on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

witam, jestem ze swoim chłopakiem już od 4 lat.. od dłuższego czasu on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną... ja po prostu uważam że mu się znudziłam. powodów,że tak myślę jest wiele. np. dawniej potrafiliśmy się kochać nawet 3 razy w tyg. czasami raz po raz. teraz raz na 2 tyg to cud, jeszcze 10 minut w jednej pozycji. szału nie ma... zdarzyło mu się parę razy  w kłótni powiedzieć, że kocha się ze mną na przymus.. dawniej jarał go seks analny, jakieś pieszczoty it. teraz jak zaproponowałam anal - skwitował żebym zapomniała, bo to nie higieniczne... jakieś pieszczoty przed seksem mogę sobie na chwilę obecną darować, zmusi się tylko do zamoczenia palca ;/ nawet przytulenie jest dla niego problemem, nie mówiąc już, że nie pamiętam kiedy całowałam się z nim z języczkiem... mnie zastępuje sobie oglądaniem pornoli - rozumiem mieszkamy osobno ma chłopak potrzeby, ale jeżeli tak jak twierdzi potrafi 3 razy na dzień oglądać, to coś tu jest nie tak...kurde jak się kochamy to mam wrażenie, że robi to po prostu na silę, zero jakiejś czułości. o pozycjach nowych nie ma mowy.. ostatnio pieściłam go dobre 15 minut i nie potrafiłam g podniecić, ale jak tylko wspomniał o tym jak dotykał pewną pannę jego penis stał na baczność... strasznie straciłam przez to na samoocenie... czuję się nie atrakcyjna. a każda rozmowa z nim na ten temat kończy się tym, ze wymyślam..co mam robić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Przykro mi to stwierdzić, ale po prostu "wypaliło się wasze pożycie seksualne". Mówię to z autopsji, kiedyś nawet 5 razy dziennie, a później raz na tydzień, raz na 3 tygodnie. Miałam to samo, co Ty. Próbowałam go zmusić poprzez pieszczoty, ale to trwało raptem 10 minut- aby tylko sie wyżył/ Nie naciskaj na niego- bo ja tylko słyszałam od niego: Ty nimfo!, na początku może to i śmieszne było, ale potem trochę mniej. Nie ryzykuj, bo chłopak nagle ze mną zerwał i wydaje mi się, że to właśnie z tego powodu. Nie wiem, to tylko moje zdanie.

3 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2013-05-14 21:33:02)

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Nie jest to normalne zachowanie mężczyzny, który kocha swoją kobietę.
Rozumiem, że jesteście ze sobą 4 lata, ale to nie jest na tyle długo (o ile można mówić o "wystarczająco długim czasie na zaprzestanie czułości i seksu"), by przestał interesować go seks i czułość z kobietą. Moim zdaniem nie zależy mu już na Tobie, nie czuje do Ciebie pociągu.
W innym wypadku, gdyby naprawdę Cię kochał i pragnął, dążyłby do bliskości z Tobą - zarówno do przytulania/całowania, jak i samego współżycia.
To na pewno nie Twoja wina.
Wiem, że Twoja samoocena po czymś takim podupadła, ale to on ma jakieś problemy, którymi nie chce się z Tobą dzielić.

Ja nie wytrzymałabym w takim związku.

Jedyne, co możesz zrobić, to odsunąć się od niego. Zobojętnieć. Przestać reagować. Tylko wtedy jest szansa, że zatęskni, opamięta się i znów zacznie pragnąć.

Polecam Ci do przeczytania książkę pt.: "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" - Sherry Argov. (możesz ściągnąć z neta za darmo, w pdfie http://replik.pl/f/Jml/Xo-CwBh6dc/dlaczego-mezczyzni-kochaja-zolzy.pdf )

Odsuń się od niego, przestań pisać, dzwonić, bądź obojętna, ale miła. Zobaczysz, że poskutkuje.

4

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

zostaw go, a najlepiej wcześniej zdradź, poprawi to Twoją samoocenę

5

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:

zostaw go, a najlepiej wcześniej zdradź, poprawi to Twoją samoocenę

Nigdy nie korzystaj z tej rady.

6

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
dreams napisał/a:

witam, jestem ze swoim chłopakiem już od 4 lat.. od dłuższego czasu on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną... ja po prostu uważam że mu się znudziłam. powodów,że tak myślę jest wiele. np. dawniej potrafiliśmy się kochać nawet 3 razy w tyg. czasami raz po raz. teraz raz na 2 tyg to cud, jeszcze 10 minut w jednej pozycji. szału nie ma... zdarzyło mu się parę razy  w kłótni powiedzieć, że kocha się ze mną na przymus.. dawniej jarał go seks analny, jakieś pieszczoty it. teraz jak zaproponowałam anal - skwitował żebym zapomniała, bo to nie higieniczne... jakieś pieszczoty przed seksem mogę sobie na chwilę obecną darować, zmusi się tylko do zamoczenia palca ;/ nawet przytulenie jest dla niego problemem, nie mówiąc już, że nie pamiętam kiedy całowałam się z nim z języczkiem... mnie zastępuje sobie oglądaniem pornoli - rozumiem mieszkamy osobno ma chłopak potrzeby, ale jeżeli tak jak twierdzi potrafi 3 razy na dzień oglądać, to coś tu jest nie tak...kurde jak się kochamy to mam wrażenie, że robi to po prostu na silę, zero jakiejś czułości. o pozycjach nowych nie ma mowy.. ostatnio pieściłam go dobre 15 minut i nie potrafiłam g podniecić, ale jak tylko wspomniał o tym jak dotykał pewną pannę jego penis stał na baczność... strasznie straciłam przez to na samoocenie... czuję się nie atrakcyjna. a każda rozmowa z nim na ten temat kończy się tym, ze wymyślam..co mam robić ?

Mam wrażenie, że pisze to facet. To jakaś zmyślona bajka.

