Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

1 Ostatnio edytowany przez habakuk (2013-03-14 02:48:14)

Temat: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Poznałem przez net świetną kobietę. Na początku długo pisaliśmy - chyba trochę za długo. W końcu zaczęliśmy się spotykać. Spotykamy się już ponad 2,5 miesiąca. W tym czasie spotkań było może z 6, bo mamy oboje ciężką pracę teraz. Na początku już były zgrzyty i nieporozumienia, bo kobieta ta mimo iż wykazuje zainteresowanie ciągle narzeka (już niemal od 2 randki), że zachowuje się jak kolega, że nie określiłem się, że to, tamto. Dla mnie to za szybko. Nie potrafię w takim tempie okazywać uczuć. Co prawda spotkania były baaardzo długie, ale ja po prostu nie potrafię robić czegoś kiedy ktoś tak na mnie naciska. Rozmawiała ze mną kilka razy, że nie prawie jej komplementów, nie określam się w żaden sposób jako "nie kolega". Ona sama po wypiciu paru piw zaczynała robić różne rzeczy - inicjować dotyk itd. Powiedziała w końcu, że czuje się jak łatwa laska z tym. Było kolejne spotkanie, na którym ja nie wkroczyłem do akcji. Nie zrobiłem tego, ale czuję że rosną we mnie uczucia. Zaczynam się w niej podkochiwać. Wiem, że to kwestia czasu i będę w stanie zapomnieć że ona tak naciskała i zrobić co trzeba, ale boje się że już za późno...:/
Niestety po tym ostatnim spotkaniu cisza. Nie odpowiedziała mi na sms'a. Napisałem następnego dzień później. Dostałem odpowiedź, że ma strasznie dużo na głownie i poza tym potrzebuje trochę czasu żeby to wszystko sobie przemyśleć i poukładać w głowie. Odpisałem, że rozumiem itd. "do usłyszenia" - na co już odpowiedzi nie dostałem:/
Jak uważacie. Powinienem dalej walczyć, łudzić się że ona się odezwie i coś z tego może być czy liczyć się bardziej z porażką? Wiem, że jest to osoba bardzo szczera, mówi co myśli i raczej nie stosuje żadnych gierek, uników itp.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Wiesz przecież dobrze, o co kaman.
Nie umiałeś, nie mogłeś - zablokowany - jej uwieść. Nie wiem ile lat masz, ale do szkoły nie chodzisz, lecz pracujesz. Znaczy żeście całkiem dorośli. Dorośli ludzie, tu Cię może zdziwię, uprawiają seks. I tenże seks jest u jedną z głównych motywacji do randkowania, do łączenia się w pary (u mężczyzn jest tak naprawdę główną motywacją).
Jesteś nieśmiały, popracuj poważnie nad tym. Poszukaj w sobie powodów dla których się blokujesz na grę godową z prawdziwego zdarzenia.
Powodów dla których blokujesz się na seks.
Szukaj i zmieniaj siebie. Będzie to dla Ciebie długi proces.
Oczywiście masz jeszcze jedną możliwość - znajdziesz sobie podobnie zablokowaną kobietę i może Wam się uda nie-unieszczęśliwić siebie nawzajem.

Przykro, że to powiem, ale Twoja znajoma była naprawdę Tobą zainteresowana. Zainwestowała ponad dwa miesiące i prawdopodobnie nie dostała w zamian nawet namiętnego obściskiwania się w samochodzie/taksówce/na schodach... Daj jej spokój, popracuj nad sobą.

3 Ostatnio edytowany przez habakuk (2013-03-14 13:05:20)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Oczywiście, wiem że dąży się do seksu. No w końcu jestem facetem:> No ale żeby do tego etapu dojść trzeba przejść przez wcześniejsze, a tutaj wcześniejszego nie było. Nie było tej namiętności, o której piszesz. Nie było przytulania, całowania itd. Ona też jest osobą wstydliwą i tylko po alkoholu jest w stanie zrobić jakikolwiek krok i niestety ona czuje się z tym źle. Ja nawet wtedy nie potrafiłem, bo za dużo mówiła o tym co powinienem robić:/ i czuje, że co nie zrobię będzie jakby na mnie wymuszone, sztuczne. To jest taki dziwny rodzaj blokady. Niby coraz więcej do niej czuję, ale cała ta sytuacja mnie blokuje. Posrane, ale co poradzić. Najgorsze jest to, że wiem że tracę wspaniałą kobietę:(

No a wracając do tematu seksu to do tego potrzebna jest też intymność, a jej w ogóle nie było. Zawsze widywaliśmy się w miejscach, w których są tłumy ludzi. Dwa razy jako jedną z opcji proponowałem spotkanie u mnie i było to celowe, bo uznałem że to może nas bardziej zbliżyć - takie spotkanie na spokojnie. No ale za każdym razem wybór padał na coś innego i eh... Pewnie masz racje, muszę to sobie odpuścić żeby jej dalej nie ranić i sobie nie robić problemów i co ważne popracować nad sobą. Jednak zacząłem już coś do niej czuć i nie wiem jak zareaguje JEŚLI się do mnie jeszcze odezwie po tych swoich przemyśleniach...

4

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Każda kobieta prócz zaproszenia na randkę chce być na niej podrywana. Po 2miesiącach jeśli nie było sygnałów z Twojej strony to poczuła się jak Twoja kumpela z ławki i uznała, że coś tu nie gra.

Albo spasuj i pracuj nad sobą jak to sugerowal Ze -
Albo weź się w garść i poluj dalej ale umiejętnie na tą swoją antylopę. Skoro jest taka wspaniała, to może warto ...? Piszesz,że ona jest wstydliwa - wiele kobiet jest , co nie przeszkadza żeby były bardzo namiętne w rękach odpowiedniego faceta.
A skoro po alkoholu robiła jakieś gesty to widać na coś liczyła. Jej błąd że tak naciskała, bo się przez to zamknąłeś, ale ... ja tam uważam ,że piłka jest w grze.
Jeśli ona Ci się podoba to przestań tyle myśleć tylko ją przytul, pochwal za to co Ci się w niej podoba etc. nikt Ci nie każe jej rozbierać na klatce schodowej smile

5

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Wiesz, staram się nie myśleć, ale niepokoi mnie aktualna sytuacja. O ile wcześniej miałem możliwość żeby coś zmienić to teraz nie wiem na czym stoję. Może to i dobrze, może i ja muszę sobie wszystko przemyśleć... Nie mam pojęcia czy ona się jeszcze odezwie i czy da mi jakąś szansę. Ale jeśli da to muszę wszystko postawić na 1 kartę. Spotkać się, powiedzieć jej że coś do niej czuje i zrobić swoje.
Ona o tym, że czuje się jak kumpela mówiła już po 2 spotkaniu. Moim zdaniem trochę za wcześnie by robić komuś takie wyrzuty, ale jest osobą niesamowicie szczerą i to rozumiem. Szkoda, że się tak cholernie zblokowałem przez to wszystko:/ Ale może coś jeszcze uda się naprawić. Tym bardziej, że naprawdę mi na niej zależy.

