Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

Temat: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Włosy w zupie, nieświeże mięso, maleńka porcja za wygórowaną cenę i chamski kelner? A może wręcz przeciwnie: czysta, pachnąca restauracja, doskonałe jedzenie i uprzejma, dyskretna obsługa?

Podzielmy się naszymi najlepszymi i najgorszymi wspomnieniami. Dodajcie również, jak wyobrażacie sobie idealną restaurację i obsługę w niej.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Ja kiedyś byłam na takim spotkaniu ze znajomymi z okazji świąt. Taki powiedzmy "opłatek" smile
Każdy oczywiście zamówił jakiś barszczyk, pierogi i tym podobne.
Ja również tradycyjnie zamówiłam pierożki. Gdy pani kelnerka podawała je do stołu, nachylając się nade mną przechyliła na tyle półmisek, że po mojej ślicznej turkusowej bluzce popłynęło coś... na szczęście jedynie ciepłego lol To była woda z ugotowanych pierożków wraz z tłuszczykiem tongue Pani przejęła się bardzo, poprosiła żebym poszła z nią do kuchni, a tam zaczęła mnie szorować gąbka i płynem do mycia naczyń big_smile Powiedziała, że myśli że zeszło ale trzeba poczekać aż wyschnie. Niestety po wyschnięciu, na moich plecach pojawiła się wielka ciemna plama wink Siedziałabym tak z ta plama cały wieczór, gdybym nie miała sweterka pod ręką. Na szczęście przy płaceniu rachunku, pani poczuła się do odpowiedzialności i stwierdziła, że za rachunek nie płacimy.
Tak więc i dobre to wspomnienie i złe smile

3

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

We Włoszech - totalna profanacja kawy (z mojej strony)!
Po ang. poprosiłam o kawę. Pani w ogóle nie zrozumiała słowa coffee, więc się poprawiam po włoski caffe. Pani ze 3 razy powtórzyła, bo akcent jej się nie zgadzał, więc ja też, za którymś razem się udało powiedzieć caffe z właściwym akcentem!
Po czym pani strzeliła całą serię podchwytliwych pytań jaka ma być caffe...

4

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Averyl trzeba się języków uczyć big_smile

Ja najbardziej nie lubię, gdy obsługa o mnie zapomina, co mi się kilkakrotnie zdarzyło:) A tak poza tym pizza w Grecji (restauracja) odmrażana (jako niby domowa) za 6 euro.

5

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Ale temat!
Czasy licealne, byliśmy na wycieczce szkolnej w Oświęcimiu. Oczywiście obiad mieliśmy zamówiony, ale nikt nas nie zapytał co chcemy, podali golonkę. Kolega szeptem: wszędzie smierc, tam już o mało nie umarłem ( obóz), a na stole śmierdzący trup. Fakt, golonka śmierdziała, była ze skórą, a na niej widoczna szczecina. Nikt nie jadł.

A bryzgane pierogi ktoś jadł? Tym razem to mąż z kolegami coś takiego sobie zamówili, nie wiedzieli co to jest. W sumie ja też, po jego sprawozdaniu apetyt mi odebrało.

6

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
Catwoman napisał/a:

Averyl trzeba się języków uczyć big_smile

Zgadza się, tylko wiesz, wtedy ja nie wiedziałam, że włoskiego to trzeba uczyć się od jedzenia, picia, mody, sportu, a nie od io sono, tu sei...

7

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

We Francji też nad obcokrajowcem kelner się poznęca. Udają, że angielskiego ni w ząb, ale jeśli już widzą, że chociaż próbujesz, nie będzie źle.

8

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
Averyl napisał/a:

totalna profanacja kawy...

jest jej podanie w restauracji... w brudnej po obwodce szklance od chyba "eks kawy" i - o zgrozo - szklanym spodku, noszacym slady po lyzeczce maczanej w czyms kawopodobnym.
Jak sie tylko kelnerka oddalila od mojego stolika, zostawilem karteczke ze stosowna adnotacja i wybylem z lokalu nie smakujac tego wykwintnie wygladajacego "trunku" big_smile .
Trafila mi sie raz tylko taka "przyjemnosc" serwowania kawy w malej miejskiej restauracji, ktora potem omijalem wraz ze znajomymi szerokim lukiem, nie omieszkujac zrobienia jej "reklamy" w razie czego.

