Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Nie wiem czy moja historia jest niesamowita ale ją opowiem i chetnie posłucham co o tym wszystkim sądzicie. Jeśli moderatorki uważają że należy przeniaść ten wątek gdzie indziej to proszę żeby to zrobiły.Dzięki
Ale do rzeczy...
Wiec pracuje w pewnej firmie w której jak to w d=firmach bywa jest pewna hierarhia. I właśnie w tej firmie hierarchia wygląda tak:
szef
jego córka
Bbaka która zajmuje się zleceniami,kasą itp (prawa reka szefa)
Reszta hierarhi jest nieważna.
Jak juz kiedyś opowiadałam została wypowiedziana mi umowa o pracę na czas określony z 2 tygodniowym wypowiedzeniem bez podania przyczyn wypowiezdzenia. Oczywiście jak się dowiedziałam owych przyczyn nie mieli obowiązku podoawać. Dogadałam się z kadrową że na świadectwie pracy wpisze mi powód"likwidacja stanowiska pracy". Oczywiście pracuje do jutra więc po świadectwo pójde w poniedzialek zobaczymy czy takowy powód zostanie wpisany.
Ale do czego zmierzam...Zastanawiałam się jak to jest z ekwiwalentem za niewykorzystany urlop więc postanowiłam zapytać znajomego księgowego i tak od słowa do słowa zapytałam ile powinnam dostawać miesięcznie pensji neto jeśli jestem ubezpieczona od 1450zł brutto. Po obliczeniach wyszło na to że powinnam dostać 1081zł i pare groszy ale że opłacam sobie dodatkowe PZU (43zł z groszami) to na konto wpływa mi 1037,64zł netto miesięcznie. i do tej pory wszytko by się zgadzało. Tylko że poza ta pensją dostaje jeszcze prowizje która niestety jak to w Polsce często bywa jest nieudokumentowana. I otóż tak od kilku miesięcy jakieś pół roku jest mi potrącane z tej prowizji ok80zł.
Pewnego dnia kiedy właśnie dostałam owa prowizję mniejszą o 80zł postanowiłam zapytać prawej ręki szefa dlaczego tak jest. Uzasadnienie tej kobiety brzmiało: Kasiu dlatego potrącamy ci te pieniądze ponieważ za dużo Ci przelewamy na konto a ponadto masz do zapłacenia ubezpieczenie PZU co łącznie daje 80zł. Jako że ja nie znam się na tych sprawach podziękowałam za wyjaśnienia i już więcej o to nie pytałam chociaż wydawało mi się że coś śmierdzi bo na początku mi tej kasy nie odbijali. Ale niewiedzą co jest grane machnełam ręką. I teraz kiedy liczyliśmy to z tym księgowym okazało się że byłam przez ta wredną babe okradana.
Mało tego dowiedziałam się pocztą pantoflową że ona tak oszukuje klientów jak ktoś się nie kapnie i pieniądze zabiera sobie.
Dodatkowo co się tyczy mojego zwolnienia w momencie kiedy mnie zwolniono to zrobiono to samo z innym dziewczynami na podobnym stanowisku a ja tu się dowiaduje że na ich miejsce już zatrudnili nowe osoby.
Ponadto pozostaje jescze kwestia ekwiwalentu za urlop za zeszły rok który powinni mi wypłacić do końca marca tego roku.
No i teraz taka sprawa że po pierwsze ja tej babie nie odpuszcze tych pieniędzy. Może to niewielka kasa ale zawsze jakaś a czemu ja mam takiej s... robić na wycieczki.
I teraz moja prośba do was doradźcie jak sie obejść z ta babą...
Druga sprawa to takie pytanie: czy jeśli na świadectwie będę mieć podaną przyczynę zwolnienia "likwidacja stanowiska pracy" to czy jeśłi na mooje miejsce kogoś przyjma to czy będę mogła iść do sądy pracy? i czy będę mieć wygraną sprawę???a oni dostaną karę?
I trzecie rzecz czy jeśli zgłosiłabym w PIP że nie dostałam w terminie tego ekwiwalentu to oni dostana karę??
Co wy o tym wszytkim dziewczyny myślicie bo ja to bym ich chętnie teraz rozniosła na części.
Offline
Według mnie to wygląda tak: pieniędzy,które Ci podbierali z prowizji nie wywalczysz,bo były nie udokumentowane i nie będziesz mogła udowodnić,że było ich więcej,ba nawet sama sobie kłopotów narobisz,bo nie był od nich odprowadzony podatek itp,a Ty świadoma tego je pobierałaś i nie zgłosiłaś do odpowiedniego urzędu.
