Wspomnienia z podróży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Wspomnienia z podróży

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Wspomnienia z podróży

Zachęcamy Was do dzielenia się z nami Waszymi wspomnieniami z wakacyjnych wycieczek, wyjazdów, podróży.
Post zawierający Wasze wspomnienia powinien w tytule zawierać miejsce, które odwiedziłyście.

Forma jest dowolna - możecie opisywać zarówno magiczne miejsca, kraje, Wasze przygody i napotkanych ludzi. Jeżeli uważacie, że są jakieś praktyczne porady, które mogłyby zainteresować inne osoby udające się w to miejsce będzie miło jak również je opiszecie.

Zachęcamy do opisywania Waszych podróżniczych przygód!

Redakcja Netkobiety.pl

To co, inni robią, myślą, czują i piszą, jest bezcennym przewodnikiem w zrozumieniu tego kim jesteśmy i dokąd zmierzamy...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wspomnienia z podróży

Oj ja wiele podróżowałam ale nie dałabym rady opisać wszystkiego naraz;) Dlatego opiszę teraz tylko jedną z moich podróży a resztę... stopniowo :]

Zbliżał się początek maja, a dokładniej nasza rocznica. 2 lata odkąd ja i R jesteśmy razem. No więc postanowiliśmy gdzieś wyjechać. Na długi weekend - 4 dni. Czasu nie było za wiele no ale cóż... czasem wystarczy niewiele a wspomnienia są na zawsze, prawda? Nie mieliśmy jednak jakichś kolosalnych funduszy, dlatego szukaliśmy czegoś szczególnego choć taniego (w miarę). No i... wypadło na Majorkę (nie było to w sezonie więc ceny były w porządku) PALMA DE MALLORCA- nigdy nie zapomnę tego miejsca, szczególnie dlatego, że właśnie tam R mi się oświadczył! I chociaż do ślubu daleko- zawsze kiedy pomyślę o tej chwili... sami wiecie wink

Palma de Mallorca to stolica i największe miasto Balearów oraz wyspy Majorka. Miasto jest jednym z największych ośrodków turystycznych świata, a jego lotnisko jednym z najruchliwszych w Europie. To zabytkowe miasto ma liczne walory turystyczne, w tym katedrę (budowaną w latach 1230 i 1600). Inna zabytkowa budowla Palau de l'Almudaina (Pałac de l'Almudaina) jest mieszanką stylów aragońskich i arabskich. Palma de Mallorca jest również znana z życia nocnego i olbrzymiej ilości klubów, barów, restauracji i dyskotek.

http://www.wordtravels.com/images/map/Spain/Palma_de_Mallorca_map.jpg
http://www.sogonow.com/archives/12%20Harbor%20at%20Palma%20de%20Mallorca.jpg
http://www.palmademallorcahotelreservation.com/wp-content/gallery/palma/palma-de-mallorca-city-presentation.jpg
http://photos.igougo.com/images/p390152-Palma_De_Mallorca-Illetas_Beach.jpg

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

3

Odp: Wspomnienia z podróży

Jednym z miejsc, które urzekło mnie swoją urodą, to błękitna laguna na jednej z greckich wysp... Nie wierzyłam, że takie miejsca istnieją w Europie, tak rajskie i tak piękne. 

Dotychczas myślałam, że takie plaże spotkać można na Malediwach czy Dominikanie.

Laguna Balos na Krecie... podobało mi się to, że plaża nie jest usiana palmami w przeciwieństwie do Vai - przereklamowanej plaży na której kręcono sławetną reklamę batonika Bounty. Balos to różowo-biały piasek i nienaturalnie błękitna i ciepła woda. Plaża otoczona surowymi górami porośniętymi kolczastymi roślinami.

Nie wierzyłam patrząc na zdjęcia w folderach Itaki, że tam tak jest. Przekonałam się, że jest jeszcze piękniej...

Reklama

4

Odp: Wspomnienia z podróży

wiele miejsc mnie już zachwyciło, w zeszłym roku urzekła mnie Toskania - słoneczniki, gaje oliwne , winnice, aleje cyprysów , cudownie stare domy- znalazłam tam wszystko to oczym czytałam w książkach "Pod słońcem Toskanii" , "Bella Toskania" -
w tym roku namówiłam rodzinkę ( Mąż i 3 dzieci)  na wyprawę do Hiszpanii - ale nie do tej pt/Costa Brava czy podobny "małpi gaj:)" - pojechaliśmy do Andaluzji - nad wybrzeże oceanu- oraz okolice Sierra Nevada-  kochani ! cudownie mało ludzi , Flamenco, widoki zapierające dech w piersiach. Były też zabytki - Granada- Alhambra, i inne- mnie jednak to tak nie ekscytuje jak mozliwość obcowania z przyrodą , miejscową ludnością - odwiedzania nie odwiedzanych przez turystów barów- zaglądania w zakamarki.
Byłam w cudownym mauretańskim miasteczku - Vejer de la Frontiera- białe zaułki , okratowane okienka, fiesta i siesta...na pewno tam wrócę .
Polecam Wam wyprawy bez udziału biur podróży- nie ma to jak niezależność i unikanie masowej turystyki, ogromnych resortów- jeździmy co roku gdzie indziej , z dziećmi ( 12 , 8  lat) - jeśli lecimy samolotem  na miejscu wynajmujemy samochód- w tym roku wszystko załatwiliśmy przez internet - poszło jak po sznurku- cudowne wakacje w Andaluzji i wizyta na Giblartarze- nie da się tego opisać w kilku słowach .
pozdr

5

Odp: Wspomnienia z podróży

Ja chciałabym się podzielić wspomnieniami z mojej jedynej jak dotąd wizyty za granicą. Podczas tegorocznego Woodstocku poszliśmy na piechotę do Niemiec. Miejscowość chyba teoretycznie ta sama (Kustrin, o ile dobrze pamiętam), ale jakby zupełnie inny świat.  Najpierw szliśmy przy drodze z przejścia, a potem skręciliśmy w długą, BARDZO długą ulicę o wdzięcznej nazwie Karl Marks Strasse. Widoki niesamowite, wręcz magiczne. W końcu doszliśmy do miasteczka. Teraz nie przypominam sobie, żeby były tam jakiekolwiek bloki (w Kostrzyniu były na pewno). Pamiętam małe, śliczne domki, zupełnie jak na wsi (albo raczej na działce). Był tam uroczy cmentarzyk. Centrum było znacznie mniej czarujące, wszystko było szare. Dopiero wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że miasteczko jest jakby wymarłe, jak po wybuchu bomby wodorowej - pierwszy człowiek, jakiego zobaczyliśmy tego dnia, na nasz widok szybko wsiadł do samochodu. Sklep znaleźliśmy jeden, zamknięty i prowadzący tylko wurst und flesche. Pierwszy kontakt z autochtonami próbowaliśmy nawiązać na zarośniętej stacji kolejowej. Niestety, autochtoni nie znali polskiego, ani nawet angielskiego. W końcu matce udało się dogadać po niemiecku i okazało się, że ZDECYDOWANIE nie stać nas na powrót do Polski. Wróciliśmy z buta, co zaowocowało poparzeniami słonecznymi i zmęczeniem, które uniemożliwiły pogowanie. A tego dnia grały Zielone Żabki!

