Witam
Na pewno każda z Was nie znosi jakichś zachowań dziecięcych i stara się je zwalczać w zarodku u swojego dziecka.Napiszcie jakich nie tolerujecie, jak sobie z ich zwalczaniem radzicie?
Ja nie toleruję przerywania dorosłym rozmowy i moja córka wie,że absolutnie nie może tego robić.Gdy jeszcze nie byłam mamą osłabiało mnie kiedy podczas rozmowy dziecko mojej rozmówczyni ciągnęło ją za rękę czy za spódnicę i ciągle nam przerywało.Och, z trudem się powstrzymywałam,żeby nie zwrócić uwagi dziecku.
Nie toleruję "wymuszeń" - czyli prób płaczu gdy nie zgadzam się na kupno czegoś.Moja córka co prawda już jest za duża na takie akcje ale jakoś nigdy nie miałam z tym większego problemu.
Teraz córka ma taki okres,że twierdzi,że się wstydzi i nie mówi "dzień dobry".Kiedy razem gdzieś wchodzimy,mówię ja i ona też ale kiedy ja np już tą osobę spotkałam i przywitałam się z nią to moja córka mówi tak cichutko "dzień dobry,że każę jej powiedzieć głośno bo adresat nie usłyszał.I wtedy jest buczenie,jęczenie,że się wstydzi podejść i powiedzieć głośno.Staram się to zwalczać ale na razie wychodzi to tak sobie:( Generalnie nie cierpię sytuacji gdy ktoś wchodzi do sklepu,fryzjera,lekarza z dzieckiem i rodzic mówi dzień dobry a dziecko nic.
Nie toleruję też kłamstwa i piętnuję nieubłaganie.
Nie toleruję jęczenia zamiast normalnego mówienia i obrażania się.
--