Witam Was Panie. Opowiem Wam teraz moją historie i proszę o pomoc. Kilka lat temu poznałem dziewczynę z którą dogadywałem się znakomicie, byliśmy tylko dla siebie znajomymi, ale takimi dobrymi. Z upływem czasu zaczołem powoli się zakochiwać, ona też coś do mnie poczuła, powiedziała mi o tym na imprezie. Z racji tego, że jestem raczej nie śmiały nie zrobiłem następnego kroku i teraz tego żałuje. Gdyż nasze drogi się rozeszły i nie widziałem jej przez 3 lata, aż do nie dawna. Dodam, że przez cały czas o niej myślałem. Zostałem zaproszony na domówkę koleżanki z która akurat mieszka i tak zobaczyłem ją pierwszy raz od dawna. Wspomnienia wróciły, serducho zaczęło mocniej bić. Nie mieliśmy dużo okazji do rozmowy takiej sam na sam. Kilka dni po domówce napisała mi sms'a i umówiliśmy się na spotkanie. Kupiłem jej pięknego tulipana i całą noc przegadaliśmy, pierwszy raz pocałowałem ją, był wspaniale. Na drugi dzień napisała mi sms'a że nie zasługuje na mnie i nie chce się więcej widywać. Byłem załamany, myślałem, że w końcu spełniły się moje marzenia. Nie rozumiem tego, że napisała mi, że na mnie nie zasługuje. Co chciała dać mi do zrozumienia? Nadal ją kocham i chce o nią walczyć tylko nie wiem w jaki sposób. Pomóżcie mi, co mam zrobić ?
Moim zdaniem ona coś ukrywa. Umów się z nią pod jakimś pretekstem i pogadajcie to może wtedy coś się wyjaśni...
1. Ona nie czuje tego co Ty.
2. Pewnie ma chłopaka.
3. patrz pkt 1 i 2
Byc moze chodzilo jej o to ze tyle czasu sie nie odzywala i czuje ze to jej wina ze wasza znajomosc sie skonczyla. Musisz z nia porozmawiac ,powiedziec ze nic sie takiego nie stalo ze mozecie zaczac od nowa.
Mogles sie odezwac w trakcie tych 3 lat. Ja bylam w podobnej sytuacji tez bardzo dlugo o kims myslalam i sie nie odezwalam. Do teraz gdzies on tam jest w glebi serca. Ale to z jego ewidentnej winy nasza znajomosc sie skonczyla ,a wiec duma mi nie pozwalala sie odezwac i mysl ze tylko sie zblaznie przed nim.
Pozdrawiam ![]()
Właśnie chodzi o to, że przez te 3 lata pisałem jej smsy ( inaczej nie moglem sie z nia skontaktować) i dzwoniłem, ale bez odzweu. Dlatego ta cała noc mnie zaskoczyła i jej podejście do mnie. Było naprawdę świetnie, a potem ten sms, że na mnie nie zasługuje. Dodam, że z tego co wiem nie ma nikogo, a gdyby nie czuła nic do mnie nie było by przecież tej całej szopki, pocałunków i wspólnego śniadania (do niczego nie doszło, mam do niej za duży szacunek)
Moim zdaniem ona chciała sprawdzić czy to wypali, czy po takim wspólnym spędzeniu czasu ona coś po czuje do Ciebie. Najwyraźniej nie po czuła. Po proś o chwilę szczerej rozmowy w oczy. Powiedz, że nie masz zamiaru naciskać na nią, ale że taka rozmowa jest Ci bardzo potrzebna byś mógł iść dalej, bo teraz stoisz w miejscu. Jeśli jest ona osobą uczciwą i darzy Cię sympatią to powinna na spotkanie się zgodzić i wszystko Ci na nim wyjaśnić.
Na drugi dzień rano, dalej było wszystko w porządku. Nie chciała żebym wychodził. Kiedy jej powiedziałem że ja Kocham dziwnie zareagowała. Powiedziała mi żebym nie mówił jej tego. Wspomniała też że nie jest gotowa na związek i nie lubi zmian w życiu. Myślicie żeby dać sobie spokój? Chce dla niej jak najlepiej, mi kiedyś przejdzie ból.
Jeśli ona jasno Ci dała do zrozumienia, że związku nie chce to nie masz innego wyjścia. Siłą nikogo się nie da zdobyć.
Dziekuje slicznie za wszystkie wypowiedzi.
Kiedy jej powiedziałem że ja Kocham dziwnie zareagowała.
I wszystko jasne. Popsułeś tym wyznaniem całą grę, która prowadziłaby do ewentualnego bycia razem. I się nie dziw. Dopiero jedno buzi buzi i już "kocham Cię" ??! Stary, życie to nie komedia romantyczna gdzie walniesz znienacka 'aj law ju' i nagle pojawi się "i żyli długo i szczęśliwie". Trzeba się troche pomęczyć. Kiedy kobieta dopiero zaczyna patrzeć na Ciebie jako na ewentualnego partnera to NIGDY, PRZENIGDY NIE WYZNAWAJ JEJ MIŁOŚCI! Na to trzeba zasłużyć. To tak jakbyś dał jej wszystkie słodkości świata do zjedzenia w jednej chwili. A od słodyczy też można się porzygać.
Przyjmij to jako lekcje- gra jest ciekawa jeśli nie odsłaniamy swoich kart. A teraz jeśli chodzi o to co mógłbyś zrobić w tej sytuacji: na pewno broń Boże nie rozmawiaj z nią o tym dlaczego nie chce z Tobą być. No chyba, że chcesz, by WYMYŚLIŁA Ci powody, dla których Cie nie chce. Przestań, nie rób tak.
Za to trzymaj się zasady, którą poznałem dzięki pewnej lekturze i stosując ją zawsze wychodzę na swoje: "Im bardziej popsułeś tym na dłużej odpuść". To jest świętość, której się zawsze konsekwentnie trzymam. Pewnie, że każdy ma prawo popełnić błąd. Ale odpuszczając sobie zupełnie kontakt, dosłownie olewając tą dziewczynę, dajesz jej czas, by zapomniała o Twoim "błędzie". Znowu będziesz mógł z nią zagrać, tym razem nie odsłaniając kart. Tamto było i minęło.
Nie znam tej kobiety, nie wiem jak często mieliście ze sobą kontakt i czy macie go nadal. Jeśli częsty (praktycznie codziennie) to proponowałbym na jakieś 2-3 tygodnie odpuścić. Jeśli rzadko pisaliście ze sobą to musi to być znacznie dłużej- sam wybierz ile.
Gdyby sama napisała to zlej ją tym, że jesteś zajęty i musisz gdzieś lecieć.
I pamiętaj, że z najgorszego gówna da rade wyjść. To w co Ty wdepnąłeś to taki można powiedzieć klasyk. Drogą do zwycięstwa będzie dobre rozegranie drugiej rundy- wszystko w Twoich rękach.