podszyłam się na facebooku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » podszyłam się na facebooku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-03-28 14:42:55)

Temat: podszyłam się na facebooku

Moje drogie, moja historia jest banalana, ale trwa od 4 lat, 4 lata temu poznałam mężczyznę, zafascynowanie jak na mój wiek ogromne, seks, spotkania, kocham Cię, wyjazdy, po roku zaczęło się psuć, nie znałam jego przyjaciół, to był trudny dla mnie czas, choroba ojca, odsunęłiśmy się od siebie, w końcu powiedziałam koniec, uniosłam sie dumą, wytrwałam rok i było w miare ok ale nie zapomniałam, odezwałam się,rozmowy, coraz pikantniejsze, spotkanie, seks, powrót, na sześć miesięcy, znów jego wycofanie, ja święta nie jestem, jestem niecierpliwa, sporo do niego pisałam, domagałam się odpowiedzi, on robił uniki, potem rozmowa i papa, uznaliśmy ze będziemy przyjaciółmi, jakoś się to toczyło, ja spokojniejsza, moja inicjatywa rozmów  ale spotkania przez pół roku nie było, latem oddawal mi przysługę, spotkanie, sms'y w nocy ze teskni, rozmowa, powrót i tak cztery miesiące, potem znów nie wiem, czego chcę, bede przyjacielem bla bla... ale nie o to chodzi, otóz rozstaliśmy sie ostatni raz w listopadzie, od tego czasu pisałam, odpisywał, jedno spotkanie, takie przyjazne... coś mnie podkusiło, założyłam profil na facebooku, inne imię, zaczepiłam go, to znana osoba, flirt niewinny w sumie, w rozmowie powiedziałam ale czy ty jesteś w związku? on, to skomplikowane ale jednak jestem.... nie miał na myśli mnie więc miał kogoś innego albo pocieszył sie szybko dośc po naszym kolejnym rozstaniu..... nie wytrzymałam, odezwałam sie, ze chce znac prawde jak to bylo, ze ta gadka o przyjaxni to klamstwo, inne rzeczy, nie odpisał a ja idiotka dalej ze ile warte jest jego slowo ze prosze o szczerosc... cisza.... ja wiem ale ja sie pogubiłam sama w sobie, pomóżcie mi... mam ochote go zamordowac, rozsadza mnie.., to ze mnie lekcewazy, to ze moze mnie oszukał, ze byłam z takim człowiekiem, kusi mnie zemsta, ujawnienie sie... ojjj, pomocy.... czy mam prawo do wyjasnień? czy naciskac? czy dac sobie spokoj? zaplanowac zemste? ujawnic sie ? proszę, pomóżcie mi....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: podszyłam się na facebooku

Zemsta? a za co się chcesz mścić? Nie dawałaś chłopakowi spokoju,mimo że on chyba miał Cię dość. Czy on kiedykolwiek nalegał na spotkanie,doezwał się po rozłące?  tego co piszesz,ciągle Ty próbowałaś. Poza tym"Wracaliście"do siebie już tyle razy. Daj sobie dziewczyno spokój. I jemu. A to podszywanie się.. dziecinada. I jeszcze miej do niego pretensje, mimo że Ty zrobiłaś coś takiego. Zakończ ten etap.

3

Odp: podszyłam się na facebooku

Nie ja chrzaniła o przyjaźni, że lepiej będzie nam sie pisać mailami, ze jest miejsce, gdzie chce mnie zabrac, nie ja mowiłam, nie jestem pewny na 100 procent, wycofałem sie ale wiesz, lubie cie, gdybys mnie potrzebowala itp, nie ja mowiłam, pisz, odpowiem, a tymczasem była inna, czy tylko ja widze w tym coś nie tak? abstrahujac od pomysłu z facebookiem, nie ujawnie sie, mowy nie ma... czy kobieta nie ma prawa poznac prawdy dlaczego ktos wraca i zostawia? dlaczego znow sie rozmyslil?

