mam problem, otoz od 2 lat jestem sama, poznalam chlopaka znamy sie juz bardzo dlugo, spotykamy sie, piszemy sms co dziennie wieczorem. on kiedys mi powiedzial ze bardzo mu na mnie zalezy i cos czuje do mnie ze chyba to miloscy, ale w tym jest problem ze ja do neigo nic nie czuje a nawet nasze spotkania sie sprawiaja mi satysfakcji. co mam robic? on wie o tym ze narazie nie chce z nim byc ale on mowi ze bedzie na mnie czekal, czy pomimo tylu spotkan nic nie poczulam do neigo czy kiedys cos poczuje? widze mu zalezy ale nie chce tez go ranic a on bedzie myslal ze jednak kiedys para zostaniemy pomozcie
Jak nie masz przyjemnosci w obcowaniu z chlopakiem to po ci sie zmuszasz i robisz mu nadzieje? Raczej na siłe nie da sie stworzyc zwiazku.
bo on nalega na te spotkania i jak mowie ze nie chce to on prosi nalega wiec juz sie zgodze, ale czy z czasem moze przyjsc uczucie? czy skoro po tylu spotkaniach nic to nic z tego nei bedzie?
"bo on nalega na te spotkania i jak mowie ze nie chce to on prosi nalega wiec juz sie zgodze"
Meeeeeeeega słaby argument. Nie rań siebie a tym bardziej jego. Tyle w temacie.
Nie ponosisz winy za to, że nie możesz pokochać faceta, nic na siłę się nie da, ale faktycznie Go szkoda, bo na pewno robi sobie nadzieje.
Nie oszukuj go- bądź z nim szczera.
Nie zmuszaj się też do niczego.
Milosc albo jest albo jej nie ma, jak nic nie czujesz nie rob facetowi nadzieji, nie licz na to ze uczucie przyjdzie z czasem, znam takie pare ktore tez tak robily i nigdy nie konczylo sie to dobrze
bede mu musiala powiedziec ze nic nie czuje i raczej nie poczuje, chodz wiem ze tymi spotkaniami zrobilam mu nadzieje i on liczy ze cos z tego wyjdzie
bede mu musiala powiedziec ze nic nie czuje i raczej nie poczuje, chodz wiem ze tymi spotkaniami zrobilam mu nadzieje i on liczy ze cos z tego wyjdzie
Skoro od 2 lat jesteś sama, to zrób coś z tym, wyjdź do ludzi, poznasz kogoś, w domu pod pierzyną nikt cię nie znajdzie. Przy okazji łatwiej Ci będzie dać kosza swemu amantowi. Nic nie czujesz to nic nie poczujesz, no chyba, że rosnącą w twoim "brzuszku" fasolkę, o ile jest seks.
tak sie sklada ze co dzien jestem z ludzmi dookola bo w koncu jestem studentka meiszkajaca w akademiku. nie bylo seksu i nie bedzie poniewaz nie potrafie bez milosci. a u mnie jest tak ze z tym z kim ja bym chciala byc ten ktos nie chce ze mna, a ten co ja nie chce to on chce byc ze mna
tak sie sklada ze co dzien jestem z ludzmi dookola bo w koncu jestem studentka meiszkajaca w akademiku. nie bylo seksu i nie bedzie poniewaz nie potrafie bez milosci. a u mnie jest tak ze z tym z kim ja bym chciala byc ten ktos nie chce ze mna, a ten co ja nie chce to on chce byc ze mna
Nie każda studentka, czy student to zaraz poznaje mnóstwo osób, często bardzo niewiele. tworzą się grupki i w tych grupkach się przebywa.