Reklama

6

Odp: Wspomnienia z podróży

Przeniesiony post

London69 napisał/a:

Pamiętam tą męczącą, wręcz okropną podróż do Grecji zeszłych wakacji. Jechałam autokarem ze znajomymi. W sumie 36 godzin: 20 godzin do Czech, tam nocleg (kierowca) i następne 16 godzin do małej, zacisznej miejscowości Korinos w Grecji. Ale warto było tyle jechać ! Tyle zwiedziłam, narobiłam zdjęć, przezyłam niezapomniane chwile smile Zdjęcia zdjęciami, ale najbardziej liczą się same wspomnienia. Tego mi nikt nie zabierze smile Wspaniały rejs statkiem Elizabeth II na przecudną wyspę Skiathos z mięciutkim piaskiem niczym srebrny pyłek. Wycieczka na Meteora, do Aten. Wspaniali ludzie, turyści. Oczywiście spotkało się paru niemiłych turist (polaków wink ) ale nawet oni nie byli w stanie popsuć mi tej wycieczki. Ta nieskazitelna woda, widoki, no po prostu cud, miód i delicje ! Co do hotelu nie będę się wypowiadała big_smile Do jedzenia i obsługi hotelowej też. Dodam tylko ze hotel prowadził polak. Bardzo niemiły. W hotelu był basen. Bez wody big_smile Ale za to hotel przy plaży smile Nocne spacery, imprezy ah... Aż chce się tam wrócić ! I wrócę wink Jeszcze kiedyś napewno tam pojadę smile Polecam gorąco wink

Być jak płynąca rzeka...

7

Odp: Wspomnienia z podróży

Post przeniesiony

Anka26 napisał/a:

Do Pragi przyjechałam na zaproszenie kumpla, który miał tu przyjechać na weekend i został na da lata. Przez ten czas poznał to miasto jak własną kieszeń. Najbardziej upodobał sobie proletariacki jak mawiają prażanie Żiżkov. W tutejszych knajpkach przesiadują stali bywalcy. Część z nich przynalezy do specyficznej praskiej subkultury, mieszaniny punka i rasta. Ci fajni i bardo sympatyczni ludzie wszędzie chodzą ze swoimi psami. Nawet do knajpek - ale nikomu tu to nie przeszkadza. Z trunków które piłam najbardziej smakowało mi ciemne piwko  kelt. Zaś Olek i jego koledzu woleli gambrinusa uluboną markę Czechów. Praga zachwyca, starymi uliczkami, klimatem. Polecam gorąco.

Być jak płynąca rzeka...

8

Odp: Wspomnienia z podróży

Do tych wspomnień z podróży przyłączę się i ja...
Opowiem o dwóch podróżach.

Był początek maja 2007 może koniec kwietnia  kiedy wzięłam udział w etapie szkolnym konkursu wiedzy o Unii Europejskiej. Wzięłam w nim udział trochę ze względu na zainteresowania, ale głównie dlatego że bardzo podobał mi się kolega z klasy który też chciał wziąć udział w tym konkursie.
I tak tydzień po zgłoszeniu, przystąpiłam do testu. Uczyłam się nie wiele i byłam nastawiona na zabawę, na nic więcej, nasz nauczyciel (mój ulubiony w całym LO) powiedział ze następnego dnia poda wyniki. Poszłyśmy z koleżanka do niego na przerwie. Moja praca nie była jeszcze sprawdzona... a koleżanki tak. Ona wyszła całkiem nieźle, kolega który mi się podobał dość słabo. Ale to nie ważne. Nauczyciel sprawdził moją pracę, uśmiechnął się i mówi "moje gratulację 47 pkt. Pierwsze miejsce..." Jak to usłyszałam to aż zbladłam, weszłyśmy z koleżanką na godzinę wychowawczą, wszyscy pytali sie jak konkurs, a my odpowiedziałyśmy, wszyscy byli w szoku.
Po jakimś czasie nauczyciel podszedł do mnie i powiedział ze 3 pierwsze osoby biorą udział w drugim etapie w Hotelu Grand w Łodzi (jestem z Łodzi ale być w tym hotelu to i tak frajda tongue ).
Niestety okazało sie że na drugi etap zgłosiłam sie tylko ja nikt więcej z drużyny nie przyszedł, o mały włos nie wzięła bym udziału bo zasady były drużynowe, ale pozwolili mi przystąpić do testu, bo twierdzili że zawsze mogę zdobyć indywidualne miejsce.
Niestety test poszedł mi słabo. Dostałam standardowe nagrody i wyszłam.
Ale po jakimś tygodniu zadzwonili do Taty z biura poselskiego, konkurs Organizował J. Wojciechowski poseł na europarlament.
No i tata dzwoni do mnie i pyta, "chcesz jechać do Brukseli" a ja w szoku byłam z koleżanka na mieście i nie widziałam o co chodzi... wtedy okazało sie ze mój wynik z pierwszego etapu indywidualnego jest 9 w województwie, po odhaczeniu wyników z drugiego etapu i rożnych takich, i zgodnie z regulaminem zakwalifikowałam się do nagrody głównej... zwiedzanie parlamentu w Brukseli.
Nie wiedziałam co powiedzieć płakałam, wtedy wybąknęłam że tak. Wiec pierwszy krok zdjęcie do dowodu którego jeszcze nie miałam, przecież miałam raptem 16,5 lat. Dowód wyrobiono mi w tydzień. Dostałam swój pierwszy dowód na dwie godziny przed wyjazdem.
Rodzice byli tak samo podekscytowani jak ja...
Zawieźli mnie do rawy mazowieckiej gdzie był odjazd.
Już tam poznałam jedną z dziewczyn z którą bardzo sie zżyłam.
Dostałam pieniądze bagaże do ręki i wyjechałam, łącznie z podróżą 5 dni.
Jechaliśmy prawie 24 godziny... podróż była cudowna. Ale miejsce w którym sie znalazłam było jak bajka..
Pierwszego dnia po wejściu do hotelu i odświeżeniu, było zwiedzanie, dostałam pokój z super dziewczynami, i poznałam fajnych chłopków z którymi wszędzie razem łaziliśmy smile
Z tą koleżanka co tak sie zżyłam połączyły nas nawet ciężkie dni, w drodze do Brukseli nam się przytrafiły tongue
Pierwszy dzień zwiedzanie i obiad, już wtedy było na prawde fajnie, i nie ważne że zepsuła mi sie karta pamięci w aparacie i mogłam zrobić tylko 16 zdjęć tongue
Następny dzień, zwiedzaliśmy Brugię i Ostendę... piękne miejsca, Brugia wyglądała jak baśniowe maseczko, a obiad w browarze był przecudowny smile sam browar był bardzo piękny.
Po powrocie mailiśmy czas wolny, wtedy bardzo zżyliśmy się wszyscy w sklepach monopolowych tongue
Wtedy było naprawdę śmiesznie smile
No i spodobał mi się pewien chłopak, ale niestety po powrocie do Polski  nasze nadzieje co do nas szybko sie skończyły tongue
Ostatniego dnia, czyli w dniu wyjazdu byliśmy w parlamencie... To co widziałam zupełnie zmieniło moje życie,  czułam sie taka dowartościowana, szczęśliwa i mądra.
Do tej pory gdy wspominam to miejsce to lecą mi łzy, miejsce ludzie i atmosfera niezapomniane do końca życia. Sama zapracowałam na swój sukces i jestem z tego dumna, ale jestem też wdzięczna posłowi i rodzicom i pani Magdzie, gdyby nie Oni to nie było by mnie tam.

