zaborczy facet czy może przesadzam? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zaborczy facet czy może przesadzam?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: zaborczy facet czy może przesadzam?

Hej.
Jestem ze swoim facetem od przeszło roku.
Od samego początku wydaje mi sie ze probuje przejac nade mna kontrole , ciagle mi udowadnia ze moja praca jest do kitu( czasem musze wyjezdzac bez mozliwosci powrotu na noc )
Zawsze obarcza mnie wina za wszystkie problemy.
Udowadnia mi ze wszystkie klotnie to tylko i wylacznie moja wina.
Obnizyl znacznie przez rok moja samoocene na ktora pracowalam tyle lat.
Brzydko sie odnosi , mowi ze musi ze mna sie obchdozic jak z jajkiem , ze jestem glupia ze jestem idiotka , uwaza ze zle sie zachowuje i podczas klotni zasluguje na takie epitety.
Poza tym nie mamy o czym rozmawiac , ciagle to samo.
Wydaje mi sie ze jest za malo inteligentny dla mnie.
Nie pozwala mi sie rozwijac , chce zebym spedzala czas tylko i wylacznie z nim , musialam odciac sie od kolegow. Wielokrotnie grozil mi ze jak nie postapie tak a nie inaczej to mnie zostawi.
Czuje sie jak w kloszu.
Moje uczucie znacznie oslablo...
Co robic???????????

Moje samopoczucie jest bliskie zeru.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Oooooo! To wszystkie zalety owego mężczyzny, czy też o jakichś zapomniałaś?

Jedyne co mogę doradzić, to zrób bilans zysków i strat pozostawania w związku z tym mężczyzną.
Zobacz, co się Tobie opłaca i podejmij decyzję, jaką chcesz. Jeśli z nim zostaniesz, będziesz znała koszty; jeśli odejdziesz, będziesz wiedziała, jakich zachowań nie akceptujesz i jakie stanowić będą dla Ciebie ostrzeżenie.

3

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Trinka, aż włos na głowie się jeży, gdy czytam takie posty.
Od razu przychodzi do głowy pytanie...
Co Ty kobieto jeszcze z nim robisz?
Próbowałaś rozmów? Przecież Ty nie możesz rezygnować z prywatnego życia, ze znajomych, pracy, pasji, przyjemności...dla "widzimisie" swojego faceta. Wy jesteście parą, ludźmi którzy powinni się wspierać, a nie sprawia że druga strona traci wiare w siebie ...
Ja przeprowadziłabym poważną rozmowę z partnerem, zażądała wręcz zmiany zachowania. Jeśli nic by się nie zmieniło, to poprosiłabym aby spełnił swoją "groźbę" i mnie zostawił. Serio!

4

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Wielokropek napisał/a:

Oooooo! To wszystkie zalety owego mężczyzny, czy też o jakichś zapomniałaś?

Jedyne co mogę doradzić, to zrób bilans zysków i strat pozostawania w związku z tym mężczyzną.
Zobacz, co się Tobie opłaca i podejmij decyzję, jaką chcesz. Jeśli z nim zostaniesz, będziesz znała koszty; jeśli odejdziesz, będziesz wiedziała, jakich zachowań nie akceptujesz i jakie stanowić będą dla Ciebie ostrzeżenie.

Generalnie jakos ostatnio widze coraz mniej zalet , a coraz wiecej wad.
Stal sie taki leniwy ze tylko ja do niego przyjezdzam , bo mu sie nie chce do mnie jechac , bo mam mniejsze mieszkanie.
Czuje sie troche jak obiekt do poprzytulania i seksu.

Ile mozna ogladac filmy?
Jestem bardzo ambitna osoba ze potrzebuje czegos wiecej niz fizyczna bliskosc , a on tego nie rozumie.
Jak mu mowie ze sie juz o mnie nie martwi , nie pisze , nie wydzwania jak kiedys to mowi ze przesadzam.

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

5

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:

Trinka, aż włos na głowie się jeży, gdy czytam takie posty.
Od razu przychodzi do głowy pytanie...
Co Ty kobieto jeszcze z nim robisz?
Próbowałaś rozmów? Przecież Ty nie możesz rezygnować z prywatnego życia, ze znajomych, pracy, pasji, przyjemności...dla "widzimisie" swojego faceta. Wy jesteście parą, ludźmi którzy powinni się wspierać, a nie sprawia że druga strona traci wiare w siebie ...
Ja przeprowadziłabym poważną rozmowę z partnerem, zażądała wręcz zmiany zachowania. Jeśli nic by się nie zmieniło, to poprosiłabym aby spełnił swoją "groźbę" i mnie zostawił. Serio!

Rozmowy niestetyy nic nie daja , on uwaza ze to moja wina...
Mowilam zeby mnie zopstawil jak jestem taka beznadziejna a on tylko wypisuje i mowi jaka to jestem niedobra i ile to nerwow przeze mnie zjada.
A ja ?
A moje potrzeby.
Nawet moja mama mowi zebym nie dawala sie ograniczac , juz widza to nawet ludzie z otoczenia....
To dobry chlopak , ale on ma problemy z samym soba i to od tego powinien zaczac od zastanowienia sie nad soba.
Jak mu to pwoiedzialam to powiedzial ze go obrazam.

