Witam, mam pewien problem...jestem jeszcze dziewicą i niestety wszelkie próby współżycia z chłopakiem i zmiany tego stanu zakończyły się boleśnie i bez zamierzonego skutku. Nie jest to wynik nastawienia czy winy chłopaka (bo jak zaczynamy to wszystko jest ok, jestem odpowiednio rozlużniona i nie mam obaw), wydaje mi się ze to kwestia budowy bowiem każda powązniejsza "akcja" chłopaka wywołuje ból nie do wytrzymania Zaczyna to byc poważnym problemem i rozważam czy nie udać się do lekarza i nie poprosić go o usunięcie błony dziewiczej. Czytałam że takie zabiegi są przeprowadzane przez ginekologów. W związku z tym mam pytanie jak wygląda taki zabieg, ile kosztuje i czy ktoś mógłby mi polecić lekarza, który wykonuje takie zabiegi na terenie podlaskiego?
Polecić nie polecę, ale sprawdź w Google, zapisz sobie numery, podzwoń, popytaj.
Idź do ginekologa, ale nie na nacinanie błony, tylko na oględziny. Lekarz Ci powie czy konieczne jest nacięcie. Może Twój partener jest za mało zdecydowany, albo zbyt wrażliwy? Mnie też za pierwszym razem bolało, ale mój pierwszy doprowadził sprawę do końca. Myślę, że ginkeolog doradzi Ci co jest bardziej wskazane: skalpel czy penis ;-)
4 2013-03-14 13:21:42 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2013-03-14 13:29:53)
Ja tez to przerabialam. W tej sytuacji potrzebne jest zdecydowanie partnera. Gdy cos sprawia bol czlowiek automatycznie sie odsuwa, eliminuje zrodlo bolu. A wiec zapewne Ty czujac ze boli wycofujesz sie, odsuwasz, wiec rola partnera jest taka zeby zdecydowanie wykonal ten ruch. Co prawda zaboli raz a porzadnie ale pozniej bedzie juz z gorki.
Ja tez to przerabialam. W tej sytuacji potrzebne jest zdecydowanie partnera. Gdy cos sprawia bol czlowiek automatycznie sie odsuwa, eliminuje zrodlo bolu. A wiec zapewne Ty czujac ze boli wycofujesz sie, odsuwasz, wiec rola partnera jest taka zeby zdecydowanie wykonal ten ruch. Co prawda zaboli raz a porzadnie ale pozniej bedzie juz z gorki.
Dokładnie tak jak piszesz. Mój pierwszy powiedział, że gdy będę gotowa na pierwszy raz i powiem tak to on będzie działał delikatnie, ale zdecydowanie. Odbyło się jak pani Wisłocka przykazała - twarda poduszka pod pupę, żeby co trzeba było wyeksponowane. Gdy zabolało prosiłam, żeby przestał, ale zgodnie z obietnicą nie popuścił.
Ale błona błonie nierówna, czasami podobno nacięcie jest konieczne. Dlatego trzeba pokazać lekarzowi podwozie ;-)