Witam was dziewczyny pisze na forum bo zbulwersowoala mnie postawa Pani Alergolog która przyjmuje w moim miescie. Mianowicie u mojego syna rozpoznano AZS i bylam z nim raz u alergolog dala bebilon pepti i mase kremow i zadnych lekow na poczatku owszem byla poprawa ale po kilku tyg objawy zaczely sie bardzo nasilac poszlam do pediatry po nowe skierowanie i dostalam stale skierowanie do Alergologa bylam u pediatry w poniedzialek i do alergologa zapisano mnie na poniedzialek za tydzien, ale we wtorek w zagieciach lokci u mojego syna pojawily sie slady krwi z tych wyprysków malo tego mial cala twarz juz wysypana plecy i klatke piersiowa wiec go ubralam i poszlam do przychodni prosic pania alergolog zeby mnie przyjela bo syn ma dopiero 5 miesiecy a jest w zlym stanie a Pani doktor powiedziala ze nie moze go przesunąc bo jest zarejstrowany jako pierwszy raz bo ma nowe skierowanie nawet nie chciala zobaczyc w jakim stanie jest jego skóra, a malo tego gdy zapytalam o prywatna wizyte to powiedziala ze nie widzi sensu zeby przychodzic prywatnie i odeslala mnie do pediatry! PARANOJA! Jeszcze tego samego dnia pojechalam z synem prywatnie 50km od mojego miasta do alergologa i powiedzial mi ze to skandal ze ona mi dziecka z taka wysypka nie przyjela, Pan doktor dał krople maść i moj syn od tygodnia przyjmuje krople i smaruje go mascia i juz prawie wszystko zeszlo. Tyle się mówi ze dzieciom sie odmawia pomocy i tyle tragedii do okola, Czy ktos z was mial kiedys taka sytuacje? Co sie jeszcze musi stać zeby lekarze przestali dzieciom odmawiać pomocy? Ja osobiscie mialam ochote rozszarpać pania alergolog w momencie kiedy odeslala mnie spowrotem do pediatry który skierował mnie przecież do niej! Co myślicie o takim zachowaniu lekarzy?
1 2013-03-13 11:48:31 Ostatnio edytowany przez Natalia25 (2013-03-13 11:55:13)
Natalia bardzo Wam współczuję. Raz w prywatnej przychodni byłam świadkiem jak pani w rejestracji odmówiły przyjęcia pół rocznego dziecka z liszajem. Takie maluszki to od razu powinno się przyjmować. Niestety okropna znieczulica panuje wśród lekarzy a potem słychać o różnych tragediach. Też mam małe dziecko i aż płakać się chce jak się o tym wszystkim słyszy
Lekarze tez ludzie, ale sa zalecenie odgorne:
-maja limity, za dodatkowych pacjentow nikt nie zaplaci
-nie moga przyjmowac pacjentow nie umowionych wczesniej-nikt za nich nie zaplaci
-sa rozliczani z czasu poswieconego na pacjenta-jesli cos robia za dlugo-maja problem
-przyjmujac pacjenta spoza listy moga nie miec przeznaczonego dla niego sprzetu medycznego-wizyta jest wtedy bezcelowa
To sa realia.
Dziwne, ze Twoj pediatra nie potrafil pomoc dziecku. Mojej corce lekarz pierwszego kontaktu byl w stanie pomoc w sprawach alargologicznych wiecej niz specjalista, do ktorego od czasu do czasu chodzimy.
Bullinka no ok mamy takie głupie prawo, ale odmowila mi pomocy rowzniez gdy chcialam, przyjsc na prywatna wizyta bo ona nie widziala sensu a w koncu lekarz u ktorego bylam powiedzial mi ze powinna mnie przyjac bez gadania bo skóra syna naprawde byla juz w b.złym stanie
hej,
ja również kiedyś miałam taką sytuację:
córka pewnej nocy dostała goroączki, zrobił się zachrypniety suchy brzydki kaszel, rano próbowałam zarejestrować córkę do przychodni dodzwoniłam się dopiero po około 2 godzinach az łaskawie jakaś pani odebrała telefon (bo przeciez muszą miec czas na kawke) i poinformowała mnie że nie ma miejsc do pediatry której chodzę z córką, inni pediatrzy nie przyjmują dzieci nie zapisanych do nich- taki regulamin przychodni, kazała mi tylko przyjść zapytać czy lekarka mnie przyjmie,
czekałam godzinę aż dopchałam się do gabinetu pediatry, niestety lekarz poinformował mnie że ma opóźnienie i nie przyjmie mnie, nie obchodziło ją że córa ma wysoką gorączkę i aż się dusi z kaszlu,
pojechalismy z mężem po 18 na opiekę nocną i świateczną i tam weszcie lekarz ja zbadał,
taka sytuacja powtórzyła się dwa razy i wypisałam córkę z przychodni do innej i teraz jest już dobrze.
ale takie traktowanie i to co się dzieje teraz coraz częściej to jest naprawdę tragedia, ile dzieci jeszcze musi umrzeć i ludzi dorosłych abyśmy doczekali się normalnego traktowania a nie tylko gonitwy za pieniądzem....
Naprawde paranoja jest to co sie dzieje w służbie zdrowia Kazdy z nas placi ubezpieczenie przez cale zycie a jak przychodzi co do czego to traktuja ludzi jak.... ach nie bede sie wyrażać
Założyłam już wątek o AZS...
http://www.netkobiety.pl/t46144.html
Mysmy przez to przeszli...wylam co noc widzac nogi i brzuch mojego dziecka w stanie...jakby bylo poparzone... drapal sie do krwi po udach,zgieciach nog,lokci,po buzi...kupa kasy,10 lekarzy.tony masci smarowidel i innych cudów... 3 tys rad...i mozna je bylo o kant blatu rozbic..
Zachowanie niektórych lekarzy jest poprostu nie ludzkie ile jeszcze tragedii musi się stać żeby nasza służba zdrowia zaczela normalnie dzialac a nie traktowac ludzi jak przedmioty i wydatki! Przeciez placimy podatki i ubezpieczenie kompleksowa opieka nam się należy!!