Cześć, jestem Mariusz, mam 22 lata mieszkam na Śląsku i jestem strasznie samotny. Jakiś czas temu zauważyłem, że moje życie to tylko praca i dom, poza pracą to raczej nigdzie nie wychodzę nie mam znajomych takie martwe koło, nie wychodzę bo nie mam znajomych i nie mam znajomych bo nie wychodzę, nie wiem co z tym zrobić. Dziewczyny też nie mam. Brakiem przyjaciół jakoś się nie przejmuje, ale brakiem tej jedynej już bardziej, nie wiem co robić, nie chce szukac nikogo na sile, moge poczekac, ale boje sie, ze obudze sie po 30stce z ręka w nocniku, poradzcie coś, a może na tym forum znajdę jakąś fajną dziewczynę z moich okolic chociaż do pogadania w weekendy?
hej, ja jestem z Twoich okolic:)
hej, ja jestem z Twoich okolic:)
A można wiedzieć skąd konkretnie jesteś?
Mieszkam niedaleko Gliwic
leukonoe napisał/a:hej, ja jestem z Twoich okolic:)
A można wiedzieć skąd konkretnie jesteś?
Niedaleko Katowic:)
leukonoe podaj gg
Cześć, jestem Łukasz, mam 22 lata mieszkam na Śląsku i jestem strasznie samotny. Jakiś czas temu zauważyłem, że moje życie to tylko praca i dom, poza pracą to raczej nigdzie nie wychodzę nie mam znajomych takie martwe koło, nie wychodzę bo nie mam znajomych i nie mam znajomych bo nie wychodzę, nie wiem co z tym zrobić. Dziewczyny też nie mam. Brakiem przyjaciół jakoś się nie przejmuje, ale brakiem tej jedynej już bardziej, nie wiem co robić, nie chce szukac nikogo na sile, moge poczekac, ale boje sie, ze obudze sie po 30stce z ręka w nocniku, poradzcie coś, a może na tym forum znajdę jakąś fajną dziewczynę z moich okolic chociaż do pogadania w weekendy?
Dlaczego nigdzie nie wychodzisz? Na niesmiałego raczej nie wyglądasz...
hmm.. a co ciekawego można w Twoim mieście zrobić / zobaczyć?
wg mnie pierwszy krok jaki powinieneś zrobić to dowiedzieć się co ciekawego można w Twoim mieście zobaczyć, gdzie się zabawić, wiedzieć co się dzieje i jaka knajpa jest ok ![]()
Cześć, jestem Łukasz, mam 22 lata mieszkam na Śląsku i jestem strasznie samotny. Jakiś czas temu zauważyłem, że moje życie to tylko praca i dom, poza pracą to raczej nigdzie nie wychodzę nie mam znajomych takie martwe koło, nie wychodzę bo nie mam znajomych i nie mam znajomych bo nie wychodzę, nie wiem co z tym zrobić. Dziewczyny też nie mam. Brakiem przyjaciół jakoś się nie przejmuje, ale brakiem tej jedynej już bardziej, nie wiem co robić, nie chce szukac nikogo na sile, moge poczekac, ale boje sie, ze obudze sie po 30stce z ręka w nocniku, poradzcie coś, a może na tym forum znajdę jakąś fajną dziewczynę z moich okolic chociaż do pogadania w weekendy?
Nie masz bo nigdzie nie wychodzisz to może wyjdź czasem do jakiejś knaJPKI,CZY PABU ,CZY NAWET KINA,TAM TEŻ KRĘCI SIĘ TROCHE samotnych ludzi a kto wie może będzie też jakaś samotna kobieta?
ja też jestem ze Śląska
Pozdrawiam
10 2013-05-04 18:50:43 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-05-04 19:06:03)
nigdzie nie wychodzę nie mam znajomych takie martwe koło
Wasze rady są dobre ale właśnie to co napisane jest wyżej to największy problemem. Można mieć chęć do wyjścia ale jak brak jest znajomych to raczej trudno tak samemu iść. Kino jeszcze tak ale jakaś knajpka czy klub samemu to może być ciężko. Co więc wtedy?
hugo258 napisał/a:nigdzie nie wychodzę nie mam znajomych takie martwe koło
Wasze rady są dobre ale właśnie to co napisane jest wyżej to największy problemem. Można mieć chęć do wyjścia ale jak brak jest znajomych to raczej trudno tak samemu iść. Kino jeszcze tak ale jakaś knajpka czy klub samemu to może być ciężko. Co więc wtedy?
Czyli problem to brak znajomych, dziewczyny i strach przed samotnością (ręka w nocniku w 30 r. ż
dobre - to nie ironia, pisze to samotna trzydziecha
)
Oki, ale napisz wreszcie co jest nie tak. Każdy ma znajomych... Choćbyś chciał być w 100 % samotny, to nidyrydy
Zawsze znajdzie się ktoś do imprezowania, dalej to kwestia dziewczyny: wychodź z domu, zagaduj, poznawaj itp. Jestem przekonana, że kogoś poznasz. Proste. Takich samotnych jak ty jest wiele...