9

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Włosi to italiano,nie ma ich co sie czepiać żyja na luzie.Na mnie najgorsze wrażenie zrobiły knajpy pod szyldem Geslerowej,szczególnie w Krakowie jak sie nie mylę to Fukier,mogę się mylić do nazwy ale nie do szyldu z reklamą.Brudne obrusy,obsługa zajęta swoimi problemami,dania z meni dziś nie dostępne,kaczka w roladzie nie upolowana z rana.Rachunek za marny obiad dla 2 osób wyjątkowo nie przypadąjący do gustu i żołądka coś ok 150.W Belwederskiej w Wa-wa za 3 dychy wiecej podobny obiad takie samo meni ale jakie smaczne i z przepychem podane.

10

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Na razie opiszę tylko najgorszą sytuację.

Otóż kiedyś w kawiarni na Bielanach we Wrocławiu zamówiłam kawę mrożoną z gałką lodów i bita śmietaną. Bita śmietanę zostawiam zawsze na koniec. Lecz ten koniec był okropny, bo w śmietanie była pajęczyna z pająkiem! Fuj, jak to sobie przypomnę, to mi się zawartość żołądka podnosi. Ale moja mama narobiła szumu. Chcieli mi dać następną kawę mrożoną...Podziękowałyśmy.

11

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Kiedyś zamówiłem spaghetti w restauracji. Nabieram makaron na widelec a tu mięsko zaczęło żyć własnym życiem smile mało nie oddałem śniadania na ten talerz.

12

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

A czy składacie reklamację gdy coś jest nie tak?

13

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Zależy, co jest nie tak. Kiedyś w pizzerii dostaliśmy inną pizzę, i to z jakimiś owocami morza, więc oczywiście zwróciliśmy uwagę i nam wymienili, natomiast jeśli zdarza się czekać dłużej, niż to przewidziane czy dostanę chłodniejsze danie (ja tam wolę zimne, więc to dla mnie na +, chociaż nikt nie rozumie, jak można jeść np. zimne zupy...), to raczej nie. Wiadomo, też w jakichś granicach, bo jakbym dostała kostkę lodu zamiast mięsa czy czekała godzinę zamiast 20 minut, no to już tak, ale raczej się nie wykłócam w takich miejscach. Z tym że raczej niemiłych sytuacji nie miałam zbyt dużo.

Z kolei kiedyś jeździłam dużo z moim dziadkiem, znaczy, on jeździł w związku z pracą i jak miałam czas, to zabierałam się z nim, zwłaszcza, jak mieliśmy nocować u jakiejś daleko mieszkającej rodziny i wtedy często zabierałam się z nim. Dziadek ogólnie jest złoty człowiek i do rany przyłóż, ale jedyną osobą, do której ma cierpliwość, jestem ja, a tak to niecierpliwość w stopniu hard, więc wszystkie zbyt długie oczekiwania, czy jakiekolwiek niedogodności, nawet drobne, były przez niego sygnalizowane obsłudze. Pamiętam, że mi zawsze było trochę głupio, mimo że w sumie miał racje i robił to bardzo grzecznie.

14

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Ja jestem bardzo tolerancyjna, ale nie mogę zdzierżyć kłamstwa. Gdy w menu jest napisane jak byk: świeży dorsz w sosie musztardowym, dla upewnienia się dopytuję jeszcze kelnera czy dorsz faktycznie jest świeży, i czy sos nie jest z proszku, co on oczywiście w stu procentach potwierdza, a koniec końców dostaję mrożoną rybę z sosem z butelki. Wtedy zawsze składam reklamację, i w większości przypadków zostaje uwzględniona.