6

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Kolego. Gdyby do seksu potrzeba było intymności, to homo sapiens by wyginął smile
Intymność może się z seksu urodzić, podejście odwrotne to jakiś romantyczny mit.
Nie racjonalizuj, tylko odważnie spójrz na siebie.
Drugie spotkanie i za wcześnie, by być niezadowoloną z braku seksualnych komunikatów od Ciebie ? Człowieku, większość dorosłych kobiet nie dałaby Ci szansy na to drugie spotkanie. A już szóste ? Musisz coś naprawdę fajnego w sobie mieć, ale popracuj nad testosteronem.
Co do propozycji spotkania u Ciebie : kobiety odczytują to jednoznacznie - godząc się na taką randkę, godzą się na ewentualność (tylko ewentualność!) seksu. To niestety odebrane zostało (i będzie tak odbierane) jako komunikat z Twojego zaburzenia. Tym bardziej jak było to przedstawiane jako opcja.
Seksualne sygnały w miejscach publicznych : nie wiesz o co chodzi ? Nie da się ? Nieładne ? Z powrotem do męskiej podstawówki marsz !

7

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Ze dzięki za cenną uwagę. Oczywiście, że się da i ja o tym wiem. Chyba nie muszę wracać aż do podstawówki;) Z testosteronem też nie ma u mnie problemów. Tylko cała sytuacja mnie zblokowała. Mam taki charakter, że jak ktoś mi mówi coś takiego to działa to bardziej na niekorzyść - chodzi o uwagi tej kobiety. Może uda się to jeszcze naprawić, ale to zależy od tego czy będę miał jeszcze szanse. Muszę się wtedy wziąć w garść, zapomnieć o tym ciśnieniu i pójść w żywioł.
"To niestety odebrane zostało (i będzie tak odbierane) jako komunikat z Twojego zaburzenia." - tego do końca nie rozumiem. Po powiedzmy 5 spotkaniu jakbym konkretnie zaproponował spotkanie u mnie to byłoby źle odebrane?

8

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Proponuję odsunąć się od biurka bo widocznie przytrzasnąłeś sobie "coś" szufladą.

Kobieta Ci się podoba, Ty jej też, ona naciska, Ty się wycofujesz, skoro żałujesz i obawiasz się utraty znajomości to zadzwoń, zaproponuj spotkanie, zobaczysz jak się zachowuje , co mówi, a jak wogóle przyjdzie to już dobrze bo daje Ci szansę, więc może pomyśl na co Ty masz ochotę i to zrób - przytul ją, usiądź blisko, pocałuj - i nie myśl tyle!

Jednak sprowadzanie wszystkiego do seksualnych sygnałów to niekoniecznie jej marzenie - ona po prostu nie chce być traktowana jak kumpel , co nie znaczy,że masz na nią od razu włazić na stole do bilarda !
Kobietę masz uwodzić, dac jej poczucie piękna, nie musisz obiecywać ślubu za miesiąc ani pchać się do łóżka.

9

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Heh, no ja właśnie staram się nie sprowadzać wszystkiego do jednego, choć wiem że gdzieś w podświadomości seks się bardzo liczy. Wiem, że ważne są i to bardzo inne rzeczy. Wiem, że ona potrzebuje najpierw ciepła, potwierdzenia atrakcyjności, określenia się itd.
Nie za bardzo mogę teraz wykonać taki ruch, o którym piszesz. Ostatnia jej wiadomość była bardzo konkretna. "Potrzebuje trochę czasu żeby sobie to wszystko przemyśleć i poukładać w głowie.". Myślę, że muszę jej dać ten czas, dać od siebie na chwile odpocząć i wtedy zobaczymy. Czyli jeśli przemyśli sobie to i da mi jeszcze szansę to wtedy mogę zadziałać. Chyba dobrze myślę?

10

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

ona powiedziała że chce czasu, ale kobiety często tak tylko mówią, a w głębi chcą żeby facet raz po raz napisał, żeby pokazał że ona jest dla niego ważna i że facetowi zależy...
Więc ją na Twoim miejscu zaproponowala bym spotkanie, może Nawet dzisiaj. wink
mówisz że jest szczera to ty też bądź, jeżeli zaczynasz coś czuć to zawalcz o nią a nie czekasz aż się całkiem odmyśli?

A co do seksu, najpierw okaz jej że jest atrakcyjna, okaz jej zainteresowanie i pokaż że Cię pociąga... Przytulanie, całowanie, trzymanie za rękę, wpatrywanie się w jej oczy... Ona poczuje że jest dla Ciebie kimś ważnym, poczuje się bezpieczna i dopiero wtedy możecie myśleć o seksie, żeby żadne z was nie czuło się wykorzystane...

11

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Pytanie czy ona właśnie tak myśli? Jako baardzo szczera osoba?
Ona mi wcześniej nie odpisywała dzień na wiadomość. A w tej ostatniej trochę wymuszonej odpowiedzi napisała przede wszystkim, że ma straszne urwanie głowy teraz. Myślę, więc że chyba lepiej będzie trochę poczekać i nie atakować jej propozycjami. Jeśli cokolwiek czuje to chyba nie rozmyśli się tak od razu? Czas na przemyślenie pewnych rzeczy jest chyba ok. Wtedy można sprawdzić czy się tęskni za kimś, czy pomimo problemów ma się ochotę na dalszą walkę. Tak ja to widzę. Chociaż Twoja uwaga jest cenna. Dlatego nie będę też czekał niewiadomo ile. Planuje odciąć się na kilka dni. Jeśli się nie odezwie po tym, to ja to zrobię. Nie wiem czy dobrze myślę. Nie chciałbym po raz kolejny nawalić.