Masz jeszcze 5 lat do 30
Nie wiesz jaki będziesz później, jakie będziesz miał priorytety itp., więc nie dramatyzuj... ![]()
Hito Kawaii - a widziałaś mnie?:)
Nie mieszkam w Gliwicach tylko tylko na wsi, do miasta jakieś 20km u mnie na wiosce są jakieś 2 knajpy, ale kojarzą mi się raczej z pijaczkami niż z miejscem gdzie można usiąść i pogadać. malyksiaze2 ma rację, niedawno chciałem się wybrać do kina, ale potem jakoś mi się odechciało jak pogoda się zepsuła, potem już nie było okazji, a poza tym siedzieć tam i co zagadywać obcych, albo siedzieć sam i nic nie gadać.
ps: skąd jesteś Gosia22?:)
Wysłałem Ci pw
Hito Kawaii - a widziałaś mnie?:)
Nie mieszkam w Gliwicach tylko tylko na wsi, do miasta jakieś 20km u mnie na wiosce są jakieś 2 knajpy, ale kojarzą mi się raczej z pijaczkami niż z miejscem gdzie można usiąść i pogadać. malyksiaze2 ma rację, niedawno chciałem się wybrać do kina, ale potem jakoś mi się odechciało jak pogoda się zepsuła, potem już nie było okazji, a poza tym siedzieć tam i co zagadywać obcych, albo siedzieć sam i nic nie gadać.ps: skąd jesteś Gosia22?:)
Katowice gg 32672419
Hito Kawaii - a widziałaś mnie?:)
Nie mieszkam w Gliwicach tylko tylko na wsi, do miasta jakieś 20km u mnie na wiosce są jakieś 2 knajpy, ale kojarzą mi się raczej z pijaczkami niż z miejscem gdzie można usiąść i pogadać. malyksiaze2 ma rację, niedawno chciałem się wybrać do kina, ale potem jakoś mi się odechciało jak pogoda się zepsuła, potem już nie było okazji, a poza tym siedzieć tam i co zagadywać obcych, albo siedzieć sam i nic nie gadać.ps: skąd jesteś Gosia22?:)
Więc sprawa dotyczy wyglądu. Wreszcie napisałeś. Co jest nie tak? Nie można tego jakoś zmienić?
Masz 22 lata, więc chyba się uczysz, lub pracujesz - jesteś całkowicie uwiązany w tej pipidówce? Do kina jakoś nie było daleko ![]()
MałyKsiąże, czytałam posty twojego autorstwa na innych wątkach, robisz wrażenie ![]()
Nie bardzo rozumiem, skąd bierze się problem...
Straszydłem nie jestem, czuję się dobrze z moim wyglądem, problem leży gdzie indziej nie wiem jak to opisać ale mam problem z nawiązywaniem znajomości.
leukonoe podaj gg
moje gg:44662274 ![]()
Straszydłem nie jestem, czuję się dobrze z moim wyglądem, problem leży gdzie indziej nie wiem jak to opisać ale mam problem z nawiązywaniem znajomości.
Oki
Niewiele osób czuje się dobrze w swojej skórze, więc to dużo ![]()
Widzę dwie opcje ![]()
1. Wiesz, dopóki nie napiszesz prosto z mostu, w czym rzecz, to nie będę umiała doradzić niczego konstruktywnego...
2. albo Twoje pisanie, nie ma na celu rozwiązania problemu, tudzież szukania porad itp. Idąc w tę stronę, zakładam, że rozwiązanie znasz. Ogólnie sprowadza się to do poznania kogoś, tzn. dziewczyny, i to może nawet tutaj.
Dobrze myślę? Chyba jesteś nastawiony na to 2 ![]()
Jeśli tak, to po co ta cała otoczka?
MałyKsiąże, czytałam posty twojego autorstwa na innych wątkach, robisz wrażenie
Nie bardzo rozumiem, skąd bierze się problem...
Z perspektywy czasu moge stwierdzic, ze przez wczesniejsze lata bylem introwertykiem przez co nie dorobilem sie swojej paczki. Jest kilku przyjaciol i kilku znajomych. Ogolnie niezbyt bogate zycie towarzyskie ale mi to odpowiadalo. Znajomi sa teraz starsi, maja inne sprawy na glowie. Natomiast teraz sie u mnie cos zmienilo i brakuje mi ludzi. Kiedys samotna sobota byla ok a obecnie nie lubie tego stanu. Jak to rozwiazac bez innych ludzi. Chetnie bym poszedl na dyskoteke (pol roku temu bym obsmial te slowa) ale szczerze powiedziawszy nie mam z kim.
Kiedyś narzekałem na swój wygląd, ale teraz może nie to, ze się sobie podobam, ale jestem wysoki, szczupły dobrze się czuję, co nieco bym zmienił w szczególności nos i czoło, ale nie stać mnie na operację plastyczną więc zaakceptowałem swój wygląd:)
Nie ma żadnej otoczki to prawda liczyłem, że może jakaś dziewczyna się odezwie, ale wiem, ze muszę zmienić coś w sobie bo inaczej nawet najwspanialsza dziewczyna niczego nie zmieni.
Mam trudności w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, kiedy jestem sam tęsknie za ludźmi, kiedy jestem w towarzystwie (co się rzadko zdarza) chcę żeby to się już skończyło, czuję się wszędzie obcy. Znajomy powiedział mi nawet kiedyś, że nie ma ze mną o czym gadać, jest to poniekąd prawdą potrafię długo milczeć, za długo, a nawet jak się już rozgadam to czuję, że mój rozmówca nie gada ze mną jak z każdym innym. Nie wiem jak to określić, ale stałem się małomówny i zamknięty bo ludzie nie chcą mnie słuchać.
22 2013-05-05 18:56:09 Ostatnio edytowany przez Hito Kawaii (2013-05-05 18:57:31)
A więc malyksiaze2 ![]()
Z perspektywy czasu moge stwierdzic, ze przez wczesniejsze lata bylem introwertykiem przez co nie dorobilem sie swojej paczki.
To chyba nie to... Takich jak ty jest wielu, a żyją w stadach ![]()
Jest kilku przyjaciol i kilku znajomych. Ogolnie niezbyt bogate zycie towarzyskie ale mi to odpowiadalo. Znajomi sa teraz starsi, maja inne sprawy na glowie.