7

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

zostaw go, a najlepiej wcześniej zdradź, poprawi to Twoją samoocenę

Nigdy nie korzystaj z tej rady.

niby dlaczego? mi pomogło

8

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

zostaw go, a najlepiej wcześniej zdradź, poprawi to Twoją samoocenę

Nigdy nie korzystaj z tej rady.

niby dlaczego? mi pomogło

Każdy jest inny.
Tobie może i pomogło, ale ja, dla przykładu, nie mogłabym później spojrzeć na siebie w lustrze, tak wielkie czułabym obrzydzenie. Bo brzydzę się zdradą.
Nie lepiej w ostateczności rozstać się i poznać kogoś, komu zawróci się w głowie?

9

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

zostaw go, a najlepiej wcześniej zdradź, poprawi to Twoją samoocenę

Nigdy nie korzystaj z tej rady.

niby dlaczego? mi pomogło

Mi też pomogło. Facet zachowywał się jak dupek to i został potraktowany jak dupek.

Ja bym odeszła od takiego. Jakby mi powiedział, że się zmusza do seksu ze mną, to bym pokazała drzwi. Nic na siłę, nie chce seksu, to niech sobie szuka takiej co też nie chce.

10

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Jak zostawianie ma pomóc na samoocenę, to świetnie rozumiem. Ale jak zdradzanie, to juz nie rozumiem. Zdradzę i tylko wyjdzie, że zamiast on być dupkiem, co mnei zaniedbywał, ja jestem suką, co go zdradza ze złośliwości. Tzn może ktoś lubi takie uczucie, ja akurat średnio.

11

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Vian napisał/a:

Jak zostawianie ma pomóc na samoocenę, to świetnie rozumiem. Ale jak zdradzanie, to juz nie rozumiem. Zdradzę i tylko wyjdzie, że zamiast on być dupkiem, co mnei zaniedbywał, ja jestem suką, co go zdradza ze złośliwości. Tzn może ktoś lubi takie uczucie, ja akurat średnio.

Dokładnie. Właśnie to miałam na myśli mówiąc, żebyś nie korzystała z tej rady.

12

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

ja niemogę zrozumieć jak facet moze nie miec ochoty na seks,zbliżenia,pieszczoty i to w dodatku jak to kobieta proponuje, czy prowokuje do seksu, ja mógłbym godzinami pieścić i kochać sie z kobietą, tylko ze ja mam problem z tym ze to moja kobieta tego niechce, odejść nie mogę, a juz przestałem o to zabiegać, prosić błagać  no ile można robić z siebie idiotę.....

13

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
maximus12 napisał/a:

ja niemogę zrozumieć jak facet moze nie miec ochoty na seks,zbliżenia,pieszczoty i to w dodatku jak to kobieta proponuje, czy prowokuje do seksu, ja mógłbym godzinami pieścić i kochać sie z kobietą, tylko ze ja mam problem z tym ze to moja kobieta tego niechce, odejść nie mogę, a juz przestałem o to zabiegać, prosić błagać  no ile można robić z siebie idiotę.....

To niestety jest możliwe.
Przeszłam przez to i ja. Ból psychiczny z powodu odrzucenia i narastająca frustracja to coś na wspomnienie czego do dziś jeży mi się włos na głowie.
Ty się wdzięczysz, stosujesz ten cały teatrzyk z przebierankami by wyżebrać seks. Upokarzające niesamowicie. A taki jeden z drugim lekceważąc Twoje potrzeby jeszcze na klate wrzuca: "Ty nimfomanko", albo "Wydaje Ci się".
Oczywiście że seks w stałym związku się zmienia. Gdy mieszkasz z tą drugą osobą pojawić się mogą problemy czy zwykłe zmęczenie. To normalne. Ale żeby wszystko umarło to znak, że trzeba pogadać i ewentualnie podjąć decyzję co dalej z tym robimy.
Bo według mnie tak nie da się żyć.

14

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

co do zdrady, ona nie wchodzi  grę, nie jestem tym typem kobiet.. nawet gdyby on mnie zdradził nie zdradziła bym.. ale mniejsza z tym. wczoraj podjełam próbę rozmowy na ten temat.,. skończyło się kłótnią.. i że jak mi się nie podoba to żebym poszukała sobie innego, bo nikt nie jest idealny, a on żadnego problemu nie widzi..aaa i oczywiście zaznaczył, że dzisiaj z seksu też nic nie będzie.. fajnie już wczoraj wiedział ... odechciewa się wszystkiego .. a na pytanie czy mu się znudziłam, kwituje że nie. i pogadane... naprawdę mi się wydaje, że po prostu przestałam go interesować jako kobieta, skoro nawet zwykły buziak sprawia mu problem..;/

15

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

po części mogę Was zrozumieć,bo jak mówię mam to samo tylko w drugą stronę i tez wiem jak można się upodlić dosłownie żebrząc o namiętność, nastrój, swiece, płatki kwiatów i usłyszeć ze tylko bałaganu narobiłem i w zamian dostaje dwie minuty czegoś czego nie mozna nazwac seksem, i przykre to jest ze wiem ze zdradzę juz doszedłem do tej świadomości ja bez tego nie potrafię normalnie funkcjonować.

16

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

hmm co do zdrady, widzisz tu pojawia się kwestia uczuć i samego pociągu, chęci zaspokojenia pragnień.. owszem u mnie też coraz częściej pojawiają się różnego rodzaju fantazje, z innymi, ogólnie zauważyłam, że już nawet coraz rzadziej zwracam uwagę  na to, czy mojemu będę się w czymś podobać, ale myślę w aspekcie innych mężczyzn. tak samo inaczej troszkę patrzę na innych chłopaków - po prostu bardziej mnie ciągnie do nich... i to jest chyba normalne, gdy czegoś człowiekowi brakuje.. ale ja bym nie zdradziła., nie dlatego, że mam swoje zasady czy coś, po prostu za bardzo mi zależy, za bardzo się przywiązałam i pomimo tego, że nie układa nam się w łóżku, uważam, że w żaden sposób on nie zasługuje na to, żebym mu to zrobiła... owszem możemy się rozstać, tak jak pisała, któraś forumowiczka, bo któreś z nas w końcu będzie miało dosyć albo nacisków, albo odtrącania, albo odsuniemy się całkowicie od siebie... boję się tego, ale wiem,że zdradą nie przyczynię się do tego.. tym bardziej, że nie chcę wyjść na jakąś panienkę, co stawia seks nad miłość..

