Witam Panie ![]()
Bardzo zależy mi na Waszej opinii.
Moja historia nie jest tragicza. Ale o co mi chodzi.
Mam koleżankę (jestem od niej o 15 lat starszy), z którą przez pewien czas się spotykałem dosyć często, nawet bardzo. Nasze stosunki były czysto koleżeńskie a w pewnych sprawach można nazwać że przyjacielskie. Od razu uprzedzam, że między nami do niczego nie doszło, czyste koleżeństwo ocierające się o przyjaźń. Tak jak ustaliliśmy na początku znajomości. Bardzo czeste spotkania, dyskusje, rozmowy, wymiana poglądów itp. Ona jest samotna i ja też.
Wszystko było OK, ale.... nastąpił przesyt. Zbyt częste spotkania i w obu przypadkach nastąpiło... powiedzmy uzależnienie od drugiej osoby. Koleżanka bardzo się z tym źle czuła. Żeby to przerwać nasze stosunki bardzo się oziębiły. Praktycznie nie rozmawiamy, nie spotykamy się, nasza rozmowa polega na powiedzeniu sobie cześć, czasami jest jakieś małe spięcie (pracujemy w jednej firmie), mała złośliwość z jej strony ale mi to nie przeszkadza, nie potępiam jej ani nie krytykuję. Wiem, że chce się, powiedzmy, "uwolnić" od mojej osoby bo codziennie się widzimy przez kilka godzin i wiem, że to dla niej może być uciążliwe ale nie jest ode mnie zależne. Ja nie nalegam na spotkania, nie napastuję jej smsami, meilami itp. Szanuję jej decyzję.
Ale do rzeczy.
Ona w najbliższym czasie ma urodziny. Jeszcze jak się spotykaliśmy to planowaliśmy wspólne wyjście do restauracji ale teraz wiem, że nic z tego nie będzie. Chciałbym jej złożyć życzenia urodzinowe drogą meilową. I moje pytanie: czy wysłać tylko życzenia czy mogę też podziękować jej za wszystkie wspólnie spędzone chwile, a był to czas bardzo fajny. Czy to byłoby na miejscu czy raczej tego nie robić?
Pozdrawiam ![]()