4

Odp: podszyłam się na facebooku

dwa razy do tej samej rzeki podobno sie nie wchodzi. w Twoim przypadku to prawda. miałam podobna sytuację, ale patrząc na to z perspektywy Twojego eks. też było pięknie, choć ja nie potrzebowałam znać Jego znajomych, wystarczał mi On. potem bolesne zerwanie i po roku się odezwał. ja już byłam w innym związku, ale z pewnych powodów zgodziłam się na spotkanie. chciałam usłyszeć coś na co czekałam 9 mies dopóki nie poznałam ówczesnego chłopaka, z reszta z którym jestem do dziś. oprócz faktów, uslyszałam, że nadal mu zależy i inne pierdoły. miałam chwilę wahania, bo był bardzo ważna dla mnie osobą. ale dziś, kiedy minęło ok 2 lata od ponownego spotkania, utrzymujemy czasami kontakt i wiesz co? wcale nie żałuję że nie wpakowałam się w to z powrotem. mam spokojną głowę. dlatego i Tobie radzę nie pakować znowu się w ten związek, poznasz kogoś bardziej zdecydowanego i może Ty równie z będziesz pewna swojego postępowania.

5

Odp: podszyłam się na facebooku

a ja myślę, że on doskonale wiedział z kim rozmawia na facebooku. On ma już dosyć tego nękania, zostaw go jeśli myślisz o Was poważnie, sam o Ciebie zawalczy jeśli mu jeszcze (chociaż wątpię) na Tobie zależy.

6

Odp: podszyłam się na facebooku

Rozstaliście się w listopadzie, on ma wiec prawo robić, co mu się podoba, a Ty nie masz nic do gadania.

Chłopak ewidentnie ma Ciebie dosyć, może pora odpuścić i zacząć żyć swoim życiem?

7 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-03-28 15:47:20)

Odp: podszyłam się na facebooku

Nie sądzę, by wiedział, dziś zaczepił ją znów. Ale macie racje. Nie zależy mu wcale choż w sobotę tiutiał o wspólnym wyjeździe i że zasługuje na szacunek i uprzejmość, ze jutro napisze, nie napisał, popadam w paranoje, patrze na komórkę, na mail, wysłałam list jak marzenie, o tym, ile ceni sobie swoje słowo, że przestaje go lubić i mu wierzyć, ze nie potrzebuję słodkiego kadzenia o przyjaźni ale kopa i otwartego powiedzenia ze nic z tego juz nie będzie, prosiłam o pomoc, bo obiecał ze zawsze mi pomoże, o pomoc w uwolnieni sie, mysle ze takie slowa otrzeźwiłyby mnie, słowa o przyjaźni, ze tymczasem sie wycofuje, swiadomie lub nieswiadomie podtrzymuje moja nadzieje, na list nie odpowiedział, a i dodałam że jeżeli kolejny raz nie odpowie, uznaje ze ma wszystko w d..... ze słowa o pomcy nie byly prawdą i ze zrywa kontakty, bo nie dam sie tak traktowac znow i znow... ze piłka jest po jego stronie a jedyne czego mi potrzeba to szczerosc, ona mnie ocali... milczy...

czuje se jak idiotka... nie narzucałam mu sie od listopada, odezwałam sie w lutym ... gdy chorowała moja mama, napisał wtedy ze brak mu nas naprawde na kazdej płaszczyźnie... potem sie wycofał... potem napisałam ze to koniec ale złamalam sie gdy tata byl w szpitalu... i nie umiem sie uwolnic, to jakaś masakra....