6

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Padnij przed nim na kolana, całuj po stopach i błagaj o przebaczenie. Wówczas on, dobry pan i łaskawca, być może przywróci Cię do łask.


A teraz na poważnie.
Facet traktuje Cię jak popychadło, istotę bezwolną, kukłę, która ma robić i myśleć wyłącznie wtedy kiedy on tego sobie życzy, i to, co on chce. To, co robi z Tobą ten chłopak, a na co Ty wyrażasz zgodę, to nic innego jak przemoc psychiczna. I zero szacunku do Ciebie.

Jeśli teraz tak Ciebie traktuje, to co będzie za lat kilka? Przejrzyj na oczy.

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 15:35:59)

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
trinka napisał/a:

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

On nie jest Twoim ojcem, ani kuratorem, żeby miał Ci "pozwalać" na wyjazd.
Twoją jedyną powinnością jako partnerki, było ewentualne powiadomienie go wcześniej o wyjeździe. To wszystko. Tak tez zrobiłaś.
Nie pozwalaj sie tak traktować, bo to nie jest "zdrowa" relacja.
Postaw się, może on się wtedy "zdziwi" i ocknie.
Jeśli nie, to myślę, że dalsze trwanie w tym toksycznym związku nie ma sensu.

trinka napisał/a:

Rozmowy niestetyy nic nie daja , on uwaza ze to moja wina...
Mowilam zeby mnie zopstawil jak jestem taka beznadziejna a on tylko wypisuje i mowi jaka to jestem niedobra i ile to nerwow przeze mnie zjada.
A ja ?
A moje potrzeby.
Nawet moja mama mowi zebym nie dawala sie ograniczac , juz widza to nawet ludzie z otoczenia....
To dobry chlopak , ale on ma problemy z samym soba i to od tego powinien zaczac od zastanowienia sie nad soba.
Jak mu to pwoiedzialam to powiedzial ze go obrazam.

Mama ma rację. Ja szczerze mówiąc, poleciłabym mu wizytę u psychologa, bo z takim podejściem to on związku żadnego nie utrzyma. Pomyśl o swoim życiu, nie patrz na niego ... skoro on nie patrzy na Ciebie...

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-03-20 15:41:57)

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:
trinka napisał/a:

Teraz mam nieplanowany wyjazd na 2-3 dni , powiedzialam mu o tym to na mnie naskoczyl ze nawet go nie zapytalam o zdanie, ze powinnam go zapytac czy pozwala mi tam jechac o_O
I ze nie licze sie z nim i mam na niego wy***ne.
Milusio.
Boze , widzisz a nie grzmisz.

On nie jest Twoim ojcem, ani kuratorem, żeby miał Ci "pozwalać" na wyjazd.
Twoją jedyną powinnością jako partnerki, było ewentualne powiadomienie go wcześniej o wyjeździe. To wszystko. Tak tez zrobiłaś.
Nie pozwalaj sie tak traktować, bo to nie jest "zdrowa" relacja.
Postaw się, może on się wtedy "zdziwi" i ocknie.
Jeśli nie, to myślę, że dalsze trwanie w tym toksycznym związku nie ma sensu.

postawilam sie smile
to stwierdzil ze sie tylko ciagle stawiam , i ze jak pojade to juz nie bedziemy mieli o czym rozmawiac.
Dziekuje wam bardzo za rade, myslalam ze to moze ja jakas nienormalna jestem i sobie wymyslam a on jest okej.
Ja mu nigdyw  zyciu niczego nie zabranialam , nigdy nie ograniczalam , bo zawsze chcialam zeby zwiazek opieral sie na zdrowych relacjach zeby partnerzy pozostawali soba , bo chyba o to chodzi?
I ma teraz do mnie pretensje ze nie chce sie z nim spotkac , ale o czym mam jeszcze  znim rozmawiac skoro on upiera sie przy swoich racjach?



z tym psychologiem juz mu mowilam to naskoczyl na mnie jakbym go w szpitalu psychiatrycznym chciala zamknac.
Z tego co wiem , mial kiedys dziewczyne tez dlugi okres czasu , tez sie czepial o wszystko i chyba z tych samych powod sie rozpadlo
On do mnie ze on ma taki charakter ze musze to akceptowac, o matko z córką!

9

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?

Trinka, związek to kompromisy i słuchanie siebie wzajemnie, wspieranie...
Gdy tylko jedna strona "zawsze ma racje", to prędzej czy później coś się psuje...
Zdrowe i partnerskie relacje sa najważniejsze.
Zadbaj teraz o siebie ... czas najwyższy smile

10

Odp: zaborczy facet czy może przesadzam?
Margolinka napisał/a:

Trinka, związek to kompromisy i słuchanie siebie wzajemnie, wspieranie...
Gdy tylko jedna strona "zawsze ma racje", to prędzej czy później coś się psuje...
Zdrowe i partnerskie relacje sa najważniejsze.
Zadbaj teraz o siebie ... czas najwyższy smile

wkoncu znajde czas dla siebie znajomych i swoje zainteresowania wink
jak mowilam zalozmy ze odezwe sie za 10 min a odezwe sie za 20-30 to afera o_O

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » zaborczy facet czy może przesadzam?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024