Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Hej, chciałabym się uporać z dość dziwnym... problemem, jeśli można tak to nazwać.

A mianowicie, jestem z chłopakiem dwa miesiące ( może to śmieszne, ale po prostu nie wiem czy angażować się w to dalej i starać się czy zatrzymać się ), on ma 20 lat. Jest całkiem doświadczony w relacjach i swoje też przeszedł, ale związku jako takiego nie zasmakował, dopiero zaczyna się nasz poważniejszy taki, przez co na wstępie chciałam zaznaczyć, że może trzeba go tym usprawiedliwić smile

Przed tym jak zakochaliśmy się w sobie byliśmy dobrymi przyjaciółmi, ufał mi, zawsze go wysłuchiwałam i rozmawialiśmy dużo... pisząc. Naprawdę, więcej pisaliśmy niż się widzieliśmy chociaż było wiele okazji. Oczywiście nie tylko naszych problemach i żalach, tylko również śmieszne rzeczy! itd. Starałam się dawać mu dużo luzu i pozwać mu na bycie po prostu 100% sobą. Potem zaczęliśmy się widywać i wyszło jak wyszło : )

Teraz zaczynam się martwić, że powinnam go wychować, ale nie chcę go ograniczać lub wiecznie zwracać mu uwagę na to co mi nie pasuje! Strasznie przeklina!! i jest wrogo ponastawiany do 'rasy ludzkiej', łatwo się denerwuje i potrafi bez sensu po czymś cisnąć, czasem półżartem półserio, co bywa zabawne i ja to przyjmuję ze śmiechem i już mu takowy RAGE przechodzi. Ale zaczynam się męczyć wrogością lub nienawiścią do świata. Mówiłam mu o tym. ... ale w sumie wiele poglądów mamy podobnych, ale czasem wydaje mi się, że ja widzę wiele pozytywów i luzu w świecie, a on... Chciałabym go nauczyć jak się cieszyć głupimi rzeczami i żeby był częściej zadowolony i przestał zamykać się ze swoją grupką od 'picia i jarania' tylko się otworzył na jakieś pasje czy cele... Ale nie jest jakiś prymitywny i nieinteligentny, hehe, studiuje nawet dość ciężką informatykę. I nie wiem jak już do niego mówić... bo prawię swoje monologi, a on kończy, że może mam rację i coś tam coś tam... być może na odczepne?

Ale nie raz o tym pisał, że sobie zdaje sprawę, że "musi się wziąć za siebie", tylko potem już swoje szczeniackie szczekanie...

Dodatkowo rzadko kiedy mnie chwali, nie mówi mi słodkich rzeczy, a to, że mnie kocha to tylko po tym jak ja mu powiem, albo jak mi jest smutno... Nie jest spontaniczny i prawdopodobnie wstydzi się mówić o uczuciach... jak go otworzyć na to? Nie chcę mu tego mówić, bo boję się, że to wymuszanie tych miłych słów i to takie na siłę.. wiadomo, każda kobieta chce czuć się najpiękniejsza i najbardziej kochana i doceniona. Próbowałam już sama zaczynać temat i mówiłam co w nim lubię i co mi się podoba, a on jedno zdanie o mnie i jakoś trudno mu słowa dobrać... ale bardzo się cieszy jak go chwalę i lubi sobie wracać do miłych smsów ode mnie. A ja... na pocieszenie mogę wracać do skrzynki 'wysłane'... a przy znajomych to już w ogóle... pro-kumpela i tyle. Dopiero jak jesteśmy sami to jest czuły fizycznie i stara moooże się cooooś powiedzieeeć, np że mam ładne włosy czy ubranie i o. Koniec.

Właściwie to chciałabym, żeby zauważał moje potrzeby, żeby był bardziej troskliwy, bardziej facetowaty... Obawiam się, że on uważa takie zachowanie za mało męskie lub 'romantyczne fuj'... i się krępuję. I nie wiem jak go otworzyć...

Po za tym czasami jak rozmawiamy i on opowiada coś to ja nie wiem co już mam odpisywać, a jakieś głupie 'XD' albo kiwnięcie głowy jest naprawdę czasem jedyną adekwatną odpowiedzią... i tu z kolei mi czasem głupio...

I jeszcze to, że nie chce ustawić sobie statusu na facebooku, ja wiem, że to nie problem, ale chodzi mi o podłoże tego... że się mnie może wstydzi? No bo przy kolegach to nawet nie widać, że jesteśmy parą.... ja nawet nie wiem czy oni wiedzą...