A kolejne miejsce o którym chce opowiedzieć to Półwysep Helski.
Od 3 roku życia jeździłam do Jastarni nad morze, jeśli w tym roku tam pojadę to będę tam 15 raz, bo 2 razy byłam gdzie indziej i raz w ogóle smile
Zakochałam sie w tym miejscu, niby nic takiego, niby dziura...
Ale ja po prostu czuje magię tego miejsca... Dzikie plaże, trochę klimatu kurortu, zatoka, morze, piękne widoki. Wspomnienia i plaża i morze... To jest moje miejsce na ziemi. Mimo ze byłam w innych miejscach nad morzem to tamto miejsce jest wyjątkowe smile
Znam tam każdą uliczkę, każde miejsce mi się z czymś kojarzy. Az trudno to ująć słowami. Plus okolice takie jak Hel, Jurata, Pucki niezapomniane Władysławowo smile

To by było na tyle. Fajnie że mogłam się z wami podzielić moim wspomnieniem smile

"Uśmiechnięci, wpół objęci spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody." W. Szymborska

9 Ostatnio edytowany przez Zamyślona39 (2011-02-23 10:36:05)

Odp: Wspomnienia z podróży

Impresja,piekna wycieczka,a jak romantyczna;)
Majorka,zapewne uroczy zakątek świata.

10

Odp: Wspomnienia z podróży

A ja z mężem zawsze podróżujemy na własną rękę. Raz tylko skorzystaliśmy z oferty biura turystycznego, gdy lecieliśmy na Cypr. Wszystkie inne podróże były bez planu, poza okresleniem kraju docelowego. Podróżujemy samochodem, czasem z przyczepą campingową. Jedziemy bocznymi drogami, unikamy autostrad. Zatrzymujemy się na noc w przydroznych hotelikach, na campingach, szukamy knajpek z lokalną kuchnią, pijemy miejscowe wino. W sumie rajcuje nas nie cel tylko droga, wszystko to co jest na chwilę, mijani ludzie, miasteczka i wsie, gdzie nie ma turystów, nieskażona przyroda. Nie lubimy kurortów, bo wszystkie są takie same i będąc tam nie wiesz naprawdę gdzie jesteś.  Co zapamiętałam? Puste plaże Cypru poza ośrodkami turystycznymi, na których bylismy zupełnie sami i góry Trodos, też na Cyprze, gdzie upał, nieruchome powietrze i cisza tak przenikliwa, że uszy bolą. Wybrzeże Portugalii w Peniche, gdzie nad urwiskiem, za którym jest już Atlantyk stoją wielkie kamienne krzyże, przodem zwrócone w stronę oceanu i twarze portugalczyków z knajpki nad urwiskiem, twarze konkwistadorów. Sardynki z rusztu w podłej knajpce. Środkową Hiszpanię, pustą i jałową, drogę z Saragossy w głąb kraju, po której gnane wiatrem turlają się suche krzewy. Tańczące fontanny w Barcelonie. Stare miasto w Kadyksie.  Trujillo, gdzie z powodu upału wszystko działo się nocą. Maleńkie hoteliki w środkowej Francji z Madame, którą trzeba przywołać dzwonkiem stojącym na blacie. Przepiękne krajobrazy Masywu Centralnego. Wypieszczoną Austrię, wystrzyżone ręcznymi kosiarkami górskie hale, ukwiecone domki, słupy telegraficzne i przystanki. Kolej linową w Chamonix, która jazdę zaczyna w gęstej mgle i nagle wywozi nas do nieba, oślepiającego słońca i widoków zapierających dech. Campingi we francuskich Alpach, gdzie nie ma recepcji, za to są łazienki z gorąca wodą, a opłaty kasuje urzędnik z magistratu, który przychodzi dopiero rano. Camping w Porto Palo di Capo Passero na Sycylii, gdzie na lato zjeżdżają mieszkańcy Katanii, wynajmujący swe domy turystom, ze swoimi psami i kotami, kwiatkami w doniczkach i babciami ubranymi na czarno w wózkach inwalidzkich. Rozwrzeszczani,  nawołujący się głośno, ucztujący długo w noc. Wybrzeże Chorwacji, gdzie góry wchodzą do morza. Dubrownik zaraz po wojnie, z czerwonymi dachami potrzaskanymi pociskami. Opuszczone, ostrzelane nadmorskie hotele. Istambuł w czasie Ramadanu, tłum prze meczetami i bazar. Pikantne jedzenie na tureckiej prowincji i jogurt krojony nożem. Kapadocję z jej niesamowitymi domami w skałach. Deptak w słowackich Koszycach i całym zespołem kolorowych i tańczących w rytm muzyki fontann. Szerokie drogi Ukrainy. I nadmorski camping w Holandii, na którym czuliśmy się jak włóczędzy w swoich namiotach wśród czyściutkich domków campingowych otoczonych białymi płotkami, które przez pól dnia szorują szczotkami usmiechniete holenderki. Acha, jeszcze ciepłe baseny w Hajduszoboszlo na Węgrzech, gdzie jesz obiad i pijesz piwo, prawie nie wychodząc z wody. I jeszcze dziesiatki takich migawek z podrózy,które nie wiadomo czemu zostają w pamięci zamiast muzeów, obrazów i budowli.

