Witam, piszę, ponieważ już sobie z tym nie radzę, doradźcie jak to rozwiązać, co zrobić, bo ja próbowałam już chyba wszystkiego,,, ja uczę jeszcze męża jak powinien wychowywać syna, on go hoduje( wg niego jak dziecko ma co zjeść, to jest wspaniałym tatą), mąż neguje wszystko co ja zrobię, powiem, manipuluje dzieckiem... teraz jesteśmy przed wyprowadzką męża, ale zawsze tak było, mało się interesował, niczego nie tłumaczył, syn w jego mniemaniu na wszystko ma czas itd. Mąż kilka lat temu się wyprowadził( przerosły go problemy dnia codziennego) rodzice go przyjęli z otwartymi ramionami, chwilę później jego pannę również( opisuję to w innym wątku, nasze problemy rodzinne), wrócił po 1,5 roku- daliśmy sobie szansę-, ale dalej oszukuje, przy jakimkolwiek problemie wyprowadza się albo wychodzi, na życie daje ile chce, zaciąga kredyty bez mojej wiedzy, po powrocie utrzymywał kontakt z kochanką, nie rozmawia ze mną i mówi dziecku, jak on się stara a mama tego nie docenia( no szlag!!!)...zaczynałam kilkakrotnie rozmowę z nim w ostatnim czasie, nie na nasz temat, tylko na temat syna...myślę, że byłoby lepiej, żeby zniknął, boję się, że się nie dogadamy nigdy, ostatnio mu powiedziałam, że składam do sądu pozew o alimenty i ustalenie widzeń z dzieckiem( nie tak jak ostatnio, że dawał ile chciał i przychodził po małego kiedy chciał), to mi wykrzyczał, że nie będę go szantażować!!!( nie wiem co to ma wspólnego z szantażem, wg mnie normalna kolej rzeczy). Powiedziała mi już to chyba trzecia pani psycholog, że syn przejął zachowanie ojca( sama to wiem i widzę), ale co z tym zrobić, ja tłumaczę, ale wiadomo, że dziecko, woli oglądać TV z tatą niż posprzątać pokój, bo tak mama powiedziała itd ( przykładów jest kilkanaście codziennie)...
...mąż nie wie co to odpowiedzialność, ja staram się to na każdym kroku wpoić dziecku- nie da się-...mąż odkąd pamiętam wszystkie problemy zrzucał na mnie, odkąd jesteśmy razem żadnego problemu nie rozwiązał- jak tłumaczyć dziecku, że problem sam nie zniknie-...mąż nie szanuje nikogo, mnie, rodziców, babci- ja to pokazać dziecku, że tak się nie postępuje-...mąż nie ponosi żadnych konsekwencji, podejrzewam, że nawet nie zna tego pojęcia- ja to drążę na każdym kroku i nawet przy małym przewinieniu, tata nic-...mąż nie przyznaje się do winy nigdy, nie potrafi przyznać się, że źle zrobił, przeprosić(wg niego to on mi dał szansę, że wrócił), telefony do kochanki (to nie tak jak myślisz), kwit z banku z jego danymi( przewidziało mi się albo to stare- aktualna data), wynagrodzenie z PIT-u( chyba się księgowa pomyliła)...mąż kłamie, oszukuje- syn też zaczął-...mąż w domu nie robi nic, nie pomaga( no może raz na tydzień po awanturze lub moich prośbach)- z synem kiedyś uzgodniłam obowiązki i to w miarę robił, sprzątanie pokoju, odnoszenie ciuchów do prania itp- teraz nic kompletnie, trzeba go prosić o cokolwiek...mąż nie ma ambicji, do niczego nie dąży, wystarczy mu to co ma- syn to samo, ja go mobilizuję, do nauki, wspieram, tłumaczę i nic, jak grochem o ścianę-...mężowi na niczym nie zależy i to doskonale pokazuje- młody to samo, gdy mówię nie pójdziesz- to nie... nie będzie komputera- to nie... nie będzie TV- to nie..., nie ma dla niego kary, nagrody, nic...mąż ze mną nie rozmawia w ogóle, tylko sms- y pisze albo ewentualnie dzwoni- młody też zaczął się odzywać tylko kiedy ma w tym swój cel-...
