Rozdarcie i bilans życiowy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozdarcie i bilans życiowy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Rozdarcie i bilans życiowy

W sumie nie wiem czemu próbuję znaleźć tu odpowiedz na swoje dręczące pytania ale zaryzykuje. Mam 22 lata a czuje się nieszczęśliwa. Ktoś powie, że jestem jeszcze młoda i dużo przede mną, no ale cóż:p Na każdego przychodzi ten moment, ze siada i myśli co zrobić ze swoim życiem. Robi bilans. Strat i zysków. Dzis mam taki dzień ze właśnie nachodzą mnie myśli, z którymi sobie nie mogę poradzić. Siedzę i w myślach wertuje swoje ostatnie lata życia. Od 18 r z byłam samodzielna, dawałam sobie radę,żyłam na własny rachunek. Niestety Zycie to życie i rożnie bywało i chcąc nie chcąc traciłam grunt pod nogami i wracałam do rodzinnego domu którego szczerze nie cierpiałam. Nie miałam i nie mam w nim zrozumienia, pomocy i oparcia a wręcz przeciwnie, dlatego tak wcześnie sie wyprowadziłam.
Nie byłam nauczona prawidłowych relacji miedzy ludzkich, mam dystans do ludzi, bywam chłodna i oziębła. Po prostu nie miałam tego w domu, wychowałam się w rozbitej rodzinie. Od jakiegoś czasu moje życie tkwi w martwym punkcie:P Mianowicie 2 lata. Okropne 2 lata. W ciągu tego okresu sporo przeżyłam,od nieszczęśliwej miłości po problemy natury psychicznej. Nie jestem taka jak kiedyś. A chciałbym. Dawniej miałam werwę do działania, motywacje, byłam optymistka. Teraz? Wszystko analizuje, widzę w ciemnych barwach. Czegoś mi brakuje. Majac to 20 lat, pracowałam i zarabiałam na siebie, mieszkałam sama i nie byłam w sumie niczym ograniczona. Byłam panią siebie.Przez ten nieszczęśliwy związek, zatraciłam siebie. Upadlam na duchu,samoocenie. Wpadłam w złe towarzystwo,stagnacje,zmarnowałam dobry rok z życia. I z każdym dniem czuje ze tracę więcej bo stoję w miejscu. Zawsze coś mnie ciągnie na dno. Jakis czas temu stanęłam na nogi i z pomocą przyjaciół ogarnęłam swoje życie. Bylo jak kiedyś,dobrze:) Jednak pojawił sie czlowiek ktory znow mi namieszal w zyciu, czlowiek z przeszloscia. Jestem z nim ponad rok. I zastanawiam sie czy dobrze robie.. On sie zaangazowal i pragnie to ciagnac dalej. Wiem ze mnie kocha bo okazuje to na kazdym kroku. Ale czy ja,tego nie wiem do konca. Nie wiem czemu ale zawsze przyciagam ludzi z problemami. Meczy mnie to:( mam dosc swoich problemow a jeszcze ktos dorzuca mi swoje:P on facet pochodzi z patologicznej rodziny, obracal sie w nieciekawym towarzystwie, ma zdolnosc do uzaleznien, byl leczony psychicznie, mial ciezka depresje, ogolnie nieciekawa przeszlosc, bardzo mi sie to nie podoba. Wiem jaki byl i jaki jest teraz. Boje sie ze moze wrocic do takiego zachowania jak kiedys. Przeciez nie moge wiazac przyszlosci z czlowiekiem kotrego sie boje i nie jestem pewna. On zapewnia ze bedzie ok ,ze mnie kocha i w zyciu by mi krzywdy nie zrobil. Srednio w to wierze. Jest nerwowy i przewrazliwiony i bywa agresywny,wyzywa sie na rzeczach. On chce zapewienia ze z nim bede juz do konca jakby sie bal ze uciekne. Dziwne to dla mnie wszystko, nie lape sie w jego wartosciach. Mam wrazenie jakby na sile staral sie mnie zatrzymac. Jest troche jak bluszcz, czuje ze sie dusze i ze mnie ogranicza. I mam dosc jego problemow. Przewlekłych. Czuje ze stracilam rok z zycia bedac z nim,pourywalam znajomosci, prawie nigdzie nie wychodze,zreszta on nie chce, a jak juz to tylko z nim. Lapie mnie za zlowka,probuje kontrolowac i lekko zmieniac. Ale sie nie daje i czesto sa spiecia. Do tego jego rodzina.. Szkoda gadac, taka patologia:P jego rodzice starsznie sie wtracaja w nasze zycie, zwlaszcza matka. Mam ich tak dosc ze najchetniej bym uciekla gdzie pieprz rosnie. On jest malo zaradny i czesto wisi na mnie,powtarzajac ze ma tylko mnie i szuka u mnie wsparcia. Niestety nie umiem mu tego dac bo sama go w nikim nie mam, troche w nim ale nie czuje sie bezpieczna ani nie mam ten stabilizacji. a tego bardzo potrzebuje..Chce to urwac,uciec,zajac sie soba,i tylko soba:P nie sluchac juz o jego problemach i jego rodziny, zaczac oddychac:P siedze i czuje jak mlodosc mi ucieka przez palce,czas goni:P chce podjac decyzje a nie wiem co robic. Byc z takim czlowiekiem, przegrzyc sie i czekac na pozytywny obrot spraw? majac zapewnienie ze bedzie dobrze i ze on mnie kocha ponad zycie? Czy uciekac,ratowac resztki swojego zycia, zaczac zyc tak jak kiedys,cieszyc sie, miec przyjaciol, byc pania siebie i rozwiazywac tylko swoje problemy i przestac byc taka matka teresa? Wiem ze marnuje swoja energie na jego zycie,bo glownie tym zyjemy. Jest on i jego problemy,moje rowniez ale juz na drugim planie. Jak go nie bylo zylo mi sie lepiej, lzej. Nie wiem naprawde co robic. Ale tez nie chce byc sama, wiec jak to jest jestem z nim bo sie nad nim lituje, bo nie chce byc sama czy to milosc?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

