Ostatnio zauważyłam pewien trend. Część kobiet, które doczekają się potomstwa przed ślubem, sprawdza czy ojciec dzieci sprawdzi się w nowej roli. Jeśli tak, wtedy ewentualnie mogą dać takiemu mężczyźnie szanse, żeby został mężem. Zapewne częstsze są sytuacje, gdy kobieta w ciąży patrząc na swojego cudownego męża, zastanawia się, jaki będzie z niego tata? Czy podoła nowym obowiązkom?
Stąd moje pytanie, czy te sprawy można w ogóle rozgraniczać? Jeśli tak, to jakie są wasze doświadczenia? Mąż okazywał się świetnym tatą bądź tata dzieci świetnym mężem? Bo wydaje mi się, że mężczyźni kobiet tak nie ''dzielą''.