Co sądzicie o tym? Jak to zmienić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Popełniasz typowy babski błąd. Wiążesz się z dorosłym mężczyzną, który pod wieloma względami Ci nie odpowiada, i chcesz go zmienić tak, by stał się Twoim ideałem. No przykro mi, ale to tak nie działa. On nie jest niemowlęciem, a Ty nie jesteś jego matką.

3

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Może masz rację, ale nie chcę przecież robić z niego ideału. Chciałabym po prostu pomóc mu się przełamać z pokazywaniem uczuć i wspierać jak mówi o zmianach w sobie, sama nic mu nie nakazuję. Ma wiele cech, które mi się podobają, a po za tym miłość nie wybiera i nie od razu Rzym zbudowano... albo właśnie to mój błąd, że tak uważam?

4

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Przeczytaj sobie mój wątek: http://www.netkobiety.pl/t51375.html
Ja jestem właśnie chyba podobnym gościem jak ten Twój chłopak. Jestem oszczędny w okazywaniu uczuć, wolno się przełamuje. Trzeba cierpliwości i chęci, a jak ktoś na mnie naciska to nie jest dobrze. Zakochałem się w kobiecie, która szuka chyba kogoś innego - kogoś kto będzie prawił często komplementy, reagował odpowiednio, troszczył się ciągle. Spotykaliśmy się 3 miesiące, ona próbowala, jednak dostawała ciągle za mało. Oby wasza relacja się tak nie zakończyła. Jeśli potrafisz go zaakceptować i dać mu czas żeby choć troche się otworzył to po prostu bądź z nim. Jeśli to jest dla Ciebie duży problem to nie pakuj się dalej w to, bo oboje możecie cierpieć...

5

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Up up up ;_;

6

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

A może po prostu nie jest typem faceta, który okazuje uczucia i nic co zrobisz, tego nie zmieni bo taki ma po prostu charakter i nie widzi w tym niczego złego? Przerabiałam to w moim poprzednim związku. Raczej nie nastawiaj się, że jakiekolwiek zmiany będą długookresowe, może coś się zmieni jak zaczniesz na to narzekać, zjesz sobie przy okazji trochę nerwów i on też, ale na pewno nie zrobi tego sam z siebie. Moja rada, zaakceptuj ten stan rzeczy i nie traktuj tego jako jego wadę, albo się z nim rozstań, ale na pewno nie zastanawiaj się w jaki sposób mogłabyś zmienić, bo to nie jest dziecko, które wymaga prowadzenia za rączkę i tłumaczenia co jest "be" a co jest "cacy".

7

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Jak dla mnie Twój chłopak jest bardzo problematyczny, co może wiązać się z zaburzeniem osobowości lub ogólną niedojrzałością - buntem. Zachowuje się jak zagubiony, niedojrzały emocjonalnie i społecznie (mam na myśli kontakty z ludźmi) chłopiec, który wymaga wiele tłumaczenia, wiele ciepła, cierpliwości względem niego. Czyli Ty raczej wejdziesz w tej relacji w rolę opiekunki, a on bedzie z Ciebie czerpał energię aż sama zauważysz, że więcej już nie masz do dania bo się wypaliłaś.

Ta jego wrogość może również wyniakać z niedojrzałości ale może to być głębszy problem - zaburzeń osobowości.

W związku z drugą osobą musisz być sobą, obie strony muszą tak samo być zaangażowane, tak samo dużo dawać. Związek jednostronny nie ma sensu, prędzej czy później będziesz mieć dość. Twoje starania mogą też nigdy nie przynieść oczekiwanych przez Ciebie rezultatów.

Jak dla mnie partner nie jest po to aby kogoś "ratować", leczyć. Człowiek musi sam ze sobą, sam rozprawić się ze swoimi "demonami", a nie obciążać tym partnera, szukać w nim "zbawienia". Owszem bliscy ludzie pomagają sobie, wspierają się, mają dla siebie cierpliwość, potrafią dużo dać. Ale musi w tym być jakaś granica aby "braki" i problemy partnera nie stały się naszymi i nie przytłoczyly nas w całości, tak, że zaczynamy żyć zyciem kogoś innego, a ten ktoś nas zwyczajnie pochłania.

Owszem większość z nas ma problemy co nie powinno nas dyskwalifikować jako partnerów, ale co innego mieć świadomośc siebie, swoich słabości, próbować coś w swoim życiu zmieniać, a co innego przyjąć postawę, że nic nie ma sensu i tym samym odbierać sobie chęć do działania lub uważać, że nasz partner za nas rozwiąze nasz problem.

