bylam z facetem ponad 2 miesiace on mnie zostawil bo bylam dziewica...o prawdziwym powodzie zerwania dowiedzialam sie pozniej...teraz dziewica juz nie jestem kiedy on sie o tym dowiedzial zaproponowal zwiazek bez zobowiazen bo mowi ze mu na mnie zalezy ale nie jest gotowy na zwiazek.sadzicie ze mu naprawde na mnie zalezy czy chodzi mu tylko o seks?co mam zrobic?kocham go...
jest gluupim pustakiem. nie ogladaj sie za nim!! i nie zwracaj uwagi..!!!
chodzi tylko o seks.
4 2009-05-21 08:21:06 Ostatnio edytowany przez Nola (2009-05-21 08:23:54)
A tam nie jest gotowy na związek - bzdura. Mówi to tylko po to byś zgodziła się na taki układ - robi Ci nadzieję, że kiedyś "dojrzeje" do związku. Na to liczyć nie można. On chce się tylko tanim kosztem zabawić.
Anullkammmrrr, nie pakuj się w to, bo jemu nie chodzi o Ciebie a tylko i wyłącznie o to, żebyś była kiedy on ma ochotę.
nieee nie zastanawiaj sie nawet!! nie zalezy mu na Tobie tylko na sexie... jakis idiota!! chyba powinien byc dumny ze jestes - byłas dziewicą...moze bał sie ze nie nie zrobisz z nim tego.. ze będzie chodził z toba pół roku a Ty sie nie złamiesz ?! nie daj sie! jak sie z nim przespisz raz drugi trzeci to i tak Cie zostawi i będzie sie potem śmiał ze kurwa jestes bo mu sie dałas! chcesz z nim byc i miec swiadomosc ze jest z Toba tylko po to?:>
Olej gościa
To na czym mu zależy jak nie na związku z Tobą??? pomyśl..co znaczy bez zobowiązań? że będzie z Tobą się spotykał tylko do łóżka? a od siebie nic nie da? Tego chcesz? Głupie gadanie faceta, żeby tylko wziąć to co chce i powiedzieć papa, bo przecież czego możesz oczekiwać? on powiedział jasno, nie chce związku. To po co Ci to?
Jemu zależy tylko na seksie z tobą nie na tobie!!! jak mu sie znudzisz to cie zostawi a ty mozesz sie w tedy zaangażować bardziej emocjonalnie i wtedy bedziesz cierpieć olej go
ehhh...to tak bardzo boli
niby mowi ze mu zalezy ze zerwal i nawet polecialy mu lzy ale jednak twierdzi ze na prawdziwy zwiazek gotowy nie jest...chyba jest dobrm aktorem...wydaje mi sie ze jakby mu naprawde zalezalo to by nie zerwal ze mna tylko dlatego ze bylam dziewica i ze nie oferowal mi zwiazki bez zobowiazan tylko chcialby byc ze mna w prawdzoiwym zwiazku...a jak wy myslicie?
Zostaw pajaca mowie jako facet a jak chce to do agencji za 150 zl to jest bez obowiązywań
Szukaj normalnego chłopaka .NOS GŁOWĘ WYSOKO BO JESTEŚ WARTOŚCIOWA OSOBA ![]()
tak zostaw faceta jeśli nie możesz się i już się zobowiązałaś uwierz bo nie dasz sobie z tym rady jak cię potraktuje rzeczowo Wiem to miałam takie związki ale to ja nie chciałam sie wiązać potem musiałam unikać kontaktów liczył sie dla mnie tylko sex a wiecie moje drogie panie dlaczego żeby zapomnieć w czymś się zatracic po krzywdzie ja nie potrafie płakac znajduje w życiu jakieś ukojenie znalazłam w krzywdzieniu innych mężczyzn czy poczułam się lepiej tak i to bardzo bo to ja miałam władze nad nimi czy jest to podłe tak owszem ale zawsze przedstawiałam sprawę jasno
ja mam 22 on 25
hmm...a czekac w cale tak dlugo by jeszcze nie musial bo juz zaczelam brac tabletki anty i seks mielismy uprawiac za okolo pol miesiaca...tylko on nawet tego pol miesiaca nie dal rady wytrzymac ![]()
pewnie, że chodzi mu tylko o sex ... możesz się na to zgodzić i czekać, aż wyniknie z tego coś więcej ... starać się, żeby pokochał CIEBIE a nie sex z Tobą ... nie jest wykluczone, że facet się zakocha (jak się postarasz i jak Ci na Nim zależy ... ) ...