U mnie zawsze było suto, lecz w pewnym momencie dostrzegłam jaka jestem samotna... Pomimo młodego wieku dorobiłam się dużo, lecz ciągle sama...
Natomiast teraz sie u mnie cos zmienilo i brakuje mi ludzi.
A ja od nich uciekam... Od pewnego czasu wolę świat wirtualny...
Kiedys samotna sobota byla ok a obecnie nie lubie tego stanu.
Ja też nie lubię... Ale odechciało mi się gadać z ludźmi, którzy mnie irytują. Kiedyś uciekłabym w pracę, a teraz zwyczajnie mi się nie chce... Wiem, sprzeczne to co pisze, ale szczere...
A z resztą, to długa historia ![]()
Jak to rozwiazac bez innych ludzi.
Nidyrydy.... Bajeruj dalej
Wychodź z domu, pisz, dzwoń, umawiaj się... bo staniesz się takim burym dzikim osłem jak ja
Chetnie bym poszedl na dyskoteke (pol roku temu bym obsmial te slowa) ale szczerze powiedziawszy nie mam z kim.
Przynajmniej nie piszesz, ze szukasz dziewuchy, że pracujesz całymi dniami, w weekendy studia, a luba ma mieć wiek taki a owaki...
A tak poważnie to musisz szukać... nawet tutaj rozmawiasz z ciekawymi ludźmi, może coś z tego będzie
A na twoim miejscu, wyszłabym sama, lecz pod warunkiem, że masz na tyle śmiałości, by do kogoś zagadać.
Sorry, temat dotyczy twojej osoby... Nie mogłam się powstrzymać od zwierzeń
Już nie 'wolny' ![]()
Kiedyś narzekałem na swój wygląd, ale teraz może nie to, ze się sobie podobam, ale jestem wysoki, szczupły dobrze się czuję, co nieco bym zmienił w szczególności nos i czoło, ale nie stać mnie na operację plastyczną więc zaakceptowałem swój wygląd:)
Nie ma żadnej otoczki to prawda liczyłem, że może jakaś dziewczyna się odezwie, ale wiem, ze muszę zmienić coś w sobie bo inaczej nawet najwspanialsza dziewczyna niczego nie zmieni.
Mam trudności w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi, kiedy jestem sam tęsknie za ludźmi, kiedy jestem w towarzystwie (co się rzadko zdarza) chcę żeby to się już skończyło, czuję się wszędzie obcy. Znajomy powiedział mi nawet kiedyś, że nie ma ze mną o czym gadać, jest to poniekąd prawdą potrafię długo milczeć, za długo, a nawet jak się już rozgadam to czuję, że mój rozmówca nie gada ze mną jak z każdym innym. Nie wiem jak to określić, ale stałem się małomówny i zamknięty bo ludzie nie chcą mnie słuchać.
Więc, nie widząc cię, zakładam, że jest oki ![]()
Zmieniaj się dla siebie, nie dla kogoś. I już nie rób z siebie takiego bee, zobacz ja piszę do ciebie
A tak poważnie to jak konkretnie chcesz to zmienić? Wiesz, poniekąd cię rozumiem... Co prawda nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości, szybko zjednuję sobie ludzi, na brak zainteresowania też nie narzekam i takie tam... lecz od pewnego czasu uciekam od tego... Irytują mnie ludzie, i moje życie... Nawet ci bliscy... Nie wiem czy rozumiesz... To jest tak, że masz tłumy obok siebie, ale czujesz się samotny... Mężczyzny mi potrzeba
Myślę, ze ten znajomy sam był nie halo... Nie możesz się dopasowywać do kogoś, to świat musisz dopasować. Co nie znaczy, że masz przestać pracować nad sobą
Szukaj ludzi podobnych do siebie, takich z którymi cię coś łączy, i tyle.
Jestem przekonana, że masz dużo ciekawych rzeczy do powiedzenia ![]()
Rozumiem, mnie właśnie też irytują ludzie, słabo sobie z tym radzę, nie umiem udawać, ze kogoś lubię jeśli tak nie jest zauważyłem, że większość ludzi nawet jak kogoś nie lubi to ukrywa to uczucie, ja nie umiem, jeśli kogoś nie lubię to nie udaję. W tłumie też się czuję samotny, wolałbym mieć jednego przyjaciela niż 5 czy 10 znajomych.
Co do tego znajomego to kiedyś byliśmy przyjaciółmi, ale to było wieki temu, potem kolegami, a teraz jesteśmy takimi powiedzmy, ze znajomymi co sobie tylko cześć gadają raz na pół roku bo więcej się nie widujemy.
Kiedyś dopasowywałem się do otoczenia, zależało mi, zdarzyło mi się powtarzać słowa tych najbardziej lubianych tylko po to, żeby inni mnie polubili, teraz szczerze na to leję, mam gdzieś czy lubią mnie czy nie Ci których ja nie lubię i nawet Ci obojętni dla mnie.
Tylko gdzie szukać tych podobnych?
Hej wszystkim. Rozumiem was bardzo, a najbardziej z tego co tu napisaliście bliska mi jest wypowiedź Hito Kawaii.
Ja też tak mam, że nie lubię ludzi.
