Jestem w związku od 3 lat. Mnie i mojego partnera dzieli 13 lat różnicy. Dogadujemy się świetnie, nie wyobrażamy sobie życia bez siebie, wspieramy się zawsze i wszędzie. Mój mężczyzna pochodzi z biednej rodziny. Zwykle jego zarobki były tak niskie, że ledwo wystarczały na życie ( wspierał swoją rodzinę- oddawał wszystko co miał ) Często tracił pracę ale ja przy nim byłam, wspierałam go ile mogłam. Ostatnio znów stracił pracę, od 2 tygodni ciągle odpowiada na ogłoszenia i nie dostaje odpowiedzi. Jest na skraju załamania... staram się go wspierać ale czuję że sama psychicznie wysiadam..Kilka dni póżniej jak stracił pracę pisałam maturę którą zawaliłam bo nie byłam w stanie nic napisać, dodatkowo awantury w domu spotęgowały moją nerwicę.. Chciałabym z czasem wziąć z nim ślub, miec dzieci ale czuję że to odległe plany. Od kilku dni czuję że się od niego oddalam chociaż mu tego nie mówię. Kocham go całym sercem i nigdy w życiu bym go nie opiuściła ! Ale co zrobić w takiej sytuacji ? Czy zawsze będziemy tak żyć ? Jest mi strasznie ciężko na sercu..
Proszę nie piszcie mi że najlepszym rozwiązaniem byłby go zostawić bo ja tego nie zrobię, zbyt wiele nas łączy, zbyt mocno się kochamy.
Zastanawiam się nad poradą psychologa, to chyba jest wyjście z tej sytuacji.
Proszę o poważne odpowiedzi, bardzo się martwię !