Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez małakobietka88 (2013-05-01 20:09:55)

Temat: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Witam,
piszę do Was bo nie wiem co dalej. Mam wrażenie że doszłam do ściany. Rozstałam się z chłopakiem. Był to toksyczny związek- ja mimo ze widziałam że coś się dzieje nie potrafiłam tego przerwać. W końcu wyprowadziłam się. Myslałam, że wszystko się poukłada ale z dnia na dzien jest tylko gorzej.
Od początku:

Kiedyś (przed związkiem) byłam dziewczyną z pasjami. Skończyłam szkołę artystyczną, dużo rysowałam, kochałam podróże (Indie, Egipt, Włochy) każde wakacje gdzieś i z przyjemnością na to wszystko odkładałam studenckie pieniążki. Jestem też niezłą studentką, teraz kończę studia za granicą, 2 kierunki - jeden w Polsce drugi na zachodzie. I własnie tu zaczyna się ściana. Wszyscy mówią dziewczyna jaka ty jestes szczesciarą spójrz tylko, jezyki studia, bedzie super praca a ja...

No własnie mam poczucie że jestem do niczego, mam wrazenie ze wszystko raczej wyszło mi rzez fuksa i nie mam planu co dalej. Dodatkowo tęsknię za nim a on teraz stara się teraz pokazać jak to bardzo się zmienił i świetnie się teraz bawi sam we wszystkie rzeczy, które ja kochałam, chciałam robić z nim a on wtedy nie chciał bo mówił ze tego nie znosi. Dodatkowo powiedział mi, że zmieniłam go na lepsze i teraz juz na niego nie zasługuję. Serce mi to rozrywa. Tak to strasznie boli ;(

Wiem, ze jak wróce do Polski w czerwcu to nie wiem co dalej, mam złamane serce, jego juz nie ma przyjaciele zajeci swoim zyciem. Od kiedy byłam w związku nie pamietam kiedy się z czegos tak naprawde cieszyłam. Przestałam rysować, przestałam podrozowac - bo on nie lubił. Chciałam by to sie udało ale im bardziej ja sie starałam tym bardziej on przesuwał granicę.
Jestem nikim a na pewno nie sobą. Ciągle tutaj siedzę i płaczę. Próbuje napisać pracę ale nie moge się naniczym skupić. Dodatkowo nawet nie potrafie tego kontrolować bo gdy byłam ostatnio na uczelni to musiałam wyjść do toalety się wypłakać. Po prostu wyłam. Tak nagle i bez znaczącego powodu.

Na to wszystko nałożyła mi się też śmierć mojej ukochanej babci, która mnie przez 24 lata wychowywała razem z Mama. Po powrocie czeka mnie likwidacja mieszkania by móc go wynająć. Nim nie stanę finansowo sam ana nogi nie jestem w stanie go utrzymać. Po prostu wszystko się rozsypało, straciłam ją, jego w jednym czasie i nie mam planów na siebie.

Gdy patrzę w przeszłość, terazniejszość i przeszłość wszedzie widzę ciemność i mgłę. Jak mam się pozbierać i znowu być tą radosną, żywą dziewczyną co kiedyś ?? Ostatnio gdy siedziałam sama nad pracą wpadłam na pomysł, że mogłabym szybko skończyc te wszystke problemy i nie czuć już nic. To najgorsza rzecz jaka sobie uświadomiłam, bo nigdy nie miałam takich myśli. Boję się sama siebie... Boję się że któregoś dnia napad bólu będzie taki silny że nie dam rady.

Wszyscy mi mówią że tęsknią za tą żywiołową laską sprzed lat a ja od długiego czasu tonęłam a teraz chyba dotknęłam już dna.

Ja juz nie wiem co mam myśleć. CO mi własciwie jest? Niektórzy twierdzą, że to efekt po toksycznym związku. Spadło mi poczucie wartości odebrano mi siebie i radość życia a teraz dodatkowo pokazano mi że jestem nikim. Nikim dla kogo warto by było się starać. A może własnie ja taka jestem?

W głowie mam bałagan....

I jeszcze to poczucie winy. Zwalił, że wszystko rozsypało się przeze mnie. Bo gdybym sie nie wyprowadziła.... Chciałam byśmy poukłdali to wszystko zaraz po tym, ustallili granice w zwiazku ale on wykorzystał to żeby mnie rzucić i odzyskać jak to powiedział "twarz". czuje sie jak ścierwo.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Po  pierwsze to po powrocie do Polski radziłabym Ci przejść się do psychologa, zwykłej poradni zdrowia psychicznego z NFZ i po prostu pogadać - o babci, o byłym, o dołach. Sama straciłam dwie bliskie osoby w przeciągu roku z hakiem, moje życie prawie z dnia na dzień się wywróciło o 180 stopni i wiem, jaki to bajzel potrafi zrobić z głowy. Serio, nie warto czekać aż dół rozwinie się w pełnowymiarową depresję czy nerwicę, bo potem to się ciągnie latami.

Po drugie nic dziwnego, że jesteś na zakręcie, skoro Twoje życie kręciło się wokół dwóch ośrodków - studiów i chłopaka.

Po trzecie skoro już się zdobyłaś na powiedzenie A i z nim zerwałaś, powiedz B i utnij ostatecznie kontakt. Żadnych pogadujesz, żadnego śledzenia na fejsie, w ostateczności usuń konto. Też się rozstawałam z ludźmi i wiem, że to trudne, ale takie wcieranie soli w rany i patrzenie pod kątem "o, on jest szczęśliwy a ja do bani", nie tylko boli, ale przede wszystkim hamuje. Zamiast inwestować energię w przyszłość, myślisz o przeszłości.