8

Odp: podszyłam się na facebooku
monikamiaija napisał/a:

swiadomie lub nieswiadomie podtrzymuje moja nadzieje, na list nie odpowiedział, a i dodałam że jeżeli kolejny raz nie odpowie, uznaje ze ma wszystko w d..... ze słowa o pomcy nie byly prawdą i ze zrywa kontakty, bo nie dam sie tak traktowac znow i znow... ze piłka jest po jego stronie a jedyne czego mi potrzeba to szczerosc, ona mnie ocali... milczy...

robi to świadomie!! jeśli myślisz że chłopak któremu załeż zapomniałby napisać to jesteś naiwna. daj sobie z nim spokój i jemu, bo ewidentnie sią Tobą bawi, taka prawda.

9 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-03-28 16:18:56)

Odp: podszyłam się na facebooku

To nie chłopak to dojrzały facet ma 47 lat... wiem, ze i ja zachowuje sie jak dziecko, emocjonalnie ale osycholog podpowiedziała mi zeby wlasnie napisac i poprosic go o szczere wypowiedzenie slow nie kocham cie nie chce, zebym nie miala nadziei to go poprosiłam o to i co? nic....  ok, skoro nie to nie, zapre sie rekami i nogami.... predzej umre niz sie odezwe jeszcze

ale mam do niego żal... do siebie tez... strasznie to zagmatwałam... zostawiam, niech czas rozwiąże ja juz nie potrafie...

10

Odp: podszyłam się na facebooku

dojrzałym do nazwać nie można, bo zachowuje się jak dziecko. masz rację zaprzyj sie rekami i nogami, a nie miej do siebie żalu, tylko żyj dalej jakby tego drania nie było, bo na pewno Ciebie wart  nie jest. powodzenia Ci życzę w ulokowaniu uczuć bardziej trafnie.
P.S. swoje musimy przeżyć, bo człowiek uczy się na błędach.

11

Odp: podszyłam się na facebooku
monikamiaija napisał/a:

To nie chłopak to dojrzały facet ma 47 lat... wiem, ze i ja zachowuje sie jak dziecko, emocjonalnie ale osycholog podpowiedziała mi zeby wlasnie napisac i poprosic go o szczere wypowiedzenie slow nie kocham cie nie chce, zebym nie miala nadziei to go poprosiłam o to i co? nic....  ok, skoro nie to nie, zapre sie rekami i nogami.... predzej umre niz sie odezwe jeszcze

ale mam do niego żal... do siebie tez... strasznie to zagmatwałam... zostawiam, niech czas rozwiąże ja juz nie potrafie...

Monika, to, że facet ma 40 kilka lat nie oznacza, że będzie zachowywać się dojrzale! Moim zdaniem bawi się Tobą, nie chce mieć zobowiązań wobec Ciebie ale jednocześnie chce Cię utrzymać w kręgu swoich wpływów - tak, żeby w razie potrzeby mógł się z tobą przespać. Wie, że Tobie zależy i bezwzględnie Tobą manipuluje. Jest to smutne, ale prawdziwe - jedynym sposobem na wybrnięcie z takiego układu jest całkowite zerwanie kontaktów, wywalenie i zablokowanie na FB, wykasowanie smsów itd..

BTW: czy on nie jest przypadkiem żonaty lub w trakcie rozwodu?