11 Ostatnio edytowany przez amore (2011-04-06 22:23:05)

Odp: Wspomnienia z podróży

To i Ja się przyłącze do wspomnień.
Z racji tego ,że mieszkam we Włoszech i tam pracuje nie moge jechac do Polski kiedy chce. Dlamnie jednak zawsze było ważne aby w dniu Wszystkich Świętych byc na grobach bliskich i zapalic znicz, pomodlic sie . Jednak pracując z dala od domu nie mam tej możliwości. Trzy lata temu postanowiliśmy razem ze znajomymi wybrac sie na Monte Cassino,aby choc tam móc zapalic znicz w tym szczególnym dniu. To miejsce jest szczególne i naprawde urzekające . Cmentarze są podzielone ,jest polski, niemiecki , francuzki i hiszpański. Wszystko to jest położone na pięknym wzgórzu. Po przyjeździe na Monte Cassino udaliśmy się na cmentarz , i nagle zobaczyliśmy idącego w naszą stronę kardynała Stanisława Dziwisza.Podeszłąm do niego i zapytałam czy można zrobic sobie zdięcie z nim i on sie zgodził. Biło od niego niesamowite ciepło , którego nie da się opisac.To było coś nie samowitego. Podczas mszy , którą koncelebrował kardynał Dziwisz zostały złożone wieńce na grobie generała Andersa. Wieńce w imieniu naszych rodaków składała pani konsul Hanna Suchocka.Dla mnie osobiście to było coś niesamowitego ,rzadko zdarza się widziec tyle osób sławnych w jednym miejscu. To miejsce jest samo w sobie piękne bez względu na historie. Przechadzając się wokół grobów moja koleżanka odnalazła imię i nazwisko swojego pradziadka , który był poszukiwany przez Czerwony Krzyż . Tyle lat go szukano , myśleli ,że po wojnie wyjechał do Ameryki, a on poległ u boku generała Andersa. Wchodząc na to piękne wzgórze pierwsze co można zobaczyc to olbrzymi biały orzeł , godło naszego Kraju, a na usta cisna się słowa piosenki,,Czerwone maki na Monte Cassino,,.To nie była podróż ale wycieczka , która zostawiła w nas piękne wspomnienia . Jeżeli będziecie we Włoszech a macie okazje właśnie tam pojechac nie rezygnujcie z tego na prawde warto. Tam jest kawałek nas wszystkich , kawałek naszej histori. Taka mała Polska w tym pięknym kraju jakim są Włochy.Polecam.

12

Odp: Wspomnienia z podróży

Majorka! Muszę przyznać że byłam tam na wakacjach 2010 i była to moja prawdziwa podróż marzeń. Było cudownie-polecam

Laura 04.01.2017 godz 19:15

13

Odp: Wspomnienia z podróży
marena7 napisał/a:

A ja z mężem zawsze podróżujemy na własną rękę. Raz tylko skorzystaliśmy z oferty biura turystycznego, gdy lecieliśmy na Cypr. Wszystkie inne podróże były bez planu, poza okresleniem kraju docelowego. Podróżujemy samochodem, czasem z przyczepą campingową. Jedziemy bocznymi drogami, unikamy autostrad. Zatrzymujemy się na noc w przydroznych hotelikach, na campingach, szukamy knajpek z lokalną kuchnią, pijemy miejscowe wino. W sumie rajcuje nas nie cel tylko droga, wszystko to co jest na chwilę, mijani ludzie, miasteczka i wsie, gdzie nie ma turystów, nieskażona przyroda. Nie lubimy kurortów, bo wszystkie są takie same i będąc tam nie wiesz naprawdę gdzie jesteś.  Co zapamiętałam? Puste plaże Cypru poza ośrodkami turystycznymi, na których bylismy zupełnie sami i góry Trodos, też na Cyprze, gdzie upał, nieruchome powietrze i cisza tak przenikliwa, że uszy bolą. Wybrzeże Portugalii w Peniche, gdzie nad urwiskiem, za którym jest już Atlantyk stoją wielkie kamienne krzyże, przodem zwrócone w stronę oceanu i twarze portugalczyków z knajpki nad urwiskiem, twarze konkwistadorów. Sardynki z rusztu w podłej knajpce. Środkową Hiszpanię, pustą i jałową, drogę z Saragossy w głąb kraju, po której gnane wiatrem turlają się suche krzewy. Tańczące fontanny w Barcelonie. Stare miasto w Kadyksie.  Trujillo, gdzie z powodu upału wszystko działo się nocą. Maleńkie hoteliki w środkowej Francji z Madame, którą trzeba przywołać dzwonkiem stojącym na blacie. Przepiękne krajobrazy Masywu Centralnego. Wypieszczoną Austrię, wystrzyżone ręcznymi kosiarkami górskie hale, ukwiecone domki, słupy telegraficzne i przystanki. Kolej linową w Chamonix, która jazdę zaczyna w gęstej mgle i nagle wywozi nas do nieba, oślepiającego słońca i widoków zapierających dech. Campingi we francuskich Alpach, gdzie nie ma recepcji, za to są łazienki z gorąca wodą, a opłaty kasuje urzędnik z magistratu, który przychodzi dopiero rano. Camping w Porto Palo di Capo Passero na Sycylii, gdzie na lato zjeżdżają mieszkańcy Katanii, wynajmujący swe domy turystom, ze swoimi psami i kotami, kwiatkami w doniczkach i babciami ubranymi na czarno w wózkach inwalidzkich. Rozwrzeszczani,  nawołujący się głośno, ucztujący długo w noc. Wybrzeże Chorwacji, gdzie góry wchodzą do morza. Dubrownik zaraz po wojnie, z czerwonymi dachami potrzaskanymi pociskami. Opuszczone, ostrzelane nadmorskie hotele. Istambuł w czasie Ramadanu, tłum prze meczetami i bazar. Pikantne jedzenie na tureckiej prowincji i jogurt krojony nożem. Kapadocję z jej niesamowitymi domami w skałach. Deptak w słowackich Koszycach i całym zespołem kolorowych i tańczących w rytm muzyki fontann. Szerokie drogi Ukrainy. I nadmorski camping w Holandii, na którym czuliśmy się jak włóczędzy w swoich namiotach wśród czyściutkich domków campingowych otoczonych białymi płotkami, które przez pól dnia szorują szczotkami usmiechniete holenderki. Acha, jeszcze ciepłe baseny w Hajduszoboszlo na Węgrzech, gdzie jesz obiad i pijesz piwo, prawie nie wychodząc z wody. I jeszcze dziesiatki takich migawek z podrózy,które nie wiadomo czemu zostają w pamięci zamiast muzeów, obrazów i budowli.

Cudownie, cudownie, cudownie!!! Marzę o tym, by tak podróżować od zawsze. Zamierzam zacząć stopniowo w tym roku. Właśnie nie z biurem podróży, ale samemu, bocznymi drogami itd. Trochę się boję, czy sobie poradzimy, ale co tam, przecież nikt nas nie zje:)

Wiki ur.4.10.2003
Maja ur. 6.04.2007
Patryk termin 17.05.2012

14

Odp: Wspomnienia z podróży

Ja zachecam wszystkich do odwiedzenia Slowackich Tatr, szczegolnie Tatranska Lomnica, Strbskie pleso, jak ktos lubi chodzic po wysokich gorach to jest to znakomite miejsce na wycieczke, bylem tam w weekend, da sie odetchnac od rzeczywistosci.

Jeśli chce się być szczęśli­wym, nie wol­no gme­rać w pamięci.  GG: 46392

15

Odp: Wspomnienia z podróży

KRYM

Polecam gorąco, ale nie w sierpniu, bo wtedy panują tam straszne upały! Maj, czerwiec, wrzesień wydają się najlepsze.
Opcja dla tych którzy lubią i pozwiedzać i poleniuchować smile Jest wiele wycieczek fakultatywnych, a w każdym mieście nad brzegiem morza coś ciekawego do zobaczenia. Np. w Jałcie piękny zameczek na skarpie, a w Nowym Świecie park krajobrazowy który zapiera dech, a można się również kąpać w krystalicznie czystej wodzie.
Dla lubiących opalanie....plaże nie są powalające, większość jest kamienista bądź żwirowa, więc opcja leżaka jest najlepsza. Ja wciągałam swój do połowy w wodę, tak by w te upały ochłodzić się mocząc nogi, chociaż i zdarzyły się większe prysznice wink
Ludzie wbrew pozorom są mili i pomocni. Spędziłam tam 2tyg. i wyjazd uważam za bardzo udany smile

16

Odp: Wspomnienia z podróży

To i ja przyłączę się do wspomnień. Jak tylko mam fundusze i czas, to mogę podróżować. Uwielbiam to. Żadne dobra materialne nie są warte tyle, co wspomnienia z wyjazdów. I dokładnie tak, jak Marena napisała- w pamięci zostają właśnie te migawki.