17

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

jezeli u mnie dojdzie do tego ,to na pewno nie będzie to z ''pierwszą lepszą'' tez mam swoje zasady itp. a w zasadzie mogę powiedzieć ze miałem, nigdy nie myslałem ze do tego dojdzie,że będę chciał tego  a jednak życie wszystko weryfikuje....

18

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

ale ja Ciebie w żaden sposób nie krytykuję, wręcz mogę powiedzieć, że rozumiem... poza tym tak , jak napisałeś niestety życie weryfikuje pewne sytuacje .. ja na dzień dzisiejszy uważam, że nigdy nie zdradzę.. Ty też piszesz, że wcześniej nawet o tym nie myślałeś nawet.. to możliwe, że życie zmieni i moje postępowanie, tego nie wiem, dzisiaj jestem pewna, że nie mogła bym mu tego zrobić, ale frustracja też może doprowadzić do zdrady.. chociaż zamiast zdradzać wolała bym już się rozstać i nie mieć w stosunku do siebie wyrzutów, że przez to że zdradziłam, to straciłam itd..teraz nadal będę próbowała rozmawiać... jeszcze.. a potem, zrobię tak jak radziła któraś dziewczyna, troszkę się odsunę, nie będę okazywała w żaden sposób zainteresowania jego osobą i dam sobie spokój  z seksem na jakiś czas. może da mu do myślenia. a jak nie, to nie wiem.

19

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

u mnie rozmowy nic nie dały, tylko slyszałem tego nie chcę tamtego nie chce tego nie zrobie itp itd , nie wiem jak u  Ciebie ale to ze ja przestałem nalegać,błagac o seks  to tylko ona sie ucieszyła chyba ze nie zmuszam ,nie proponuje itp. i co tak ma wyglądać moje zycie ? nie poto sie żeniłem żeby żyć w celibacie.

20

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

powiem Ci szczerze, że mam wrażenie, że jeżeli przestanę nalegać to on też odetchnie z ulgą... ale jakoś chcę jeszcze próbować... bo dla mnie jest nie zrozumiałe, jak można nagle stać się tak aseksualnym. rozumiem, gdyby było tak od samego początku, ale przecież dobrze pamiętam , jak lubił fantazjować w łóżku, jak to wyglądało... na samym początku dało się to jeszcze jakoś tłumaczyć, ale jeżeli trwa to dłuższy czas to jedynym powodem musi być i jest to, ze go nie pociągam. aczkolwiek nie rozumiem jak można znudzić się drugą osobą. może wkraść się przyzwyczajenie, rutyna.. ale całkowita niechęć ? do jakichkolwiek czułości? już wiele myślałam, nawet że ma może kogoś na boku, ale raczej jest to nie możliwe...

21

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Kurde, jak dla mnie to jest lekko nielogiczne.. Skoro myślisz, że możesz ją zdradzić to przed tym spróbuj ostatni raz z nią szczerze porozmawiać. Jeśli dalej będzie to samo to musicie niestety się rozstać. Dopiero możesz zacząć pożycie z kimś innym. Czy choć przez chwile zastanawiałeś się jak będzie się ona wtedy czuć, jako ta zdradzona? Samoocena spada w niebłagalnym tempie, żeby jeszcze nie doszło do jakiejś tragedii.. Wydaje mi się, że łatwiej jest znieść rozstanie niżeli zdradę..

22

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
sinnerssmile napisał/a:

Kurde, jak dla mnie to jest lekko nielogiczne.. Skoro myślisz, że możesz ją zdradzić to przed tym spróbuj ostatni raz z nią szczerze porozmawiać. Jeśli dalej będzie to samo to musicie niestety się rozstać. Dopiero możesz zacząć pożycie z kimś innym. Czy choć przez chwile zastanawiałeś się jak będzie się ona wtedy czuć, jako ta zdradzona? Samoocena spada w niebłagalnym tempie, żeby jeszcze nie doszło do jakiejś tragedii.. Wydaje mi się, że łatwiej jest znieść rozstanie niżeli zdradę..

a czy partner/ka zastanawia sie jak czuje sie ponizona druga osoba która błaga o seks ? Są takie sprawy ze niemozna sie czasem rozstać przynajmniej na razie .A mówisz o samoocenie ? moja w zwiazku własnie z tym ze ile mozna o to zabiegać spadła do zera bo..... bo jak nisko trzeba upaść żeby zacząć zdradzać.

23

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

To dlaczego się z nią nie rozstaniesz? Przedstawiasz jakie "katorgi" przeżywasz w związku, a nadal w nim tkwisz. Nie uważasz, że lepiej będzie się rozstać niżeli zdradzać?

24

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Też nie rozumiem dlaczego jako jedyną formą naprawienia sytuacji (a raczej zaspokojenia potrzeb) ma być zdrada.
To zupełnie bez sensu.
Pogadać trzeba bo partner hm powinien pamiętać o potrzebach drugiej strony.
A nie je ignorować często jeszcze arogancko o nich mówiąc.
Jeśli rozmowa nic nie da - odejść.

Bo jeśli dla kogoś seks jest ważny to raz: jest to normalne, dwa: ma prawo by tego w życiu doświadczać. Oczywiście nie mówię o przypadku gdy druga strona jest np. chora.

Autorko wątku: jeśli Twój partner tak z Tobą rozmawia, serio, rzuć go i tyle.

25

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

ja napisałem ze są powody dla których odejśc nie moge, i nie bede sie tu rozpisywał dlaczego , tylko co ,w związku z tym mam zapomniec o czułosciach i seksie ?

26

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Ciężko mi zrozumieć, że nie możesz odejść. Wydaje mi się, że zawsze jest taka możliwość. W takim razie musisz koniecznie z nią porozmawiać, powiedzieć jej co myślisz. Ewentualnie udać się po poradę do psychologa. Ale nigdy, przenigdy nie zdradzaj.