A co do umowy,to stawiam na to,że nie dostaniesz na świadectwie adnotacji,że likwidują miejsce pracy,bo to umowa na czas określony i nie muszą tego robić.Ale jeżeli już napiszą coś takiego,to i tak masz wątłe szanse w sądzie,bo byli pracodawcy pewnie się wytłumaczą tym,że ta adnotacja była na Twoje życzenie i jeszcze Cię zjadą jako niesolidnego pracownika.
Takie jest moje zdanie,jeżeli jest ktoś,kto się lepiej orientuje w prawie pracy,to proszę o sprostowanie.
Offline
Babeczka tak masz racje mogę sobie narobić kłopotów ale kwestia jest taka że to ta baba kradła te pieniądze nie szefostwo. Wątpie żeby szef chciał moje 80zł miesięcznie ukraść jak ma firme o tak dużym kapitale. I teraz powstaje taki motyw że właśnie od tej baby zamierzam zarządać zwrotu kasy myśle że nie będzie szukać kłopotu.A jak będzie to w sumie mozna narobic i jej i tej całej firmie.
A wracając do świadectwa nie jestem pewna czy mi wpiszą ale będę o to zabiegać. Poza tym kadrowa powiedziała że wpisze wszytkim zwolnionym tak nie tylko mi. A jeśli już w piszą to chyba liczy się to że mam to na papierze i wydaje mi sie że nie mogą przyjąć nikogo na moje stanowisko. Bo jaka to by była sprawiedliwość.
Ponad to wracając do tej baby co mnnie szyje na kase... jak można być takim wrednym babskiem żeby nawet swoich oszukiwać. J... złodziejka!
Offline
Małe sprostowanie- ekwiwalent za urlop wypoczynkowy należy się tylko wtedy- gdy rozwiązywana jest umowa o pracę- w innym wypadku jest to niemożliwe.Troszkę pomyliłaś pojęcia- ponieważ urlop zaległy z poprzedniego roku - należy zgodnie z kodeksem wybrać- ale w naturze do 31 marca roku następnego.Urlop jednak nie przepada- nawet gdy nie został z jakiś powodów nie wykorzystany.Jeśli został Ci jakiś z 2008 roku i teraz masz bieżący - /pamiętaj jednak,że urlop należy się proporcjonalny do przepracowanych miesięcy w danym roku- czyli jeśli odchodzisz z dniem 31 maja- to masz prawo do urlopu bieżącego za 5 miesięcy /plus ewentualnie urlop zaległy. I właśnie za tę łączną liczbę dni należy Ci się ekwiwalent.Jeśli podstawę Twojego wynagrodzenia stanowi kwota 1450 zł- to ona będzie podstawą do naliczenia ekwiwalentu.
Offline
Jeszcze jedno- do Sądu Pracy zawsze mozesz iść- gdy uważasz,że pracodawca złamał prawo - lub nieprawidłowo wystawił Ci świadectwo- spójrz na dole świadectwa jest o tym adnotacja- jednak o jednym pamiętaj- musisz mieć twarde,udokumentowane dowody oszustwa lub nieprawidłowości.Ty jestes sama- a po drugiej stronie - z pewnością jest sztab radców prawnych- czyli sama oceń swoje szanse.Nie chcę Cię zniechęcać - ale realnie musisz stwierdzić- czy dasz radę przeciwstawić się - i co za tym idzie "ugrać" coś dla siebie.Ja ze swojej strony życzę Ci powodzenia.
Offline
Danusi chodzi mi poprostu o to żeby ta głupia baba oddała mi kasę tą którą mi ukradła bo to jest nieuczciwe ja ciężko na te pieniądze pracowałm a ona sobie je przywłaszczyła i sobie na solarium za nie chodziła czy na obiadki do knajpy. A dlaczego ja mam jej to podarować? Zawsze mogę jej wystawić opinie i zarazem firmi w branży w której pracuje. Dla mnie 80zł co miesiąc to sporo a ona mi je poprostu ukradła.
Co do walki o to że jak kogoś zatrudnią na moje miejsce. Tak wiem że w wypowiedzeniu nie mam podanego powodu wypowiedzenia ale jeśli wpiszą mi ten powód na świadectwie pracy to chyba to też w jakiś sposób sie liczy? czy nie sądzicie że to też jest jakiś dowód?