Opiszę mój pobyt we Włoszech.
Rok temu w czasie sesji zimowej zadzwoniła do mnie koleżanka z czasów liceum podekscytowana, że znalazła tani lot do Mediolanu,dokładniej Bergamo oddalone ok. 50 km od Mediolanu. Okazało się, że wylot był dokładnie za dwa tygodnie od jej telefonu i musiałam się zdecydować szybko. Co prawda miałam w planie wyjazd na narty, ale pomyślałam- "Czemu nie?". Miał to być wyjazd tylko z bagażem podręcznym, tzw. tanie podróżowanie.
Leciałyśmy tylko na 3 dni- w piątek wieczór wylot z Wrocławia, a powrót w poniedziałek rano.
Przez te dwa tygodnie o niczym inny nie myślałam, tylko o wylocie, co zobaczyć, jakie miasta zwiedzić, hotel zarezerwować? Przez co zawaliłam ostatni egzamin, który był w dniu wylotu tongue.
Stanęło na tym, że zarezerwowałam hotel w Bergamo w zabytkowym budynku z XV wieku, zamówiłyśmy odbiór z lotniska.

W końcu nadszedł moment, kiedy nasz samolot odbił się od ziemi. Doleciałyśmy przed czasem. Po pól godzinie pojawił się chłopak, który miał nas zawieźć do hotelu- był to wysoki barczysty murzyn (przystojny), ale niestety nie mogłyśmy się z nim dogadać, ponieważ rozmawiał tylko po włosku lub francusku.
Hotel był wspaniały, cudny, ludzie bardzo mili i pomocni. Na dodatek naprawdę zabytkowy. Az nam żal było opuszczać to miejsce, lecz na drugi dzień zaplanowałyśmy sobie Jezioro Como.
Trochę pochodziłyśmy po samym Bergamo (na pewno tam wrócę, bo to piękne miasteczko), po czym pojechałyśmy na dworzec kolejowy- Ospedale Stazione (po polsku spedalona stacja tongue). To był 5 luty, a pogoda była wiosenna. U nas był mróz, a tam 19 stopni.
Wsiadłyśmy w pociąg do Varenny- tam to już na pewno muszę wrócić. Piękne miasteczko, jezioro Como plus zatoczki, a wokół alpejskie szczyty. Niestety musiałyśmy opuścić to urokliwe miejsce, ponieważ prom przypłynął, a my miałyśmy w planie Cadenabbię.

Podróż promem mogłaby trwać bez końca, widoki zapierały dech w piersiach. Pomijam fakt temperatury, jednak lutowe słońce nie grzało. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. W tym jednak przypadku dobre się skończyło, a lepsze nadeszło.
Cadenabbia to miejscowość, która w sezonie tętni życiem. Widać, że cieszy się powodzeniem zamożniejszych turystów.
Wybrałyśmy na noc Grand Hotel Britannia Excelsior (nie sugerujcie się nazwą, kwota którą zapłaciłyśmy za noc była dość przyzwoita dla trzech studentek). Jednakże różnił się on od poprzedniego noclegu. Osobiście wolałam klimat L'Angolo del Poeta, gdyż przepych i złoto tego hotelu aż oślepiała.
Po zakwaterowaniu przypomniałyśmy sobie, że mamy żołądki i wybrałyśmy się na obchód miejscowości. Po zjedzeniu lasagni u starszego Włocha, który prosił nas, żebyśmy zostały, bo on potrzebuje kelnerek w restauracji, zrobiłyśmy sobie spacer po promenadzie w czasie zachodu słońca. Oczywiście widoki były przepiękne. Nie chciało nam się wracać do złotego hotelu, więc poszłyśmy po wino, usiadłyśmy na ławeczce przy jeziorze i tak napawałyśmy się włoskim klimatem. To był jeden z najlepszych wieczorów mojego życia.

Rano po "wykwintnym" śniadaniu udałyśmy się w dalszą podróż. Najpierw autobusem do miejscowości Como (nic specjalnego), ale trasa do miasteczka wiodła przez piękne wybrzeże jeziora. Z miejscowości Como pojechałyśmy do Mediolanu. Mediolan nas rozczarował. Nie podobało mi się to miasto, dużo ludzi, tłumy praktycznie wszędzie. Jedyne, co w tym mieście było dobre to pizza w Cafe Verdi niedaleko La Scali.
Z Mediolanu wróciłyśmy szybko do Bergamo, aby uzupełnić zapasy i pojechać na noc do niezwykłego hotelu, jakim jest lotnisko Orio al Serio. Przyznam, że nie spałyśmy wcale, ponieważ zapoznałyśmy się z kolegami z Litwy oraz Portugalii.

Jeszcze muszę poruszyć jedną kwestię. Otóż w Cadenabbii po winku nad jeziorem zachciało nam się więcej winka, ale sklep już był nieczynny, więc pozostał na jedynie bar w hotelu. Okazało się, że nie byłyśmy jedynymi gośćmi w hotelu, gdyż w bar był pełny starszych ludzi. Po ich rozmowie domyślałyśmy się, że to Brytyjczycy. Jako, że młodych osób było tam, jak na lekarstwo, stałyśmy się obiektem zainteresowania. Rozmawiałyśmy z nimi. Gdy już szłyśmy do pokoju, zatrzymał nas jeden z panów i zaczął z nami rozmawiać o Polsce. Że cieszy się, że po młodzi Polacy mogą poruszać się swobodnie po świecie, bo przecież przez tyle lat byliśmy sterowani przez rosyjskich przyjaciół. Ogólnie rozmawiał z nami o historii naszego kraju, znał ją lepiej niż niektórzy Polacy. Wręcz miał zaszczyt z nami rozmawiać. Dał nam adres do grobów polskich żołnierzy z czasów II wojny światowej w Newark. To był dowód, że nie wszyscy odbierają nas jako złodziei i cwaniaków.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

17

Odp: Wspomnienia z podróży

A moje wspomnienia z Krymu są dużo mniej entuzjastyczne niż angelli.
Byłam tam dwa tygodnie - zjechałam prawie całe wybrzeże, starałam się być w każdym polecanym przez przewodniki miejscu i NIC mnie z nóg nie zwaliło.

W skrócie:

Podróżowałam motocyklem, więc sama frajda z jazdy, to już większość sukcesu w tym przypadku. Ale gdybym jechała samochodem, to chyba bym się zapłakała, z tak źle obranego kierunku zwiedzania.

