Witam wszystkich.
Jestem tutaj nowy. Postanowiłem się zarejestrować ponieważ mam pewien problem i liczę,że ktoś może mi troszkę rozjaśnić w głowie:-)
Jakieś kilka miesięcy temu poznałem kobietę. Jest o kilka lat starsza i ma dwójkę dzieci. Poznałem ją w pracy, gdy byłem w trakcie rozwodu,więc początkowo nie zwracałem na nią uwagi. Od początku mi się podobała ale nie myślałem o niej jako o swojej kobiecie. Od razu dodam,że jestem synem szefa co może mieć pewne znaczenie. Od początku byliśmy wobec siebie bardzo mili i uprzejmi. Szczerze mówiąc, zastanawiała mnie jej dziwna przychylność wobec mnie,ale kładłem to na karb swej nietypowej sytuacji w firmie.Jednak coraz częściej łapałem się na tym,że chętnie do niej przychodzę z różnymi sprawami,radość sprawia mi jej obecność-itd. Miałem wrażenie,że jest to odwzajemnione. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę,iż darzę ją uczuciem.Początkowo chciałem to jakoś zwalczyć,ale nie dało rady więc przemogłem się i zadzwoniłem proponując jej spotkanie.Była wówczas na urlopie i powiedziała mi,że jak wróci to "możemy wrócić do tematu". Gdy wróciła to powróciłem do tematu jednak jej odpowiedź była dziwaczna.Mówiła,że jest problem,bo nie wie jak zrobić,żebyśmy się spotkali ale nikt w firmie się nie dowiedział,mówiła,że spotyka się z kimś(jednocześnie dawała mi do zrozumienia,że jest on nie ważny).W końcu zgodziła się,ale ja wówczas powiedziałem,że skoro kogoś ma to nie ma to sensu. Niestety tak się nie zakończyło. Postanowiłem o nią zawalczyć. Ta moja walka trwa do dzisiaj:-).W między czasie dowiedziałem się,że nikogo nie ma. Problem w tym,że Ona, daje mi ciągle niejednoznaczne sygnały.Ja jej ciągle daje do zrozumienia,że mi na niej zależy,dwukrotnie wysłałem jej kwiaty,generalnie staram się jej pokazać,że nie jest mi obojętna. Ona natomiast, jak już mówiłem, zachowuje się nie jednoznacznie. Czasem daje mi do zrozumienia,że moje starania sprawiają jej przyjemność(jest bardzo miła,uśmiecha się do mnie itp) a czasem wręcz odwrotnie(zaczyna trzymać mnie na dystans,nie patrzy na mnie jak ze mną rozmawia itp).Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.Mam wrażenie,że nie chce się określić-ani nie chce dać mi szansy ale również nie chce mnie spławić.O co Jej może chodzić?Bawi się mną?Boi się wiązać po rozwodzie(mąż ją zostawił)?Boi się "złych języków" bo jestem synem szefa?Uważa mnie za fajnego faceta ale tak naprawdę szuka innego mężczyzny(starszego i bardziej doświadczonego)?Nie wiem.Może ktoś mi pomoże zrozumieć tą sytuację?
1 2013-04-08 21:12:58 Ostatnio edytowany przez Jobi (2013-04-08 21:13:54)
Jobi, ja sądzę, że ona tak się zachowuje ze względu na to że ma dzieci. Te dzieci mogą być "tym kimś". Kobieta mająca dwoje dzieci na wychowaniu, stara się myśleć przyszłościowo. Być może nie jest pewna, czy chciałbyś, czy dałbyś rade wziąć na siebie taki "bagaż". Z tymi :złymi językami" to też prawda. Prawdopodobnie Wasz ewentualny związek, byłby odbierany jako "romans z szefem". Jednym słowem... pewnie chodzi o niepewność.