Dziewczyny poprostu czuje się oszukana. Najśmieszniejsze jest to że wczesniej pracowałam w małych firmach i w jednej jaki pracodawca był chamski to był ale rozliczał się zawsze uczciwie a tu taka duża firma a oni mnie kroją na 80zł śmiech na sali!
A ponad to jak się zapytałam dlaczego mi te 80zł odbierają to mi wmówiła że za dużo dostaje kasy na konto i że jeszcze jest PZU a prawda taka że to już odbite.
W tym momencie to chodzi też o honor nie tylko o kase bo ta baba uznała mnie za aż tak głupia i stwierdziął że można mnie okradać bo i tak do tego nie dojde. Nie wiem kurde skąd się biora tak wredni ludzi bez honoru bez kszty uczciwości bez jakichkolwiek zasad! Świnia i tyle
Offline
Kasiulka- ja Ciebie rozumiem- Nikt nie chce być oszukiwanym.Jednak jeśli argumentem był za duży przelew na konto- to przecież z powodzeniem mogłaś te pieniądze dostać do tzw. łapki- nie rozumiem dlaczego tego Twoja szefowa nie zrobiła.Tymbardziej walczyła bym o swoje - jednak najpierw spróbuj - po tzw. dobroci a jeśli to nie pomoże- postrasz Sądem Pracy albo Państwową Inspekcją Pracy.Może to coś da. Jeśli Twój pracodawca ma coś za uszami- może spuści z tonu i odda to - co Ci się należy.
Oczywiście - jeśli będziesz miała w świadectwie pracy adnotację: likwidacja stanowiska- a wiesz,że na Twoje miejsce będzie zatrudniony ktoś inny - jest to argument- tylko zastanawiam się - co Ci da udowodnienie tego faktu? Czy myślisz o przywróceniu do pracy? Chciałabyś pracować w takiej "szemranej" atmosferze? Tylko musisz mieć wiedzę ,że Twoje stanowisko zostało obsadzone przez kogoś innego - tak na mur-beton- że osoba je zajmująca nie nazywa się deczko inaczej - niż Ty - gdy tam pracowałaś.
Ostatnio edytowany przez Danusia (2009-05-30 16:06:05)
Offline
no właśnie Danusin tak zamierzam zrobić. Opowiem w poniedziałek jak poszło
Offline
Najpierw rób słodką ,niewinną minkę- a jak już będziesz miała to świadectwo - i zobaczysz co w nim jest- przeistocz się w lwicę.Nie masz przecież nic do stracenia.Bądz grzeczna- ale bardzo stanowcza.Powiedz tej pani- jak ciężko pracowałaś na swoje wynagrodzenie - i nie masz zamiaru robić prezentu z Twojej krwawicy. O tym solarium czy obiadach- raczej nie wspominaj- bo przecież każdy ma prawo wydawać kasę jak mu się podoba.Ja skoncentrowała bym się na znaczeniu tej kwoty potrąconej nie wiedzieć dlaczego - dla Ciebie.Do tego sprawdź koniecznie - co z ekwiwalentem za urlop .Adnotacja o wypłaceniu go- również jest zawarta w świadectwie pracy.Tu akurat nikt łaski Ci nie robi- on należy się jak psu kość.
Offline
Dziekuje Danusiu za rady są naprawde bardzo cenne. Oczywiście najpierw pozbieram papiery a dopiero póje na rozmowę i rozliczenie. Mam nadzieje że obejdzie się bez większych drak jednak napewno nie odaruje jej tej kasy w prezencie bo tak sie nie robi żeby czyjeść cięzko zarobione pieniądze defraudować.
Obłuda, chciwość i zero jakichkolwiek zasad
Offline
Ale jak Ty chcesz odzyskać te pieniądze? Napisałaś wcześniej,że są one nieudokumentowane,więc jak udowodnisz tej babie,że Ci podbierała kasę?
Offline
Babeczka napisał:
Ale jak Ty chcesz odzyskać te pieniądze? Napisałaś wcześniej,że są one nieudokumentowane,więc jak udowodnisz tej babie,że Ci podbierała kasę?
Może postraszyć babsztyla,że zmobilizuje wszystkie zwolnione dziewczyny i oświadczą tam gdzie trzeba jak to z pensją było.To taki bleff - ale może się uda.