Kiedyś byłam osobą dziwną. Na siłę próbowałam mieć znajomych, co było raczej odpychające (również na siłę szukałam chłopaka i byłam gotowa być z każdym, który na mnie spojrzał). W gimnazjum miałam 2 bliższe koleżanki: jedna taka bardzo ładna, ale fajna, bo była taka bystra, szalona i zabawna, ale dobra. Druga koleżanka to taka Asia z klasy z którą też znalazłam wspólny język. Ale nigdy nie miałam takiej przyjaciółki na własność, która by chciała siedzieć ze mną zawsze w jednej ławce. Zawsze byłam tą zapasową koleżanką. Potem to poznałam Paulę, dziewczynę której pomogłam odnaleźć się w nowym otoczeniu. Dla mnie to była wielka przyjaźń, dla niej niekoniecznie. Często mnie odpychała, co było dla mnie krzywdzące. W tym samym czasie miałam też przyjaciela, któremu też bardzo pomogłam i którego rozumiałam jak nikt inny (no i oczywiście wkręciłam sobie, że chce z nim być.:p). Ale on sie związał z tą Paulą i też zaczął mnie odtrącać. Na Paulii się zawiodłam, lecz zerwała z moim przyjacielem i moja przyjaźń z nim sie narodziła na nowo.;) Wtedy już dojrzałam do etatu, że nie chce być z każdym facetem. Jak na złość każdy nam zaczął mówić, że będziemy razem. Spróbowaliśmy i nie wyszło (żadnej chemii nie było). Przyjaźń sie zakończyła (znów staną po stronie kolejnej swojej dziewczyny) ja przeżyłam to strasznie. Potem jeszcze jeden przyjaciel, po którym nigdy bym sie tego nie spodziewała, odwrócił sie ode mnie (też dla swojej dziewczyny:p).
Na dzień dzisiejszy zdałam sobie sprawę, że ja tych przyjaciół też bardzo męczyłam swoją osobą. Za bardzo mi zależało by mnie lubili. Kiedy to zrozumiałam i jak, tego nie wiem. Z przyjacielem odbudowałam kontakty. Teraz jest nas piątka przyjaciół: ja, on, nasza wspólna przyjaciółka, jej chłopak i jej brat. Widzimy się tak co trzeci weekend razem. Mam jeszcze jednego przyjaciela, który jest moim byłym i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, oraz mam paru lepszych znajomych. Mam też jednego wirtualnego przyjaciela, z którym piszę codziennie i z którym chce się w końcu spotkać na żywo.;)
Piszę to, bo chce wam pokazać, że ja też nie lubię większej grupy ludzi, z przyjaciółmi rzadko się widzę, ale tak mi dobrze. Lubię swoją samotność i mieszkanie samej w domu.;)
Ale wiem też, że nie jest trudno kogoś poznać. Jeśli ktoś nie lubi dużo mówić, to niech mówi tylko wtedy, gdy go o to pytają (ja tak robię jak się wśród tych przyjaciół spotykam;) ).
To naprawdę nie jest ciężkie.;)
Jestem nowa na tym forum ale wyrażę swoją opinię ![]()
Wydaje mi się, że faceci narzekają że im źle ale nic nie robią, niczego nie zmieniają.
Przecież można kogoś spotkać w kolejce w sklepie, w komunikacji miejskiej
od czego są portale randkowe czy różne fora internetowe. Wiele osób poleca zapisanie się na jakiś kurs.
Jeśli ktoś podróżuje komunikacją miejską i spędza w niej sporo czasu (jak ja) to z chęcią by porozmawiał z kimś w autobusie czy tramwaju ![]()
Co prawda sam założyłem dość pokrewny wątek ale mnie zawsze zastanawia jedna rzecz. Jak to jest, że takich jak my jest tak wielu - czy mają lat 20, 25 czy 30 i jakoś znaleźć się nie potrafimy. Nawet jeśli to by miała być "tylko" stopa koleżeńska.
Ot i przewrotność losu.
No chyba, że stworzymy / odkopiemy jakiś samotniczy wątek i go całkiem zdominujemy. ![]()
Można pisać w tym.;)
Mi się on podoba.:D
Myszeczka ale że co? Że Ty też sama/samotna jesteś? To mnie zdziwiłaś.
Samotna z wyboru.:p
Lubię swoją samotność.;)
Co prawda sam założyłem dość pokrewny wątek ale mnie zawsze zastanawia jedna rzecz. Jak to jest, że takich jak my jest tak wielu - czy mają lat 20, 25 czy 30 i jakoś znaleźć się nie potrafimy. Nawet jeśli to by miała być "tylko" stopa koleżeńska.
Ot i przewrotność losu.
Też się nad tym zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że zostaliśmy rozsiani po całym świecie, jesteśmy w różnym wieku i dlatego tak jest, dobrze, ze chociaż na tym forum się troszkę odnajdujemy.
I jest szansa, że może was ktoś tu odnaleźć i odkryć.;)
To co samotne dusze, gdzie się zbieramy i melinujemy? ![]()
Rozumiem, mnie właśnie też irytują ludzie, słabo sobie z tym radzę, nie umiem udawać, ze kogoś lubię jeśli tak nie jest zauważyłem, że większość ludzi nawet jak kogoś nie lubi to ukrywa to uczucie, ja nie umiem, jeśli kogoś nie lubię to nie udaję. W tłumie też się czuję samotny, wolałbym mieć jednego przyjaciela niż 5 czy 10 znajomych.
Co do tego znajomego to kiedyś byliśmy przyjaciółmi, ale to było wieki temu, potem kolegami, a teraz jesteśmy takimi powiedzmy, ze znajomymi co sobie tylko cześć gadają raz na pół roku bo więcej się nie widujemy.
Kiedyś dopasowywałem się do otoczenia, zależało mi, zdarzyło mi się powtarzać słowa tych najbardziej lubianych tylko po to, żeby inni mnie polubili, teraz szczerze na to leję, mam gdzieś czy lubią mnie czy nie Ci których ja nie lubię i nawet Ci obojętni dla mnie.
