałabym mu o tym powiedzieć??? Nigdy już nie umiałby stworzyć normalnego związku.

65

Odp: On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Witam! Mój chłopak zdradził mnie dawno temu i to nie jeden raz  .....zawsze wybaczałam Jestem z nim 3 lata ......... ale  się zrewanżowałam ........  Dzisiaj się o wszystkim dowiedział ............ Jak widać prawda zawsze  wyjdzie na jaw dlatego nie warto nic ukrywać ! Wiele czytałam na ten temat ponieważ gryzły mnie wyrzuty sumienia .... stałam się kimś innym,zatraciłam swoją osobowość..... . Czesto jest tak że jeżeli ukochana osoba nas zdradzi to nam automatycznie w naszej podświadomości przychodzi zrewanżowanie się nie koniecznie w sposób jawny. Ciężko pogodzić się ze zdradą kogoś i żeby ukoić nasz ukryty żal,smutek robimy coś wbrew sobie ..... np zdradzamy aby pogodzić się ze zdradą partnera i ukoić nasz żal....... Jednak nie polecam tego nikomu bo mścimy się wtedy tylko na sobie ...  ja naprawde nie wiem co teraz zrobić w tej sytuacji i bardzo tego żałuje......... Proszę o jakas mądrą porade.... Wiem że jeżeli strace tego chłopaka nie wybacze sobie tego do końca życia......... < życie to szereg zasad ,cała sztuczka polega na tym które zasady można łamać a których nie>

Posty [ 1 do 65 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » On nie wie o tym, ze go zdradzilam...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024