Przy ekwiwalencie pamiętaj,że podlega on ozusowaniu i podatkowi oraz ubezpiecz zdrowotnemu - ponieważ jest to Twój dochód.. Brutto powinni Ci wyliczyć tak: nie wiem za ile dni Ci się należy - ale : 1450: 21,08 -/to jest współczynnik urlopowy 2009 rok i nawet jeżeli urlop dotyczy roku poprzedniego- to skoro liczą Ci ekwiwalent w 2009 roku- to wskaźnik ten obowiązuje za urlop zaległy też- akurat nie ma to znaczenia jeśli chodzi o urlop z 2008 roku- bo wskaźnik był taki sam - ale np. w 2007 roku- wynosił 21 - czyli było by to istotne/ = 68,79 - za jeden dzień : 8= 8,60 - za jedną godzinę x liczba godzin przysługującego urlopu- i w ten sposób masz wyliczony ekwiwalent brutto.
Offline
Ekwiwalent kasiulka 188 otrzyma bez problemu,ale z tą kasą podkradaną z prowizji będzie problem.Podejrzewam,że baba nie da się zastraszyć,bo nie brałaby tych pieniędzy,gdyby nie była pewna swego.Nie ma nic na papierze,a wytłumaczy się tym,że się dziewczyny ze złości za wypowiedzenie zmówiły i posądzają ją o kradzież.A to jest już karalne i mogą sobie narobić niezłych kłopotów.
Według mnie nie warto nic zaczynać.Baba jest prawą ręką szefa i nie wiem co by musiała kasiulka 188 zrobić,żeby szef uwierzył jej,a nie tej babie.
Offline
Babeczka napisał:
Ekwiwalent kasiulka 188 otrzyma bez problemu,ale z tą kasą podkradaną z prowizji będzie problem.Podejrzewam,że baba nie da się zastraszyć,bo nie brałaby tych pieniędzy,gdyby nie była pewna swego.Nie ma nic na papierze,a wytłumaczy się tym,że się dziewczyny ze złości za wypowiedzenie zmówiły i posądzają ją o kradzież.A to jest już karalne i mogą sobie narobić niezłych kłopotów.
Według mnie nie warto nic zaczynać.Baba jest prawą ręką szefa i nie wiem co by musiała kasiulka 188 zrobić,żeby szef uwierzył jej,a nie tej babie.
Jak znam życie- to szef o wszystkim wie- tylko może udawać Greka.Nie narobią sobie kłopotów - jesli rzeczywiście zmobilizują razem swoje siły.Kobitka jak trochę się postracha- to dobrze to zrobi może chociaż dla innych- bo ostudzi zapędy pani mądralińskiej co to czuje się jak we własnym folwarku i "rąbie" na kasie pracowników.Siedź w kącie znajdą cię- to jest powiedzenie nie na te czasy.Trzeba walczyć o swoje- a jeśli się nie uda- to chociaż próbować.
Offline
Trzeba walczyć o swoje,ale od razu,a nie po pół roku,a do tego po otrzymaniu wypowiedzenia.Przecież natychmiast widać linię obrony tej kobiety.Podtrzymuję swoje poprzednie słowa...nie warto nic zaczynać,pieniądze nie są tak duże,żeby warte były palenia za sobą mostów.A jeżeli szef o tym wie,to znaczy,że się na to godzi i wydaje mi się,że go nie przestraszy kilka kobiet upominających się o swoje.Z resztą jak nie ma nic na papierze,to zwyczajnie może powiedzieć,że prowizja została obniżona,bo jest kryzys,bo wydajność danej pracownicy spadła...może powiedzieć wszystko i tak mu nikt nic nie udowodni.
Offline
Babeczka a ja uważam że jednak warto zawalczyć o swoje. Ja na te pieniądze sobie zapracowałam ciężko i mimo że nie są wielkie to mi się należą jak psu buda! a do tego jeszcze jest kwestia tata że chhodzi o honor nie tylko o pieniądze o to jak ta baba mnie potraktowała. I to że może powiedzieć że kryzys itp to hola hola nie może tak powiedzieć bo już mi powiedziała że tą kase odbija mi bo za dużo mi przelewa na konto i dlatego że mam pzu a po wszytkich wyliczeniach wychodzi że na konto wpływa poprawna kwota i obnizona juz o pzu.