Tylko gdzie szukać tych podobnych?
Wszędzie, tylko nie w lustrze ![]()
Jesteś szczery, to dobrze. Moja dobra przyjaciółka mówi, że tacy ludzie szukają czegoś 'głębszego', coś w tym jest... To zaleta ![]()
To co samotne dusze, gdzie się zbieramy i melinujemy?
Ten wątek zyska status kafejki ![]()
Hito Kawaii, być może, być może.
Skoro nie chcecie się przenosić lub tworzyć nowego wątku "ogólnego" możemy i tu się widywać.
Ktoś jeszcze oprócz mnie ma przedłużony urlop?
Hito Kawaii, być może, być może.
Skoro nie chcecie się przenosić lub tworzyć nowego wątku "ogólnego" możemy i tu się widywać.
Ktoś jeszcze oprócz mnie ma przedłużony urlop?
Pomysł był 'od tak'... ![]()
Hmmm.... Słowo 'urlop' jest takie przyjemne dla oczu, taki balsam ![]()
Ja to mam przedłużony czas ciężkiej pracy ![]()
A więc malyksiaze2
Chetnie bym poszedl na dyskoteke (pol roku temu bym obsmial te slowa) ale szczerze powiedziawszy nie mam z kim.
Przynajmniej nie piszesz, ze szukasz dziewuchy, że pracujesz całymi dniami, w weekendy studia, a luba ma mieć wiek taki a owaki...
A tak poważnie to musisz szukać... nawet tutaj rozmawiasz z ciekawymi ludźmi, może coś z tego będzie
A na twoim miejscu, wyszłabym sama, lecz pod warunkiem, że masz na tyle śmiałości, by do kogoś zagadać.
Sorry, temat dotyczy twojej osoby... Nie mogłam się powstrzymać od zwierzeń
![]()
Już nie 'wolny'
No właśnie sam nie wiem czy by było tyle śmiałości, żeby będąc samemu w takim miejscu zagadać. Będąc z kimś to tak ale samemu to chyba nie taka łatwa sprawa. Chociaż w sobotę wieczorem czułem się tak, że byłbym w stanie to zrobić.
A czy wolny? Wolny
Hito Kawaii, Metyl - popieram ![]()
Wiecie, śmiałość do zagadania kogoś obcego, nawet na tej ulicy czy gdziekolwiek "w mieście" to jedno. Inną sprawą a właściwie dwiema sprawami jest to, jak wypaść dobrze a po drugie - dobrze trafić. Zwłaszcza z tym ostatnim jest problem. ![]()
Już nie 'wolny'
No właśnie sam nie wiem czy by było tyle śmiałości, żeby będąc samemu w takim miejscu zagadać. Będąc z kimś to tak ale samemu to chyba nie taka łatwa sprawa. Chociaż w sobotę wieczorem czułem się tak, że byłbym w stanie to zrobić.A czy wolny? Wolny
![]()
Hito Kawaii, Metyl - popieram
Oki, jaka zgodność ![]()
Wiesz, taki sobie myślę... Gdy jestem w pubie to ciągle mężczyźni mnie zagadują - albo coś mówią, pytają, uśmiechają się... Wiesz o co chodzi... Co prawda nie bardzo się to sprawdza na mnie samej, ale kierunek jest chyba dobry
W końcu jakoś ludzie się poznają
A poza tym, to co masz do stracenia? Obcy ludzie, obce miejsce, anonimowość itp. A zawsze może coś ciekawego z tego wyjść ![]()
Wiecie, śmiałość do zagadania kogoś obcego, nawet na tej ulicy czy gdziekolwiek "w mieście" to jedno. Inną sprawą a właściwie dwiema sprawami jest to, jak wypaść dobrze a po drugie - dobrze trafić. Zwłaszcza z tym ostatnim jest problem.
Ogólnie wypaść można dobrze albo źle. Jeśli źle, to trudno, jeśli dobrze, to super. Ja ciągle wszędzie zagaduję, i jak nie wychodzi, to trudno. Jakoś nie myślę o tym co 'ktoś pomyślał'...
Ponad to po 15 minutach rozmowy widać z kim rozmawiamy, więc, rozmowę kontynuujemy lub ucinamy ![]()
Hito, no to to wiadomo.
Wiesz, kiedyś też się "trochę" przejmowałem tym co sobie ktoś może pomyśleć, że się wygłupię i tak dalej i tak dalej ale... już jest lepiej. Może nie idealnie ale lepiej. To akurat jedno z tych ewentualnych zmartwień, które ma małą siłę przebicia więc źle nie jest.
Chyba po prostu nie uściśliłem, że chodzi mi o sytuację w której zagadujemy do kogoś, podoba nam się i na pierwszy rzut oka i po rozmowie, wychodzi problem - jak sprawić dobre wrażenie, jak zaintrygować lub pociągnąć dalej sytuację by np: wyrwać nr telefonu, rzucić hasło o jakimś spotkaniu się na neutralnym gruncie
czy coś takiego. Krótko mówiąc jak "poderwać" skutecznie i nie wpaść we friendzone. ![]()
Chyba po prostu nie uściśliłem, że chodzi mi o sytuację w której zagadujemy do kogoś, podoba nam się i na pierwszy rzut oka i po rozmowie, wychodzi problem - jak sprawić dobre wrażenie, jak zaintrygować lub pociągnąć dalej sytuację by np: wyrwać nr telefonu, rzucić hasło o jakimś spotkaniu się na neutralnym gruncie
czy coś takiego. Krótko mówiąc jak "poderwać" skutecznie i nie wpaść we friendzone.