27

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Lwica_ nie wiem dlaczego polecasz tu ten, zaznaczam, że to jest moja opinia, beznadziejny poradnik, rady w nim zamieszczone są po postu śmieszne o ile nie tragiczne.

Tak się zastanawiam proszę na mnie nie krzyczeć rozważam tylko możliwości, patrząc na część kobiet (będące w związkach) w swoim otoczeniu, tylko część nie wszystkie widzę, że część z nich zaniedbuję się, mniejszą wage przywiązują do wyglądu, makijażu, dbałości o sylwetkę, a nawet depilacji. Jeśli na początku związku, kobieta była szczupła, ślicznie ubrana, gładka wymalowana i pachnąca a teraz jest inaczej może to budzić pewną niechęć wobec seksu lub pewne rozczarowanie bo decydując się na związek partnerka wyglądała tak a teraz osiadła na laurach i się nie stara.

Dynamika związku czy też miłości mówi, że namiętność jest tą składową miłości, która zanika najszybciej, obok niej jest intymność oraz przywiązanie i tu polecę książkę nie jakiś tam śmieszny poradnik, tylko coś co w jakiś sposób zostało potwierdzone badaniami naukowymi, jest to książke profesora Bogdana Wojciszke - Psychologia miłości

Być może do waszej sypialni zakradła się nuda, sama z partnerem lapie sie na tym ze mamy kilka ulubionych pozycji i z reguły tak korzystamy z kilku z nich, jednak raz na jakiś czas zdarza się jakieś szaleństwo

Zastanawiam się co może powodować brak popędu u mężczyzny mam na myśli jakieś zaburzenia psychiczne takie jak depresja badź medyczne jakieś choroby, nie mam wiedzy w tym zakresie ale myślę, że warto byłoby czegoś takiego poszukać na pewno jest to ciekawa tematyka

28

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

jeszcze co do zdrady, nie jest to oczywiście pierwszy krok w calej sytuacji konfliktowej, moralnie zdrada zawsze jest zła.
Ale jeżeli:
-rozmowa nie pomaga "bo jest wszystko ok przecież"
-pytania typu "czy chcesz coś zmienić w łóżku, może sie nudzisz?" też nie pomagają bo przecież "wszystko mi odpowiada, jest ok"
-szczere wyznanie "przykro mi, że nie chcesz ze mną sie kochać" nie pomaga, bo przecież "to robimy" i nie ważne, ze raz w miesiącu, albo nawet i nie. a zazwyczaj jak to on ma ochotę
W końcu dochodzi się do tematu zdrady:
- jeżeli Ty nie chcesz ze mną sypiać, jeżeli wolisz jakieś k*urwiszcza z neta, których nawet nie znasz, to uwierz mi mijest wielu facetów którym sie podobam- dobra dobra
- zdradzę Cię jeżeli się nie zmienisz, bo brakuje mi seksu- to zdradź
No to zdradziłam i nigdy nie będę żałować, Tak to podnosi o tyle samoocenę, bo widać, że się komuś podobasz, że jednak ktoś chce z Tobą uprawiać seks, po drugie mi mój facet powiedział, że ze mna nie warto uprawiać seksu bo nic nie czuję. Z nim nie czułam bo był pierdołą. Poza tym zweryfikowałam to i wiem, ze to nie mój prblem,tylko jego, ja jestem normalna.

Zdrada to dobry pomysł, ale tylko dla tych którzy wierzą w nią.

29

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

pięknie napisane,  nic dodac nic ująć

30

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Dodać można jeszcze to, że ja mu później powiedziałam, że go zdradziłam (nie był to pierwszy lepszy, tylko chłopak, z którym sie kumplowałam- nie było wtedy seksu- zanim poznałam partnera, notabene pierwszego). I co? nie uwierzył.

31

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Całkowicie zgadzam się z Nirvanką.

No to zdradziłam i nigdy nie będę żałować, Tak to podnosi o tyle samoocenę, bo widać, że się komuś podobasz, że jednak ktoś chce z Tobą uprawiać seks

Być może to brutalna prawda, ale zachęcony tym zdaniem wypowiedzianym przez kobietę ośmielę się dodać, że jeśli mężczyzna chce uprawiać z kobietą seks, to jest to najbardziej szczery komplement jaki kobieta może dostać. Na nic słowa "ładna jesteś", "mądra jesteś", "wspaniała z Ciebie kobieta", jak na pytanie "A pokochałbyś się ze mną?" mężczyzna pomyśli, że nie chciałby.

32

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Ok. Rozumiem.
Ale czy nie lepiej kopnąć go w dupę i poszukać sobie kogoś choćby do łóżka, nie trzeba przecież od razu się wiązać i dzięki temu też poprawić sobie samoocenę/nastrój/życie.

33

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Weź się nie zastanawiaj i znajdź sobie faceta który woli realne kobiety od tych z pornosów. Znudziłaś mu się, możesz czekać aż znajdzie sobie nową i od ciebie odejdzie albo możesz sobie znaleźć nowego i od niego odejść.

34

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Ale czy nie lepiej kopnąć go w dupę i poszukać sobie kogoś choćby do łóżka, nie trzeba przecież od razu się wiązać i dzięki temu też poprawić sobie samoocenę/nastrój/życie.

Jeśli tak strasznie Cię sumienie uwiera, to "kopnij w d*pę" najpierw, a potem znajdź sobie kogoś. Ale jeśli twoje serce i twoja intuicja mówi, że jutro byś się na randkę umówiła, to nie czekaj -- zacznij od randki.

35

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

oczywiście, ze warto go kopnąć w dupę, ale najpierw lepiej zdradzić i mu o tym powiedzieć, albo przynajmniej mieć satysfakcje,, że się zhańbiło jego ego

36

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:

oczywiście, ze warto go kopnąć w dupę, ale najpierw lepiej zdradzić i mu o tym powiedzieć, albo przynajmniej mieć satysfakcje,, że się zhańbiło jego ego

Naprawdę nie rozumiem Twojego toku rozumowania.. Absolutnie się z tym nie zgadzam.

