Moja przyjaciółka poznała chłopaka dwa lata temu, który przyjechał do swojej babci na wakację. Poznali sie przez przypadek, a dokładnie ten chłopak był związany z jej przyjaciółką. Na początku w ich związku był kryzys, a wieć Monika chciała im pomoć. Nie wiedziała w tedy, że jak zacznie rozmawiać z chłopakiem swojej przyjaciółki to się w nim zakocha..
Dzień za dniem mijał a tematem ich rozmow juz nie była miłość jego do przyjaciółki Moniki. Co raz lepiej się poznawalim, chodzili ze sobą na spacery. Wakacje się kończyły, a chłopak musiał wracać do domu. Mieszkał w Krakowie, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kilometrów od małej miejscowości, gdzie mieszkała Monika. Rafał zerwał z Martyną, pożegnał się z Moniką i wyjechał do swojego miasta. Przez pół roku rozmawiali ze sobą przez Internet [czyt. Monika i Rafał], dzwonili do siebie co weekend. W końcu Monika nie wytrzymała i wyznała Rafałowi miłość, a on był z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo czuł do niej to samo. Nie wiedzieli jednak w tedy, że Martyna stanie im na drodzę. Chociaż tego problemu pozbyli się bardzo szybko. Rafał powiedział, że nie chce jej znać, a Monika ze złości niszczyła dziewczynie powoli życie. Najważniejesze żeby byli ze sobą i tu właśnie zaczynały się schodki. Mieli podobne do siebie charaktery i co raz rzadziej się dogadywali. Kłótnie były o byle o co.. Rafał z nią zerwał, a ona strasznie go kochała, wręcz nie mogła bez niego żyć.. Popadła w nałogi: piła, paliła, nawet zaczęła się ciąć. Nie chciała go stracić, chociaż wiedziała ze ten chłopak jest skonczonym idiotą... Ten problem trwa do dziś Monika dalej nie wie co ze sobą zrobić ma, a w jej głowie pojawiają się myśli samobujcze. Powiedziała mi o swoim problemie, a ja jej nie potrafie pomoc, a nie umiem już patrzeć jak ta dziewczyna wykańcza się przez chłopaka, który totalnie zaczął ją olewać i nie sarać się, który wszystko zostawił na jej głowie i powiedział, że taką dziweczynę jak ona ma daleko gdzieś..
Dlatego zwracam się z proźbą o wyrażeniu swojej opini na temat tej miłości... Proszę o porady, bo boję się co Monice przyjdzie do głowy kolejnego dnia... ![]()