12

Odp: podszyłam się na facebooku

Nie, nie jest. Ale jest po rozwodzie kilkanaście lat i wiem, ze interesowały go tylko nieformalne związki. Głupi ten, kto wierzy ze ktoś się zmieni. usnunęłam stronę z facebooka, wykasowałam numer z komórki, zablokowałam, gdzie się dało. On jest mnie pewny na 1000 procent, próbowałam odejść trzy razy i wracałam za miesiąc, dwa, odzywając się znów, nie wracałam już do jego łózka ostatnio ale wiedział, że wiele może bo wybacze... sama się o to prosiłam... ja jestem kobietą, która kocha za bardzo, tak się boję, że znów nie dam rady, ze nadejdzie za miesiąc, dwa, trzy moment, ze napiszę pomimo wszystko, mam kontakt z psychologiem i w te dni czuje sie silna ale nie mogę siedziec na linii cały dzień, jak do tego doszło? jak mogę dać się tak traktować, dlaczego to robię? nie daję mu spokoju, może nie przesadzam, nie wydzwaniam co dzień, nie nachodzę, nie błagam ale jednak piszę, pytam, drążę a on ucieka coraz dalej... tylko po co te wszystkie przyjacielskie bzdury, ten szlachetny ton? a potem łup, nie odpowiada albo zbywa albo się wścieka, bo mu przeszkadzam. A ja chcę się uwolnić od niego, cztery zmarnowane lata, żadnych miłych wspomnień już, tylko te bolesne z rozstań, przecież wie, ze przezywam to wszystko i dalej sobie pozwala, ja bym dawno skróciła męki faceta, który by się zachowywał jak ja, powiedziałabym wyraźnie nie życzę sobie kontaktu, jestem w związku, nie umiesz zaakceptowac faktów rozumiem ale tak w zyciu bywa, nie kocham cie, nie chce i nie wroce do tego co było a on zwiewa, to mnie tak wkurza... wiem, ze to pol roku i ma prawo ale przez te pół roku usłyszałam brak mi nas (choc podobno chodzilo o wspomnienia?:) nie jestem pewny na 100 i to dlatego, pozostaję wycofany, jak bedzie ladna pogoda, jest miejsce ktore chcialem ci pokazac, sam siebie nie lubię, moja wina ale wybacz, przyjaźń, mozesz na mnie liczyc.... mam metlik w glowie... a moze slysze co chce uslyszec, nie robi nic za to mowi pieknie...

Odp: podszyłam się na facebooku

szkoda mi Ciebie KOchana -ale tez nie oceniam -milosc jest slepa ....Robimy czasem dziwne rzeczy smile
On ma 47 lat -i niestety zachowuje sie skanadlicznie -on w ogole sie nie liczy z Twoimi uczuciami -wrecz przeciwnie manipuluje Toba . Jak dobrze przeczytala jest to osoba znana? Znam takie typki -oni kochaja samych siebie i uwielbiaja wianuszek adoratorek -jestes mu potrzebna on sie katmi Twoim uczuciem . Obym sie mylila -oby on zobaczyl Twoja milosc i abyscie byli razem szczesliwi.

Badz dzielna i wytrwaj w braku kontaktu .

Ps. Mam podobna sytacje z 45 latkiem .....roznica jest taka,ze ja nic nie robie.

14

Odp: podszyłam się na facebooku

Może popiszemy na priv, zawsze to raźniej... ja już tez nic nie robię, tak, świat sztuki, choc zawsze twierdzil, ze tego nienawidzi ale... jak widac w fłowce sie i tak przewrocilo... nic juz miedzy nami nie bedzie za duco slow padło i to głównie z mojej strony ale nie padłyby gdyby sie zachowywał jak nalezy, miałam siedziec cicho? teraz tez? no niestety lub stety nie siedziałam i tu zaczely sie problemy... jemu na mnie nie zalezy... jest z kims, więc chwilowo mam go z głowy i nie zycze mu dobrze... juz... i przestaje lubic, zreszta napisałam mu to, ze mu przestaje wierzyc i powoli przetaje lubic...  ale co go to jak ma mnie w .....

Odp: podszyłam się na facebooku

jasne podaj mi namiary

16

Odp: podszyłam się na facebooku

nie wiem czy można ale ok hittherock@onet.pl

Odp: podszyłam się na facebooku

moze gg ?

18

Odp: podszyłam się na facebooku

Pierwszy raz jak rozumiem zerwałaś ty. Potem nie wytrzymałaś. A facet: "Czemu nie ? Mam laskę na zawołanie" W sumie sama sprowokowałaś tę sytuację. Inna sprawa, że jego zachowanie jest kompletnie nie w porządku.
Daj sobie po prostu spokój z nim. Nie kontaktuj się. Gdyby on próbował, to ignoruj - czyli milcz.
I po jakimś czasie będzie OK.

