Życie to nie bajka. Mówili mi to kiedyś, ale tylko uśmiechałem się słysząc te słowa. Przecież było wtedy przede mną całe życie, tysiące perspektyw, możliwości. Cały świat stał przede mną otworem. Robiłem to co lubię. Byłem szczęśliwy. Ale nic co dobre, nie trwa wiecznie.
Dziś patrzę na otaczające mnie życie i myślę sobie, że przecież nie mam powodów do narzekań, że inni powinni mi zazdrościć, że powinienem być szczęśliwy. Może i tak, ale dlaczego nie czuję się szczęśliwy? W zasadzie to chyba wiem i dlatego właśnie pojawiłem się tutaj i piszę te słowa... Zwyczajnie brak mi kogoś z kim będę mógł nawiązać bliższą znajomość. Nie chodzi mi o spotkania, ale o znajomość za pośrednictwem maila. Jakoś zawsze łatwiej mi było napisać o tym co we mnie tkwi, niż uzewnętrzniać się osobiście. Być może gdzieś tam jest ktoś, kto lubi czasem siąść przy komputerze i popisać trochę o sprawach poważnych i mniej poważnych, kto zechce poczytać o czyimś życiu, ale też podzielić się własnym losem, ktoś, kto po prostu będzie tam po drugiej stronie. Jeśli tak, to piszcie prywatne wiadomości. Czekam.