Oczywiście tatuś, uważa się za dobrego, jego rodzice również nie widzą w tym nic złego, że robi wszystko za syna, niż mu pokazać, nauczyć, ja wręcz odwrotnie, jestem zdania, że nie warto, nawet nie można dać ryby, tylko wędkę...awantura jest rano, gdy wraca ze szkoły, wieczorem, chodzę z synem do psychologów,psychiatry, chodzi na zajęcia. Mąż zachowuje się jak kolega lub starszy brat mówiąc, powiedz mamie, że ja też Ci zwracam uwagę, sytuacje takie, gdy przed moim powrotem z pracy mąż mówi do dziecka, posprzątaj, bo mama się wkurzy albo spakuj się do szkoły bo mama będzie krzyczeć, ze już późno itp
Poradźcie coś, może macie podobnie, bo ja wiem, że nawet jak mąż się wyprowadzi to nie będzie lepiej, przerabiałam to już...
1 2013-03-21 14:16:28 Ostatnio edytowany przez kameleon02 (2013-03-21 14:17:31)
nawet jak mąż się wyprowadzi to nie będzie lepiej, przerabiałam to już...
Oczywiście, że nie będzie lepiej. Nie ma szans. Nie pozwolisz na to... Przerobisz to po raz kolejny.
Syn doczeka dorosłości i najpewniej ucieknie od Ciebie.
3 2013-03-24 09:27:31 Ostatnio edytowany przez dagaczek (2013-03-24 09:29:38)
a ja uważam że trzeba myśleć pozytywnie, że będzie lepiej i że uda Ci się naprawić relacje z dzieckiem zastanawia mnie bardzo ile Twój syn ma lat, bo zdaje się że o tym nie wspomniałaś i dlatego nie wiem narazie co poradzić..a z takim facetem co tak kłamie napewno bym nie była, bo to nie życie zastanawiając się w kółko czy on powiedział prawde czy skłamał.. pozdrawiam..
Nie będzie lepiej, jeśli syn dalej będzie miał Twojego męża za wzór w domu.
Wiem, wiem, że tak może być, a raczej będzie... syn ma 10 lat, już czasami myślę, że to moje zachowanie jest złe, wiem doskonale, że dziecko teraz nie widzi tego co ja robię, ale ja jestem zdania, że pewnych rzeczy trzeba wymagać, powinny być wpojone w domu, ale jak rodzice rozmawiają w "innych językach", to jak nauczyć syna tego języka, którym ja mówię, skoro ten drugi- język ojca- jest dużo łatwiejszy...
6 2013-03-25 08:25:52 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-03-25 08:26:44)
Ojciec powinien wychowywać syna tak samo jak córkę
- to odpowiedź na pytanie nr 1. A teraz do rzeczy:
Uważam, że podstawą jest uporządkowanie Waszego życia, bo chaos jaki w nim panuje dla dziecka jest pewnie trudny. Młody pewnie wykorzystuje sytuację między Wami i próbuje "grać" na swoją korzyść ![]()
Co do konsekwencji, to ważna sprawa ale ważna jest też rozmowa, mówisz, że dużo mu tłumaczysz - w jakiej formie? jeśli tylko "gadasz" jak pani z radia to syn może niekoniecznie słuchać ze zrozumieniem. Ważne jest kiedy, co i jak mówimy do naszych dzieci. Kup sobie książkę "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały - jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły" Adele Faber i Elaine Mazlish jest świetna, pomoże Ci poukładać relacje z synem ![]()
Wiosenne porządkowanie powinnaś jednak zacząć od poukładania spraw z mężem, przestań mówić a zacznij działać. Powiedziałaś mu, że składasz pozew o alimenty i widzenia a on się wkurzył, że go szantażujesz - całkiem słusznie bo to była próba manipulacji. Zamiast tylko mówić, zacznij działać. Poinformuj go po zrobieniu czegoś, wtedy zacznie Cię być może poważniej traktować.