19

Odp: podszyłam się na facebooku

Myślę, że to rozsądne postępowanie, wiem, ze nie jestem święta ale i on nie, cóż, czas, dajmy czasowi czas i dziękuję za opinię faceta:)

20

Odp: podszyłam się na facebooku
monikamiaija napisał/a:

Nie ja chrzaniła o przyjaźni, że lepiej będzie nam sie pisać mailami, ze jest miejsce, gdzie chce mnie zabrac, nie ja mowiłam, nie jestem pewny na 100 procent, wycofałem sie ale wiesz, lubie cie, gdybys mnie potrzebowala itp, nie ja mowiłam, pisz, odpowiem, a tymczasem była inna, czy tylko ja widze w tym coś nie tak? abstrahujac od pomysłu z facebookiem, nie ujawnie sie, mowy nie ma... czy kobieta nie ma prawa poznac prawdy dlaczego ktos wraca i zostawia? dlaczego znow sie rozmyslil?

A czemu niby nie mógł mieć innej? Przeczytaj jeszcze raz na spokojnie, i przede wszystkim ze zrozumieniem, to co napisałaś.
nie jestem pewny na 100 procent, wycofałem sie ale wiesz, lubie cie, gdybys mnie potrzebowala itp, nie ja mowiłam, pisz, odpowiem
Lubi Cię, a nie kocha, to że ja lubię setkę znajomych facetów to oznacza że zdradzam męża? Otóż nie moja droga!
Gdybyś go potrzebowała to pisz - ot zwyczajny przyjacielski odruch. Podkreślam słowo przyjacielski.
Obiecał że odpowie jeśli napiszesz - znów muszę użyć słowa przyjacielski gest.
A czy Ty wiesz czym jest przyjaźń? Troska? Zaufanie? Życzliwość? Wielce prawdopodobne że nie wiesz.. bo uwzięłaś się zwyczajnie na faceta, który Cię owszem może lubi ale do miłości to mu daleko... i do tego stopnia zatruwasz mu życie, że podszywasz się za kogoś, żeby dowiedzieć się czegoś, czego z przyczyn oczywistych nie miał odwagi Ci powiedzieć w twarz, tego że ma kogoś. Jakbyś zareagowała gdyby Ci to powiedział? Pewnie wyrzutami, że jak on może, dlaczego wybrał tamtą itd. Zrobiłabyś mu awanturę... Ogarnij się dziewczyno, bo żaden facet nie zdecyduje się związać z takim bluszczem jak Ty, i tylko pogłębisz swoją frustrację!

21 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-03-30 14:37:13)

Odp: podszyłam się na facebooku

Nie zrozumiałaś mnie. Miał inną sypiając ze mną. ten związek byłna facebooku oznaczony od 2012 roku, w tym czasie wracał do mnie dwa razy, I o to mi chodzi. Czy wiem czym jest przyjaźń? wiem, wychowuję niepełnosprawne dziecko, troska? wiem... poświęcenie? wiem odpowiedzialnośc? wiem... dane słowo? wiem... niejednokrotnie pomagałam też jemu, zakupy, gdy był chory, poważniejsze finansowe kwestie tez, troska? wiem, ja pytałam co u niego gdy chorowała jego mama, on nie zapytał ani raz jak moj syn, ja pytałam czy nie mogę mu pomóc, zaufanie? chyba już nie ale nie z mojej winy, problemem jest, ze ja chce czegoś więcej niz przyjaźń i w tym cały ambaras, poprosiłam go zaledwie o ponowne potwierdzenie, ze nic między nami nie będzie i ze ma kogos, nie z ciekawosci ale by dobic nadzieje, tak podpowiedział mi psycholog poprosić o terapię wstrząsową... co do bluszcza? daleko mi do niego, kontakt po pół roku czy sms raz na dwa tygodnie to nie nękanie jeżeli mówimy o przyjaźni.
nigdy nie zrobiłam mu awantury, najwyżej potem płakałam i miałam żal ale przyjmowałam jego decyzje gdy odchodził, może ostatnio ten trzeci raz poniosły mnie nerwy bardzo i padło wiele niemiłych słów ale przedtem nigdy, ... odpisał mi ... ze napisze dzis wyczerpujaco i spokojnie i ze to nie lekceważenie ale brak czasu, ze wział mój termin poważnie więc dziś... ale nie wierzę, ze to zrobi... odpuszczam...
nigdy nie złamałam danego słowa , on dziesiątki razy, pora powiedziec dosc...