Jeśli duża liczba osób poznaje cie, nie chce być z tobą - to muszą być jakieś powody. Pomijam twojego amanta bo dla niego możesz być cudem świata. Wesoła, rozmowna, ciekawa dziewczyna ma zawsze adoratorów...
a ile było spotkań ? 3 , 13 czy 300 ?
ja z moim byłym spotkałam się kilkanaście razy i dopiero coś ruszyło z mojej strony.
niekoniecznie na pierwszym spotkaniu jestem w stanie okreslić czy mogłabym z dana osobą stworzyć związek.
ale jeśl jesteś przekonana że nic a nic, to mu to powiedz, po co mu robisz nadzieję..
a ile było spotkań ? 3 , 13 czy 300 ?
ja z moim byłym spotkałam się kilkanaście razy i dopiero coś ruszyło z mojej strony.
niekoniecznie na pierwszym spotkaniu jestem w stanie okreslić czy mogłabym z dana osobą stworzyć związek.
ale jeśl jesteś przekonana że nic a nic, to mu to powiedz, po co mu robisz nadzieję..
Po 1 spotkaniu się wie, czy ma się ochotę widzieć kolejny raz, po 3 spotkaniach się wie czy ma się ochotę poznać blisko tego kogoś, po 5 spotkaniu się zastanawia - co jest grane, że on mnie jeszcze nie pocałował? ![]()
Nie zawsze tak jest Remi. Na miłość nie ma reguł, nie ma recepty..
Dziewczyna08 możecie przecież być przyjaciółmi, nadal się spotykać - ale On powinien wiedzieć na czym stoi. Bądź z nim szczera. Każdy zasługuje na miłość i On i Ty znajdziecie ją, tylko w innych ramionach
Powodzenia.
tych spotkan bylo juz kilkadziesiat bo od wakacji spotykmy sie tak co 2 tyg lub trzy czasami co miesiac, wiec powinnam cos czuc. powiem tak, ze mialam paru chlopakow co byli mna zainteresowani, ale mi sie nie podobali, moze za bardzo wybieram, nei wiem co jest tym spowodowano albo moze poprostu szuakm osob podobnych do mojego bylego
16 2013-04-05 22:39:12 Ostatnio edytowany przez ogień (2013-04-05 22:41:12)
po 3 spotkaniach się wie czy ma się ochotę poznać blisko tego kogoś
w sensie czy bliżej na kolegę czy na faceta to nie zawsze jestem w stanie stwierdzić.
po 5 spotkaniu się zastanawia - co jest grane, że on mnie jeszcze nie pocałował?
tia...
skąd w Was taki pęd.
edit: jeśli było kilkadziesiąt to moim zdaniem szansy nie ma, ale nigdy nie wiadomo.
jednak powiedz mu szczerze o swoich odczuciach.
Ja mówię o randkach, doprecyzuje a nie o spotkaniach 5 minutowych w Macu, czy uczelni i cześć, cześć, co bierzesz, jak egzamin itp... Każda jednakże osoba po prostu czuje, że chce poznawać kogoś, że dobrze się spędza czas, to się rozwija z czasem, ale po paru spotkaniach to się wie. Co do pocałunku? Wystarczy rzucić temat - kiedy twój chłopak cię pocałował pierwszy raz - to nie są lata, mce, to raptem parę spotkań.
Można spotykać się z kimś, liczyć że coś będzie, potem z przyzwyczajenia, z braku laku będzie się, ale omija cała ta otoczka, która być powinna, nie ma zauroczenia, tego co w sumie najważniejsze.
Powody by spotykać się z kimś są różne długo i bez emocji - samotność, pieniądze, chęć bliskości - to najważniejsze.