Po czwarte studia kończyłaś z myślą o jakimś zawodzie, prawda?

Po piąte wróć do hobby, tego, które TY lubisz.  I na przyszłość nie rezygnuj z niego, bo komuś nie odpowiada, chyba, że Twoje hobby to rzeźba w metalu a uskuteczniać je musisz w salonie. ;-)

Po szóste przyjaciele mają swoje życia tak jak i Ty masz swoje, ale przez to nie przestają być przyjaciółmi. A nawet jeśli, to przecież nic nei stoi na przeszkodzie, żebyś poznała nowe osoby, prawda? Choćby w internecie.

Po siódme pomyśl nad jakimś sportem jeśli żadnego nie uprawiasz i nie mam tu na myśli szachów. Sport działa antydepresyjnie, serio.

Po ósme, skoro się sobie nie podobasz, to zastanów się spokojnie, co Tobie się serio nie podoba i spróbuj to zmienić. Akceptowanie siebie nie wyklucza pracy nad sobą.

Nos do góry. smile

3

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

dałaś odebrać sobie całą radość którą w sobie miałaś.
pora ją odnaleźć na nowo.
wróć do swoich ulubionych zajęć, z początku może być na siłę, a po niedługim czasie stwierdzisz czy Cię to nadal kręci czy już wolisz coś innego.
staraj się próbować też nowych zajęć.
chłopak teraz pokazał swoją prawdziwą twarz, która wcale nie jest taka fajna.
specjalnie pokazuje Ci że to " Twoja wina" "to przez Ciebie" "zobacz jaki ja jestem wspaniały, a Ty już jesteś be"
moim zdaniem on tym pokazuje coś zupełnie odwrotnego.. jest nieszczęśliwy że Wam nie wyszło, został sam.. próbuje się odegrać. a to że robi (bądź tylko mówi że robi) teraz te rzeczy których podczas związku mówił że nie znosi i robił nie będzie hehe to wybacz ale śmieszne jest. nie widzisz że on to robi specjalnie? myślisz że tak zaraz po zerwaniu to wszystko polubił jak za pstryknięciem palcami ?
chce Cię wprawić w ogromne poczucie winy i sprawić abyś czuła się źle.
dasz sobie to zrobić?
próbowałas naprawiać Wasz związek, stwierdziłaś że nie da rady, nie wracaj do tego myslami bo się tylko zadręczasz.
poszukaj tej radości w sobie którą dałaś sobie odebrać.

4

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Pozwolę sobie na cytat:"co nas nie zabije...".
Podobno "dostajemy"tyle,ile jesteśmy w stanie znieść.
Po przyjeździe do kraju-spotkanie z psychologiem.
Daj Sobie czas na żałobę.
Dasz radę!
Powodzenia!

5

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(
Zuza33 napisał/a:

Pozwolę sobie na cytat:"co nas nie zabije...".
Podobno "dostajemy"tyle,ile jesteśmy w stanie znieść.

Gdyby tak było, to by ludzie samobójstw nie popełniali.

6

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Kurcze dziewczyno pozwoliłaś by ktoś zmienił Cię pod swoje dyktando, zdarza się ja też byłam taka głupia, ciesz się że masz już ten związek za sobą, ja nadal mam tego faceta u boku i małego szkraba z nim. Chyba bym się nie otrząsnęła z tego amoku gdyby nie dziecko, tez zawsze ustępowałam żeby było nam razem fajnie, ale jak na pierwszym planie pojawiła się mały, zostałam z tym wszystkim sama. Teraz ja dziecko podrosło on jakoś próbuje wszystko posklejać, ale ja już się nie dam. A ty nie łam się jeszcze ułożysz sobie życie i to z kimś kto na Ciebie zasługuje. A póki co polecam jakąś podroż nawet nie daleko i krótką ale zmień otoczenie to spojrzysz z dystansem na to wszystko. Pozbieraj się dla babci ona pewnie nie chciałaby żebyś cierpiała przez jakiegoś p.....

Odp: Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Dziękuje Wam, za słowa wsparcia. Dzisiaj był juz niezły progres. Właśnie skończyłam pisać wstep do pracy mgr po angielsku... I wybieram się rano z kolezanką na małą wycieczkę bo piękna pogoda... Najgorsze u mnie są te fale. Raz mam super dzień a innym razem chodzę po ścianach i gryzę poduszkę... Koszmar sad Nigdy nie wiem na co trafię.

Racjonalna część mnie wie o tym, że to popisówka i celowo to robi żeby wzbudzić u mnie konkretne emocje. Wie za jaką strunę pociągnąć żeby mnie ruszyło. A czy facet może się zmienić? Zwłaszcza z takim charakterem? Pewnie nie i ti pewnie jest problem wszystkich kobiet tkwiących w takich zwiazkach. Liczyłam na cud i niestety czasami jeszcze liczę. A najgorzej jest rano, a tu nawet nie ma sie komu wygadać, bo co będę obcym ludziom, do tego obcokrajowcom opowiadać takie telenowele sad((

Nie wiem jak można byc taka glupia... Czuje do siebie żal. Widziały gały co się dzieje, trzeba było zwijać stragan wcześniej sad

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie wiem co mam ze sobą zrobić. Depresja? Zaczynam się bać ;(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024