... poza tym są Święta, czy przyjaciel, ktoś kto lubi nie napisałby choć życzeń? więc to nie jest tak do końca... mówił co innego, robi co innego i o to mam zal do niego, nie o inna kobiete, nie o to ze mnie nie chcial ale za to ze nie zakonczyl tego jak powinien, mamił, pisał erotyczne wiadomości, sypiał ze mną , a ja na to pozwalałam ale nie byłam w swej winie sama...

.... rok związku, rok przerwy, pół roku razem, pol roku przyjaźni, odzywałam sie ja, cztery miesiące związku znów odejście, ale teraz o przyjażń bardzo trudno... więc nie wierzę w nią z jego strony, robi to zeby poczuc sie lepiej... klamie...

22

Odp: podszyłam się na facebooku

Sprawa załatwiona, odpisał, że jest w związku i to jego sprawa, że możemy byc co najmniej dobrymi znajomymi a nawet przyjaciółmi ale ode mnie zależy decyzja. po czym zyczyl wesołych swiat (urocze).odpisałam ze nie dziękuję, skoro jest w związku jest nietykalny na kazdy sposob i to nie dla mnie, nie na tym etapie, moze kiedys a moze nie i zeby nigdy wiecej sie ze mna nie kontaktował a ja z nim, pora zajac sie soba i swoim zyciem, i zyczyłam wesołych swiat, płaczę teraz ale będzie lepiej musi byc....

23 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-03-31 11:31:32)

Odp: podszyłam się na facebooku

Potrzebuję wsparcia w mojej decyzji, jestem od niego uzalezniona, a teraz na odwyku, juz zaluje ze sie nie zgodzillam na przyjaźn a to chore zupełnie, dodam ze tydzein temu gdy pisał w nocy powiedzial no to pora do łóżka, o pardon do łóżek, spytałam głodnemu chleb itp? a on a własnie ze tak i nie udawaj ze tylko mnie, czy tak sie zachowuje facet w związku? co za typ... pomóżcie, dajcie kopa ze dobrze ze go pogoniłam, swieta nie byłam ale ze dobrze zrobiłam

24

Odp: podszyłam się na facebooku

prosze....

Odp: podszyłam się na facebooku

W każdym z postów napisałabym to samo: człowiek to istota słaba. A My kobiety chyba lubimy być tak traktowane;/ Oni nas traktują jak zabawki, ale co tam! smile bede pisac, dzwonic, nękać, aż odpowie DLACZEGO TAK ZROBIŁ. Ale czy naprawdę chcemy znać prawdę? Czy znajdzie odrobinę odwagi i szacunku aby powiedzieć o co mu tak naprawdę chodzi? Ajjjj... my głupie! zaślepione! Tylko tracimy czas. Utożsamiam się z Tobą, choć mój problem jest całkiem inny.

Powodzonka!! GŁOWA DO GÓRY! Tego chwastu to pół światu !!

26

Odp: podszyłam się na facebooku

Może mogłabym Ci pomóc. Rzeczywiście nie ma znaczenia dlaczego tak zrobił tylko że zrobił, co oznacza ze absolutnie nie zależy mu na mnie w żaden sposób.