37

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

oczywiście, ze warto go kopnąć w dupę, ale najpierw lepiej zdradzić i mu o tym powiedzieć, albo przynajmniej mieć satysfakcje,, że się zhańbiło jego ego

Naprawdę nie rozumiem Twojego toku rozumowania.. Absolutnie się z tym nie zgadzam.

A wiesz jaka jest między nami różnica? Taka, ze ja rozumiem Twój tok myślenia i DLATEGO  się z nim nie zgadzam.

38

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:

oczywiście, ze warto go kopnąć w dupę, ale najpierw lepiej zdradzić i mu o tym powiedzieć, albo przynajmniej mieć satysfakcje,, że się zhańbiło jego ego

Facet tego kalibru nie ma ego.
Szkoda prądu.

39

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

może i nie ma, ale myślę, że jakoś go tam nawet troszkę będzie irytować, to, że jakaś laska go puściła kantem, szczególnie taka która mu się nie podoba i tym samym na niego nie zasługuje, bo przecież całować go po stopach powinna że z nim może być. A tu zonk, bo jednak zdradziła go z jakims w jego mniemaniu frajerem.

A i nie chciałabym, zeby wyszło na to, ze zawsze zdrada jest "dobra" "uzasadniona". Czasami jest uzasadniona na zasadzie oko za oko ząb za ząb, albo właśnie aby podbudowac samoocenę, którą facet tępi. Ale gdy jest związek, którzy po prostu się wypalił i ludzie nie są dla siebie przykrzy to nalezy się po prostu rozstać w zgodzie, bo nie wyszło

40

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:

może i nie ma, ale myślę, że jakoś go tam nawet troszkę będzie irytować, to, że jakaś laska go puściła kantem, szczególnie taka która mu się nie podoba i tym samym na niego nie zasługuje, bo przecież całować go po stopach powinna że z nim może być. A tu zonk, bo jednak zdradziła go z jakims w jego mniemaniu frajerem.

Mszczą się słabi. smile

41

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Eh ja mam podobny problem. Mamy obydwoje. Jesteśmy ze sobą 4 lata, mieszkamy razem od półtora roku. Za 2 miesiące bierzemy ślub... Kochamy się, szanujemy, dogadujemy, chcemy być ze sobą. Ale nasze pożycie wygląda od dłuższego czasu nieciekawie sad
Kiedyś kochaliśmy się często (na ile były możliwości, bo ja studiowałam w innym mieście), intensywnie, była chemia i strasznie nas to cieszyło, bo nasze poprzednie związki były pod tym względem nietrafione. A tutaj poczuliśmy, że naprawdę do siebie pod tym względem pasujemy, czułam się atrakcyjna, czułam jego pożądanie. Potem zamieszkaliśmy ze sobą kilka miesięcy, pogorszyło się. Nagle skończyła się tęsknota i wyczekiwanie na spotkanie, więc nie był już tak napalony, ale we mnie nic się nie zmieniło. Rozstaliśmy się (z innych powodów) na pół roku, przez ten czas spotykaliśmy się no i głupio się przyznać, ale chemia wróciła, ze zdwojoną siłą. Wróciliśmy do siebie, zamieszkaliśmy razem i znów pojawiła się rutyna. Kochamy się dużo rzadziej niż kiedyś, nie ma w nim tej iskry, namiętności, bardzo pogorszyła się jego wydolność- trudno mu powstrzymać się przed momentalnym finałem, musi co chwilę przerywać, co mnie dekoncentruje i flustruje. On wie, że jest problem, nie "wyzywa" mnie od nimfomanek i nie mówi, że sobie coś ubzdurałam. Mówi, że nie wie czemu tak jest, że nie wie co ma zrobić, że wydaje się mu, że to przez to, że przychodzi zmęczony z pracy i poprostu nie ma już na nic siły.  Fakt, zmienił pracę i pracuje dużo więcej niż kiedyś. Ale ja mu wtedy mówię, że przecież pracować trzeba całe życie i że to nie może równać się zanikowi naszego współżycia. ja wiem, że miłość ma swoje fazy, że ta namiętoność się z czasem znienia, ale jesteśmy młodzi i w perspektywie spędzenia ze sobą życia te 4 lata razem to jest nic. Zrobił poziom testosteronu, bo myśleliśmy, że może tu coś jest nie tak, ma w normie. Wydaje mi się, że praca jedno, a rutyna drugie, przywykł do mnie, ma mnie na codzień. Staram się dbać o siebie, proponuje czasami jakieś urozmaicenia czy wspólną kąpiel. On odmawia.
Nie wiem co mam zrobić, jestem załamana, coś tco kiedyś nas tak zbiżało, teraz oddala. A na dodatek za chwilę jest ślub... Boję się, że będę się męczyć, a On razem ze mną widząc moją flustrację, narastające zakompleksienie i poczucie odrzucenia. Ale nie wyobrażamy sobie, żeby się teraz rozstać. Czytam tutaj wątki, że mąż stał się aseksualny i strasznie się boję, że u mnie też tak będzie z czasem. Poradźcie proszę, co można zrobić w takiej sytuacji? Korzystaliście z pomocy seksuologa? Pomogło coś?

42

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Wybrałabym się na Twoim miejscu wraz z mężem do seksuologa.

43

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Seksuolog to jak najbardziej dobry pomysł, o ile narzeczony się zgodzi. Rozumiem, że w tym wypadku on również świadom jest problemu i nie wypiera jego istnienia.

Nie naciskałabym, czasem naprawdę jak, któreś z partnerów jest zmęczone to efekt jest mierny, albo się po prostu nie chce. Nie wiem jak to wygląda u was, która ze stron jest tą stroną która więcej się rusza smile Ale czasem, można po prostu wykorzystać zmęczoną/ego partnera/kę smile. Chociaż czasem warto poczekać na weekend i dzień wolny od pracy, żeby sobie odbić.

Ciekawy jest ten motyw z odległością i udanym współżyciem oraz rozstaniem. To wygląda jakby problemem była rutyna, ale to, że widzicie się codziennie.

