Witam. Byłam z chłopakiem 4lata z czego 3lata po zaręczynach.. Będąc w związku nie czułam się wyjątkowa. Chłopak z którym byłam cały czas mnie krytykował. Bywały momenty, że mnie wspierał, ale to rzadkość. Głównie rozstaliśmy się przez to, że nadużywał alkoholu. Po rozstaniu poznałam mężczyznę który naprawdę mnie doceniał pan P. Z panem P.spędzaliśmy dużo czasu razem. Pewnego dnia oboje nas poniosło i wylądowaliśmy w łóżku czego cholernie żałuję. Po czasie zrozumiałam, że bardzo kocham mojego byłego narzeczonego:( dodam, że też nie jestem idealna, ale robię wszystko, żeby zmienić się dla swojego byłego. On o wszystkim wie, i twierdzi, że to jest zdrada. Mówi, że kocha, tęskni, ale niechce wrócić bo się boi. Jak mam go zapewnić, że jest dla mnie całym moim życiem?:(
Czy znowu chcesz być w związku, w którym nie czujesz się wyjątkowa?
Czy chcesz, żeby Twój chłopak Cię ciągle krytykował?
Czy chcesz walczyć z jego alkoholem?
A może wolałabyś być z kimś, kto Cię docenia, szanuje, komplementuje??
I czemu żałujesz, że przespałaś się z P.? (Tak w nawiasie dodam, że to wcale nie była zdrada, bo to było już po rozstaniu z byłym chłopakiem, mogłaś robić, co tylko chciałaś).
Czy kochasz byłego chłopaka, czy tylko wyobrażenie o nim?
Mam dużo pytań, bo mało napisałaś o swojej sytuacji. Pozdrawiam!
Kocham mojego byłego chłopaka. Żałuję, że przespałam się z P... Bo wiem jak bardzo skrzywdziłam mojego byłego. Mój ex odzywa się do mnie niemalże co dziennie, a minęło już 7 miesięcy od rozstania. Jeszcze wczoraj mówił, że kocha i tęskni, ale nie potrafi być ze mną, po tym co zrobiłam. Najgorsze jest to, że nawet nie mam z kim szczerze na ten temat porozmawiać. Zostałam sama. Dodam jeszcze, że byłam pierwszą dziewczyną i za razem narzeczoną..
Nie odpowiadasz na pytania, tylko wylewasz swoje żale na forum. Chcesz pomocy, czy chcesz biadolić?
A ja dalej nie rozumiem jak mogłaś go skrzywdzić przespaniem się z P., skoro nie byłaś już wtedy ze swoim chłopakiem?
Twój były sam sobie zaprzecza. Niby kocha, ale nie może z Tobą być. To czego on w końcu chce?
Dręczyć Cię do końca życia? Czy naprawiać związek?
Na mojego byłego mają bardzo duży wpływ jego znajomi, którzy za mną nie przepadają. Chciałabym zacząć wszystko od nowa z moim byłym, ale on mówi, że kocha i tęskni, ale że nie możemy być razem, bo nadużyłam jego zaufania.
Rozstaliście się z powodu jego picia. Piszesz później, że Ty chcesz się dla niego zmienić. Nawet jak Ty masz też coś do poprawienia, to co z problemem alkoholu? To chyba on przede wszystkim ma co zmieniać?
Jakim cudem nadużyłaś zaufania byłego? Nie byliście razem od 7 miesięcy, nie musiałaś nic robić pod niego, z myślą o nim, dla jego dobra itd. Czy to do niego nie dociera?
Zrozumiałabym, że on miałby wątpliwości co do Twojego uczucia po tym, że uprawiałaś seks z innym, ale nie nadużycie zaufania!
W innym wątku na ten sam temat napisałaś że,chcesz być szanowana więc mam pytanie
Czy jednorazowy seks z ledwie poznanym facetem jest oznaką szacunku z Jego strony?.
Druga kwestia.
Piszesz że,Twój ex pije.
Ok.Tylko wiesz picie piciu nie jest równe.Możesz dookreślić jak to wygląda w Jego przypadku?
Tzn.Pije codziennie,co tydzień a może raz na jakiś czas?
No i napisz też jakie ilości alkocholu On pije?.
Alkochol jest dla ludzi...z głową na karku.
Nie każdy kto pije alkochol jest/musi być alkocholikiem.Rozumiesz?
No chyba że,Twoim zdaniem On będąc z Tobą powinien być abstynentem i dlatego że,pochodzi z tzw.patologii powinien unikać alkocholu jak ognia.
Tylko fakt że,ktoś pochodzi z rodziny patologicznej w domyśle alkocholików nie musi wcałe oznaczać że,sam taki będzie w przyszłości.
Ja rozumiem wszystko. Owszem.. Alkohol jest dla ludzi, ale nie takich którzy nie potrafią nad sobą zapanować. Pił codziennie. Każda wolną okazję wykorzystywał do tego, żeby pojechać do kolegów żeby on mógł wypić. To nie było wcale przyjemne, bo zawsze wracał pijany, a dodam też, że on po alkoholu bardzo się męczy. Raz była sytuacja, że tak się napił, aż stracił przytomność. Musieliśmy wzywać pogotowie. A wracając do tematu mężczyzny z którym spędziłam noc, to wcale nie miałam nadziei na to, że będziemy razem czy coś. W moim związku brakowało miłych słów, nie mówię, że przez cały czas. Pamiętam jak dziś.. Pewnego razu jechaliśmy do znajomych na imprezę. Tego dnia pojechałam do fryzjera zrobić włosy i kosmetyczki zrobić makijaż. Po powrocie do domu nawet nie zwrócił uwagi na to jak wyglądam, tylko zapytał czy kupiłam jakieś soki i alkohol.. To było bardzo przykre.