Zwiedzanie - zabytki i ciekawe miejsca nie powalają, a w dodatku jest tam często brudno. Wejściówki dość drogie.
Noclegi - ceny za wysokie, jak na warunki. W głowach się im poprzewracało.
Plaże -do dupy - wąsko, tłoczno i syf dookoła. Plaże najczęściej kamieniste. Owszem woda raczej czysta i ciepła, ale całe otoczenie do kitu.

Dodatkowo masakra z kiblami (bród i smród) oraz brak możliwości pogadania po angielsku, zero też właściwie opisów w tym języku w miejscach turystycznych.
Brak cenników - płacisz tyle, na ile Twój wygląd wróży twą zamożność. Jak nie gadasz dobrze po rosyjsku, zginąłeś.

Przykre to, bo może i miejsce ma potencjał, ale zginie pod górą śmieci, bo nic się tam nie robi oprócz brania kasy (wcale nie małej, bo wejściówki dość zachodnioeuropejskie kwotowo).
Owszem jest kilka fajnych miejsc (np. Teodozja, Foros, przylądek Fiolent), ale co z tego, gdy całość to raczej przygnębiająca historia.

Zdecydowanie polecam dorzucić trochę do budżetu wyjazdowego i pojechać np. w Alpy do Austrii, Francji, Włoch. Tam to dopiero są widoczki wink

15.08 - Olek

18

Odp: Wspomnienia z podróży

Przyłącze się to wspomnień i ja. Baaardzo miło wspominam wakacje na Majorce. To była jedna z miejscowości na wschodnim wybrzeżu. Wygrzewanie się na leżakach w hotelu było ok, ale to co wspominam najmilej to wycieczka w tamtejsze góry aż do Sanktuarium w Lluc. Wspaniale widoki, polecam.

19

Odp: Wspomnienia z podróży

Ja najmilej wspominam tydzień w Paryżu spędzony z paczką dobrych znajomych big_smile Był to mój pierwszy wyjazd do innego kraju. Mam bardzo dobrych znajomych, więc wspólne spędzanie czasu 24 h była super sprawą, nie nudziliśmy się ani chwili smile W tym roku raczej nie uda się nam wspólnie wyjechać, ale myślimy o jakimś wypadzie w góry w zimę. No ale to jeszcze mnóstwo czasu smile

20 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-06 12:43:46)

Odp: Wspomnienia z podróży
kontrastowa2 napisał/a:

Ja najmilej wspominam tydzień w Paryżu spędzony z paczką dobrych znajomych big_smile Był to mój pierwszy wyjazd do innego kraju. Mam bardzo dobrych znajomych, więc wspólne spędzanie czasu 24 h była super sprawą, nie nudziliśmy się ani chwili smile W tym roku raczej nie uda się nam wspólnie wyjechać, ale myślimy o jakimś wypadzie w góry w zimę. No ale to jeszcze mnóstwo czasu smile

Ja wspominam swój wyjazd poślubny do Grecji było super, mili ludzie, świetna atmosfera,dobry klimat, piękne krajobrazy po prostu miód smile

"Świat ludzi ma dwa skrzydła - jedno to kobiety, a drugie mężczyźni. Ptak nie może latać dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło pozostanie słabe, lot jest niemożliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się równy świat u mężczyzn w dochodzeniu do cnót i doskonałości, nie można osiągnąć pomyślności i dobrobytu tak, jak należy."

21

Odp: Wspomnienia z podróży
kontrastowa2 napisał/a:

Ja najmilej wspominam tydzień w Paryżu spędzony z paczką dobrych znajomych big_smile Był to mój pierwszy wyjazd do innego kraju. Mam bardzo dobrych znajomych, więc wspólne spędzanie czasu 24 h była super sprawą, nie nudziliśmy się ani chwili smile W tym roku raczej nie uda się nam wspólnie wyjechać, ale myślimy o jakimś wypadzie w góry w zimę. No ale to jeszcze mnóstwo czasu smile

Ja też najmilej wspominam wypad do Paryża, nie wiem czy dlatego, że Paryż taki piękny, czy dlatego, że rozpoczęłam tam swój związek big_smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

22 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-09-13 19:53:35)

Odp: Wspomnienia z podróży

W wakacje byłam w zach-pd Szwecji.
http://img689.imageshack.us/img689/696/msy7.jpg
http://img189.imageshack.us/img189/4549/gh3y.jpg
http://img594.imageshack.us/img594/6936/hbgo.jpg

gg 48623644

23

Odp: Wspomnienia z podróży

Najlepiej wspominam wyjazd z tatą do Wenecji. Rzadko gdzieś razem wyjeżdżamy, dlatego postanowił spełnić jedno z moich marzeń i zabrać mnie właśnie tam. Moim marzeniem jest zwiedzić całe Włochy, a Wenecja podoba mi się najbardziej. Wiele o niej czytałam, ale zobaczenie wszystkiego na żywo jest jeszcze lepszym uczuciem niż zakładałam.

Te kawiarenki, gdzie jest pełno ludzi, zapach przepysznej kawy, który unosi się w powietrzu - cudowne rozpoczęcie dnia. Każdego dnia wybieraliśmy inną kawiarenkę, tak aby zobaczyć ich całkiem sporo, a nie skupić się tylko na jednej. Ludzie są przemili, uśmiechnięci, czasami coś zagadywali. Mój włoski nie jest najlepszy, nadal się ucze, ale tata zna doskonale ten język, więc o nic się nie bałam smile

Gdy czytałam poradniki i książki o Wenecji to zawsze podobał mi się opis Mostu Westchnień. Jest cudowny! Tak jak i oczywiście Plac św. Marka. Jest tam bardzo dużo ludzi, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.

Myślę, że tę podróż wspominam najlepiej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz ani nie dwa będe mogła wrócić do Włoch. O! i mają cudowne jedzenie!

Myśl o przeszłości tylko wtedy, kiedy może ci ona sprawić przyjemność.

24 Ostatnio edytowany przez Megan86 (2014-10-01 19:27:09)

Odp: Wspomnienia z podróży

Ja w tym roku byłam w Norwegii na wakacje. Wyjazd po prostu nie do opisania. 10 dni pod namiotem smile Pogoda niesamowita. Podobno w Norwegii dawno takiej nie było smile Chodziłam przez ten czas po górach ze znajomymi. Niesamowite odludzia.
Jakbym wiedziała jak dodać zdjęcia to bym kilka wrzuciła smile

25

Odp: Wspomnienia z podróży

A przede mną ...
Jakąś tam podróż, mniejsza, fajnie, ze jest tyle ludzi,
Którzy lubią podróżować.....


.

26

Odp: Wspomnienia z podróży
zielonamelisa napisał/a:

Najlepiej wspominam wyjazd z tatą do Wenecji. Rzadko gdzieś razem wyjeżdżamy, dlatego postanowił spełnić jedno z moich marzeń i zabrać mnie właśnie tam. Moim marzeniem jest zwiedzić całe Włochy, a Wenecja podoba mi się najbardziej. Wiele o niej czytałam, ale zobaczenie wszystkiego na żywo jest jeszcze lepszym uczuciem niż zakładałam.