Trudno mi wypowiedzieć się... Wiesz, poznałam w ten sposób wiele osób, lecz żadna nie była na aż takim etapie... Cóż, ogólnie należę do osób, na które nie działają takie bajery, choć kocham flirtować
Trudno to wyjaśnić... Żeby zrozumieć mój punkt widzenia i siedzenia
, musiałbyś poczytać moje posty. Tam opisałam swoją sytuację...
Ale, biorąc to na logikę
... Myślę, że jeśli spodobasz się po pierwszych kilku minutach, coś zaiskrzy, to specjalne gimnastykowanie się będzie zbędne... Takie sprawy same się toczą, gapicie się w oczy, śmiejecie, czujecie się zrozumiani, mówicie coś - nie ma szczególnie czasu na myślenie i gdybanie
Wszystko się samo potoczy...
Ktoś jeszcze oprócz mnie ma przedłużony urlop?
Tak ja mam już wakacje tylko jutro matura się zacznie ![]()
A co do zaczepiania na ulicy, to ja jakoś jestem przeciw. Może mnie za to ochrzanicie, że chłopaków zniechęcam, ale ja nie lubię być zaczepiana na ulicy. Nie wiem wtedy kompletnie co powiedzieć i jakoś tak ogólnie nie mam ochotę na rozmowę z nieznajomym.
Na takim etapie...? Takim skomplikowanym? Zacofanym? Czy może innym?
Wiesz, nie chodziło mi o to by się dowiedzieć jak "zbajerować" potencjalną dziewczynę tylko jak ją sobą zainteresować, jak to zrobić by nas zapamiętała, wiesz o co chodzi
. Oczywiście znam te truizmy, że naturalność, spontaniczność i tak dalej i tak dalej ale no, podobnie jak u Ciebie, ciężko to jednoznacznie opisać. Może to dlatego, że jeszcze do tej pory nikt mnie tak całkiem na maksa nie kręcił? To znaczy miałem różne sytuacje ale żadna z nich nie była ani zaawansowana, że tak powiem i też ( niestety ) jak na razie po czasie się okazywało, że nie było warto się angażować z powodu x... Ot taki przewrotny los.
Szczerze mówiąc coś niecoś Cię czytywałem ale za mało by móc się jakoś bardziej wypowiedzieć. ![]()
Może i jest tak jak piszesz w ostatnim akapicie. U mnie największy problem ( a na pewno jeden z większych ) jest chyba w tym, jak znaleźć taką która by mi odpowiadała i vice versa.
Proponuje aby panowie opisali kogo szukają
chętnie się dowiem ![]()
Miłość z internetu jest możliwa - ach ta komedia romantyczna "Masz wiadomość".
To pytanie jest trochę za skomplikowane.
Bo jeśli chodzi o wygląd to wszystko rozbija się o indywidualne preferencje, drobiazgi i tym podobne. Jeśli o mnie chodzi ja preferuję dziewczyny niskie i bardzo niskie. To dla mnie zaleta.
Jeśli zaś mowa o charakterze, ja lubię dziewczyny otwarte na świat, szczere, z poczuciem humoru. Fajnie by było jakby miały jakieś interesujące/wciągające/aktywne hobby, miłym zaskoczeniem byłoby też posiadanie zazwyczaj męskich hobby/cech. Dla przykładu zainteresowanie asg/grami ( wiem jakie są realia ale stereotypowy gracz według wielu ludzi to tylko facet ) czy np: survivalem. To tylko przykłady rzecz jasna, jedne z wielu. Ciężko tak powiedzieć o swoich preferencjach bo równie dobrze, teoretycznie może nam, facetom zawrócić w głowie ktoś kompletnie inny.
Proponuje aby panowie opisali kogo szukają
chętnie się dowiem
Ciężko jest opisać kogo się szuka, bo można szukać osoby o jakimś konkretnym typie charakteru i wyglądu, a zauroczy nas ktoś całkiem inny, jednak jeśli chodzi o mnie to podobają mi się dziewczyny które nie są wyższe ode mnie (mam 185cm wzrostu), tak jak kolega Metyl pisał o męskim hobby mnie się też takie podobają, fajnie byłoby mieć dziewczynę z którą można by popykać np. na PS3 w fifkę czy coś w tym stylu, albo pogadać z nią o samochodach chociaż troszkę. Lubię dziewczyny miłe, sympatyczne, mogą być troszkę nieśmiałe, fajnie jak są ciche takie szare myszki. Jeśli jednak chodzi to wygląd lubię dziewczyny z długimi włosami. Nic więcej na tą chwilę nie potrafię wymyślić.
chodzi mi o sytuację w której zagadujemy do kogoś, podoba nam się i na pierwszy rzut oka i po rozmowie, wychodzi problem - jak sprawić dobre wrażenie, jak zaintrygować lub pociągnąć dalej sytuację by np: wyrwać nr telefonu, rzucić hasło o jakimś spotkaniu się na neutralnym gruncie tongue czy coś takiego. Krótko mówiąc jak "poderwać" skutecznie
Na takim etapie...? Takim skomplikowanym? Zacofanym? Czy może innym?
Miałam na myśli, że w ten sposób nie zostałam jeszcze nigdy skutecznie 'poderwana'... Flirt oki, lecz coś więcej, to nie bardzo... Myślę, ze wynika to z moich upodobań... ![]()
Wiesz, nie chodziło mi o to by się dowiedzieć jak "zbajerować" potencjalną dziewczynę tylko jak ją sobą zainteresować, jak to zrobić by nas zapamiętała, wiesz o co chodzi
. Oczywiście znam te truizmy, że naturalność, spontaniczność i tak dalej i tak dalej ale no, podobnie jak u Ciebie, ciężko to jednoznacznie opisać.