Cześć,
Trafiłem tu na forum zupełnie przypadkowo i jak to się mówi, Twoja wiadomość mnie "zaintrygowała" do tego stopnia, że założyłem konto na portalu, i postanowiłem odpowiedzieć. Co za piękny przypadek - cieszę się, że będę mógł pomóc (mimo że niewiele).
Jesteś strasznie, strasznie biedna z powodu tego, co Cię spotyka. Napiszę Ci, o co w tym wszystkim chodzi, ale niewiele to pomoże. Jak to się mówi, już po zawodach, i ta wiedza niewiele Ci pomoże. No może w przypadku syna, bo na pewno nie w przypadku męża. Napiszę Ci, bo zapewne nikt Ci nie odpowie prawidłowo. Łącznie z psychologami i całym polskim Internetem - ponieważ w polskim Internecie na te tematy jest dostępne niewiele. W angielskim dużo więcej, ale i tak trzeba dojść do tego, co to jest - o co chodzi - i dopiero szukać na ten temat informacji.
Otóż mąż i syn cierpią na tzw. narcystyczne zaburzenie osobowości (po angielsku: narcisstic personality disorder lub w skrócie NPD).
W tej chwili powinnaś sprawdzić sobie w Internecie, co to właściwie za zaburzenie, ponieważ nazwa nie oddaje tego, w jaki sposób zachowują się ludzie z tym zaburzeniem (i przede wszystkim nie należy mylić tego z narcyzmem). Powinnaś sprawdzić w wielu miejscach (a najlepiej po angielsku, jeśli masz takie możliwości), ponieważ definicje są dość różne, a przede wszystkim podawane przykłady zachowań osób z takim zaburzeniem są nieraz diametralnie różne. To wszystko dlatego, że zaburzenie to jest bardzo trudno zdefiniować, objawia się dziwnymi, zdawałoby się niepowiązanymi ze sobą i nielogicznymi zachowaniami i psychologia jakby dopiero zaczyna dochodzić do sedna sprawy z tym zaburzeniem, ale jednak jeszcze trochę brakuje do przedstawienia spójnego obrazu. Ale zapewniam, logika w tych zachowaniach jest, tylko niestety pokręcona i taka, której nie jest w stanie zaakceptować normalny człowiek. Trzeba zrozumieć tę logikę, żeby móc się przed nią bronić. Inaczej nie skończy się to dobrze.
Ja tu nie będę opisywać tego wszystkiego, co jest dostępne na stronach z opisami tego zaburzenia. Myślę tu przede wszystkim o przykładach zachowań osób z NPD. Koniecznie musisz znaleźć dobre przykłady, bo inaczej nie zrozumiesz tego zaburzenia z czystej definicji, np takiej jak w Wikipedii. Nie liczy się ta definicja, tylko zachowania, które z niej wypływają. Jeśli przeczytasz tylko definicję, to powiesz sobie: co ten gość chrzani - w jaki sposób mogłoby to dotyczyć mojego męża (i syna). A jednak... takie oszukiwanie, kochanki i bezczelność to typowe cechy osoby z NPD. Zresztą wszystkie pozostałe zachowania mogę określić jako typowe.
A jeśli już uzupełnisz wiedzę w tym zakresie albo nie będziesz mogła tego uczynić (bo w polskim Internecie zasoby są skąpe), to wtedy napisz, to ja spróbuję coś napisać na te tematy bardziej szczegółowo.
Możesz się spotkać z twierdzeniem, że diagnozę tego zaburzenia może postawić psycholog, bo jest ono tak skomplikowane. Oczywiście, tak by było najlepiej. Ale nawet dla psychologa jest to bardzo trudne, ponieważ taka osoba z NPD po pójściu do psychologa przybiera zupełnie inną twarz i wmawia psychologowi, że to ofiara jest winna (masz to na swoim przykładzie - mąż mówi, że to mama jest zła).
Przez to i przez inne tego typu zagrywki psycholodzy powszechnie uważają, że NPD jest nieuleczalne - pacjent nie czyni postępów, tylko zawsze uważa, że z nim jest wszystko w porządku, za to inni są winni.
