witajcie kochane pisze tutaj bo jestem na skraju zalamania nerwowego. hm moze zaczne od poczatku mam 20 lat wychowalam sie w patoligcznej rodzinie awantury klotnie samotnosc to moja codziennosc wlasciwie nigdy nie mialam dziecinstwa . najpierw klotnie rodzicow potem gdy mialam 13 lat oboje wyjechali za granice a ja zostalam z siostra ktora imprezowala. rodzice sa w trakcie rozwodu. okazalo sie ze tata prowadzil 2rodziny.... od liceum chodzilam do psychologa do dzisiaj biore psychotropy . jesli chodzi o zycie uczuciowe mam strasznego pecha niby jestem uwazana za bardzo ladna (pomijajac tragiczna figure -jestem strasznie chuda) ale nikogo nie moge sobie znalezc nigdy nawet nie mialam chlopaka. kilku chlopakow zwracalo na mnie uwage ale za kazdym razem nie dochodzilo do zwiazku . zawsze trafiam na bardzo dziwnych chlopakow ktorzy w dodatku nie potrafia mnie zdobyc nawet sie troche nie wysila.. ja walcze o swoje jak tylko moge resztami sil rozmawiam z kazdym staram sie pomagac dbam o siebie chociaz momentami mam ochote polknac cale opakowanie lekow i nic... najgorsze jest to ze moja mama i moj ocjec sa dla mnie toksyczni potrzebuje ujscia w tej calej chorej sytuacji i nie moge go znalezc! pomimo tego ze jestem komunikatywna nie mam znajomych pomimo tego ze ladna nie mam chlopaka.. chcialabym miec chociaz tego chlopaka ktory by mi pomogl w tej calej chorej sytuacji potrzebuje tej tzw tytulowej brzytwy
tko
sytuacja z tata sie pogarsza niszczy mnie psychicznie ja uciekam w leki siostra za granice... czuje ze jest ze mna coraz gorzej ze staje sie coraz bardziej psychiczna czasami mam mysli samobojcze ale nie mam na to odwagi.. chciclabym miec chlopaka ktory mnie wesprze pokocha za ttyle lat cierpien czy nie powinnam dostac jakiegos wynagrodzenia za to wszysto? tyle razy bylam upokarzana widdzialam jak moje kolezanki sie caluja wysluchiwalam prywatnych zwierzen do tego siostra z chlopakiem chcca zamieszkac ze mna na naszym mieszkaniu czy to wszystko to nie jest za duzo pecha i nieszczesc jak na jedna osobe?
dodam jeszcze tylko tyle ze mam pecha w kadzej dziedzine zycia tzn nie mam chlopaka przyjaciol rodziny do tego na studiach mi nie idzie a jesli chodzi o zdrowie to mam chora psychike po mamie.. czy ten pech kiedys odejdzie?:(
prosze o pomoc i wsparcie