12

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

przeczytałam szybko przyznam się, ale nie rozumiem skupiania się w radach na seksie.
przecież autor zgłosił się tutaj z czymś innym.
najpierw chciałby pozdobywać na swój sposób, powoli , bez podkładania się dziewczyny.
ma ją na talerzu więc jego zainteresowanie spadło i to zrozumiałe.
gdyby na drugiej randce facet powiedziałby mi "jesteś piękna, bądźmy razem ah"
to bym uciekła.. zaczęła się wycofywać, tak jak autor, i to bez względu na to jak bardzo podobałby mi się ten facet..
tym bardziej bym zwiała gdyby ów facet zaczął wymagać ode mnie określenia się!
potrzeba kilku spotkań aby stwierdzić czy na pewno pasujemy, czy się dobrze rozmawia, czy podobają nam się gesty, zachowanie drugiej osoby i wtedy podejmować decyzję na jakiej płaszczyźnie rozwijamy znajomość. no chyba że chodzi o jedno.. to wtedy robi się to z pominięciem tych rzeczy, ale jeśli to poważne zainteresowanie , w sensie partner na życie..to tempo zazwyczaj jest wolniejsze.

również uważam że ona chciałaby abyś jej powiedział co czujesz..
a to że potrzebuje czasu , to chyba czasu aby się uspokoić na Twoim punkcie, ale jeśli tego nie chcesz to działaj..

13

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

To nie nawalaj już tylko napisz do niej, zaproponuj spotkanie i odważ się na jakiś gest, czułość ze swojej strony. Kobiety tego potrzebują, bo inaczej czują się mało atrakcyjne.
Wydaje mi się,że jej zależy więc zgodzi się na spotkanie, ale kurde, wykaż się inicjatywą.

14

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

dokładnie o to mi chodzi, jestem kobieta, i np. ją też jestem szczera i w tej kwesti bym chyba troszkę oszukała wink napisała bym że potrzebuje czasu ale tak naprawdę chciala bym dostać jakąś wiadomość typu: nie mogę przestać myśleć o Tobie, tęsknię... To takie proste słowa, ale wywołują radość i upewniają co do dalszego działania... Jeżeli Ci na niej zależy No to napisz coś miłego i zobacz jej reakcje. smile a jeżeli będzie trzeba to Nawet zaproponuj spotkanie. smile takie jest moje zdanie. smile

15

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Hm, zaczynam się przekonywać do tego, że może jednak nie zaszkodzi jak napisze jej któregoś dnia choćby to, że za nią tęsknie i będzie to oczywiście całkowitą prawdą. Z jednej strony nie chcę jej teraz na głowę wchodzić, z drugiej boje się że faktycznie sobie odpuści jak czegoś nie zrobię...
Eh, co za posrane uczucie kiedy coś czuje się do kogoś, a w sumie to zrobiło się tej osobie tylko krzywdę. Bo tak można to ocenić. Na pewno było jej przykro, że sama mnie zaczyna "podrywać". Dobrze chociaż, że całej reszty nie robiła za mnie i inicjatywa spotkań, pisania wiadomości itd. należała do mnie.

16

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?
habakuk napisał/a:

Hm, zaczynam się przekonywać do tego, że może jednak nie zaszkodzi jak napisze jej któregoś dnia choćby to, że za nią tęsknie i będzie to oczywiście całkowitą prawdą. Z jednej strony nie chcę jej teraz na głowę wchodzić, z drugiej boje się że faktycznie sobie odpuści jak czegoś nie zrobię...
Eh, co za posrane uczucie kiedy coś czuje się do kogoś, a w sumie to zrobiło się tej osobie tylko krzywdę. Bo tak można to ocenić. Napewno było jej przykro, że sama mnie zaczyna "podrywać". Dobrze chociaż, że całej reszty nie robiła za mnie i inicjatywa spotkań, pisania wiadomości itd. należała do mnie.

To napisz. Co Ci szkodzi? smile nic na tym nie tracisz, a może zyskasz? smile
powodzenia!

17

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

No dokładnie, jeżeli za nią tęsknisz i chcesz coś fajnego z nią stworzyć to nie masz na co czekać i napisz jej coś miłego, ja gdybym była na Twoim miejscu zaproponowalabym spotkanie, w trakcie którego byscie porozmawiali tak szczerze, a ty podczas spotkania będziesz się staral ją kokietowac, pokazać że jest ważna... Jeżeli ona po alkoholu przestaje się bać bliskości, to oznacza że bardzo jej pragnie. wink

18

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Chciałem właśnie dlatego zaprosić ją do siebie żeby porozmawiać zupełnie na spokojnie i powiedzieć jej, że jest dla mnie ważna, spróbować zrobić coś z tą bliskością, której tak brakuje w tej relacji. Zdobyłem specjalnie film, o którym mi mówiła, że chce koniecznie zobaczyć (stary czarno-biały film o miłości, więc idealnie by pasował) i chciałem ją ostatnio trochę zachęcić tym filmem. Ucieszyła się, że się o niego postarałem, ale jakoś chęci zobaczenia go u mnie nie widziałem. Ale rozumiem, dla niektórych kobiet to może być krępujące wybrać spośród 2 opcji, opcje spotkania w domu.
Napewno do niej napisze. Na spotkania niestety musimy się umawiać sporo wcześniej, ale nie skreślam takiej opcji jeśli reakcja na taką wiadomość będzie.

19

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?
habakuk napisał/a:

Spotkać się, powiedzieć jej że coś do niej czuje i zrobić swoje.
Tymbardziej, że naprawdę mi na niej zależy.

Jeśli Ci na niej zależy to porozmawiaj z nią o tym co czujesz..
Moim zdaniem nie powinieneś się jednak do niczego zmuszać. Najwyraźniej nie pasujecie do siebie.

20

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jej prawdopodobnie naprawdę na Tobie zależało, ale kiedy w końcu dotarło do niej, że to nie Ty o nią, a ona zabiega o Ciebie, to poczuła się upokorzona, dlatego teraz stara się wycofać i odpuszcza. Często powtarzam, że jeśli ktoś się komuś podoba i komuś na kimś zależy, to nie ma sensu analizować, przemyśliwać na sto sposobów, bawić się w podchody, gierki i niedomówienia, przynajmniej nie wówczas kiedy mówimy o dorosłych ludziach. Za to warto iść za swoim wewnętrznym głosem, wprost wyrażać i pokazywać to, co się czuje, nie zastanawiać się czy to już wypada, czy może jeszcze zaczekać. Dlatego jeśli ona Ci się podoba, chcesz tę znajomość kontynuować, zależy Ci, aby jak najszybciej się spotkać, to nie analizuj, ale po prostu działaj.

