Spotykałam się z facetem przed rozwodem, żona go zdradzała, wyprowadziła się. Dużo o niej opowiadał. Kiedyś wpadł na pomysł byśmy znad wody pojechali pod jej blok by sprawdzić czy pojechała na święta do rodziców. Zrobiliśmy to. Potem robiłam zdjęcia jej i jej kochankowi, bo mogły się przydać w sprawie rozwodowej.
No a między nami.. Dość szybko wiedział, że chce ze mną być. Gdy byliśmy ze sobą 2 miesiące on stwierdził, że cholernie mu na mnie zależy i chce ze mną stworzyć rodzinę. Temat byłej już żony stopniowo się wyciszył. Koleżanka twierdziła, że ja być może pełnię funkcję plasterka, opatrzającego rany, że za szybko te wszystkie deklaracje.
Krótko było jak w bajce. Potem zaczęły się moje problemy, on przez prawie 1,5 roku próbował mi pomóc, pokazując apodyktyczną osobowość. Narzucał mi rozwiązania, rozliczając z wykonania ich.
Pojechał z kolegami nad morze. Potem my pojechaliśmy na wakacje. Po powrocie zostawił mnie, twierdząc, że to na chwilę być może, byśmy sobie przemyśleli pewne sprawy.
Na FB obserwowałam jak rodzi się jego związek z dziewczyną, którą poznał nad morzem z kolegami. Dziewczyna także posiada wykształcenie wyższe (ja mam średnie), praca również biurowa, rozwódka, rok ode mnie młodsza i być może bez takich problemów.
Doszłam do myślenia, że rzeczywiście byłam plasterkiem, którego się usuwa, gdy rany już nie ma.
Terapeutka mówi, że on w moje życie wiele dobrego i ja go dewaluuje.
Czy moje myślenie trzyma się kupy?
Przepraszam, że tak długo.
Czas porzucił przeszłosc i zyc dniem dzisiejszym .To co tu i teraz ![]()
Szkoda zdrowia i zycia na wspomnienia takiego palanta.
A te problemy to wynikaly z twojego zachowania czy jego? i z jakich powodow sie najczesciej klociliscie? bo moze nie pasujecie do siebie tzn. rozne wzorce, przyzwyczajenia.
A te problemy to wynikaly z twojego zachowania czy jego? i z jakich powodow sie najczesciej klociliscie? bo moze nie pasujecie do siebie tzn. rozne wzorce, przyzwyczajenia.
On mówił, że moja rodzina źle wychowuje moje dziecko, tzn. źle razem wychowujemy. Zarzucał mi niezorganizowanie. On jako sekretarz musi być uporządkowany.
a jaka jest teraz relacja miedzy wami? macie przerwe czy juz definitywnie jest koniec zwiazku?
a jaka jest teraz relacja miedzy wami? macie przerwe czy juz definitywnie jest koniec zwiazku?
Nigdy mi nie powiedział, że to koniec, ale z fb wiem, że kogoś ma, widziałam ich razem. Ona od 10 listopada ma statut, że jest w związku, a on nadal jest w związku z okresu, kiedy ja się go zapytałam, dlaczego nadal ma status "wolny" i zmienił na "w związku". Wiem, że to dziecinne sugerować się fb, ale skoro nie "rozmówił się" ze mną to informację czerpię z portalu.