14 stacji do miłości..... - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2007-09-15 16:54:36

aleX
100% Netkobieta
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2007-08-19
Posty: 330

14 stacji do miłości.....

Jest kobietą, widzę to każdego dnia, odczuwam co 28 dni. Dodatkowo człowiekiem, który szuka miłości a dokładnie to czeka na te motyle i piorun z nieba. Niektóre z nas mają to szczęście ze od razu spotykają ta chemie, inne po jakiś trzech a może więcej ilości prób....a ja? Od ostatniego związku który skończył sie w zeszłym roku w lutym przeszłam już  stacji.. a dokładnie mówiąc to spotkałam już 7 samców. Ale wszystko po kolei.
Po skończonym związku z mężczyzną który okazał sie alkoholikiem poszłam na imprezę i tam poznałam Pawła. Pierwsze spotkanie, pamiętam jakby to było wczoraj.... w pierwszy dzień wiosny spędzony w knajpie w której szukaliśmy przebiśniegów. Jedno głupie pytanie dlaczego nie ma jednego zęba i poznałam jego historie... ze przed paroma latami tak ćpał ze wylatywały mu zęby. Punktem zwrotnym był moment gdy leża nad łóżku i stał się  cud ..  bóg uratował go przed śmiercią. Potem przez pewien okres czasu oczy boga pokazywały mu sie na ścianie. Po tym zdarzeniu pojechał do jakiegoś ośrodka zamkniętego i postanowił że będzie głosić słowo boże.. no cóż mimo mojego poczucia humoru, cierpliwości nie wiem czego jeszcze doszło do mnie  ze poznałam byłego ćpuna z ulicy który chce głosić słowo boże....
nie musiałam zbyt długo czekać aby w tramwaju numer 15 całkiem przypadkiem poznać Marcina. wpadam na niego gdy obładowana sadkami starałam sie rozmawiać z ojcem przez telefon. Rozmowa, wymiana numerami  telefonów i rozmowy na gg.. i znowu nie wiem dlaczego zadałam tak błahe pytanie  o jego nick.. i co sie oklazało. ze to skrót od choroby na jaką choruje a jest nią "psychoza maniakalno depresyjna dwu biegunowa"......i mimo to spotkaliśmy sie parę razy a dokładnie to spotykamy sie do dziś na kawie. I przyznac muszę ze to jest chyba jedyny facet który mnie  rozumie, umie pocieszyć i wysłuchać a mimo to nie mogę z nim być nie chce. Nie mam siły walczyć o ta miłość z innymi. Z ich uwagami i sarkazmem a dodatkowo żyć z nim przy boku w niepewności ze jednego dnia może będę musiała go odwieść do szpitala.. nie wytrzymałabym. Tak wiec Marcin to bratnia przyjcielska dusza.
Po pewnym czasie całkiem przypadkiem wyjechałam do Londynu i tam przez swoja ciekowość poznałam Marka. A było to tak...siedząc za granica człowiek spragniony ojczystego języka czyta gazetę od deski do deski...nawet głupie ogłoszenia o sprzedaży auta i propozycje matrymonialne. Pośród głupich ogłoszeń typu "szukam niezłej pupy, przystojniak pozna atrakcyjna kobietę"  było inne od pozostałych..."cześć szukam dziewczyny, sorry kobiety, oferta tylko dla inteligentnych..". Zaintrygowało mnie to......i tak sie zaczęło jak wiele klasycznych "miłosnych powieści" smsy, rozmowy przez telefon a potem spotkania. Było niesamowite leżąc przez cały dzień w centrum Londynu i patrzeć jak zapalają się światła w budynkach leżąc przy jego boku.. ale ( nie znoszę tego słowa) Marek palił i to nie tylko papierosy. Być może taki jest nieodłączny element "artystów". Tak czy inaczej nasz związek nie miałby szans bytu gdyż ja jestem tutaj w tym upadającym kraju a on tam.. a poza tym nie pożegnaliśmy sie. Nasza znajomość miała początek ale brak końca....
Prawda jest ze człowieka można poznać wszędzie nawet kiedy sie nie chce.... jadąc raz w autobusie czytając książek podszedł do mnie on.. wydawał mi sie znajomy po chwili rozmowy w której usłyszałam ze jestem piękna, mądra i takie tam, powiedział ze chodził do szkoły specjalnej w mojej miejscowości..... Pozostałe "stacje" to  wirtualne spotkanie na gg gdzie w wielkim skrócie to np. chłopczyk, który miał podobne przeżycia jak Paweł tylko ze w Holandii i leczył gdzieś.. w czasie jednych z licznych rozmów przyznał sie do schizofrenii., meżczyzna szukający dominy a ostatni to  w komunikacji miejskiej  opowiadający mi o milionach jakie posiada u siebie w domu.....
miłość jest cierpliwa, miłość wszystko wybacza, miłość nie szuka oklasków i ja wciąż staram sie w to wierzyć.Myśleć ze kiedyś z nieba dojdzie w końcu ten piorun miłości.... Wkurzam sie kiedy słyszę moje koleżanki mówią ze nie mają szczęścia w miłości, cieprpią ze są same.. a co ja mam powiedzieć??? Co zrobić żeby zmienić  ta złą passe?? Może zmienię proszek albo błyszczyk do ust???smile
Śmiałam sie ze kiedy dojdę do mężczyny numer 10 otworze szampana.. potem pomyślałam że może to jest jak droga krzyżowa.. a stacji jest 14.. ciekwa co tez czeka mnie na tej ostatniej....