A co do tego że prowizja nieudokumentowana. Firma jest duża a każdy w niej zarabia w granicach najniższej karjowej oczywiście na papierku nie zależnie od tego czy to montażystaktóry jedzie na drugi koniec Polski czy to handlowiec który 3 razy jedzioe na pomiar czy osoba na punkcie. Czy sądzice że sądy w Polsce są na tyle głupie żeby w to uwierzyć? wszyscy tam jada na nieudokumentowanej prowizji i jest to łatwo udowodnić a świadków na to jest mnóstwo. Po za tym nie może się wyprzeć co do mojej prowizji bo raz pyatłam o to inną osobe w firmi dlaczego mi tak odbili i ta osoba była zdziwiona więc mam świadka.
Ponad to myślę że o taką kasę ta głupia baba nie zechce żebym wyrobiła jej opinie złodziejki w branży wśród firm konkurencyjnych i wśród klientów tym bardziej że zamierzam zająć sie współppraca właśnie w tej branzy z innymi firmami.
A mam jeszcze jedno takie pytanie co do ekwiwalentu bo Danisiu piszesz że ekwiwalent jest obliczany w kwocie brutto a ja zapewne dostaje netto czyli ile procent mniej od brutto?
Offline
Potrącenia są takie: ubez. emeryt.9,76% , rentowe 1,5% ,chorob. 2,45% . Czyli kwota brutto minus 13,71% ubezpieczenia społeczne.Następnie od kwoty brutto minus ubezpieczenia społeczne x 9% to ubezpieczenie zdrowotne.Później jest jeszcze wyliczana zaliczka na podatek dochodowy . Podejrzewam ,że ten ekwiwalent będziesz miała na liście wraz z wynagrodzeniem- więc przy wyliczaniu zaliczki na podatek będą odjęte koszty uzyskania przychodu- nie wiem czy dojeżdżasz czy nie więc albo 111,25 albo 139,06 zł.Również po obliczeniu będzie odjęta kwota wolna od podatku- czyli 46,33zł. Tak trudno to wytłumaczyć - bo jeżeli będzie to liczone osobno - poza płacą to ani koszty uzys. przychodu ani kwota wolna nie będzie odjęta- bo mamy do niej prawo tylko raz w miesiącu- czyli w Twoim przypadku- przy wynagrodzeniu.
Offline
A Ty myślisz,że ta kobieta przy szefie,czy w sądzie powie to samo,co Tobie powiedziała? Masz bardzo niewielkie szanse na odzyskanie tych pieniędzy.Zastanów się też,czy ktoś z firmy pójdzie zeznawać,że macie większą prowizję(nie mówię o osobach zwolnionych,tylko nadal pracujących).Jedyną szansą jest to,że szef o tym nie wiedział i pieniądze faktycznie znikały z kasy firmy,bo jeżeli wiedział,to nie masz najmniejszych szans.Chociaż nie...jak znajdziesz świadka,to odzyskasz tą kasę,ale pewnie dostaniesz jakąś kare za to,że je pobierałaś przez długi czas nie zgłaszając w np.w Urzędzie Skarbowym.Szef też dostanie kare,o wiele wyższą i nakaz udokumentowania tych prowizji,a co za tym idzie,obniży je lub w ogóle zlikwiduje.Czyli zrobisz "przysługę" nadal pracującym tam ludziom.
To jest tylko takie moje gdybanie,bo istnieje też opcja,że nie będzie im się chciało po sądach ciągać i dla świętego spokoju Ci wypłacą tą kasę.
A co do sądów...Jeżeli masz na umowie minimalną krajową i godzisz się za te pieniądze pracować,to co ma sąd do tego? Sąd nie musi w to wierzyć,ale to już mogą być jego wyłącznie prywatne przemyślenia
Jak by pracownik miał więcej na umowie,a dostawał mniej,wtedy sąd ma jakieś podstawy by ingerować.
Powstrzymaj się z chwaleniem tym,jak to walczyłaś o swoją kasę w przyszłej pracy,bo jak wszyscy wiemy,każda firma ma coś za uszami i mogą nie chcieć takiego "bojowego" pracownika i absolutnie nie opowiadaj o tej kobiecie,że jest złodziejką(dopóki nie udowodnisz jej winy),bo może Ci tak narobić za to koło pióra,że się zdziwisz.
Pewnie myślisz,że bronię tej baby,szefa itp. Nieprawda,ja porostu pracuję w dużej firmie,na takim stanowisku,że wiem jak to od wewnątrz wygląda i wierz mi rzadko się zdarza,żeby pracownik coś wywalczył,a łamanie regulaminu i prawa pracy jest nagminne.Po prostu jak przychodzi co do czego,to jest wszystko naprędce poprawiane,że żadnych dowodów nie ma.Dlatego skoro w tej sprawie nie ma dowodów,żadnego dokumentu,to ja bym sobie odpuściła i nie paliła za sobą mostów,bo życie jest przewrotne i kiedyś możesz być zmuszona znów tam pracować.