15

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

To pod tym względem jest świetna restauracja przy hotelu pod Rawiczem. Oprócz wielu różnych "porządnych" dań mieli tam trochę fast-foodów, ale zawsze, kiedy ktoś chciał zamówić np. zapiekankę czy pizzę, był informowany, że to z mrożonki, a do menu dodana dla tych, co się bardzo śpieszą, więc żeby nie spodziewać się Bóg wie czego.

16

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

A co do obsługi: lubię osoby, które wiedzą w jakim miejscu się znajdują i jakie jest ich zadanie.
Wiele razy trafiam na młode dziewczyny, dla których koszmarem jest gdy zamówi się coś "udziwnionego" (deser, kawę itp.) - wiem, bo sama byłam taką dziewczyną big_smile Ale bardzo krótko. Szybko nauczyłam się metodą prób i błędów robić najwymyślniejsze zamówienia smile

17

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Ja w swoisty sposób składam reklamacje,nie konsumuje,proszę o rachunek,płacę,proszę szefa kuchni do stolika wyjawiam mu opinie o tym co spłodził tak marnie takim dłuższym wywodem aby trochę postał przy stoliku i posłuchał.Dziękuje i wychodzę,więcej tam nie pojawiam się a znajomym przekazuje swoją opinie na temat danego lokalu.W moim mieście jest na ok 100-150 lokali zaledwie kilka na wyjątkowo dobrym poziomie kulinarnym,z wystrojem, z delikatną muzyką nastrojową,z perfekcyjną obsługą,ale niestety jest wściekle drogo.Kolacja dla 2 osób średnio wymyślna z butelką wina średniej klasy to rachunek rzędu 350-400.Tych lokali pośrednich nie ma,reszta jest na niskim poziomie jednakowym,jest tanio ale też niewiele można wymagać, wchodząc wiemy co Nas czeka.

18

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

A czy "szlajacie się" po drogich knajpach? Czy nie jest dla Was problemem wydać podczas jednego wypadu 40-100-300 zł?

19

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Drogie lokale są na wyjątkowe okazje,czasem należy się dowartościowanie komuś.Ogólnie to wybieram knajpki kameralne,gdzie przy delikatnej muzyce można pogadać,zjeść coś ulubionego i smacznego.Posiłek taki że w domu w domu zbyt dużo"zachodu" pochłonęło by jego przygotowanie.

20

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Co w Twoim pojęciu znaczy "droga knajpa" ?

21

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Droga to niestety taka że 500 stów wylata z karty.

22

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

tak w klimacie tematyki restauracyjnej:
Wchodzi facet do restauracji. Ubrany schludnie, ale widać, że ubranie znoszone. Siada przy stoliku i woła kelnera. Ten podchodzi, a facet go pyta:
- Przepraszam, macie rybę?
- Oczywiście. Łosoś, tuńczyk, pstrąg...
- Nie, nie... Ja poproszę jakiegoś mintaja, albo coś takiego... Jak najgorszego i nieświeżego...
Kelner odrobinę się wzdrygnął, ale niewzruszony grzecznie odpowiada:
- W porządku, zaraz ktoś skoczy do marketu.
Facet kontynuuje:
- I proszę ją przygotować w specjalny sposób.
- Słucham?
- Proszę jej nie myć, nie rozmrażać, nie czyścić...
- Ale...
- I dużo soli! - ciągnął dalej facet - Ale tylko z jednej strony! Za to z drugiej strony pieprzu od serca! I Smażyć ją proszę bez oleju! Tak po prostu rzucić patelnię i przypalić z jednej strony. Za to druga strona ma być kompletnie surowa...
Kelner osłupiały próbuje się wycofać, ale facet go zatrzymuje:
- I jak będzie mi pan rybę podawał, to proszę bez żadnych kurtuazyjnych "smacznego", "proszę bardzo"; czy innych. Proszę rzucić talerz na stół i warknąć: "Masz i pozmywaj!"
Kelner odwraca się, po czym wypełnia życzenia klienta. Facet ze łzami w oczach wciska mu do kieszeni banknot stuzłotowy i mówi:
- Rozumiesz, kochany, trzeci miesiąc w delegacji... Tak mi się do żony tęskni...