21

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Ja nie zmuszam się do niczego. Czuję coś do niej, więc nie potrafię sobie odpuścić. To byłaby chyba najgłupsza rzecz jaką mógłbym zrobić...

Olinka, oczywiście masz racje. Najlepiej iść w żywioł i działać zgodnie z tym co się czuje. Inaczej można wiele stracić. Boje się, że ona zamknęła mnie już w szufladce pt. "nic z tego". Oby nie, niedługo się przekonam.

22

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?
habakuk napisał/a:

..... chciałem ją ostatnio trochę zachęcić tym filmem. Ucieszyła się, że się o niego postarałem, ale jakoś chęci zobaczenia go u mnie nie widziałem. Ale rozumiem, dla niektórych kobiet to może być krępujące wybrać spośród 2 opcji, opcje spotkania w domu.

smile cudowne smile mówisz jej że masz ten jej ulubiony film i ...ona ma się do Ciebie wprosić ??? smile Nie widzi Twoich zalotów, nie ma sygnałów, nie ma komplementu, nie ma choćby przytulenia etc i myślisz, że sama coś zaproponuje ? Tak dobrze, to nie jest.

Umów się chłopie na kawę - nie na ten cholerny film , ten temat sobie odstaw na później - zniechęciłeś ją z lekka i nie będzie zachwycona pomysłem spotkania u CIEBIE ! Wybierz ładny lokal z miła romantyczną atmosferą, film możesz zaproponować jak już wyczujesz grunt - czy będzie chciała z Tobą gadać, co powie  etc.

JAK KOBIETA PROSI O CZAS = CHCE ŻEBYŚ O NIĄ WALCZYL I TO TOBIE DAJE CZAS ABYS POKAZAŁ NA CO CIĘ DLA NIEJ STAĆ ! I raz na zawsze to zapamiętaj !
A jak inaczej myslisz i dasz jej ten CZAS - to w tym czasie uzna Cię za palanta któremu na niej nie zależy i Cię skreśli. Amen

23

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

No nie wprosić, bo zaproponowałem konkretnie żeby spotkać się u mnie. W dodatku to było w momencie, kiedy mieliśmy bardzo dobry kontakt, czyli przed ostatnim spotkaniem które niestety niewiele zmieniło i stąd jej aktualna reakcja...

Hm, skoro mówisz że tak jest jako kobieta to pewnie tak jest. Dla mnie potrzebuje czasu = potrzebuje czasu. Niestety, proste męskie myślenie;) Ja już sam nie mogę tak dalej tego ciągnąć. Mam sam potrzebę powiedzenia jej wszystkiego. Do tej pory nie rozmawialiśmy tak naprawdę o tym czy coś do siebie czujemy itd. Były tylko rozmowy odnośnie tego, że nie robie tego co powinienem... Szkoda, że wtedy nie wykorzystałem sytuacji żeby jej cokolwiek powiedzieć.

24

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

jest piatek
pisz smsa w tej chwili
"czesc, co u ciebie? moze znadziesz czas w sobote wieczorem wpasc do mnie bo stesknilem sie za toba? obejrzelibysmy film na ktorym ci tak zalezy,chetnie bym go zobaczyl...ale tylko z toba"

bierz sprawy w swoje rece, zadna z forumowiczek nie jest ta dziewczyna wiec nie dowiesz sie jak bedzie dopoki nie napiszesz do niej!
pisz o opowiedz co ona na to, skoro jestes mezczyzna to bierz ta znajomosc za stery i w droge:)
ja bym chciala ze jakbym sie z kim spotykala to by proponowal spotkania i wychodzil z inicjatywa

25

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jest ciąg dalszy historyjki. Z sms'em zostałem ku mojemu zdziwieniu wyprzedzony. Spytała czy możemy się spotkać i pogadać. No i tak też się stało. Porozmawialiśmy. Usłyszałem mniej więcej to samo co wcześniej, ale wreszcie w 4 oczy. Złapałem ją za rękę i powiedziałem kilka rzeczy, które chciałem powiedzieć - choć pewnie nie wszystko. Było też trochę przytulania. Widziałem nadal jej zainteresowanie, a sam wreszcie pokazałem więcej niż na poprzednich spotkaniach. Mam wrażenie, że to dla niej nadal za mało... Ale moim zdaniem nie można też przesadzać nagle z tempem. Może jeszcze uda się to uratować:)

26

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jako, że mój nowy wątek został usunięty, bo wg. regulaminu 1 związek = 1 temat - wstawiam dalszą część opowieści tutaj. Może ktoś zerknie i przeczyta ten fragment.

Jakiś czas temu opisywałem sytuacje jaką mam z pewną kobietą. Poznaliśmy się przez internet. Mamy już za sobą ponad 3 miesiące dosyć burzliwych spotkań. Czemu burzliwych? Ona od początku - już od niemal 3 spotkania narzeka na mnie, że traktuje ją jak koleżankę, że mi nie zależy itd. Początkowo mogło to tak wyglądać, zgadzam się, ale uważam że wszystko powinno rozwijać się naturalnie, bez nacisku. Z czasem tak się stało i coraz bardziej zaczęło mi więc na niej zależeć. Zacząłem się otwierać, ale jej ciągle coś nie odpowiadało. A to, że jeszcze czegoś nie zrobiłem, a to że coś powiedziałem, co zabrzmiało źle. Ciągle mi mówi, że wymusza na mnie wszystko, a tak nie jest. Ja po prostu robię to w swoim tempie. Pocałowałem ją pierwszy raz kiedy przyszedł na to czas itd. Po takich sygnałach niby było lepiej, ale potem znowu było scinanie się z jakiegoś innego powodu. Ja faktycznie czasami robie coś głupiego, powiem coś głupiego ale zawsze to tłumacze i pewne sygnały świadczą o tym, że nie jest mi ona obojętna, a jednak nadal z czymś ma problem. Z jej strony jest różnie. Z jednej strony się czepia, z drugiej bywa między nami naprawdę bardzo miło.