Te kawiarenki, gdzie jest pełno ludzi, zapach przepysznej kawy, który unosi się w powietrzu - cudowne rozpoczęcie dnia. Każdego dnia wybieraliśmy inną kawiarenkę, tak aby zobaczyć ich całkiem sporo, a nie skupić się tylko na jednej. Ludzie są przemili, uśmiechnięci, czasami coś zagadywali. Mój włoski nie jest najlepszy, nadal się ucze, ale tata zna doskonale ten język, więc o nic się nie bałam smile

Gdy czytałam poradniki i książki o Wenecji to zawsze podobał mi się opis Mostu Westchnień. Jest cudowny! Tak jak i oczywiście Plac św. Marka. Jest tam bardzo dużo ludzi, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.

Myślę, że tę podróż wspominam najlepiej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz ani nie dwa będe mogła wrócić do Włoch. O! i mają cudowne jedzenie!

Fajnie Ci...
Ja myślę o Hiszpani- San Giovani Rotondo.., może uda mi się wyciągnąć przyjaciółkę, smile
Pozdrowka smile

27

Odp: Wspomnienia z podróży
zielonamelisa napisał/a:

Najlepiej wspominam wyjazd z tatą do Wenecji. Rzadko gdzieś razem wyjeżdżamy, dlatego postanowił spełnić jedno z moich marzeń i zabrać mnie właśnie tam. Moim marzeniem jest zwiedzić całe Włochy, a Wenecja podoba mi się najbardziej. Wiele o niej czytałam, ale zobaczenie wszystkiego na żywo jest jeszcze lepszym uczuciem niż zakładałam.

Te kawiarenki, gdzie jest pełno ludzi, zapach przepysznej kawy, który unosi się w powietrzu - cudowne rozpoczęcie dnia. Każdego dnia wybieraliśmy inną kawiarenkę, tak aby zobaczyć ich całkiem sporo, a nie skupić się tylko na jednej. Ludzie są przemili, uśmiechnięci, czasami coś zagadywali. Mój włoski nie jest najlepszy, nadal się ucze, ale tata zna doskonale ten język, więc o nic się nie bałam smile

Gdy czytałam poradniki i książki o Wenecji to zawsze podobał mi się opis Mostu Westchnień. Jest cudowny! Tak jak i oczywiście Plac św. Marka. Jest tam bardzo dużo ludzi, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.

Myślę, że tę podróż wspominam najlepiej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz ani nie dwa będe mogła wrócić do Włoch. O! i mają cudowne jedzenie!

Lubie te aktorke- bardzo... Wiele bardzo dobrych adaptacji filmowy. A film ze zdjecia to kultowy.

28

Odp: Wspomnienia z podróży
zielonamelisa napisał/a:

Najlepiej wspominam wyjazd z tatą do Wenecji. Rzadko gdzieś razem wyjeżdżamy, dlatego postanowił spełnić jedno z moich marzeń i zabrać mnie właśnie tam. Moim marzeniem jest zwiedzić całe Włochy, a Wenecja podoba mi się najbardziej. Wiele o niej czytałam, ale zobaczenie wszystkiego na żywo jest jeszcze lepszym uczuciem niż zakładałam.

Te kawiarenki, gdzie jest pełno ludzi, zapach przepysznej kawy, który unosi się w powietrzu - cudowne rozpoczęcie dnia. Każdego dnia wybieraliśmy inną kawiarenkę, tak aby zobaczyć ich całkiem sporo, a nie skupić się tylko na jednej. Ludzie są przemili, uśmiechnięci, czasami coś zagadywali. Mój włoski nie jest najlepszy, nadal się ucze, ale tata zna doskonale ten język, więc o nic się nie bałam smile

Gdy czytałam poradniki i książki o Wenecji to zawsze podobał mi się opis Mostu Westchnień. Jest cudowny! Tak jak i oczywiście Plac św. Marka. Jest tam bardzo dużo ludzi, ale jakoś mi to nie przeszkadzało.

Myślę, że tę podróż wspominam najlepiej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz ani nie dwa będe mogła wrócić do Włoch. O! i mają cudowne jedzenie!

Wiesz, za 4 dni zaczynam kolejne etap w życiu... I wszystkie kawiarenki moje ... :DD i taaaakieeee tam, dzieki za pomysla big_smile

29

Odp: Wspomnienia z podróży

Postanowilam, ze ta podróż, która odbywam, będzie inna...
Bez zbędnych bagaży smile.
W tej podróży pozwole sobie na miłość do samej siebie.. Czyli Alpy i Francja smile

30 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2015-04-01 12:01:50)

Odp: Wspomnienia z podróży

Oj, niedobsz. We Francji lepusy kłapouche -baranki, z dołu kanguropodobne wspinać się muszą jak kozice górskie.

najmilej wspominam  -pod sercem wynurzone , tam gdzie Jack-loop memy smile Ale! można zaklinować się, trzeba szybko się po ścianach wydrapać-zdrapać trochę;) Oj , miło, miło. Miasto-futura, maszyna bez mięsa czarujące, można być uwiedzionym przez nie.
Kilimanjaro  - jak grysik trochę , można sobie wyobrazić że grudki przysypane kakaem , i cukrem - wyspy, wulkan, nikt nie zostanie ocalony, serotonina zalala neurony , jak w czeskiej takiej książce. Chyba , albo czeskim filmie.
Japonia-  trzeba prostować włosy, a potem oparzenia, pokaż je współodczuwajacym. Poza tym-  kolczyki warto nosić, jak domek japoński trochę, a trochę eskimoskie-indiańskie.

Lubię podróże, lepsze od róży są (tych zimnych-  tylko takie cenię kwiaty).

31 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-10-06 20:30:02)

Odp: Wspomnienia z podróży

Ja najczęściej decyduję się na wyjazdy z biur podróży, bo wszystko za mnie załatwiają i generalnie jest wygodniej. Doceniam tę decyzję, szczególnie w czasie wyjazdu do Meksyku, gdzie pomogło mi [spam]. Mimo wszystko w tym roku postanowiłam nie wyjeżdżać za granicę i odkryć coś nowego w Polsce. Dlatego właśnie pojechałam do Łodzi. Zaciekawił mnie przede wszystkim jeden z artykułów. Spędziłam tam 3 dni (później jechałam do innych miejsc w woj. łódzkim) i powiem szczerze, że nie da się całkowicie poznać i zrozumieć tego miasta w tak krótkim czasie. A jest ono naprawdę wyjątkowe. Stare kamienice, XIX-wieczne fabryki, które można odkryć od środka, nietypowe muzea (np. Muzeum Dętka), piękne pałace, getto i wiele, wiele innych rzeczy. Polecam czasami wybrać się do miejsca, które w ogóle nie wydaje się turystyczne, a potem zachwyca swoim nietuzinkowym charakterem.