muamua89 myślę, że sama już zdążyłaś odpowiedziec sobie na mnóstwo pytań, które Cię nurtują.
Bycie z kimś z powodu samotności na pewno nie wróży niczego dobrego.
Jakoś ciężko uwierzyc w to, że "uczucie przyjdzie z czasem".

Widzisz, doświadczyłaś w życiu większego cierpienia. Byłaś pozostawiona samej sobie.
Teraz jesteś tą osobą silniejszą.
Ale nie baw się w Matkę Teresę. Stracisz zdrowie, czas i chęc do życia.
Każdy z reguły odpowiada sam za siebie.
Ciężko jest brac na własne barki czyjeś życie, czyjeś problemy.
A gdzie Ty jesteś w tym wszystkim?

Jeśli coś robisz, rób z myślą o sobie. To Ty jesteś dla siebie najważniejsza, nie inni.

3

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

Dzisiaj mu wszytsko wygarnęłam:p co mnie boli,czego sie boje,czego nie chce i nie bede tolerowac. I juz widac zmiane,wzial sie za siebie,jakby dostal kopa. Widac ze mu jednak zalezy i chce sie starac? Dac mu ostatnia szanse?

4

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

To Ty sama musisz podjąć ostateczną decyzję jak ma wyglądać Twoje życie. Myślę jednak że powinnaś jeszcze się wstrzymać przed zerwaniem i zobaczyć co będzie. Jeżeli weźmie sobie Twoje słowa do serca to może coś jeszcze z tego będzie. Ale pamiętaj żeby związek przetrwał muszą być silne dwie osoby, inaczej będziesz się czuła wykorzystywana i wbrew pozorom samotna. Postaraj najpierw sama sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego z nim jestem? Czego chcę? Poznaj samą siebie swoje pragnienia,marzenia a dopiero potem ,,pomagaj innym"

5

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

Sama dałaś sobie odpowiedź

muamua89 napisał/a:

mam dosc swoich problemow a jeszcze ktos dorzuca mi swoje:P /.../
Chce to urwac,uciec,zajac sie soba,i tylko soba:P nie sluchac juz o jego problemach i jego rodziny, zaczac oddychac:P siedze i czuje jak mlodosc mi ucieka przez palce,czas goni:P chce podjac decyzje a nie wiem co robic.

On:

muamua89 napisał/a:

/.../ facet pochodzi z patologicznej rodziny, obracal sie w nieciekawym towarzystwie, ma zdolnosc do uzaleznien, byl leczony psychicznie, mial ciezka depresje, ogolnie nieciekawa przeszlosc, /.../Jest nerwowy i przewrazliwiony i bywa agresywny,wyzywa sie na rzeczach.

Ty w związku:

muamua89 napisał/a:

Dziwne to dla mnie wszystko, nie lape sie w jego wartosciach. Mam wrazenie jakby na sile staral sie mnie zatrzymac. Czuje ze stracilam rok z zycia bedac z nim,pourywalam znajomosci, prawie nigdzie nie wychodze,zreszta on nie chce, a jak juz to tylko z nim. Lapie mnie za zlowka,probuje kontrolowac i lekko zmieniac.

Wiesz dobrze o tym i zauważasz, ale chyba brakuje ci odwagi, by podjąć decyzję, która jest dla ciebie dobra.

muamua89 napisał/a:

On zapewnia ze bedzie ok ,ze mnie kocha i w zyciu by mi krzywdy nie zrobil. Srednio w to wierze. /.../ Jest troche jak bluszcz, czuje ze sie dusze i ze mnie ogranicza.

6

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

Poszukaj sobie materiałów na temat przekonań i schematów. Może nadszedł czas kiedy powinnaś popracować nad sobą tak byś była szczęśliwa sama ze sobą. Bo przecież w życiu o to chodzi żeby odnaleźć w końcu siebie, sens swojego życia. Pomyśl o swojej duszy. Bo to ona teraz cierpi. Pomyśl jak jej pomóc. Jest dużo materiałów w internecie na ten temat. Pozdrawiam.

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-26 18:53:10)

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć."
Zapraszam na początek spam

8

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

On pokazuje Tobie co tak naprawdę siedzi głęboko w Twojej podświadomości.To co ukrywasz przed światem. Jest Twoim lustrem. Uzewnętrznia to czego w sobie nienawidzisz i czego chciała bys sie pozbyć. Przemyśl to i napisz czy nie mam racji.

9

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

Elizabet mysle ze masz racje,poczekam na przebieg zdarzeń. Jesli mu zalezy to sie ogarnie.

10

Odp: Rozdarcie i bilans życiowy

Piatek, mozesz miec troche w tym racji. Ale on nie jest moim lustrem. Owszem ma troche cech ktorych ja kiedys mialam ale dawno to wyparlam z swojej osobowosci i nie chce do nich wracac

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Rozdarcie i bilans życiowy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024