44

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

może i nie ma, ale myślę, że jakoś go tam nawet troszkę będzie irytować, to, że jakaś laska go puściła kantem, szczególnie taka która mu się nie podoba i tym samym na niego nie zasługuje, bo przecież całować go po stopach powinna że z nim może być. A tu zonk, bo jednak zdradziła go z jakims w jego mniemaniu frajerem.

Mszczą się słabi. smile

To nie zemsta, to odpowiedzenie tym samym

45

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
agnik napisał/a:

Seksuolog to jak najbardziej dobry pomysł, o ile narzeczony się zgodzi. Rozumiem, że w tym wypadku on również świadom jest problemu i nie wypiera jego istnienia.

Nie naciskałabym, czasem naprawdę jak, któreś z partnerów jest zmęczone to efekt jest mierny, albo się po prostu nie chce. Nie wiem jak to wygląda u was, która ze stron jest tą stroną która więcej się rusza smile Ale czasem, można po prostu wykorzystać zmęczoną/ego partnera/kę smile. Chociaż czasem warto poczekać na weekend i dzień wolny od pracy, żeby sobie odbić.

Ciekawy jest ten motyw z odległością i udanym współżyciem oraz rozstaniem. To wygląda jakby problemem była rutyna, ale to, że widzicie się codziennie.

Ciężko mi wykorzystać jego, skoro brak ochoty= brak erekcji ;] Zresztą nie chcę, żeby kochał się ze mną na siłę. Ja naprawdę staram się zrozumieć, że jest zmęczony i nie naciskam, wręcz przestałam ostatnio cokolwiek inicjować, bojąc się odrzucenia. No ale nie można tłumaczyć wszystkiego zmęczeniem i zabijać w ten sposób pożycia. Tym bardziej, że jak teraz tak jest, to co będzie potem jak dojdą obowiązki, dzieci itp sad No a siłą rzeczy w małżeństwie ludzie widują się codziennie.
Zapisałam nas dziś do seksuologa. Ale boję się, że to niewiele da..

46

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Nie bój się, może akurat. Wiesz dziś jak pływałam sobie na basenie to tak myśli gdzieś błądziły w okół tego tematu, tzn nie tylko tego, jest tu dużo podobnych wątków ale tego czym może być spowodowany taki stan rzeczy, że mężczyzna nie ma ochoty na seks.
Pierwsze co mi się przypomniało to któryś z tych bardziej znanych seksuologów, był kiedyś w tv śniadaniowej, nie pamiętam, której i mówił o związkach i o popędzie. I twierdził, że jeśli kobieta ma większe lub wyższe libido niż jej facet to może być źle, bo faceci czasem boją się, że się nie sprawdzą, nie zaspokoją, że wypadną blado.
Potem pomyślałam, że stres, albo budzi chęć wyładowania wtedy libido wzrasta albo odwrotnie ochota opada, że tak to ujmę.
Być może on czuję jakąś presję, czuję, że nie satysfakcjonuje Cie jako mężczyzna. I może to jeszcze bardziej szkodzi waszemu pożyciu.
Może macie jakieś inne problemy, jakiekolwiek, może coś z pozoru niezwiązanego ma na to wpływ.
Czy praca jaką ma narzeczony to praca fizyczna, ile godzin dziennie pracuję?
A może to jakiś stres przedślubny
Już pisze wszystko co mi do głowy wpada.

Wiesz na razie raczej bym zrezygnowała z pomysłów typu seksowna bieliza kąpiele i tak dalej to będzie wywierać presję, wiem, że to oznaka tego, że się starasz, że Ci zależy, że próbujesz go pobudzić i podobać mu się jako kobieta, ale jeśli  nie odnosi to skutu to będzie podkreślać to, że on nie staje na wysokości zadanie i nie spełnia się jako mężczyzna.

47

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
Nirvanka87 napisał/a:
sinnerssmile napisał/a:
Nirvanka87 napisał/a:

może i nie ma, ale myślę, że jakoś go tam nawet troszkę będzie irytować, to, że jakaś laska go puściła kantem, szczególnie taka która mu się nie podoba i tym samym na niego nie zasługuje, bo przecież całować go po stopach powinna że z nim może być. A tu zonk, bo jednak zdradziła go z jakims w jego mniemaniu frajerem.

Mszczą się słabi. smile

To nie zemsta, to odpowiedzenie tym samym

Moim zdaniem się mylisz.

48

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
agnik napisał/a:

Nie bój się, może akurat. Wiesz dziś jak pływałam sobie na basenie to tak myśli gdzieś błądziły w okół tego tematu, tzn nie tylko tego, jest tu dużo podobnych wątków ale tego czym może być spowodowany taki stan rzeczy, że mężczyzna nie ma ochoty na seks.
Pierwsze co mi się przypomniało to któryś z tych bardziej znanych seksuologów, był kiedyś w tv śniadaniowej, nie pamiętam, której i mówił o związkach i o popędzie. I twierdził, że jeśli kobieta ma większe lub wyższe libido niż jej facet to może być źle, bo faceci czasem boją się, że się nie sprawdzą, nie zaspokoją, że wypadną blado.
Potem pomyślałam, że stres, albo budzi chęć wyładowania wtedy libido wzrasta albo odwrotnie ochota opada, że tak to ujmę.
Być może on czuję jakąś presję, czuję, że nie satysfakcjonuje Cie jako mężczyzna. I może to jeszcze bardziej szkodzi waszemu pożyciu.
Może macie jakieś inne problemy, jakiekolwiek, może coś z pozoru niezwiązanego ma na to wpływ.
Czy praca jaką ma narzeczony to praca fizyczna, ile godzin dziennie pracuję?
A może to jakiś stres przedślubny
Już pisze wszystko co mi do głowy wpada.

Wiesz na razie raczej bym zrezygnowała z pomysłów typu seksowna bieliza kąpiele i tak dalej to będzie wywierać presję, wiem, że to oznaka tego, że się starasz, że Ci zależy, że próbujesz go pobudzić i podobać mu się jako kobieta, ale jeśli  nie odnosi to skutu to będzie podkreślać to, że on nie staje na wysokości zadanie i nie spełnia się jako mężczyzna.