Jeśli życie da Ci cytrynę, to zrób z niej ciasto cytrynowe smile

32 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-10-06 20:30:53)

Odp: Wspomnienia z podróży

O, a to jest właśnie artykuł, który zmotywował mnie do odwiedzenia Łodzi: [niedozwolony link]. Mam nadzieję, że skutecznie Was zniechęci smile

Jeśli życie da Ci cytrynę, to zrób z niej ciasto cytrynowe smile

33

Odp: Wspomnienia z podróży

W tym roku spełniło się moje marzenie i odwiedziłam Meksyk. Rewelacyjne państwo, uśmiechnięci ludzie, cudowna pogoda i fantastyczne jedzenie. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się tam wrócić.

34 Ostatnio edytowany przez natolinka (2016-01-13 19:02:36)

Odp: Wspomnienia z podróży

Podróżowałam i podróżuję często, dwa razy byłam na Chorwacji, raz na Węgrzech,w Szwajcarii ,w Berlinie kilka razy, do Monachium jeździłam przez kilkanaście lat co roku, w Glasgow byłam dwa razy,w  Wiedniu jestem co roku - ma,m co wspominać i dopóki pozwoli mi zdrowie będę w dalszym ciągu jeździła. Nie liczę podróży do polskich miast: Międzyzdroje, Szczyrk,Karpacz, Jastrzębia Góra (Lisi Jar),Władysławowo, Swinoujście.....

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

35 Ostatnio edytowany przez adiaphora (2016-01-14 12:18:03)

Odp: Wspomnienia z podróży

Wszedzie jest pieknie, lubie podrozowac, zwlaszcza w gory, uwielbiam austriackie Alpy i polozony w dolinie Bad Hofgastein, miejsce jak z bajki.
Ale najfajniej zawsze wspominam wyprawy do Legolandu i podobnych miejsc.  Gdy jestem w takich parkach rozrywki to dziecinnieje big_smile
Zaluje, ze dzieci mi  dorosly bo juz nie mam pretekstu, aby w takie miejsca jezdzic.
Podroz moich marzen wciaz przede mna. Marzy mi sie Kyoto. Chcialabym tez przezyc bliskie spotkanie III stopnia z  Ayers Rock ;-) Fascynuje mnie ten monolit...
Jak ktos byl tam, niech pisze, pisze, pisze....please :-)

Odp: Wspomnienia z podróży

Kiedyś byłam z rodziną w Lidii Spa w Darłówku. Dość fajny, przyjemny hotel, ale na początku nie byłam nastawiona pozytywnie. Mąż zorganizował wakacje po raz pierwszy... no właśnie. Marzył mi się odpoczynek za granicą, albo w jakimś nadmorskim mieście, ale większym niż Darłówko. Dziura- pomyślałam. Jedynie cały wyjazd ratował hotel, w którym spaliśmy. Teraz, szczerze Wam powiem, że byłam głupia smile Oczekiwałam nie wiadomo czego, a było naprawdę przyjemnie! Miejscowość może i mała, ale w sezonie fajna atmosfera, ludzie spacerujący do późnego wieczora itd. Od tamtych wakacji zmieniłam zdanie na temat małych miejscowości. Przynajmniej można odpocząć od tego całego miejskiego zgiełku. I oczywiście ważny jest obiekt, który wybierzemy na nocleg. Akurat z Lidią mąż dobrze trafił, bo wypoczęłam niesamowicie! Spa i te sprawy smile Dajcie szansę mniejszym miejscowościom!

37 Ostatnio edytowany przez KawaBezPapierosów (2016-06-21 21:23:15)

Odp: Wspomnienia z podróży

Mieszkałam przez rok w Hiszpanii, przy okazji zwiedziłam niemal cały półwysep iberyjski.

Mimo, że świata trochę zobaczyłam, to podpisuję się rękoma i nogami, że nie ma piękniejszego miejsca na świecie, niż Hiszpania sama w sobie. A co jest w niej niesamowitego? Ano to, że w zależności od regionu, jest zupełnie inna. A tak swoją drogą - jeżeli ktoś chce dobrze poznać ten kraj, to niech nie wybiera się do Madrytu czy Barcelony (pewnie i kwestia gustu, osobiście nie rozumiem fenomenu, ani jedno, ani drugie nie umywa się nawet w połowie do tego, co widziałam w innych rejonach Hiszpanii). Tą kulturę pozna się zdecydowanie lepiej w miastach, o których nie słyszy się na co dzień w telewizji. Hiszpanie powalają na kolana dzięki swojej mentalności (wiecznie uśmiechnięci i pomocni, na nic nie narzekają, wiecznie mają czas), fantastycznemu jedzeniu (to też jest niesamowite, jedzenie, choć tak proste, jest jednocześnie przepyszne) oraz zwyczajom (tapasy podawane do niemal każdego napoju, który zamówimy w knajpie, wspólne radowanie się posiłkiem, spędzanie czasu na ulicach, alkohol na uczelniach - kultura picia jest zupełnie inna niż u nas). Przepiękne plaże, fiesty do białego rana i fantastyczni faceci (mam słabość do południowców, jest dużo prawdy w stereotypie nawiązującym do ognistego temperamentu).

Jeżeli chcecie poznać Hiszpanię z tej strony, co przedstawia się ją w telewizji, to faktycznie Madryt i Barcelona będzie jak znalazł. Jeżeli chcecie zobaczyć coś, co odbiega od wszystkich potencjalnych skojarzeń na temat tego kraju, kierujcie się na północ - tam, gdzie mieszkałam. Obraz zupełnie inny od tego, co widzimy w mediach. Bardzo często pada deszcz, pogoda w zasadzie nie odbiega diametralnie od tej w Polsce. Za to dużo zieleni i przepiękne, malownicze miasteczka. Z kolei im dalej na południe, tym pogoda coraz to piękniejsza i słoneczna (polecam zobaczyć Sevillę i Granadę, zarówno jedna, jak i druga jest dosłownie piękna, słowa nie opiszą, trzeba zobaczyć na własne oczy).

Minusy? Bez biegłej znajomości języka hiszpańskiego jest bardzo ciężko się dogadać, na palcach jednej ręki mogę zliczyć ludzi, którzy władali angielskim na w miarę dobrym poziomie (chyba, że to Madryt lub Barcelona, ale to głównie przez ogromną liczbę turystów). Warto również jako minus uwzględnić to, że Hiszpania, w porównaniu do Portugalii, jest niestety dosyć droga.

Oprócz dwóch wyżej wymienionych rzeczy, gorąco polecam Hiszpanię każdemu. To był najlepszy rok, jaki dane mi było spędzić zagranicą, mam nadzieję, że uda mi się tutaj zamieszkać któregoś dnia na stałe.

Quien no ha visto Espana no ha visto nada!

38

Odp: Wspomnienia z podróży

U nas bardzo sprawdziły się kampery. Początkowo je wypozyczlismy, ale było to trochę niewygodne, bo trzeba było wcześniej rezerwować. Postanowilismy więc kupić jednego na walsnośc. W necie jest pełno ofert typu 'kampera sprzedam' trzeba tylko dobrze poszukać no i wybierać sprawdzone marki, zeby sie nie psuły. My akurat mamy taki kamper: dethleffs-polska.pl/kampery_w_zasiegu_reki i uważam, że to najlepiej wydane w ostatnim czasie pieniądze.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Wspomnienia z podróży

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016