Witam wszystkich, dzisiaj dołączyłam do forum. Czytam je od jakiegoś już czasu i zauważyłam, że dużo jest tutaj wartościowych, mądrych ludzi, a takich w życiu cenię najbardziej. Fajnie, że można znaleźć tutaj takie wsparcie, a wyszło niestety tak, że właśnie znalazłam się na zakręcie i nie potrafię się w tym odnaleźć
Staram się zawsze sama podejmować decyzje, ale tym razem jestem w niezłym potrzasku.
Sama nie wiem, czego właściwie szukam tutaj, może jakiegoś jednego zdania, które nagle stanie się olśnieniem..
Mieszkam w Polsce. Jeszcze. Musze podjąć decyzję i to już natychmiast, czy zostaję, czy wyjeżdżam. Wyjazd do Uk. Do pracy. Do kogoś.. Kogoś, kto mnie kocha i daje mi szczęście. A ja uciekam od kogoś, kogo kocham, bo choć serce mówi zostań, rozum każe odejść. Dylemat pewnie dość często spotykany. Zostawić muszę miejsca, ludzi, kraj.
Nie mam tu pracy, tam tak. Bilans za i przeciw, daje tyle samo za co i przeciw... Nie chcę opisywać całej mojej sytuacji, bo wam też się pewnie nie chciałoby jej czytać, ale...
Serce czy rozum, a może nauczę się kochać, znów siłą woli? Może nie myśleć już, żeby nie utonąć w smutku.
Czy ktoś chciałby napisać coś, cokolwiek. Jeśli tak to dziękuję slicznie..