Panuje powszechne przekonanie, że takie osoby są nieuleczalne i są tylko źródłem cierpienia dla swoich ofiar. Dlatego jedynym zalecanym rozwiązaniem (w angielskim Internecie) jest całkowite zerwanie kontaktów.
Jednak w przypadku syna to nie jest możliwe - tutaj może jeszcze da się coś zdziałać z synem, jeśli upewnisz się, że to NPD. Jednak NPD jest często dziedziczne, a z genami nie wygrasz.
Ja na 99,999% uważam, że z tym masz do czynienia (nie jest to 100%, bo trzeba sobie zostawić jakiś margines błędu, i jak widać, jest on aż taaak duży :-) ). Swoją ocenę bazuję na znanych mi zachowaniach osób bliskich (patrz niżej), które są identyczne z zachowaniami Twojego męża, i na bardzo bardzo wielu przeczytanych lekturach tematu.
A teraz na koniec pocieszenie przez fakt, że inni (czyli niestety ja) mają jeszcze gorzej.
U mnie matka i brat mają NPD. Ojciec być może też, choć tu sprawa jest bardziej skomplikowana.
Niewiarygodne, jak mogli ze sobą wytrzymać, skoro tak względem siebie postępowali. Przecież potrzebowali kogoś, żeby był do wykorzystywania. No i niestety to byłem ja. Taki kozioł ofiarny (to zresztą jest pojęcie prawie naukowe, ponieważ wyróżnia się kozła ofiarnego i złote dziecko - którym był mój brat, patrz np. [LINK]*)
Czemu tak długo (naprawdę za długo, jak mogłem być tak... mało spostrzegawczy, żeby nie powiedzieć głupi) i skutecznie udawało im się niszczyć mi życie, aż je zniszczyli całkowicie? Za wszystko odpowiedzialny jest między innymi tzw. Gaslighting, opisany w powyższym linku (tu się zdziwiłem, że w polskim Internecie jest opisany, może coś jednak nowego się pojawiło - ten link dosyć nowy). Uwaga: tak układają się stosunki między matką i dziećmi, ale nie ma to bezpośredniego przełożenia na zachowanie ludzi dorosłych - tu wygląda to inaczej.
Teraz muszę zacząć wszystko od nowa, już bez kontaktu z nimi. Ale nie jest proste się pozbierać i do pozbierania jeszcze długa droga...
może wydźwięk tego posta jest chwilami żartobliwy (i wydaje się, że się pozbierałem), ale tak naprawdę płakać się chce...
Wracając do Twoich problemów... sprawa jest poważna i wymaga rozważnego i długo przemyślanego postępowania, jeśli nie chcesz sama skończyć z rozchrzanionym życiem (jak ja) i nie chcesz, żeby syn stał się taki jak mąż. Przede wszystkim zgłaszanie takich "odkryć" psychologowi lub wysyłanie męża do psychologa, żeby się na to leczył, jest najgorszym możliwym pomysłem... Jak w takim razie postępować - tego jeszcze nikt nie wymyślił. W każdym razie nic w pośpiechu i nic na siłę.
No i przede wszystkim po uzupełnieniu wiedzy na te tematy, napisz przykłady zachowań, które uznasz za typowo zgodne z NPD (jeśli oczywiście uznasz to za prawidłową diagnozę). Potrzebujemy w polskim Internecie takich opisów...
Ja, czyli Koniec Świata.
* Niestety nie mogłem umieścić linka, ale można go wyszukać, wprowadzając do wyszukiwarki tekst:
Gaslighting: odmiana prania mózgu, sposób, w jaki narcystyczni rodzice (i inni przemocowcy) wykorzystują kłamstwo, aby ich dziecko zaczęło kwestionować otaczającą je rzeczywistość i wątpić w stan swojego umysłu. Dziecko może przez takie praktyki zacząć myśleć, że nie jest przy zdrowych zmysłach. Przykładem może być wmawianie dziecku, że niebo jest w zasadzie zielone, tak długo i sugestywnie, aż dziecko w to uwierzy.