23

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

W pewnej przydrożnej restauracji obsługa przy nas bez żenady dyskutowała czy bigos, który zamówiliśmy nadaje się jeszcze do zjedzenia czy już nie. Po dwóch minutach ustalili, że jednak nie i zaproponowali fasolkę po bretońsku. Nie skorzystaliśmy.

24 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-04-17 15:56:56)

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Jem sobie jem przepyszną zupę borowikową u górali na południu polski w pięknej nowej restauracji zbudowanej z bali drewnianych. W połowie jedzenia zaczynam oglądać co ona zawiera... ciemna jak kawa, ziemniaki, mięso, grzybki, jakieś warzywa... ale, ale -- jeszcze jakaś przyprawa taka jak kminek, ale biała... hmmmm cóż to jest... wziąłem na łyżkę, odcedziłem parę nasionek... dziwne -- białe nasionka, z jednej strony czarne, każde poprzecznie prążkowane.... BLLLLLLLLLLLLLLLEEEEE to robaczki z grzybów BLEEEEEEEEEEEEEEEE!

Innym razem dostałem brokuły z zieloną gąsienicą -- raczej bym nie zauważył, gdbym nie studiował "anatomii" tej brokuły.

Im bardziej elegancka restauracja, tym bardziej syfne jedzenie. Albo inaczej -- iloczyn jakości jedzenia i wystroju wnętrza jest stałą matematyczną.

25

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
kenobi napisał/a:

Jem sobie jem przepyszną zupę borowikową u górali na południu polski w pięknej nowej restauracji zbudowanej z bali drewnianych. .

W skeczu byla promowana zupa z torebki z Rrrrrrradomia a Kolega forumowicz byl chyba w podobnej miejscowosci na "R" - Rrrrradomierz (droga krajowa nr 3). Co tam przelatywalem w "godzinach szczytu" do lub z wrocka, to parking i stoliki swiecily pustkami. Zaloga poszla widocznie na grzyby... nawet w zimie big_smile

26

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Drut w mięsie yikes (nie, to nie był szaszłyk).

27

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
BabaOsiadła napisał/a:

Drut w mięsie yikes (nie, to nie był szaszłyk).

Oj tam od razu drut, stworek - który "wylądował" na talerzu był za życia operowany - "reanimowany" - i coś mu tam zaszyli wterynarze przez nieuwagę. Piwko z wkładką serwują w barach, to i owe mięsko było gastronomicznie "uzbrojone" big_smile

28

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Nie mam jakichś takich hard wspomnień z knajp- jakie tu niektórzy przedstawili.
Ulubiona włoska knajpka mojej córki już nie jest naszą ulubioną.Kilka razy czekaliśmy bardzo długo na zamówiona dania a ostatnio kucharz przeszedł samego siebie: na dwie sałatki i penne czekaliśmy godzinę i piętnaście minut.
Wkurza mnie w menu opcja: dania bezmięsne gdzie serwują ci pierogi z serem i ze...skwarkami:),ewentualnie jakieś wegetariańskie dania smażone np. na ...smalcu.

Jedyne co było niejadalne to w pewnej całkiem dobrej bułgarskiej knajpie małże smażone na maśle z piaskiem trzeszczącym w zębach.

29

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
gojka102 napisał/a:

Wkurza mnie w menu opcja: dania bezmięsne gdzie serwują ci pierogi z serem i ze...skwarkami:),ewentualnie jakieś wegetariańskie dania smażone np. na ...smalcu.
.

Też mnie to wkurza - i od razu wiem, że kucharz w danej restauracji nie ma pojęcia o diecie wegetariańskiej. Podobnie tradycyjny rosół nie jest daniem wegetariańskim, a zaproponowano mi go niegdyś w pewnej knajpie, gdy o coś wegetariańskiego poprosiłam. ps. Dopytałam na czym jest rosół, bo uznałam, że warzywny. Był na kurze.

30

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
bags napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

Drut w mięsie yikes (nie, to nie był szaszłyk).

