Cześć,
Mam 19 lat, w tym roku skończę 20, trzeba zaznaczyć, że do tej pory nie imprezowałam. Do tej pory nie miałam żadnego chłopaka, w nikim się nie podkochiwałam, owszem mam kolegów na uczelni. Mieszkam u fajnej ciotki i studiuję sobie.
W lutym własnie spotkałam przypadkiem swoją kolezankę z podstawówki, poszłyśmy na kawe na pogaduchy i to ona już 5 razy zaciągnęła mnie na imprezkę u niej w domu. Mieszka sama, co jakiś czas urządza imprezki. Owszem był alkohol ale z umiarem, tak, że logicznie gadali. Imprezka zazwyczaj od 8 do 12 osób, mniej więcej pół na pół chłopaki i dziewczyny w wieku 18-25 lat. Na pierwszej imprezce czułam się troche nieswojo, a jak już nabrałam troche smiałości, to trzeba było kończyć. Gadaliśmy, leciała muzyka, gadałam z Wojtkiem, Kamilem i Piotrkiem, tak ogólnie co umnie, co studiuje i oni to samo. Nic konkretnego.
Na drugiej imprezce już byłam troche smielsza, poznałam inne dziewczyny, był też Wojtek, Kamil i Piotrek. W zasadzie gadaliśmy, śmialismy się, popijaliśmy, ale do stanu nietrzeźwości było nam troche daleko. Kamil siadał troche blisko mnie, gadał, był miły, jak sie odsuwałam to on to szanował, jak wstałam na chwilę wziąć napój i usiadłam, to on siadał blisko mnie to już nie odsuwałam się.
W zasadzie towarzystwo już się rozeszło, a Kamil i ja i koleżanka zostaliśmy. Kamil zaproponował mi sex, wprost. Odmówiłam, powiedziałam, że go nie znam. Jednocześnie musze stwierdzić, że pachniał niebiańsko. Powiedział, że nie ma sprawy, rozumie to i do niczego na siłe nie będzie mnie zmuszał. Koleżanka powiedziała, że idzie spać, a my spoko możemy zostać do jutra, a Kamil kontunuował temat. Powiedziałam mu, że jestem dziewicą i nie tak wyobrażałam sobie mój pierwszy sex. Wszystko odbywało sie w atmosferze raczej wesołej, raczej na żarty. Siedzieliśmy sobie na kanapie i rozmawialiśmy o kuchni o gotowaniu, po jakimś czasie temat znowu zszedł na sex. Byłam ciekawa co ma do powiedzenia, zapytał, tak, zapytał mnie czy może mi pokazać jak to wszystko sie zaczyna, w ubraniach. Nie powiedziałam ani tak, ani nie, w końcu dopiął swego i nie protestowałam, zrobiliśmy to, po jakichś dwóch godzinach tego pokazywania.
Na trzeciej prywatce nie było Kamila, ale był Wojtek który zachowywał się podobnie jak Kamil poprzednio, ale nic sie nie wydarzyło, oprócz super pocałunku na pożegnanie.
Na czwartej prywatce, nie było Kamila, ale Wojtek wyszedł za mną na korytarz, śmialiśmy się i gadaliśmy chyba przez 3 godziny, nawet weszliśmy do drugiego pokoju, gdzie opowiadał mi takie historie ciekawe, że niemal pękałam ze śmiechu, byłam trzeźwa, ale tak rozradowana, że całowalismy się i z nim też doszło do sexu.
Na piątej prywatce nie było Wojtka, ale był Kamil i zaproponował wprost, abyśmy powtórzyli to co 3 tygodnie temu.
Teraz są święta, rodzina już poszła, a ja siedzę i czuję sie nienajlepiej psychicznie. Sama nie wiem dlaczego na to pozwoliłam. Nie wiem co się ze mną stało.