Zależy, co jest nie tak. Kiedyś w pizzerii dostaliśmy inną pizzę, i to z jakimiś owocami morza, więc oczywiście zwróciliśmy uwagę i nam wymienili, natomiast jeśli zdarza się czekać dłużej, niż to przewidziane czy dostanę chłodniejsze danie (ja tam wolę zimne, więc to dla mnie na +, chociaż nikt nie rozumie, jak można jeść np. zimne zupy...), to raczej nie. Wiadomo, też w jakichś granicach, bo jakbym dostała kostkę lodu zamiast mięsa czy czekała godzinę zamiast 20 minut, no to już tak, ale raczej się nie wykłócam w takich miejscach. Z tym że raczej niemiłych sytuacji nie miałam zbyt dużo.
Z kolei kiedyś jeździłam dużo z moim dziadkiem, znaczy, on jeździł w związku z pracą i jak miałam czas, to zabierałam się z nim, zwłaszcza, jak mieliśmy nocować u jakiejś daleko mieszkającej rodziny i wtedy często zabierałam się z nim. Dziadek ogólnie jest złoty człowiek i do rany przyłóż, ale jedyną osobą, do której ma cierpliwość, jestem ja, a tak to niecierpliwość w stopniu hard, więc wszystkie zbyt długie oczekiwania, czy jakiekolwiek niedogodności, nawet drobne, były przez niego sygnalizowane obsłudze. Pamiętam, że mi zawsze było trochę głupio, mimo że w sumie miał racje i robił to bardzo grzecznie.