Offline
Babeczka wiesz co nie zamierzam dawać komuśna wakacje czy też na obiadki w knajpie moich ciężko zarobionych pieniędzy. I wiem że ta baba to kradnie pod siebie. A opinie jak bedzie trzeba to jej wyrobie, zreszta wielu klientów juz odchodzi od tej firmy własnie ze wzgledu na rozliczenia którymi ta baba się zajmuje. Ja cięzko pracowałam na ta kase i niby czemu komuś mam je oddać za nic???
A może jesczze jej dołożyć??
A co do sadów w sądzie licza się też zeznania nie tylko dowody na papierze. Ponadto sąd będzie straszakiem myśłę że skutecznym tak jak i PIP.
A co do tego ekwiwalentu jako że nie bardzo kapuje jak policzyć ta kwotę netto to mam prośbe obliczyłam sobie że należy mi się ok 933zł brutto ekwiwalentu czy moożecie mi powiedzieć ile będzie mi sie należeć netto? Zaznaczam że wypłate za maj juz dostałam na konto i nie było uwzględnionego ekwiwalentu
Offline
Masz całkowitą racje,to są Twoje ciężko zarobione pieniądze i masz prawo o nie walczyć.Wydaje mi się,że ja już za wiele widziałam i dlatego nie wierzę już w nasze prawo.Wiem że zawsze są wyjątki od reguły,ale niestety Polska,to nie amerykański film i u nas najbiedniejsi zawsze dostają po d....
Cóż...powodzenia życzę ![]()
Offline
Przy założeniu,że ta kwota ekwiwalentu rzeczywiście tyle wynosi- tj. 933 zł oraz że płacę za maj już dostałaś- czyli przy obliczaniu ekwiwalentu netto nie będą uwzględniane koszty uzyskania przychodu i kwota wolna wyliczenia wyglądają następująco:
emerytalne : 933 x 9,76% = 91,06
rentowe : 933 x 1,5% = 14,00
chorob. : 933 x 2,45% = 22,86
razem ubezp. społeczne od ekwiwalentu: 127,92 zł.
ubezpieczenie zdrowotne: 933 - 127,92 = 805,08 x 9% = 72,46
podatek dochodowy: 933-127,92 = 805,08 - podstawę zaookrągla sie do pełnych złotych - czyli: 805 x 18% = 144,90 zł. minus zdrow. 72,46 - zaliczka na podatek wynosić będzie : 72 zł.
czyli netto: 933 minus 127,92 minus zdrow. 72,46 minus zal. na podatek 72 = 660,62 zł- tj. kwota netto
Offline
W tym co pisze babeczka jest wiele racji - mnie przekonuje- by być rozważnym w rozmowach z byłym pracodawcą.Twoje przypuszczenia - nie zawsze znaczą dowody- a bez nich -ciężka sprawa. Rzeczywiście - godząc się na pensję na umowę niższą niż faktycznie otrzymujesz - łamiesz prawo - i dostajesz kasę pod stołem- bez podatku. Walcząc o swoje-miej tego świadomość.
Offline
Dziekuj za obliczenia:)
Wiem dziewczyny że muszę być świadoma sytuacji jednak myślę że oni mają więcej do stracenia ode mnie i że sie ta baba wystraszy. A najpierw zamierzam jej grzecznie (aczkolwiek z przycinka tak żeby wiedziała że wiem że mnie oszukuje i oszukała) zwrócić jej uwage że chyba sie cos pomylił z obliczeniami!
Offline
Kasiulka nie znam się na prawie pracy ani na przeliczeniach finansowych więc nic w tym kierunku ci nie doradzę ,ale masz absolutną słuszność, że nie możesz tego tak zostawić .Porozmawiaj z szefową jeśli nie pomoże postrasz powiedz ,że rozpowiesz o tym wszystkim pracownikom w firmie , być może i nie odzyskasz swoich pieniędzy , ale niech babsko nie czuje się takie bezkarne.Powodzenia.
Offline
no i byłam dziś w firmie. Świadectwo odebrałam i mam wpsane likwiadacja stanowiska pracy:)
A kase nie zostałam rozliczona bo mi powiedziano że rozliczania są do 5 i dopiero w piątek kazali mi przyjechać więc nic nie złatwoiłam z tą wredna baba\
Offline