chodzi o to, że mam 19 lat i nigdy nie miałam takiego prawdziwego chłopaka. teraz np. mam doczynienia z 3, ale tylko na jednym mi zależy, na Arku z tym, że on mnie nie pamięta bo poznaliśmy się na imprezie, dla niego to normalne, że na każdej imprezie jest z inna laską, ale ja tak nie mam. Spedziałm z Arkiem całą noc (ale nic nie zaszło, nawet nie nalegał o.O) mimo, że ogólnie tak nie robię, ale on jest taki mój ideał i tylko dlatego to zrobiłam czesto chodze na imprezy, ale nie wyrywam tam facetów, bo nie chce ich ranić. z innym to kiedyś świrowałam, ale 1,5 roku temu zerwał ze mną znajomość bo zaczał chodzić z tką jedną. teraz dalej są razem i nagle po 1,5 roku on do mnie napisał, że tęskni, że chce się spotkać i takie tam. a kolejnego to poznałam wczoraj na imprezie. nie jest w moim typie, ale był tam też ten Arek i po prostu chciałam o nim zapomnieć, a on teraz ciągle do mnie pisze nie jestem brzydka, wręcz przeciwnie dużo osób mowi mi, że jestem ładna i wgl, ale zawsze jak ktoś mi ię spodoba, to ja mu nie i odwrotnie o innych chłopakach nie bd pisać bo za dużo ich było do wymienienia o co chodzi?? czemu tak jest?? niektórzy zmieniają chlopaków co msc lub dwa i zaraz mają kolejnego, nie rozumiem tego
Skowron, tak to jest...bo jak się zajmuje 3 chłopakami na raz, to tak na prawdę nic dobrego z tego nie wynika. Nie można niczego robić na siłę. Na siłę nie znajdziesz fajnego faceta, tak samo na siłę nie zmusisz do tego aby facet zainteresował się Tobą. Możliwe, że ten Arek, potraktował Cię tak, jak Ty tego chłopaka z wczorajszej imprezy. Nie kombinuj za bardzo. Przestań myśleć uporczywie o znalezieniu chłopaka. Wtedy na pewno się znajdzie. Tylko bądź uczciwa i nie oszukuj (kręcąc równocześnie z kilkoma). Oszustwo prędzej czy później, obróci się przeciwko Tobie. Z tym chłopakiem, który się do Ciebie odezwał, daj sobie spokój. Skoro pisze do Ciebie, mając dziewczynę, to nie jest wart zachodu. Nie masz żadnej gwarancji, że będąc z Tobą, nie pisałby do innych.
bo żeby mówić o miłości trzeba do niej dorosnąć ..
przeżyć też kilka lat razem, pomimo wielu trudnych chwil kochać i być kochanym..
To, że ktoś zmienia chłopaka co dwa czy trzy miesiące to nie podlega pod miłość, tylko zauroczenie od którego większość mojego pokolenia wchodzi w związek. A później mijają wzniosłe emocje i już im nie pasuje, bo motyli nie ma, bo mi nie słodzi, bo pojawił się problem, bo nie tak zachował się jakby się chciało. Nie masz im czego zazdrościć bo obijają się jak ćmy o różne płaszczyzny nie wiedząc co z sobą począć a przy okazji okaleczając swoje postrzeganie miłości. Jeśli tak często zmienia się partnera to widocznie jeszcze się nie dojrzało do poważnego związku. Po twoich zdaniach też to widać, sposób w jaki opisujesz ich, swój problem. Dużo chaosu i desperacji zauważam, sama nie wiesz czego chcesz. Wybacz za szczerość. Nie szukaj na siłę miłości, z czasem sama przyjdzie
Życie ci się dopiero zaczyna!
A i najpierw wsłuchaj się w siebie, uporządkuj swoje wnętrze, uspokój rozchwiane serce. Poznaj siebie a później przyjdzie czas na facetów. ![]()
Heh, wiesz gdyby wszystkie dobre rzeczy przychodziły łatwo, każdy byłby, bogaty, zdrowy, miał wspaniała kochającą rodzinę itp. Ale niestety, o dobro w życiu trzeba się mocno starać, i być tego wartym, głównie w milosci :-)
muzykaduszy - nie każda ćma obija się o różne płaszczyzny. Niektóre znajdują swoje światło.
Czy nie ma czego zazdrość? I tak i nie. Ja ten wiek wspominam z rozrzewnieniem. Człowiek szalał, robił co chciał....ale tak naprawdę szukał i poznawał siebie. Mnie ukształtowały moje doświadczenia. Jedne lepsze, inne gorsze. Ale to właśnie one sprawiły, że jestem stabilnym człowiekiem, który wie czego oczekuje od życia i drugiej osoby, z którą jest w związku. A to jest naprawdę bardzo dużo.....