Była teraz taka sytuacja, że spotkaliśmy się. Objąłem ją i zacząłem rozmawiać o tym co jest między nami nie tak, że tak dziwnie to wszystko się toczy. Przypomniałem jej parę rzeczy które mówiłem, że jest dla mnie wyjątkowa itd. Ogólnie było, miło fajnie i zakończyło się bardzo przyjemnie. A dzisiaj znowu porażka. Pytam się jej czy się spotkamy w weekend. Ona odpisuje, że ma mały "fuck up" i musi pomóc koleżance i pewnie dopiero wieczorem w niedziele będzie dostępna i żebym nie patrzył na nią i planował sobie weekend. Ja na to (w sumie głupio) odpisałem, że ok to nie będę patrzył dodając  i że życzę jej udanego weekendu. Dodałem to głupie przymróżone oczko, bo nie miało to być na poważnie. No i już kłótnia. Że pokazałem tym, że pytam się tylko po to aby sobie inaczej weekend zaplanować, że skoro napisała że ma "fuck up" to powinienem zapytać się czy wszystko ok. I że chyba za dużo ode mnie oczekuje i wszystko musi wymuszać i to jest odpowiedź na moje pytanie - czemu jest tak między nami, a nie inaczej. Odpisałem jej, że to tylko sms i zrozumiałem źle słowo "fuck up" i gdyby napisała może bardziej dosadnie to bym napewno inaczej zareagował. Na tą wiadomość już nie dostałem odpowiedzi.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony zakochuje się w niej coraz bardziej i naprawdę bardzo mi na niej zależy. Z drugiej strony widzę, że coś się strasznie chrzani między nami. Wiem, że czasami robie głupie rzeczy, ale ja np. jej wszystko odpuszczam, przymykam oko na wiele spraw, bo coś do niej czuje a ona ciągle walczy ze mną. Gryziemy się tak już ze 2 miesiące. Jest chwile dobrze, potem zaraz znowu ja robię coś nie tak. Są bardzo miłe momenty między nami, ale dużo jest tej walki. Co tu robić? Napisać jej coś jeszcze, czekać? Nastawić się na to, że trzeba wogóle odpuścić? Tylko jak? Skoro mi już na niej tak bardzo zależy...

27 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-20 18:52:45)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Nie wiem kolego jak Ty czytasz te posty Naszych forumowiczek, ale ja na ich podstawie napisalbym juz poradnik, czy moze inaczej mowiac nieporadnik dla tak - sorry za bezposrednie okreslenie - nieporadnych facetow jak Ty o poderwaniu dziewczyny tudziez kobiety w kolokwialnie mowiac "5 minut".
Dostales rady od Nich jak na talerzu i wystarczyloby je zebrac w calosc, talerz "przystroic" i zabrac sie za "konsumpcje".

habakuk napisał/a:

Jakiś czas temu opisywałem sytuacje jaką mam z pewną kobietą. Poznaliśmy się przez internet. Mamy już za sobą ponad 3 miesiące dosyć burzliwych spotkań. Czemu burzliwych? Ona od początku - już od niemal 3 spotkania narzeka na mnie, że traktuje ją jak koleżankę, że mi nie zależy itd.

Ciekawe dlaczego? nie??

uważam że wszystko powinno rozwijać się naturalnie, bez nacisku. Ja po prostu robię to w swoim tempie...
Z czasem tak się stało i coraz bardziej zaczęło mi więc na niej zależeć. Zacząłem się otwierać (???), ale jej ciągle coś nie odpowiadało.?!?
A to, że jeszcze czegoś nie zrobiłem, a to że coś powiedziałem, co zabrzmiało źle. Ja faktycznie czasami robie coś głupiego, powiem coś głupiego ale zawsze to tłumacze i pewne sygnały świadczą o tym, że nie jest mi ona obojętna Ciągle mi mówi, że wymusza na mnie wszystko, a tak nie jest.  Pocałowałem ją pierwszy raz kiedy przyszedł na to czas itd. Po takich sygnałach niby było lepiej, ale potem znowu było scinanie się z jakiegoś innego powodu. , a jednak nadal z czymś ma problem. Z jej strony jest różnie. Z jednej strony się czepia, z drugiej bywa między nami naprawdę bardzo miło.

Twoje randkowanie wyglada jak sinusoida majaca tylko jedna "fale" i biegasz z punktu a do b w te i nazad albo z uporem maniaka wykonujesz syzyfowa robote pod gorke. Dostajesz pytanie "dlaczego?" "albo sygnal "staraj sie cos wiecej chlopie" i wracasz do punktu wyjscia.
Nie obraz sie ale tylko glupiec oczekuje innych rezultatow robiac to samo. A Ona nie dosc, ze oczekuje czegos wiecej od Ciebie, to na okraglo ma replay poprzednich randek inaczej ubranych w slowa.

Pytam się jej czy się spotkamy w weekend. Ona odpisuje, że ma mały "fuck up" i musi pomóc koleżance i pewnie dopiero wieczorem w niedziele będzie dostępna i żebym nie patrzył na nią i planował sobie weekend.

Zarzucila  przynete i obserwuje "polowy" czy sie na to zlapiesz?
A Ty co?

odpisałem, że ok to nie będę patrzył dodając  i że życzę jej udanego weekendu. Dodałem to głupie przymróżone oczko, bo nie miało to być na poważnie.

No i mam racje czy nie? Ano mam, bo

pokazałem tym, że pytam się tylko po to aby sobie inaczej weekend zaplanować, że skoro napisała że ma "fuck up" to powinienem zapytać się czy wszystko ok. I że chyba za dużo ode mnie oczekuje i wszystko musi wymuszać

Sluchaj stary..
Moze nie jestem - mimo swojego "starczego" wieku - na czasie z tym nowoczesnym mlodziezowym slangiem, to jakos qmam "co autor mial na mysli" piszac cos takiego jak owe "fuck up". A jesli juz mialbym z tym fantem problem, to zasiegnalbym porady u mlodszego pokolenia w swoim otoczeniu "za plecami" kobiety.

Reasumujac wszystkie Twoje bolaczki okolozwiazkowe z Twoja luba, to w tym poscie i moich poprzednikow masz

odpowiedź na moje pytanie - czemu jest tak między nami, a nie inaczej

Bo nawet dlaczego Twoje pytanie by

napisała może bardziej dosadnie to bym napewno inaczej zareagował.

zostalo bez odpowiedzi, to wiedza nawet najstarsi gorale.

28

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Bags, zobacz spotykam się z kobietą jednego dnia i sprawiam, że jest fajnie. Przytulamy się itd. Jest przez jakiś czas ok. a potem ona z byle pierdoły robi taką aferę. I to ja oczywiście jestem wszystkiemu winien? Napisanie fuck up i to, że musi pomóc koleżance nie musi oznaczać zaraz niewiadomo czego i chyba nie musze od razu zamartwiać się itd. Trochę bez sensu odpisałem, ale nie powinno to być od razu odbierane jako wyraz tego, że mam ją gdzieś. To ONA napisała, że nie ma czasu a nie ja. Ja sam do niej przecież napisałem żeby się umówić, więc chyba też nie powinna podejrzewać że odzywam się od tak, żeby tylko plany sobie uporządkować. Ona za to wogóle nie wykazuje inicjatywy. Każde spotkanie inicjuje ja...