Po drugie ludzie mają różne temperamenty, jedni są ekstrawertyczni, nie mają problemu aby  mówić o uczuciach, okazują je bardzo ekspresyjnie, w widoczny sposób. Inni zaś są skryci, oszczędni w słowach, powściągliwi itp. Jednak mimo to uważam, że nawet ten bardzo introwertyczny osobnik potrafi okazać drugiej osobie swoje uczucia, zainteresowanie. Nie zawsze muszą to być słowa.
Czyli nawet przy takim powściągliwym facecie można czuć się kochanym. Jednak kiedy tak nie jest to oznacza, że coś jest nie tak.

Jeśli partner wstydzi się tego, że może mu zależeć, uważa to za coś gorszego, słabośc to jest to coś co nadaje się na terapie. Jeśli uważa, że kochaąc staje się np. niemęski to coś nie tak dzieje się w jego głowie. Jeśli wstydzi się swoich pozytywnych uczuć (nie akceptuje ich), upatruje się w tym czegoś złego itp. Czyli taki ktoś albo ma problem albo nie wie czego chce albo zwyczajnie nie kocha.

8

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Albo akceptuj go takim jaki jest, albo szukaj innego.

9

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Dziękuję za odpowiedzi.

Mhm, akceptuję go, ale to nie zmienia faktu, że pomimo swojej tolerancji chciałabym pomóc mu uporać się z tymi 'demonami'. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie to ja przeżyję za niego życie i nie mogę bardzo ingerować, ale uważam, że wsparcie jest potrzebne.

Wspominałam, że on zdaje sobie sprawę, że "musi się wziąć za siebie" i mówi o rzeczach, które chciałby robić, tylko to są takie chwilowe przemyślenia, ale to chyba dobry znak, że wykazuje jakąś chęć?

Jako, że mam się za osobę cierpliwą, nie mam zamiaru robić żadnych afer, ale po tym co napisaliście widzę, że nie mogę przytłaczać się jego życiem. Sama też ze sobą muszę się uporać : )

Mhm, jestem przekonana, że mu zależy i kocha, bo to akurat... widać, oj widać, tylko właśnie wtedy jak się sam na sam. I to nie chodzi o jakieś pożądanie tylko o zwykłe ciepło w spojrzeniu i jego chęć bliskości. Tylko, że widać, że się krępuje, a słów to szczególnie. A tak publicznie to jak wspominałam - kumpela. Gdybym ja widziała taką parę uznałabym ich za znajomych. Oczywiście wiem, że nie zawsze trzeba być misiaczkiem i kociaczkiem i trzymać się za rąsie, ale kurczę... no, sami rozumiecie : )

A co do zaburzeń osobowości, sama się zastanawiałam, jakaś aspołeczność, mizantropiczne poglądy, albo nerwica...

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?
Shyvanna napisał/a:

Hej, chciałabym się uporać z dość dziwnym... problemem, jeśli można tak to nazwać.
[...]
Teraz zaczynam się martwić, że powinnam go wychować, ale nie chcę go ograniczać lub wiecznie zwracać mu uwagę na to co mi nie pasuje! Strasznie przeklina!! i jest wrogo ponastawiany do 'rasy ludzkiej', łatwo się denerwuje i potrafi bez sensu po czymś cisnąć, czasem półżartem półserio, co bywa zabawne i ja to przyjmuję ze śmiechem i już mu takowy RAGE przechodzi. Ale zaczynam się męczyć wrogością lub nienawiścią do świata. Mówiłam mu o tym. ... ale w sumie wiele poglądów mamy podobnych, ale czasem wydaje mi się, że ja widzę wiele pozytywów i luzu w świecie, a on... Chciałabym go nauczyć jak się cieszyć głupimi rzeczami i żeby był częściej zadowolony i przestał zamykać się ze swoją grupką od 'picia i jarania' tylko się otworzył na jakieś pasje czy cele... Ale nie jest jakiś prymitywny i nieinteligentny, hehe, studiuje nawet dość ciężką informatykę. I nie wiem jak już do niego mówić... bo prawię swoje monologi, a on kończy, że może mam rację i coś tam coś tam... być może na odczepne?
Ale nie raz o tym pisał, że sobie zdaje sprawę, że "musi się wziąć za siebie", tylko potem już swoje szczeniackie szczekanie...