Ostatnio edytowany przez aleX (2008-06-10 15:16:49)

Offline

 

#2 2007-09-17 22:30:59

eroja
Gość Netkobiet

Re: 14 stacji do miłości.....

Ale masz barwne życie, życzę Ci by na ostatniej stacji nie pojawił się żaden , na którym postawisz kolejny krzyżyk i będziesz z nim miała krzyż pański, tylko, żeby to był ktoś wyjątkowy, w końcu musi się trafić:)

 

#3 2007-09-23 12:32:07

Carol
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: 14 stacji do miłości.....

A zastanawialas sie kiedys dlaczego takie przypadki Ci sie trafiaja? dlaczego poznajesz takich "typow" i brniesz w takie znajomosci? Nie jest to calkowicie zasluga "losu", "szczescia", czy "nieszczescia". Zycie jest wielka zagadka, ale jestesmy zdolni by nim kierowac. Tak wiec decydujemy na kogo zwrocimy swoja uwage i z kim rozpoczniemy znajomosc.
Z mojej obserwacji po tym co opowiedzialas wynika, ze z latwoscia wchodzisz w relacje z mezczyznami, ktorzy czasem juz od poczaku powinni zapalac Ci w glowie "czerwona lampke". Sam fakt, ze odpowiedzialas na ogloszenie matrymonialne (tak to nazwijmy), bo Cie zaintrygowalo. Oczywiscie nie ma nic zlego w tym, ze poszukujemy tej drugiej polowki i pragniemy kogos u swojego boku, a dzisiejszy swiat daje nam tyle mozliwosci. Mozemy poznawac tak wielu roznych ludzi, ktorych w codziennym zyciu byc moze nigdy bysmy nie poznali (poprzez swoje grono znajomych, rodziny, czy instytucje w ktorych bywamy). W ten sposob trafiamy na osoby-potencjalnych partnerow, z ktorymi wiecej nas dzieli niz laczy na dluzsza mete. Ale oczywiscie ten dreszczyk emocji i chec przezycia przygody !
Zdaje sie, ze Ty wciaz szukasz nie tyle tej drugiej polowy, ale wlasnej tozsamosci. Wciaz nie jestes pewna czego tak naprawde od zycia pragniesz. Co jest dla Ciebie najwazniejsze (czy pragniesz zalozyc rodzine i np. zamieszkac w domku za miastem, czy marza Ci sie podroze i zycie wedrowca)? Jak widzisz swoje zycie za 5 i za 10lat?
Ktos moze powiedziec i co z tego, ze wiem czego od zycia pragne, jak i tak zycie przyniesie co innego. Owszem, tego co bedzie jutro nikt nie wie, ale wlasnie dzieki waznym dla nas wartoscia porzadkujemy swoje wnetrze i przez to latwiej nam podejmowac decyzje (i te dotyczace potencjalnej znajomosci). W ten sposob odnajdujemy tez swoj wlasny spokoj.
Postaraj sie w tym momencie swojego zycia (pomiedzy "stacjami") skupic na sobie. Rozwijaj swoje zainteresowania, pielegnuj przyjaznie i relacje rodzinne. Sprobuj sie wsluchac w siebie i swoje pragnienia.


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

 

#4 2007-10-02 10:25:39

aleX
100% Netkobieta
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2007-08-19
Posty: 330

Re: 14 stacji do miłości.....