wiadomo, ze nigdy sie nie jest pewnym wszystkeigo ale skoro po tylu spotkaniach nic zero uczucia co kolwiek czy nawet ochoty ze spotkan nie ma, to wlasnie raczej juz nic z tego nie bedzie i szkoda robic chopakowi nadzieje ale wiem ze jesli mu o tym powiem on i tak bedzie do mnie pisal nalegal i czekal
wiadomo, ze nigdy sie nie jest pewnym wszystkeigo ale skoro po tylu spotkaniach nic zero uczucia co kolwiek czy nawet ochoty ze spotkan nie ma, to wlasnie raczej juz nic z tego nie bedzie i szkoda robic chopakowi nadzieje ale wiem ze jesli mu o tym powiem on i tak bedzie do mnie pisal nalegal i czekal
no to już będzie jego wybór, ale ważne by wiedział co Ty czujesz. ( możesz ograniczyć kontakt)
Remi w moim najdłuższym związku pierwszy pocałunek po kilkunastu spotkaniach (ok półtora miesiąca), na początku mial być tylko kolega a wyszło inaczej. więc nie wrzucaj wszystkiego do 1 worka, nie u każdego jest Tak Samo.
i tak zrobie, a dzis mamy sie spotkac a na dodatek denerwuje mnie jego zachowanie bo nawet gdynei odpisuje to on wysyla te same sms az odpisze a wieo tym ze mnie to wkurza, chlopak nie rozumie nic
i tak zrobie, a dzis mamy sie spotkac a na dodatek denerwuje mnie jego zachowanie bo nawet gdynei odpisuje to on wysyla te same sms az odpisze a wieo tym ze mnie to wkurza, chlopak nie rozumie nic
nie reaguj na to. wie że w końcu odpiszesz dlatego to robi, nie raz mu się udało "wyłudzić" w ten sposób Twoją reakcję. średnio to widzę, skoro w ten sposób nie daje Ci spokoju. powiedz mu wprost że jeśli tak będzie robił przestaniesz się z nim kontaktować, a najlepiej nie odpisuj wtedy wcale, to się przekona. daj znać jak poszła rozmowa.
no wlasnie a mnei czasami to denerwowalo az w koncu mu odpisalam na tego sms, tak jak mowisz wyludzal odpisanie ode mnie tym, ale juz nie bede reagowac na to. ok napisze po spotkaniu ![]()
mam problem, otoz od 2 lat jestem sama, poznalam chlopaka znamy sie juz bardzo dlugo, spotykamy sie, piszemy sms co dziennie wieczorem. on kiedys mi powiedzial ze bardzo mu na mnie zalezy i cos czuje do mnie ze chyba to miloscy, ale w tym jest problem ze ja do neigo nic nie czuje a nawet nasze spotkania sie sprawiaja mi satysfakcji. co mam robic? on wie o tym ze narazie nie chce z nim byc ale on mowi ze bedzie na mnie czekal, czy pomimo tylu spotkan nic nie poczulam do neigo czy kiedys cos poczuje? widze mu zalezy ale nie chce tez go ranic a on bedzie myslal ze jednak kiedys para zostaniemy pomozcie
Powiedz mu prawdę i nie rób nadziei bo to najgorsze co może byc, faceci też mają serce- włąsnie tez!
wlasnie wczoraj sie z nim spotkalam, noi powiedzialam mu ze nic do neigo nie czuje i nei chce sie z nim wiazac, a on oczywiscie nic nei rozumie imowi mi ze on bedzie staral zebym cos poczula, bedzie wszystko robil bo mu zalezy i ze chce byc ze mna itp,ja juz nie wiem co mam robic ale na dzien dzisiejszy nic do niego nie czuje
Czasami mozesz byc z kims 3 lata i nic nie poczuc ,a z kims innym spotkac sie 3 razy i sie zakochac. Na to nie ma reguly. Serce nie sluga ,milosc nie wybiera.
wlasnie wczoraj sie z nim spotkalam, noi powiedzialam mu ze nic do neigo nie czuje i nei chce sie z nim wiazac, a on oczywiscie nic nei rozumie imowi mi ze on bedzie staral zebym cos poczula, bedzie wszystko robil bo mu zalezy i ze chce byc ze mna itp,ja juz nie wiem co mam robic ale na dzien dzisiejszy nic do niego nie czuje
tylko nie daj się dręczyć.. jeśli czujesz się osaczana , będziesz czuła że on na Tobie cokolwiek wymusza , robi coś czego nie chcesz w Twoją stronę, zerwij kontakt , bo później może być jeszcze gorzej. ja tak ostrożnie podchodze do tematu po ostatniej swojej zażyłej znajomości.
