To było dokładnie rok temu i cztery dni, kiedy powiedział mi jak usłyszał głosy, powołanie, nazwijcie to jak chcecie. Pamiętam to bardzo dokładnie.. niedziela, dzień dziecka. Byłam po zajęciach na uczelni siedzieliśmy u niego w kuchni i wiedziałam że coś jest nie tak. Zaczęłam drążyć temat i powiedział wszystko.. w pierwszej kolejności poczułam pustkę w głowie, potem tysiące myśli nawet pt. co on k.. gada. Ale szybko przyszło opamiętanie i rozmowa. Rozmowa, która nie była łatwa ale przemówił zdrowy rozsądek? pozwoliłam mu iść swoja drogą. No bo jak można wałczyć z siłami, tam u góry. Jeszcze rozumiem kobieta ale cos takiego nie ma szans.
Nie było mi łatwo tym bardziej że myślałam że to jest to?. Dokładniej mówiąc to czułam taki wewnętrzny spokój i na myśl że on jest i zawsze mogę do niego zadzwonić, poradzić. Robiło mi się ciepło wokół narządu zwanego sercem. Myślałam i czułam ale najwidoczniej czasami to za mało. Najgorsze było to że on jakby nigdy nic. Jakby go to w ogle nie dotyczyło. Zdaje sobie sprawę, że są takie osoby, które były kiedyś w związku teraz spotykają się, przyjaźnią. Ale na to potrzeba trochę czasu a nie po dwóch tygodniach iść jakby nigdy nic na piwo. Ja tak nie potrafię. Najdziwniejsze dla mnie tez było to jak dowiedziałam się od mojej przyjaciółki że on z nią rozmawiał na temat zaręczyn!!!!! Po niecałych dwóch miesiącach. Wiem że brzmi to kretyńsko ale z drugiej strony jak to się może dziać że raz mówi się tak a drugi raz tak. Mówiąc o tak diametralnie różnych
Płęta tego etapu- idzie po roku dziwnych historii ,o których nie chce pisać:) do seminarium jak mnie pamięć nie myli. Czuję się oczyszczona i życzę mu jak najlepiej. W końcu powróciła mi wiara w moją kobiecą stronę. Nauczka na przyszłość - wiem że koleżanka miała dobre intencje i chciała jak najlepiej ale teraz wiem z perspektywy czasu że nie jest dobre , nie jest zdrowe gdy masz informacje o byłej stronie?. Najlepiej się odciąć??
Po nim, obiekcie chyba numer 14:) poznałam Tomka z Warszawy na imprezie w klubie w pięknym mięście na K. Wydawał mi się fajny chociaż na pierwszy rzut oka jesteśmy zupełnie inni. Było fajnie do momentu gdy nie zaprosiłam go na drinka do kuzynki a ten IDIOTA bo inaczej się go nie da nazwać wypalił przy mojej rodzinie ? ?Na mojego kulasa nadziewa się więcej lasek tutaj niż w stolicy. W Warszawie nie jest tak prosto jak tutaj?- wybaczcie wulgaryzmy ale cytuje:). No i koniec końców zerwałam z nim przez smsa. Metodą bardzo dziecinna, idiotyczna ale jak najbardziej adekwatna do delikwenta. Oczywiście nie dał za wygrana i przez tydzień a może i dłużej wydzwaniał do mojej przyjaciółki i opowiadał czego on mi to nie chciał dać, jaki on jest i itp. Ale najbardziej ubawiła mnie sytuacja gdy wysłał mi zaproszenie na naszej klasie z wiadomością ? okłamałem Cię tylko co do jednego- wieku. I co wyszło że nie miał lat 30 ale 36!!!!! Co nie jest dla mnie ważne ale sam fakt okłamania mnie na początku znajomości związku. A na pytanie dlaczego nie powiedział od razu, usłyszałam ? bo nie chciałem polec na polu walki o Ciebie:) Romantyczne, prawda?
To był październik zeszłego roku. W grudniu jechałam z przyjaciółmi do Lwowa na sylwestra. To był raj? najlepszy wyjazd sylwestrowy na jakim byłam ?pisząc tak w wielkim skrócie. Byliśmy na zabawie u znajomego od mojej przyjaciółki i kto się do mnie doczepił?. Burak. A dokładnie mówiąc to są takie typy, które nie pasują ni w pięć ni w dziesięć a nawet nie pokazałabyś zdjęcia gdzie stoicie z nim. Ale nie wygląd tylko chodzi ale również o styl bycia i zachowania. Doczepił się do nas jak bawiliśmy się na rynku. Koleżanka go sprawdzała czy mówi prawdę nawet o narodowość- każąc mu śpiewać polskie piosenki. Tak czy inaczej trzeba mieć szczęście że nawet po tym jak starałam się odgonić od niego na zabawie dwa dni później wracała z tym samym busem do Polski?.
Później to były przypadki na gg- o których jakbym, zaczęła pisać to myślę że zaczęłybyście myśleć że zmyślam. Tak czy inaczej od jakiegoś czasu mam menedżer miłości, który zajmuje się ta sferą?.. ja już przestałam wierzyć w swój instynkt:)