Oj tam od razu drut, stworek - który "wylądował" na talerzu był za życia operowany - "reanimowany" - i coś mu tam zaszyli wterynarze przez nieuwagę. Piwko z wkładką serwują w barach, to i owe mięsko było gastronomicznie "uzbrojone" big_smile

big_smile Robochicken!

31

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

To ja powiem od tej drugiej strony.
Jestem kelnerką, nie pracuję w Bóg wie jak ekskluzywnym miejscu, mamy bogate menu i wszystko świeże, ale niestety wpadki się zdarzają.
Zazwyczaj coś jest za zimne/za długo ktoś czeka/ niedosmażone/ etc.
Kiedyś mieliśmy taki tydzień, że z 5 razy ktoś przychodził z pretensjami. Przykre to, bo takie coś może się zdarzyc raz czy dwa, ale pięc???!!

Wtedy to ja muszę przeprosic/udobruchac klienta. Zazwyczaj wymieniamy wtedy jedzonko na coś innego, co wybierze klient i oddajemy kasę.

32

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Rebel- skoro jesteś kelnerką to pozwól,że o coś zapytam:jak według Ciebie powinnam się zachować gdy po 45 minutach moja córka płacze i chce wyjść bo jest głodna a ja widzę,że klienci,którzy przyszli 20 minut temu dostali już zamówione dania a ja wciąż czekam i dostaję je po interwencji i po oczekiwaniu godzinę i piętnaści minut?

33

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

W Polsce, to jeszcze pół biedy; można złożyć skargę itd., ale co powiecie na to, gdy jesteście turystami i spotykacie się z taką sytuacją? Jeśli jest OK lokal, to załatwi się sprawę, ale zazwyczaj nie zaprzątają sobie głowy turystami bo wiadomo że oni i tak już nie wrócą raczej.

34

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Nikt nie pisał o najlepszych wspomnieniach z restauracji to ja zacznę:)
W bardzo fajnej knajpce U Elizy na trasie z Lublina jest bardzo miła właścicielka,która podchodzi do każdego klienta.proponuje dania,pyta o preferencje.I nie ma nic przeciwko zwierzętom w restauracji:)Jedzenie jest pyszne,podane dość szybko.

Coś śmiesznego: w bułgarskiej pizzerii zapytałam kelnerki czy mówi po angielsku.Na jej ochocze yeees zapytałam czy pieką tu pizzę  czy przygotowują na gotowych plackach pani kelnerka odpowiedziała: pizza! yes,okej:)
Przynajmniej chciała pomóc:)

Przez wiele lat chodziliśmy do restauracji Tiffany w Keżmaroku.Młody kelner,bardzo sympatyczny serwował mi zawsze jakieś tłuścizny twierdząc,że jestem za chuda:)

Przestałam tam chodzić gdy okazało się,że po dwóch tygodniach na nartach zamiast schudnąć utyłam:)
Przerzuciłam się na fajną knajpkę U trzech apostołów w tym samym miasteczku.Ich zupa cebulowa nie ma sobie równych a kelnerka zawsze zachwyca się ubiorem mojej latorośli czym sprawia mi przyjemność:)

35

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów
gojka102 napisał/a:

Rebel- skoro jesteś kelnerką to pozwól,że o coś zapytam:jak według Ciebie powinnam się zachować gdy po 45 minutach moja córka płacze i chce wyjść bo jest głodna a ja widzę,że klienci,którzy przyszli 20 minut temu dostali już zamówione dania a ja wciąż czekam i dostaję je po interwencji i po oczekiwaniu godzinę i piętnaści minut?

Tam, gdzie pracuję, takie sytuacje są niedopuszczalne i nie ma takowych.;)

36

Odp: Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Kiedyś w pewnej restauracji zamówiłam chrupiące tortille z kurczakiem i warzywami a dostałam? dwa naleśniki z jakimś farszem polane sosem szpinakowym kompletnie bez smaku, wszystko pływalo i wyglądało bardzo nie apetycznie sad I jeszcze kosztowało 30 zł. Kompletna klapa

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Najlepsze i najgorsze wspomnienia z restauracji/barów

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024