Wystarczy trafić na odpowiednią osobę. Za dużo myślisz... Tego nie da się z góry przewidzieć, ustalić, wymyślić, nagrać.... Ludzie są różni. ![]()
Może to dlatego, że jeszcze do tej pory nikt mnie tak całkiem na maksa nie kręcił? To znaczy miałem różne sytuacje ale żadna z nich nie była ani zaawansowana, że tak powiem i też ( niestety ) jak na razie po czasie się okazywało, że nie było warto się angażować z powodu x... Ot taki przewrotny los.
U mnie jest podobnie... Branie mam, lecz ci mężczyźni nie wzbudzają we mnie tych emocji, żaru, chęci rozmowy, zainteresowania i tysiąca innych... I tak mija dzień za dniem... I nic... ![]()
Szczerze mówiąc coś niecoś Cię czytywałem ale za mało by móc się jakoś bardziej wypowiedzieć.
Czytałeś ostatnie moje posty, są niezwykle skromne, i niewiele mówią... O sobie napisałam dużo, chyba nawet za dużo jak tutaj przyszłam... Moje życie jest trochę... hmmm.... sama nie wiem jakie... ![]()
U mnie największy problem ( a na pewno jeden z większych ) jest chyba w tym, jak znaleźć taką która by mi odpowiadała i vice versa.
To tak jak u mnie...
hugo258 i Metyl, czyli Lara Croft może być? ![]()
51 2013-05-07 22:52:52 Ostatnio edytowany przez Metyl (2013-05-07 22:54:15)
Hito Kawaii - co do tych "moich" rozterek, przyjmuję, rozumiem i nie mam więcej pytań. ![]()
U mnie jest podobnie... Branie mam, lecz ci mężczyźni nie wzbudzają we mnie tych emocji, żaru, chęci rozmowy, zainteresowania i tysiąca innych... I tak mija dzień za dniem... I nic... hmm
Ale nie wzbudzają dlaczego? Z powodu wyglądu? Stylu jaki prezentują? Są nie wiem, za dziecinni, za nudni? Czy po prostu chcą tylko jednego albo chcą "tylko" znajomości i/lub seksu ale bez poważniejszego angażowania się? Czy może robią to aż za bardzo?
A Twoje posty to czytałem te pierwsze właśnie, niewiele bo niewiele no ale zawsze
( poza tym w tym topicu ).
Lara? Lara jest zbyt cycata, zbyt zarobiona. I pewnie za wysoka jak dla mnie.
Niekoniecznie szukam dziewczyny, która kocha ags/paintball/farmienie w mmo ale to byłoby miłe zaskoczenie. ![]()
Ale nie wzbudzają dlaczego? Z powodu wyglądu? Stylu jaki prezentują? Są nie wiem, za dziecinni, za nudni? Czy po prostu chcą tylko jednego albo chcą "tylko" znajomości i/lub seksu ale bez poważniejszego angażowania się? Czy może robią to aż za bardzo?
Trudne pytania zadajesz... Po prostu to nie są te osoby...
Zacytuję siebie: "wiesz, istnieją tacy faceci, przy których brakuje mi tchu, dostaje energii, uśmiecham się, dążę do rozmowy, myślę jak go spotkać, w ogóle o nim myślę, poprawia mi się samopoczucie, mam ochotę żartować? Umie mnie rozbawić, mówi do rzeczy i wiele wiele innych? Tacy mężczyźni istnieją, tylko że: 1. Są zajęci, 2. Sami nie wiedzą czego chcą, 3. Chyba nie zachwycają się mną aż tak, jak ja nimi, albo nie widzą mojego zainteresowania ? sama nie wiem?Tak więc szukam takiego wolnego hahahaha smile A tutaj tak nie było z mojej strony? Był miły. I tyle. Dzwonił. Oddzwonię w przerwie majowej smile Chcę na jesień zmienić auto, może mi coś doradzi smile "
Mojego wyglądu? Wyglądam bardzo dobrze, podobam się. Częściej są pod urokiem wyglądu niż charakteru - co mnie bardzo wkurza... Ich? Wygląd jest dla mnie bez znaczenia... Style są różne, każdy dobry... Mnie pociągają mężczyźni intelektualnie... Muszą mieć to coś... Ogólnie to po 20 minutach wiem z kim rozmawiam... Nie lubię gdy mi nadskakują...
O tym co lubię/nie lubię można książkę napisać... Tak więc wystarczy w tym temacie ![]()
Hito, widzę dość skomplikowany przypadek, jak my wszyscy w tym temacie chyba co są sami. ![]()
Nie nie, źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to czy przez ich wygląd/styl etc ich skreślasz.
Ale widzę, że odpowiedziałaś na obie wersje zdarzeń.
Hito, widzę dość skomplikowany przypadek, jak my wszyscy w tym temacie chyba co są sami.
Nie nie, źle mnie zrozumiałaś. Chodziło mi o to czy przez ich wygląd/styl etc ich skreślasz.
Ale widzę, że odpowiedziałaś na obie wersje zdarzeń.
Tak wiec szukajmy, a znajdziemy ![]()
Taaa. Powiedzże Ty mi tylko gdzie te wszystkie dobre damskie dusze ( i ciała
) się skrywają tak skrzętnie? Ot i największy problem - znaleźć się.
Taaa. Powiedzże Ty mi tylko gdzie te wszystkie dobre damskie dusze ( i ciała
) się skrywają tak skrzętnie? Ot i największy problem - znaleźć się.