Długo nie odpisywałam na Twoja wiadomość gdyż byłam powiedzmy w szoku. Dlatego że albo mnie znasz, albo jesteś świetnym psychologiem....ale wiesz muszę Ci powiedzieć dlaczego utrzymuje kontakt a nie zlewam takich ludzi z góry....bo ja tez taka kiedyś byłam i jestem dla niektórych.. pamiętam ze zawsze gdy były dyskoteki w szkole wszyscy tańczyli wolne piosenki oprócz mnie...w ogólniaku byłam najgrubsza z klasy, a już wielkim policzkiem była sytuacja gdy kolego odmówił mi gdy poprosiłam go aby ze mną zatańczył walca.. wiesz co powiedział.." chyba żartujesz..." i to jest właśnie powód przez który nie patrzę na czerwona lampke....wiesz ona czasami sie myli......

Być może nie słusznie wyciągnęłam wnioski ale odczulam jakbyś byłą niesmaczna faktem że poznałam kogoś przez ogłoszenie w gazecie....czy lepiej by brzmiało że przez gg:)Między mną a Tobą i oczywiście ludźmi którzy zechcą to przeczytać jestem wciąż za naturalną metodą poznania tej drugiej połówki... tak całkiem przypadkiem, na zabawie a może w sklepie. Smutno mi sie robi gdy co chwilę słyszę że ktoś jest z kimś poznanym przez gg lub przez jakiś portal.. czy to już oznacza że nie umiemy sie komunikować w życiu prawdziwym. Że brakuje nam cywlinej odwagi do podjeścia do nieznajomej osoby????


Już na samym końcu....chcę mieć dom. Z sadem gdzie posadzę śliwki, gruszki i jabłonie. Jesienią będę smarzyła konfitury i dżemy. Będę pracować w ukochanej pracy, realizować się zawodowo a wieczorem będę czytać dzieciom bajki o "Matołku Koziołku"....on....będzie miał coś w sobie. Coś przez co nawet po długiej znajomości będę czuć motylki w brzuchu a nogi będę mieć z waty. będzie miał własną pasję, pracę która dodawać będzie skrzydeł. A w niedzielę będziemy jesienią chodzić na grzyby, które później usmażymy na śniadanie z jajkami...

A TY Carol???? Gdzie wyobrażasz soebie siebie za 5, 10 lat????

Offline

 

#5 2007-10-07 21:13:22

Carol
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: 14 stacji do miłości.....

Masz racje, metaforycznie nazwana przeze mnie,  "czerwona lapka" sie czasem myli. Uwazam rozniez, ze to wartosciwe, ze masz tolerancyjne, wyrozumiale i cieple podejscie do wszystkich ludzi. Okazujesz sympatie, tym ktorym w zyciu powinela sie noga. Tylko, ze jedno to miec przyjacielskie nastawienie, a drugie to wiazanie sie i proba tworzenia zwiazkow, ktore juz na poczatku maja duzy bagaz. Rozumiem, ze doswiadczylas w zyciu odrzucenia i poczulas sie upokorzona. Jestem pewna, ze od tego czasu wiele sie w Twoim zyciu zmienilo i jestes dzis wrazliwa kobieta, aczkolwiek swiadoma swojej wartosci i zadowolona z zycia. Roznych ludzi spotykamy na swej drodze i tak tez nabieramy odpornosci. Taka prawda - ludzie nas ksztaltuja, czasem calkiem obce osoby maja ogromny wplyw na to kim jestesmy.
Znam pary, kore poznaly sie przez biuro matrymonialne, badz inne posrednie formy nawiazywania kontaktow. Takie mozliwosci daje nam dzisiejszy swiat. Nadal jednak musimy wiedziec czego szukamy, co do nas pasuje, a wiec poddajemy "selekcji".

Masz piekne marzenia, pielegnuj je!

Moje zycie za 5 lat - mezata z mezczyzna, ktory wciaz mnie zaskakuje (czy za rok, piec wciaz bedzie? ;-) , domek gdzies na przedmiesciach, dzieci. Moje zycie za 10 lat- ten sam mezczyzna, dzieci ciag dalszy ...:-) To tak w wielkim skrocie!

Pozdrawiam serdecznie!!!


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

 

#6 2009-04-21 16:57:50

Selena
Gość Netkobiet

Re: 14 stacji do miłości.....

Alex,co u Ciebie obecnie się dzieje?Czekam na wieści.Pozdrawiam serdecznie.

 

#7 2009-05-15 16:03:42

aleX
100% Netkobieta
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2007-08-19
Posty: 330

Re: 14 stacji do miłości.....

Selen co się dzieje.. sporo sporo zbieram się żeby wam to wszytsko opisać.... obiecuje w najblizszym czasie;)

buzka

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009