Podobnie jak Wy od wielu lat piszę pamiętnik, czasem opowiadania, wiersze.
Najczęściej wtedy, kiedy jest mi bardzo źle, kiedy cierpię, czuję się skrzywdzona, samotna.
Nie chcę dzielić się tymi negatywnymi emocjami.
Czy ktoś jest w stanie mi pomóc? O pewnych problemach po prostu nie potrafiłam długo z nikim rozmawiać.
Przelewając swoje negatywne emocje, odczucia na papier mam wrażenie jakbym się ich wyzbywała, wyrzucała je z siebie. Po wypisaniu się jest mi łatwiej. Czuję się lżej.
Łatwiej jest mi iść dalej do przodu. Czy umiałabym przenieść je na blog?
Kilka dni temu trafiłam na blog kobiety. Czytałam i płakałam.
Miałam wrażenie jakby ktoś ubrał w słowa moje emocje, myśli, odczucia, wątpliwości, frustracje, tęsknotę i przeniósł na ten blog.
Czasem mam ochotę usiąść i pisać. Najtrudniej jest zacząć.
Na pewno nie o negatywnych emocjach. One są TYLKO moje!!!
Schowane, ukryte, strzeżone.
Upublicznienie ich byłoby dla mnie jak rozebranie się do naga na rynku Wrocławia.
Nie chcę tego!!!
Blog tej kobiety przeczytałam cały. Pewnie wiele razy będę jeszcze do niego wracała.
Podziwiam ją, że umiała, chciała i miała odwagę to napisać.
Czy mi pomógł? Popłakałam sobie i tyle.
Co mi dał? Poczucie, że jest więcej takich osób ?z innej planety?.
Kolejny raz też uświadomił mi, że tu w internecie odnajduję kolejny raz cząstkę siebie, zrozumienie i akceptację samej siebie.
Błogosławiony psycholog - Internet ;-).