Jeśli zaczniesz Go wychowywać to równie dobrze możesz sie z nim pożegnac na dobre. Jest młody, troche mu brakuje do stabilności. Jest szansa, że mu przejdzie. Za 10 lat po jego buncie i wrogości do ludzi nie zostanie nawet ślad. Może pokaż mu swój punkt widzenia? Pokaż pozytywy. Powinnaś być przygotowana na to, że to może trochę potrwać. On sam musi sobie znaleźć cele i pasje.
Niestety, chęć zniamy a wprowadzenie zmina to dwie różne kwestie, trochę musi poszczekać. Dojrzewanie to proces na lata. Zawsze może go olśnić ale raczej bym na to nie liczył.


Shyvanna napisał/a:

Dodatkowo rzadko kiedy mnie chwali, nie mówi mi słodkich rzeczy, a to, że mnie kocha to tylko po tym jak ja mu powiem, albo jak mi jest smutno... Nie jest spontaniczny i prawdopodobnie wstydzi się mówić o uczuciach... jak go otworzyć na to? Nie chcę mu tego mówić, bo boję się, że to wymuszanie tych miłych słów i to takie na siłę.. wiadomo, każda kobieta chce czuć się najpiękniejsza i najbardziej kochana i doceniona. Próbowałam już sama zaczynać temat i mówiłam co w nim lubię i co mi się podoba, a on jedno zdanie o mnie i jakoś trudno mu słowa dobrać... ale bardzo się cieszy jak go chwalę i lubi sobie wracać do miłych smsów ode mnie. A ja... na pocieszenie mogę wracać do skrzynki 'wysłane'... a przy znajomych to już w ogóle... pro-kumpela i tyle. Dopiero jak jesteśmy sami to jest czuły fizycznie i stara moooże się cooooś powiedzieeeć, np że mam ładne włosy czy ubranie i o. Koniec.

Może nie ma koncepcji jak związek powinien wyglądać? W waszym wieku to chyba normalne. Jeśli będziesz go dręczyć z tymi uczuciami to możesz wszystko zepsuć. Przyjdzie jego czas to się otworzy. To samo z komplementami ale możesz się nie doczekać zalewu słodkich słówek, to nie działa w ten sposób. Dobrze rokuje bo się stara gdy jesteście sami.
Twoja "interwencja" byłaby wskazana, gdyby zaczął być agresywny i przeklinać gdy jesteście sami. To nigdy nie jest dobre i powód aby zapaliło się światło ostrzegawcze.

Shyvanna napisał/a:

Właściwie to chciałabym, żeby zauważał moje potrzeby, żeby był bardziej troskliwy, bardziej facetowaty... Obawiam się, że on uważa takie zachowanie za mało męskie lub 'romantyczne fuj'... i się krępuję. I nie wiem jak go otworzyć...

Bardziej facetowaty? Czyli jaki? Może szwankuje Twoje rozumienie facetów? Bez pańki, jesteś w większości ...

Shyvanna napisał/a:

Po za tym czasami jak rozmawiamy i on opowiada coś to ja nie wiem co już mam odpisywać, a jakieś głupie 'XD' albo kiwnięcie głowy jest naprawdę czasem jedyną adekwatną odpowiedzią... i tu z kolei mi czasem głupio...

To  wystarcza...


Z tego co napisałaś to wszystko wydaje się w normie .... chyba, że pominęłaś istotne szczegóły ....

11

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Mi osobiście by przeszkadzało gdyby pośród znajomych chłopak traktował mnie i zachowywał się w stosunku do mnie jak kumpel. Gdyż tego nie rozumiem, co wstydzi się, że ma dziewczyne? Przejmuje się co koledzy powiedzą na zasadzie "ojej oni są razem, on ma dziewczynę"? To strasznie infantylne, niedorzeczne, no chyba że macie po 15 lat.

12

Odp: Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Moim zdaniem jesli chlopak Ci nie odpowiada w tylu kwestiach to nic z tego nie bedzie. Ty bedziesz oczekiwala czegos czego on Ci nie okazuje, a przez to ze Ci nie okazuje bedziesz sie frustrowala i denerwowala na niego z czego pozniej powstana problemy. Bylam z chlopakiem ktory rowniez mial wiele zalet, ale takze wady ktore mi nie odpowiadaly. Rozstalismy sie, ja poznalam innego chlopaka ( stopa kolezenska) ale zobaczylam ze ten inny (mimo iz jest tylko kolega) ma swietne poczucie humoru, potrafi sie smiac z tych samych rzeczy co ja i wlasnie to wydaje mi sie, ze z tamtym do siebie nie pasowalismy (ciagle klotnie) i uwazam ze jeszcze trafisz na takiego z ktorym dobierzecie sie do siebie smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Etap związku czy wciąż przyjaźń? Jak go 'nauczyć'?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024