Gdybym wiedziała to: byłabym szczęśliwą, przy nadziei, mężatką ![]()
Ja wierzą, że znajdę. Ale gdyby nie... Nigdy nie wejdę w układ, który nie będzie mi odpowiadał... Wolę samotność.
A tak przy okazji, mała historyjka sprzed paru dni jakoś. Miałem sprawę do załatwienia "na mieście". No to w drodze, nawet niedaleko domu widzę coś takiego. Idzie sobie jakaś kobieta, ciężko powiedzieć ile miała lat ale obstawiam, że gdzieś w granicach 25-30 lat, mniej więcej. Czyli teoretycznie mój "target" wiekowy. Już pomijając to, że obok miała synka na rowerze, wszystko było fajnie, miło było popatrzeć na całkiem ładną, wyglądającą na sympatyczną dziewczynę gdyby tylko w pewnym momencie nie wyjęła papierosa. I cały urok szlag trafił.
I tak u mnie jest dosyć często. A to w pracy a to gdzieś w sieci czy gdziekolwiek indziej trafia się ktoś. I już niby jest fajnie, czasami się to rzecz jasna rozwija trochę bardziej i nie kończy się na patrzeniu a na powiedzmy znajomości ale właściwie zawsze nadchodzi punkt krytyczny ergo daję sobie siana. Lub ktoś daje mnie z powodu x. ![]()
A tak przy okazji, mała historyjka sprzed paru dni jakoś. Miałem sprawę do załatwienia "na mieście". No to w drodze, nawet niedaleko domu widzę coś takiego. Idzie sobie jakaś kobieta, ciężko powiedzieć ile miała lat ale obstawiam, że gdzieś w granicach 25-30 lat, mniej więcej. Czyli teoretycznie mój "target" wiekowy. Już pomijając to, że obok miała synka na rowerze, wszystko było fajnie, miło było popatrzeć na całkiem ładną, wyglądającą na sympatyczną dziewczynę gdyby tylko w pewnym momencie nie wyjęła papierosa. I cały urok szlag trafił.
![]()
I tak u mnie jest dosyć często. A to w pracy a to gdzieś w sieci czy gdziekolwiek indziej trafia się ktoś. I już niby jest fajnie, czasami się to rzecz jasna rozwija trochę bardziej i nie kończy się na patrzeniu a na powiedzmy znajomości ale właściwie zawsze nadchodzi punkt krytyczny ergo daję sobie siana. Lub ktoś daje mnie z powodu x.
Fuuuu Nie lubię tego świństwa... Bleeee
Wiesz, lepiej, że to się na takim etapie okazuje niewypałem, niż później... Po co się męczyć...
Ja za stricte papierosami to z wielu powodów nie przepadam mówiąc eufemistycznie a tym bardziej nie wyobrażam sobie być z dziewczyną pali. Już nawet nie chodzi o kasę i zdrowie a o sam fakt wdychania / wyczuwania tego od partnera a tym bardziej całowanie się z nim.
No owszem, to jest druga strona medalu, że szybko wychodzą takie a nie inne rzeczy na wierzch ale z drugiej strony trochę "pechowate" jest jak się na takie przypadki trafia enty raz. Więc pytam po raz kolejny - gdzie są te wszystkie samotne, wartościowe i wolne dusze?
btw trochę mi głupio, że tylko ja tu najwyraźniej mam wolne a reszta musi pracować. ![]()
Ja za stricte papierosami to z wielu powodów nie przepadam mówiąc eufemistycznie a tym bardziej nie wyobrażam sobie być z dziewczyną pali. Już nawet nie chodzi o kasę i zdrowie a o sam fakt wdychania / wyczuwania tego od partnera a tym bardziej całowanie się z nim.
No owszem, to jest druga strona medalu, że szybko wychodzą takie a nie inne rzeczy na wierzch ale z drugiej strony trochę "pechowate" jest jak się na takie przypadki trafia enty raz. Więc pytam po raz kolejny - gdzie są te wszystkie samotne, wartościowe i wolne dusze?
![]()
btw trochę mi głupio, że tylko ja tu najwyraźniej mam wolne a reszta musi pracować.
Wiesz, trudno cokolwiek powiedzieć... Gdzies pomiędzy powinien chyba być kompromis... 2 stronom zależy na dalszym rozwoju wydarzeń, prawda? Ja nie lubię tytoniu, ale tak w 100 % to chyba jeszcze nie skreśliłabym faceta... Szkoda by było, choćby dlatego, że takiego, którego ja chcę, to ze świecą szukać
Najważniejsze jest niezniechęcanie się
A gdzie są? Nie wiem... Mam nadzieję, że istnieją ![]()
Ile wiosen liczysz?
Ja? Rocznikowo 26 będzie.
Ja? Rocznikowo 26 będzie.
A jest tutaj ktoś jeszcze? ![]()
Muszę DZISIAJ wstać po 4...:D Co prawda nie chce mi się spać, (chociaż już dawno powinnam
) , ale odwołuję do rozumu: dobranoc ![]()
Czepiasz się Hito.
Dobranoc. ![]()
Czepiasz się Hito.
Dobranoc.
Oj tam oj tam ![]()
Co prawda nie palę ale waszych kryteriów w większości nie spełniam.
Każda osoba ma wymagania, które ta druga połowa musi spełniać i jak wiadomo o wygląd tutaj nie chodzi, lecz o to jakim jest człowiekiem. Ale oczywiście w wyglądzie musi być to coś co nas przyciągnie
ale to tylko moja opinia zresztą tylko teoretyczna ![]()