Dziękuję Ci za wsparcie. Odpowiadając Ci na pytania:
- taka sytuacja trwa od dawna (ok. rok), choć od kilku miesięcy jest dużo gorzej. Głównie przez to, że oprócz libido spadła mu wspomniana przeze mnie "wytrzymałość"- problem z kontrolą przedwczesnego wytrysku. Wcześniej bywały lepsze i gorsze dni, ale taki stan nie trwał nigdy tak długo. Przez większość tego czasu ja nic nie mówiłam, nie narzekałam, nie robiłam presji, nie strzelałam focha, że co tak krótko i wiem, że On czuł, że nie traktuje Go w związku z tą sytuacją jako pierdołę, była silna nić porozumienia, szacunku i nasze przeświadczenie, że to może tylko taki krótkotrwały stan i pewnie wszystko wróci do normy. Że nie to jest w seksie najważniejsze. Jednym słowem oboje się nie schizowaliśmy. Schizy zaczęły pojawiać się, gdy taki stan zaczął się wydłużać, zaczęły się delikatne rozmowy, że jest problem. Więc raczej opada wersja, że On nie chce się kochać, bo się boi, że znów zawali. Obydwoje staramy się uważać na to, zeby sobie takim podejściem nie strzelić samobója.
- jak się zastanawiam, to nie przychodzi mi do głowy jakiś inny problem między nami, który mógłby spowodować taki stan rzeczy. On jest typowym chłopem, który nie przejmuje się "pierdołami", że np. zaproszenia ślubne się opóźniają itp:) żadnego stresu przedślubnego nie ma, szczególnie, że jak już pisałam, taki stan trwa od dawna.
- ma pracę fizyczno-umysłową, niestety większość dnia stoi na nogach, które potem odczuwa. Pracuje średnio 10h dziennie.
- jak tak myślę o tym, to wydaje mi się, że praca napewno się przyczynia, ale chyba głównym powodem jest to, że On tak reaguje, gdy mieszka ze mną. Gdy nie ma już tęsknoty, gdy jestem "pod ręką". Spadek zainteresowania mną obserwowałam 2 lata temu, gdy zamieszkaliśmy razem na chwilę i ten spadek pojawił się również teraz. W okresach "pomiędzy" wszystko wracało do normy. Widzę nawet, że gdy rozstajemy się na kilka dni, bo np. jakiś wyjazd służbowy lub widzimimy się z doskoku przez święta, bo ja póki co nocuje u swoich rodziców, On u swoich, to jakoś ta iskra trochę wraca. Oczywiście, często jest to też czas, kiedy On nie pracuje, w związku z tym nie ma zmęczenia. Ale jak analizuję równe sytuacje, to takie mam wrażenie, że tu głównie chodzi o tą rutynę, w którą On wpada. A ja czuję się totalnie bezradna:(

49

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Myślę, że jak najbardziej potrzebny wam specjalista. Ważne, że macie dobry kontakt oboje widzicie problem, i chcecie coś zmienić dla mnie to już połowa sukcesu.

Być może problem tkwi po części w pracy a po części w tym właśnie mieszkaniu razem. Znowu poniesie mnie fantazja i powiem tak. Wasz związek kiedyś był związkiem na odległość więc nie trzeba było dbać o iskrę, iskra zapalała się sama, wręcz pewnie płonęła przy każdym spotkaniu, tak związek funkcjonował jakiś czas. Normalnie gdzie ludzie mają siebie bliżej, bardziej w zasięgu ręki od początku dbają o to żeby jakoś żar podtrzymać wy, nie musieliście, może po prostu tak długo nie musieliście tego robić, gdyż wywiązywała was odległość, że w momencie gdy macie siebie na co dzień, a gratisowego podsycania pożądanie nie, to nie umiecie go rozpalić, a jak na to dołoży się zmęczenie to już problem gotowy, jeśli w tym tkwi problem to specjalista powinien pomóc.

Może wersja, że boi się, że zawali odpada. Ale widzisz to problem jest wasz wspólny, ale objawy bardziej widoczne są u niego, niechęć do seksu, brak erekcji lub zwykły brak wytrzymałości. Seks to bardzo ważna sfera dla mężczyzny i on tak czy siak może czuć, że jako mężczyzna zawodzi. Nie mówię, że koniecznie musi mieć to wpływ na chęć do współżycia, ale na jego samoocenę, odbiór siebie i ogólny nastrój to wydaje mi się, że ma na pewno.

Co do przedwczesnego wytrysku, widziałam gdzieś kiedyś taką rade, że z tym problemem można poradzić sobie w prosty sposób, tzn, że istnieje sposób na wydłużenie stosunku, zaznaczę, że nigdy nie próbowałam. Otóż na krótko przed stosunkiem, w najprostszych słowach mężczyzna sam powinien sobie zrobić dobrze, podobno dzięki temu wytrzymałość wzrasta.

50

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
agnik napisał/a:

Otóż na krótko przed stosunkiem, w najprostszych słowach mężczyzna sam powinien sobie zrobić dobrze, podobno dzięki temu wytrzymałość wzrasta.

To ja jednak wolę, żeby najpierw kochać się krótko, a potem drugi raz, już dłużej, niż żeby się masturbował, co związane jest z porno, czyli tematem dla mnie bardzo trudnym. Zresztą obawiam się, że to by niewiele dało, bo skes 2 razy pod rząd jest obecnie ogromną rzadkością i i świeżo po masturbacji pewnie nie byłby w stanie już cokolwiek zdziałać.