wcale nie musisz mu tłumaczyć że nic nie czujesz, normalna osoba nie naciskałaby, powiedziała że ok to trudne ale jeśli nic nie czujesz to pozostańmy zwykłymi znajomymi czy coś w tym stylu , rozumiesz?
zgadzam się z poprzedniczką - nie można na kimkolwiek wymagać jakichkolwiek uczuć; do drugiej osoby coś się czuje albo się nie czuje i nikt nic na to nie poradzi, to się dopiero dzieje; a takie wymaganie deklaracji uczuciowej niezgodnej z naszymi emocjami może wywołać skutek wręcz odwrotny; kto jak kto, ale dorosły facet powinien to doskonale rozumieć
28 2013-04-09 15:21:46 Ostatnio edytowany przez dziewczyna08 (2013-04-09 15:24:46)
on nic nie rozumie i czeka bo mysli ze cos poczuje do niego. na dluzsza mete takie jego zachowanie jest bardzo denerwujace
Olej go. Jeśli chcesz spotkaj się z nim jeszcze raz, ale tylko po to żeby mu to jeszcze raz wytłumaczyć, że nic do niego nie czujesz. Jak dalej będzie z siebie robił taką łajzę jak dotychczas, to wytłumacz mu też, że takie jego zachowanie jest kompletnie nieatrakcyjne i coraz bardziej Cię to odpycha i utrzymujesz kontakt tylko dlatego, że Ci go żal. Powiedz mu też, żeby się nie załamywał i nie pisał więcej do Ciebie, bo to zaczyna wyglądać jak napastowanie. Po spotkaniu skasuj jego numer i rozmowy z nim. Jeśli dalej będzie pisał kasuj wiadomości nawet ich nie czytając. W końcu odpuści.
Oczywiście zrób to wszystko jeśli jesteś 100% pewna, że kompletnie nic do niego nie czujesz. Jeśli tak jest to na pewno, po tak długim czasie, nie zakochasz się w nim tak nagle i szkoda Twojego i jego życia na tą znajomość. Poznaj kogoś nowego zamiast się z nim użerać i jemu też to poradź:)
i wlasnie tak zrobie, bo to jest nie do wytrzymania a do znudzenia jest tez to jak mi ciagle pisze ze mu zalezy itp, jest bardzo nachalny i przez to odtracam go bo sam robi na swoja nie korzysc
No dokładnie. Wielu facetów nie rozumie, że w związku rządzi ten kto mniej go potrzebuje;) On, jak widać, kompletnie tego nie rozumie:/
szkoda ze on tego nie rozumie jak mowie ze nic nie czuje, zeby przestal byc taki nachalny tylko caly czas ze mu zalezy bedzie czekal itp,dlaczego on mysli ze wlsnie takim zachowaniem mnie zdobedziee
A jesteś pierwszą dziewczyną z którą się spotykał? Może sam nie zauważa i nikt mu nigdy nie uświadomił, że zachowuje całkowicie na odwrót niż powinien.
nie jestem jego pierwsza dziewczyna. mial wczesniej dziewczyne i podobno on z nia zerwal przynajmniej mi tak powiedzial
35 2013-04-09 23:36:42 Ostatnio edytowany przez Krzychu91 (2013-04-09 23:36:52)
To dość dziwne w takim razie, że teraz zachowuje się, jakby pierwszy raz widział dziewczynę na oczy. Może zerwał z nią dla Ciebie i teraz nie chce zostać na lodzie?
a tego to nie wiem, nigdy mi nie mowil tak, tylko ze dziewczyna robila go w konia i dlatego zerwal ale jak bylo naprawde to nie wiem