29

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

A nie przyszło Ci do głowy, że może po prostu do siebie nie pasujecie?

30

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Oczywiście, że przyszło mi to do głowy ale wiesz jak jest kiedy pojawią się już jakieś uczucia...

31 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-20 20:35:35)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Z tego, co napisałeś, może wynikać, że po prostu się nie rozumiecie, bo jesteście zupełnie inni. I wydaje mi się, że żadne rozmowy itd. tego nie zmienią. Poza tym dlaczego właściwie to TY masz się zmieniać dla NIEJ? I pytanie, czy tego chcesz? Łatwo "zjechać" kogoś, że nie przystaje do standardów współczesnego "podrywacza", trudniej zaakceptować różnorodność ludzi. Jesteś, jaki jesteś, i wcale nie musi być w tym od razu coś złego. Przynajmniej ja nie dostrzegam żadnych anomalii. Po prostu jedziesz 40 km/h, podczas gdy Twoja dziewczyna zasuwa 180/h. I co z tego? smile Ano to, że może warto poszukać dziewczyny podobnej do siebie.

Kiedyś trafiłam na takiego "amanta" szybkiego jak ta Twoja dziewczyna. smile Na drugiej randce a to kurczowo chwytał mnie za rękę, a to próbował usiąść jak najbliżej mnie, a to wymyślał dziwne rzeczy, byleby tylko móc mnie przytulić. Śmieszne to było i żałosne. W końcu na siłę, ewidentnie na chama mnie pocałował. Nie spotkałam się z nim już więcej. Czyli nie każda dziewczyna lubi takie klimaty i nie należy generalizować. smile

32

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?
elfiona napisał/a:

Po prostu jedziesz 40 km/h, podczas gdy Twoja dziewczyna zasuwa 180/h. I co z tego? smile Ano to, że może warto poszukać dziewczyny podobnej do siebie.

W rzeczy samej. A ograniczenie jest do 60 smile Ty sie nie spieszysz a ona szuka wielbiciela "mocnych wrazen" i ew dawce ale nie narzadow a potomstwa. big_smile

Kiedyś trafiłam na takiego "amanta" szybkiego jak ta Twoja dziewczyna. smile Na drugiej randce a to kurczowo chwytał mnie za rękę, a to próbował usiąść jak najbliżej mnie, a to wymyślał dziwne rzeczy, byleby tylko móc mnie przytulić. Śmieszne to było i żałosne. W końcu na siłę, ewidentnie na chama mnie pocałował. Nie spotkałam się z nim już więcej. Czyli nie każda dziewczyna lubi takie klimaty i nie należy generalizować. smile

Ale i takich szalencow mozna usidlic "tempomatem" jak w samochodach smile ale z wyczuciem, by w odpowiednim czasie i bezbolesnie zmienic "trase" i "cel" podrozy, jak im jest nie po drodze z Nami big_smile

33

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Sytuacja z życia wzięta (autopsja):

Druga randka, chciałam się z nim pożegnać, nie odpowiadało mi jego zasuwanie 180 km/h, więc mówię mu (bez podania przyczyny), że nie wiem, czy się jeszcze spotkamy. Rzucam "cześć", obracam się - a on chwyta mnie za łokieć, mówi jakiś banał w stylu: "To po to, abyś miała o czym myśleć" i mnie całuje.

Efekt? Zaszufladkowanie w głowie: "napalony desperat". smile

34

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Sęk w tym, że jesteśmy inni i zarazem bardzo podobni. Ona nie jest wcale taką rozhukaną osobą, szukającą wrażeń itp. Akurat to tempo to największa nasza bolączka i jedyna bardzo wyraźna różnica. Jedyna i jak widać bardzo znacząca.
Myślałem, że jakoś to można pogodzić - że jedno może przystopować trochę, a drugie przyspieszyć i jakoś się uda. A tu zonk.
No nic będę jeszcze napewno próbował. Nie jestem z tych co to łatwo sobie odpuszczają;>

35

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Dobrze, tylko musicie ustalić reguły gry. Ona musi chcieć z Tobą współpracować. Przede wszystkim powinna zaakceptować Twoje tempo i Twoje starania i sama starać się własne tempo spowolnić. Wybacz, ale żadnej z tych trzech rzeczy tu nie widzę. Ona tylko wymaga, oczekuje i oskarża. Kojarzy mi się z rozkapryszoną panienką. Mam nadzieję, że się mylę...

36

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Wiesz co, teraz to już mogłoby się bardzo szybko potoczyć bynajmniej z mojej strony. Ale ona chyba zaczęła się trochę cofać... Ogólnie doszło już do różnych wyznań, pocałunków itd. itd. Jednak ciągle jest problem, że ja coś powiedziałem lub zrobiłem co temu zaprzeczyło. Ogólnie jest strasznie przewrażliwiona na swoim punkcie moim zdaniem i b. dużo analizuje. Zbiera do kupy kilka moich zachowań sprzecznych z byciem kimś więcej niż kolegą i potem jest afera. Nie raz przyznaje, że jest w tym moja wina. Np. było spotkanie całkiem niedawno gdzie nic nie zrobiłem w jej kierunku. Potem jak się żegnaliśmy to jakoś tak szybko to było, że pocałowałem ją w policzek, a ona chciała w usta i ja tego nie zauważyłem. Skutkiem tego była kolejna afera. Ok, źle trochę to wyglądało, ale nie rozumiem czemu ona aż tak bardzo emocjonalnie reaguje:/ Od tamtego momentu pilnuje żeby nie było takich sytuacji to teraz czepia się jak coś napisze nie tak w sms'ach. Właśnie dzisiejsze pisanie jest tego przykładem...

37 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-20 21:29:59)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

A jesteście razem? No chyba jesteście. I Ty jej nawet nie całujesz w usta ani razu podczas spotkania?! Ani podczas powitania, pożegnania, ani w trakcie? Sam przyznasz, że to dziwne. Pewnie się czuje olana albo chce sprawdzić, czy Ci zależy. No ale jak Ty nawet nie chcesz jej pocałować... to o czym tu mówić. ;/

Czy ona Cię pociąga?