27

Odp: podszyłam się na facebooku
Ogarnieta_Strachem napisał/a:

W każdym z postów napisałabym to samo: człowiek to istota słaba. A My kobiety chyba lubimy być tak traktowane;/ Oni nas traktują jak zabawki, ale co tam! smile "bede pisac, dzwonic, nękać, aż odpowie DLACZEGO TAK ZROBIŁ. !

Biorąc pod uwagę Twój wątek http://www.netkobiety.pl/t52086.html dotyczący romansu z żonatym kretynem, ojcem 9 miesięcznego dziecka, którego żona to zdzira która go zawlokła przed ołtarz, zgwałciła i śmiała bezczelnie chodzić do kosmetyczek (!!!), nie uważam że człowiek to istota słaba, tylko BEZNADZIEJNIE GŁUPIA, ze szczególnym naciskiem na Twoją osobę.

28 Ostatnio edytowany przez monikamiaija (2013-04-01 14:01:55)

Odp: podszyłam się na facebooku

Nie osądzam ale od zajętych trzymam się z daleka, mój zazwsze twierdził ze jest wolny za kazdym razem gdy wracał, wierzyłam, nie sprawdzałam a jeden pan Bóg wie jak  było pewnie wracał gdy mu sie w związku nie układało bo jak inaczej wytłumaczyc jestem, chce a po kilku miesiacach nie nic nie czuje, jestem, chce, nie nic nie czuje, znalazł sobie wygodny materac ktoryo nic nie pytał i mało wymagał a jak zaczynał wymagac to papap. ja chce mu wszystko wygarnąc ale czy jest sens>>>> o to ptam, czy jest sens wysłać jeszcze jeden list ze przejrzałam na oczy, pozostawic jego sumieniu o ile w ogóle je ma a moze ujawnic sie na tym fejsie, gdybym napisała, to ja, fajnie sie flirtowało, nie masz sumienia ani uczuć, a przyjaciel z ciebie jak z k... d... trąbka, dzięki bogu ze mnie oświeciło bo zmarnowałabym kolejne lata wierzac ostatniemu d.... no nie umiem wytrzymac tak mnie zlosc nosi...

napisać????

29 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-04-01 14:13:37)

Odp: podszyłam się na facebooku
monikamiaija napisał/a:

Nie osądzam ale od zajętych trzymam się z daleka, mój zazwsze twierdził ze jest wolny za kazdym razem gdy wracał, wierzyłam, nie sprawdzałam a jeden pan Bóg wie jak  było pewnie wracał gdy mu sie w związku nie układało bo jak inaczej wytłumaczyc jestem, chce a po kilku miesiacach nie nic nie czuje, jestem, chce, nie nic nie czuje, znalazł sobie wygodny materac ktoryo nic nie pytał i mało wymagał a jak zaczynał wymagac to papap. ja chce mu wszystko wygarnąc ale czy jest sens>>>> o to ptam, czy jest sens wysłać jeszcze jeden list ze przejrzałam na oczy, pozostawic jego sumieniu o ile w ogóle je ma a moze ujawnic sie na tym fejsie, gdybym napisała, to ja, fajnie sie flirtowało, nie masz sumienia ani uczuć, a przyjaciel z ciebie jak z k... d... trąbka, dzięki bogu ze mnie oświeciło bo zmarnowałabym kolejne lata wierzac ostatniemu d.... no nie umiem wytrzymac tak mnie zlosc nosi...

napisać????

Rany, poprzedni post nie był do Ciebie, wyluzuj. Jeśli chodzi o pytanie, to moim zdaniem lepiej doprowadzić do rozmowy w cztery oczy (ale tylko jeden raz, potem koniec z kontaktami) - chociaż facet może okazać się tchórzem i ucieknie przed konfrontacją. Listami/mailami/telefonami nic nie wskórasz, tylko wyjdziesz na nachalną.

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » podszyłam się na facebooku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024