witam, jestem nowa. Właśnie będę wnosic o rozwód i mam pytanko czy wy też po porażce nie wierzycie ,że mężczyźni umieją kochać?
witam, jestem nowa. Właśnie będę wnosic o rozwód i mam pytanko czy wy też po porażce nie wierzycie ,że mężczyźni umieją kochać?
Witaj
To samo można powiedzieć o kobietach, że też nie potrafią kochać ...
Napisz coś więcej.
Dlaczego wszystkich wrzucać do jednego wora ? Jestem przeciwna generalizacji.
Czasem do milosci trzeba dorosnąć i dopiero po czasie docenia sie to, co się miało. Wtedy najczęściej jest za późno. Ale jeden nieszczęśliwy związek nie powinien przekreslac całego zycia, trochę optymizmu ![]()
5 2013-05-21 06:42:27 Ostatnio edytowany przez anulka1982 (2013-05-21 18:25:12)
No ja jetem w związku od 2006r. Mam córkę która ma 5,5 roku. Obecnie będę się starała o rozwód. Idę na ugodę. Chce zapomnieć to co było(nie przychodzenie do domu, nię widywanie wypłaty od męża, itp.)Ogólnie mąż nie starał się. To ja robiłam wszystko aby utrzymać nas związek.Ratowałam 3 razy (wyprowadzając się na mieszkanie, do teściowej która pije i sa tam gorsze warunki niz ja miałam, wracając do domu z mężem.) Kochałam i kocham ale ale wiem ,ze bedzie lepiej jak się rozejdziemy dla mnie i dla dziecka. Miałam 23 lata, mąż 20lat jak sie pobraliśmy. Niektórzy mówia ,że byliśmy smarkaczami, ale ja jestem święcie przekonana ,że wtedy jak i teraz poważnie myśle o związku.Uczucia mam i to wielkie.Wiem co do kiobiety należy. Chodzę do pracy, zajmuje się domem , dzieckiem.Teraz po wielu latach jak analizuje nas związek to sobie myślę ,że on tak naprawde istniał tylko na papierku. Sądze ,że człowiek który nie kocha nie kochał nigdy. Maż wyjechał (po nie mieszkaniu razem)zagranicę bez pożegnania, nie płacił na córke alimentów i co to ma być miłość z jego strony? Ze mna jak próbuję rozmawiać(przez skype)to mi mówi ,że podjełam juz decyzję i nie mamy o czym rozmawiać.Zachowuje się tak jak by mu to było na rękę ,że ja będę wnosić o rozwód.Rodzina mi mówi, masz mieszkanie (u rodzców na piętrze), zdrowe dziecko,ptacę . Czego ty jeszcze chcesz, poradzisz sobie. Fak nie będąc z mężem potrafiłam kupić sobie dużo i jeszcze odłożyć. sądze ,że to 2 strony powinny pracowac nad związkiem, Tylko zadaję sobie pytanie dlaczego takie typy bez uczuć chodzą po świecie? Przez to wszystko straciłam apetyt do mężczyzn. Pozdrawiam.
Czasem do milosci trzeba dorosnąć i dopiero po czasie docenia sie to, co się miało. Wtedy najczęściej jest za późno. Ale jeden nieszczęśliwy związek nie powinien przekreslac całego zycia, trochę optymizmu
Ja do związku dorosłam ,ale zadaje sobie pytanko czy mąż dorósł? Wydaje mi się ,że nie. Ale jego wybryki nie wiaża się z wiekiem on ma pusto w głowie
7 2013-05-21 19:03:53 Ostatnio edytowany przez pati31 (2013-05-21 19:05:24)
Nieiwem czy mezczyzni nie potrafia kochac , na pewno po rozwodzie , zranieniach licznych ranach - zmienia sie punkt widzenia .......
Bedziesz po rozwodzie ostrozenijsza poprostu , trzeba miec oczy szeroko otwarte od poczatku zwiazku .......
Eternity napisał/a:Czasem do milosci trzeba dorosnąć i dopiero po czasie docenia sie to, co się miało. Wtedy najczęściej jest za późno. Ale jeden nieszczęśliwy związek nie powinien przekreslac całego zycia, trochę optymizmu
Ja do związku dorosłam ,ale zadaje sobie pytanko czy mąż dorósł? Wydaje mi się ,że nie. Ale jego wybryki nie wiaża się z wiekiem on ma pusto w głowie
Teraz Ty, bardziej świadoma i bogatsza w doświadczenie, jestes na najlepszej drodze do stworzenia związku z kimś, kto jest w stanie dać Ci to, czego pragniesz. Kogos dojrzałego, ale nie chodzi o metrykę, a o dojrzałość emocjonalną.
PS. Ja wierzę, że tacy mężczyźni istnieją. Trzeba tylko uważnie się rozglądać ![]()