38

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jedna osoba mi powiedziała, że coś jest nie tak jej zdaniem i może ona sama nie jest pewna i dlatego tak kombinuje. Że może trzyma mnie od tak, a tak naprawdę nie wiąże z tym żadnej przyszłości. Może coś w tym jest, choć za dużo jednak energii w to wkładamy żeby uznać że jestem jakimś kołem zapasowym... chyba...

39

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Właśnie o to chodzi, że NIE JESTEŚMY razem. To jest cały czas etap randek, spotkań. Nie określilismy się tak do końca, bo się cały czas jak to początkowo określaliśmy "docieramy".

40 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-04-20 21:32:59)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

To może się w końcu określcie? Dziwne to wszystko, dla mnie osobiście pocałunek już jest sygnałem związku. A Wy się spotykacie, całujecie itp. przez, powiedzmy, parę miesięcy, i co, i dalej nic?

41

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Ona mnie pociąga i ja ją też, bo to widać. Ja zainicjowałem całowanie i było naprawde baardzo przyjemnie, oboje to czuliśmy i za każdym razem gdy się całujemy to jest baaardzo miło...

42

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

No to pora się jednoznacznie określić. smile Powiedzieć, że chcesz z nią być. smile Przypuszczam, że ona chce tego samego...

43

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jest dziwne to prawda. Ja uważam, że całowanie to nie jest już sygnał że to związek, ale jest to już coś bardzo bliskiego. Chciałbym się określić, ale nie mogę - co jakiś czas coś się dzieje. Gdybyśmy się dzisiaj spotkali to kto wie... A wyszło jak wyszło. Znowu jest kłotnia i tym razem ona musi być bardzo obrażona, bo tylko raz zdarzyło jej się nie odpisać...

44

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Czyli potwierdza się teza z rozkapryszoną panienką. Współczuję na starcie i życzę wielu sił na polu bitwy. smile

45

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Dzięki:) Sił już coraz mniej, ale łatwo sie nie poddaje. Trochę rozkapryszona panienka i trochę nieogarnięty w zdobywaniu kobiet koleś to jak widać kiepskie połączenie na start;)

46

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Elfiona ma racje a ta kobitka mi wyglada na szantazystke emocjonalna, bys Ty podniosl sobie poprzeczke nie z 40 do 60 km/h a do jej 180 km/h smile nieswiadomy tego, ze za rogiem czaja sie policjanci z suszarka.
Ty mozesz to zrobic - do 60-tki - ale nie musisz i albo ona zwolni albo Ty zmienisz kurs.
A jak to zrobisz, to juz zalezy tylko od Ciebie i nic jej o tym nie musisz mowic.
Zarzuci przynete to "zawies" ciezarek 100 kilowy sobie u nogi i niech sie pogimnastykuje.
Spasuj troche te swoje "zaloty", bo sie wykonczysz jak narkoman, ktorego życie było a Twoje poniekad jest podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" z zawrotna predkoscia emocji Twojej partnerki, paradoksalnie nadajacych Twojemu życiu niewlasciwy kierunek.

47

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Teraz to ja jestem w stanie zwiekszyc predkosci i do tych 180, tylko Pani skomplikowana to komplikuje. Dochodzą do tego jej dziwaczne momentami zachowania. Przykład. Mówi, że w środe nie może się spotkać bo będzie padnięta, ale o czwartku można pomyśleć i że zgadamy się w tej sprawie w środę. Odzywa się bardzo późno na gg. Ja spałem, bo byłem na rowerze długo, ale odpisałem jej, że co z jutrzejszym spotkaniem? I co się dzieje? Jej potem nie ma na gg, a w pracy ZAWSZE jest na gg. Ja oczywiście nie odpuściłem i napisłem sms czy się widzimy. Odpowiedź: "Nie wiem:)". I jakieś takie ogólne droczenie się. Po co to wszystko?:/ Na tym etapie już mogliśmy normalnie się umawiać i normalnie jakoś to ciągnąc, a nie jakieś takie zagrywki z podstawówki:/

48

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Jasna deklaracja z Twojej strony powinna załatwić sprawę. To by był w końcu jakiś dojrzały, niepodstawówkowy krok. tongue

49

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Oczywiście, ale biorąc pod uwagę że ciągle coś wynika to taka deklaracja rozciąga się w czasie, bo jednak po takich kłótniach, spięciach ma się ochotę znowu trochę odczekać... Ostatnio próbowałem jej bardzo dobitnie pokazać, że mi zależy i że chcę to wyprostować. Mówiłem jej o tym, wypytywałem o to dlaczego tak się dzieje między nami, czy jest chemia itd. Było miło przez 2 dni...

50 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-20 22:09:29)

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

odpusc kolego...
Ona mentalnie jest w piaskownicy a uwaza sie za ksiezniczke.
I jak to Nasi dziadowie i skrybowie z czasow sredniowiecznych powiadali w razie utarczek slownych z takowymi rozkapryszonymi niewiastami:
Ale jam Ci już nie Don Kichot, miecz mój wyszczerbion, zaś lanca ma za wieszak do prania służy, zbroję sprzedałem na górce cen złomu, zaś koń mój wierny dożywa swego żywota w jakiejś stadninie, racząc ochoczo strzygące uszętami klaczki opowieściami z naszych podbojów.
Giermek mój, Sancho Pansa związki zawodowe założył i coś o skakaniu przez płoty wspominał, gdym ostatnio go widział.
Księżniczki ratować nadal będę, a jakże by nie, gdy jaką spotkam i krzyk jej usłyszę "pójdź mi na ratunek, cny rycerzu", a oczywiście że pójdę. Cobys się nieboga nie męczyła w niewoli zdrady straszliwej granat wrzucę. bom ja teraz przeszedł na ciemną stronę mocy, samorozwojem zwaną. lol

51

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Przyjmujesz trochę nieodpowiednie moim zdaniem spojrzenie. Deklaracja załatwi problem. Będziecie razem i tyle. smile Ona będzie czuła się pewniej, będzie mniej fochów, obrażania się itd.