Cała nadzieja w tym seksuologu sad

51

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Rutyna, to troszkę za dużo powiedziane. No facet zna Infinity znacznie krócej niż własną rękę... A jakoś żaden facet nie powie ani nie poczuje, że robi to sam i to rutyna i spadnie mu libido... Myślę, że facet średnio lubi seks, że ów seks z Infinity nie był czymś wyjątkowym dla niego, no są tacy faceci jak i kobiety. Doszedł stress, z czasem deprecha mała i niechęć i liczenie, że nagle coś tam się odmieni.
Każdy mężczyzna, naprawdę każdy spotykając się z kobietą wie co podnieca go u niej. Co na niego działa. To może być świdrujący język w uchu, to może być zwisający nad buzią biust, to może być stopa, cokolwiek. I to zawsze działa i nigdy nie stanie się rutyną. Czy można znudzić się snickersami jeśli się je uwielbia? Nie.
Problem tkwi w psychice. Tej nie związanej koniecznie z seksem. Mam takie wrażenie. To może być brak zaufania, to może być poczucie niezrozumienia, to może być brak uczucia także. Bardzo wielu mężczyzn mawia - Ona mnie nie rozumie, to sztandarowy tekst również tych co mają żony i zdradzają, i faceci tak naprawdę myślą. A gdy tak myślą to zaraz są problemy.  Co robią kobiety gdy facet mówi, że ma problem, że coś nie tak. One szukają rozwiązania tego problemu, wymyślają co chwila coś, znajdują np. seksuologów, psychoterapeutów, wymyślają jakieś wyjazdy, jakieś nowe kiecki... To nie przybliża ani o centymetr do tego, że facet czuje zrozumienie, że czuje zaufanie, że czuje pomoc. To lepiej kupić flaszkę i wypić z tym facetem, dowie się więcej niż parogodzinne wizyty płatne. To lepiej obejrzeć z nim mecz, to lepiej wziąść udział w tym co lubi. Być przyjacielem, a nie szukać rozwiązania problemu w tym sęk.

52

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Widzisz ale jak nie było się przyjacielem od początku to trudno nagle nim zostać. Tu odpowiednia pomoc z zewnątrz może pomóc. A faktycznie problem z seksem może być całkowicie z seksem niezwiązany a dotyczyć samego funkcjonowania związku.

53

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Hej kobietki. Przypadkiem trafiłam na to forum. Tak się składa że jeszcze nie dawno ja też zastanawiałam się dlaczego mój chłopak nie ma ochoty na seks ze mną. Robiłam mu o to wyrzuty. Sądziłam że przyczyną jego braku chęci może jest inna kobieta lub mój wygląd? Zaprzeczał gdy pytałam. Postanowiłam odpowiedzi poszukać w internecie i wyczytałam że powodem może być rutyna. Brak nowych doznań. Zastanawiałam się nad tym co zmienić w naszym seksie co by tą sytuację zmieniło. Znów szukałam pomocy w internecie i natknęłam się na stronkę której   link jest w opisie ?o mnie? niżej posta smile Autorka opowiada o doznaniach seksualnych i fantazjach kobiet w różnym wieku. Książka pełna jest erotycznych opisów więc każda znajdzie coś co i Ona chciała by przeżyć. Dzięki tej książce urozmaiciłam  trochę swój seks w chłopakiem i podziałało. Sam się rwie smile Polecam.

54

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Byliśmy u seksuologa. Zlecił zrobienie dodatkowych badań, żeby wykluczyć tło somatyczne. Prolaktyna wyszła przy górnej granicy, a jak się okazuje jednym z objawów wysokiego poziomu prolaktyny u mężczyzn jest właśnie spadek libido, mogą też być zaburzenia erekcji. Zobaczymy, co powie na to lekarz, ale mam nadzieję, że to jest właśnie przyczyna naszych problemów, którą da się farmakologicznie zniwelować, a nie kwestie psychiczne, rutyna etc. Bo z nimi ciężko się zmagać. Także apeluję do Was, jeśli pojawiają się takie problemy, zacznijcie od badań- testosteronu, prolaktyny, hormonów tarczycy.

55

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
maximus12 napisał/a:

ja niemogę zrozumieć jak facet moze nie miec ochoty na seks,zbliżenia,pieszczoty i to w dodatku jak to kobieta proponuje, czy prowokuje do seksu, ja mógłbym godzinami pieścić i kochać sie z kobietą, tylko ze ja mam problem z tym ze to moja kobieta tego niechce, odejść nie mogę, a juz przestałem o to zabiegać, prosić błagać  no ile można robić z siebie idiotę.....

Skąd ja to znam

56

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
maximus12 napisał/a:

po części mogę Was zrozumieć,bo jak mówię mam to samo tylko w drugą stronę i tez wiem jak można się upodlić dosłownie żebrząc o namiętność, nastrój, swiece, płatki kwiatów i usłyszeć ze tylko bałaganu narobiłem i w zamian dostaje dwie minuty czegoś czego nie mozna nazwac seksem, i przykre to jest ze wiem ze zdradzę juz doszedłem do tej świadomości ja bez tego nie potrafię normalnie funkcjonować.

Yyy, rozumiem doskonale. Tylko po co taki związek? Ja się tak zastanawiam.

57

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
maximus12 napisał/a:

jezeli u mnie dojdzie do tego ,to na pewno nie będzie to z ''pierwszą lepszą'' tez mam swoje zasady itp. a w zasadzie mogę powiedzieć ze miałem, nigdy nie myslałem ze do tego dojdzie,że będę chciał tego  a jednak życie wszystko weryfikuje....

A potem taki ktoś powie...zdradziłeś. o ironio.

58

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...
sinnerssmile napisał/a:

Kurde, jak dla mnie to jest lekko nielogiczne.. Skoro myślisz, że możesz ją zdradzić to przed tym spróbuj ostatni raz z nią szczerze porozmawiać. Jeśli dalej będzie to samo to musicie niestety się rozstać. Dopiero możesz zacząć pożycie z kimś innym. Czy choć przez chwile zastanawiałeś się jak będzie się ona wtedy czuć, jako ta zdradzona? Samoocena spada w niebłagalnym tempie, żeby jeszcze nie doszło do jakiejś tragedii.. Wydaje mi się, że łatwiej jest znieść rozstanie niżeli zdradę..

Szkoda, że tamta osoba nie myśli jak czuje się ten co o miłość żebrze.

59

Odp: on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

I jak jest teraz?

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » on w ogóle nie ma ochoty na seks ze mną...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024