Obecne droczenie się najprawdopodobniej wynika z tego, że ona właściwie nie wie, kim dla Ciebie jest. Nigdy nie byłam w takim położeniu, bo w moich związkach było wszystko przejrzyste - jest pocałunek, jest związek. Nie ma pocałunku = jest koleżeństwo, czyli jeszcze randkujemy. Wasza sytuacja jest takim dziwnym rozedrganym tworem, mam wrażenie, że boicie się nazwać coś, co przecież już istnieje. Wy już ze sobą chodzicie, nawet jeśli z jakichś powodów o tym oboje nie mówicie. smile

52

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

bags... Nie wiem jaki alkohol obecnie spożywasz, ale musi być baaardzo dobry i tez by mi się teraz przydał;);) Fck, ogólnie trochę optymizmu, bo mnie już ta sytuacja męczy. Pewnie masz racje, ale serducho nie daje mi póki co spokoju...

elfiona. Myślałem już o tym i coraz bardziej się przekonuje żeby spróbować. Wtedy będzie wszystko wiadomo. Jeśli ona czuje to samo to będzie chciała stworzyć związek. Jeśli nie to będzie coś kręcić. Tylko kwestia teraz taka czy wogóle dojdzie do kolejnej rozmowy. Narazie ona nie odpisuje na sms'a sprzed paru godzin, ja też nic nie pisze. Może jeszcze napisze, sam nie wiem.

53

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Hehe, trochę romantyzmu. Może odwiedź ją niespodziewanie albo wyślij gońca z kwiatami do jej pracy? smile smile smile

54

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Hmm, ona podobno nie przepada za romantyzmem - choć wiem, że to bajka bo sprawdziłem;) Wiesz co, narazie chciałbym sprawdzić na czym stoję, bo jeśli ona podjęła już jakąś decyzję (a ta cisza być może o tym świadczy) to nawet goniec nic nie pomoże;)

55

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Droczy się. Której kobiety nie ruszą kwiaty... Tak czy owak, trzeba zdecydowanego ruchu z Twojej strony. Wóz albo przewóz. I niech wybiera. smile Chyba że huśtawka emocjonalna to jest to, co lubisz... smile

56

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Huśtawki to lubiłem daawno temu;) Teraz wolałbym jakąś stabilizacje. Nie ogarniam już co się dzieje i muszę to jakoś konkretnie rozegrać. Póki co napisałem do niej, bo chciałbym żeby wiedziała, że sytuacja nie jest mi obojętna. Ona niestety nie odpisuje dalej. Trudno. Podejmę jeszcze jedną próbę jeśli nie będzie mi odpisywała. Choć znając ją to napisze cokolwiek by to miało nie być, bo nie należy raczej do osób które w taki sposób zbywają ludzi.

57

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

wink I jak tam sytuacja na polu bitwy?

58

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Sytuacja jest taka jak podejrzewałem. Zapytałem jej się w sobote wieczorem, czy bardzo jest obrażona. Odpowiedzi nie uzyskałem do dzisiaj. Ona w 99% przypadków jak jest w pracy to ma włączone gg. Dzisiaj oczywiście jest wyłączone. Eh, nie spodziewałem się po niej takich akcji. Zawsze o wszystkim rozmawialiśmy. Raz tylko była akcja taka, że nie odp. mi dzień i potem jak się zapytałem czy żyje napisała, że musi sobie wszystko przemyśleć i ułożyć w głowie. Więc albo znowu coś w ten deseń, albo to koniec...

59

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Ahh, napisałam post i się skasował. Wrednie.

Odesłałeś mnie z mojego wątku do siebie, ale jednak nasza sytuacja znacznie się różni. Jednakże zainteresowało mnie to.

Zgodzę się z przedmówcami, że z panienką coś nie tak. Wulkan energii, jednocześnie trochę nieustabilizowana i w sumie to może sama nie wie czego chce.

Musisz sobie zadać pytanie co ona Ci daje, czy nadaje jakiś sens? Może należy przestać się starać... A może to warto przetrwać.
Mhm, może odstaw temat waszej relacji, bo zamiast skupiać się na życiu waszym skupiacie się na... relacji. Możesz analizować, ale należy to przełożyć na czyny. Pomimo tego, że nie odpisuje pytaj czy wszystko w porządku, czy ma jakiś problem, że jeśli coś nie tak, to niech wie, że zawsze jesteś w stanie ją wysłuchać, że może jej pomożesz, że martwisz się jak milczy. Obstawiam, że nawet jak nie odpisze, albo coś w stylu 'nie, wszystko ok' to i tak się ucieszy ciągłym upartym zainteresowaniem, i będzie... milsza.

Najgorzej jeśli ona zwierza się koleżankom, które je podburzają czymś takim jak "nie odpisuj! oh powinien co innego napisać! bądź chłodna! bleble! " eh baby. Ale oby nie ; )

Interesujący nick. Habakuk. Czyżbyś słuchał reggae? Jeśli tak, to powinieneś dobrze wiedzieć jaka jest rola kobiety i mężczyzny, tak schematycznie.

60

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

WIdzisz koleżanko, sprawa nie jest taka prosta już w tej chwili. Wczoraj wysłałem jej zwykłego sms'a w stylu "Wszystko ok? Dobrze by było jakbym chociaż wiedział, że nic się nie stało?". Na tą wiadomość zero reakcji. Zapadła się jak kamień w wodę. Nie ma jej na tym gg, na którym kiedyś była codziennie. Coś jest nie tak, to jest pewne. Gorzej, że nie wiem co... I to strasznie na mnie działa. Bo naprawdę mogło się jej coś stać chociażby. A jeśli nie i chce to zakończyć to powinna poinformować o swojej decyzji. 3 miesiące pisania, 3 miesiące spotkań, przytulanie, całowanie i nic? Nie należy mi się choćby słowo? Oczywiście planuje to chociaż sam zakończyć z klasą, jeśli ona nic nie zrobi i dalej będzie milczała.

Habakuk oczywiście od zespołu:) Wiem jaka jest rola kobiety i mężczyzny, tylko czasami los lubi płatać figle, niestety.

61

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

...trochę egoistycznie z jej strony. Eh, chyba, że coś faktycznie się wydarzyło jeszcze i woli się odciąć od świata na troszkę, ale to żadne usprawiedliwienie! A ma włączony telefon? Niby nie można za bardzo naskakiwać, ale jak do końca dnia nie będzie dawać znaków życia to spróbuj jeszcze napisać, że się martwisz i to wcale nie jest śmieszne, a potem już milcz...

Życzę spokoju i męskiej klasy : )

62

Odp: Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Ja już sam nie wiem czy pisać czy nie. Czy może jednak odpuścić, skoro ona jest na tyle egoistyczna aby komuś nie odpisać na taką wiadomość. Telefon musi mieć włączony, bo dochodzi do mnie raport o doręczonej wiadomości... To jest już 3 na którą nie odpisała. Może napisze do niej, może nie - rzuce chyba monetą;)

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Schrzaniłem czy może mam jeszcze szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024