ja kiedyś tak zaryzykowałam ... wiedziałam, że zależy kolesiowi tylko na tym, żeby pójść ze mną do łóżka (pewnie z tzw. barku laku), ale zgodziłam się pójść do niego i łudziłam, że dzięki temu w końcu "mnie zauważy" ... ale dupa ... spędziłam u niego dwa dni a potem więcej się nie odezwał ... miałam wtedy 16 lat (gdyby o tym wiedział pewnie nigdy by się za to nie zabrał), on miał lat 28, byłą żonę i córeczkę ... a ja byłam głupia, zakochana i wszytsko miałam w dupie aby tylko z nim być ... nie ukrywał, że nic z tego nie będzie i chodzi tylko o sex ... najzabawniejsze jest to, że do żadnego "pełnego stosunku" nie doszło, a ja mimo wszystko byłam w 7niebie ... w końcu spędziłam u faceta swoich marzeń (ówczesnych i krótkich ... ) dwie noce ... wtedy nawet nie docierało do mnie, że mnie zwyczajnie wykorzystał - nie miał co robić, miał doła, chciał się z kimś napić,a przy okazji coś "zaliczyć' ... i wiedział, że ja zgodzę się na to bez żadnego 'ale' ... nie cierpiałam, potem było mi tlyko głupio jak o tym myślałam, teraz się z tego śmieję ... i cieszę, że był za bardzo pijany, żeby doszło do czego dojść miało ... stracić dziewictwo z takim baranem - nie byłoby to zbyt miłe wspomnienie...
więc jak masz na tyle sił, by znieść rozczarowanie - próbuj ... a nóż coś z tego będzie ... ale osobiście wydaje mi się, że szkoda czasu .. ale człowiek uczy się generalnie tlyko na WŁASNYCH błędach ...
jakiej drogi być nie wybrała życzę Ci żebyś nie cierpiała i ... POWODZENIA ...
Powiem tylko cztery słowa. Może nie są one zbyt kulturalne, ale on na inne nie zasługuje moim zdaniem: NIECH SPADA NA DRZEWO!
Hej. Mam pytanie i proszę o pomoc tych którzy mieli z tym do czynienia:) ja niestety nigdy
jak mam zinterpretować intencje faceta, który proponuje mi związek bez zobowiązań, albo nawet nie związek ale "bliską znajomość" (o ile jest jakaś różnica:)). Facet jest po długim związku z kobietą która go ograniczała, kontrolowała itd. Chce wolności (braku kontrolowania, spotkań nie na sile ale kiedy mamy ochote itd. oczywiście zadeklarował już, ze chciałby często się ze mną spotykać) ale jednocześnie kobiety, wspólnego spędzania czasu, wspólnych wyjazdów, czułości, seksu itd. (seks tylko ze mną, bez innych przygód). Twierdzi, że bardzo mu się podobam, że tęskni za mną i chce ze mną miło spędzać czas ale nic na siłę.
Czym różni się taka znajomość od związku bo nie bardzo wiem jak mam to rozumieć?
Czy warto wchodzić w taką znajomość? Wiem, że każdy może się zakochać, ale jak facet od razu deklaruje ze związek odpada? o co chodzi?
Czy może chodzić o... kasę?:) Wiem, ze może to głupi pomysł ale i taki przyszedł mi na myśl
może on po prostu nie chce "inwestować":) wiadomo - związek to też koszty dla faceta - kwiaty, prezenty, wspólne wyjścia zawsze facet finansuje:) (przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia, nawet jak chciałam zapłacić za siebie to nie mogłam:P) a może będąc w bliskiej relacji ale nie związku każdy płaci za siebie, żadnych kwiatów czy prezentów itd.? Wiem że biedny nie jest, ale co do reszty to go jeszcze nie poznałam, póki co nie było sytuacji gdzie miałby mi coś postawić itd.
Nie wiem, czy chodzi o kasę, bo nigdy nie podchodziłam do jakiejkolwiek relacji na zasadzie "jesteśmy ze sobą, to MUSI postawić". Na pewno chodzi o obowiązki - w związku do czegoś się zobowiązujecie, choćby do wierności, w relacji bez zobowiązań... no - zobowiązań nie ma. Chodzi mu o seks bez dodatkowych kosztów typu dbanie o relacje, wspieranie, monogamia etc. Czego tu nie rozumieć...
@cytrynka1985, przeczytaj swój post, a znajdziesz tam odpowiedź
Związek bez zobowiązań różni się od normalnego tym, że jak nie będzie miał czasu ani ochoty na zajmowanie się Tobą to Ci może o tym powiedzieć i nie powinnaś mieć o to pretensji. Moja rada - przegadaj z nim temat ograniczania, kontrolowania i wolności. Chodzi o to na czym to polegało i jak te pojęcia rozumie. Być może tamta dziewczyna naprawdę przeginała. Możliwe, że Ty jesteś inna, on to poczuje i się zaangażuje. Wygląda na to, że nie chodzi mu tylko o seks. Na razie ma mieszankę zauroczenia i strachu przed zaangażowaniem.
Ja rozumiem o co chodzi, że bez zobowiązań:) ale właśnie on chce częstych spotkań, nawet codziennych, zaopiekowania się mną w razie potrzeby, czułości i seksu na wyłączność (pod pretekstem nie przenoszenia chorób:)). To przecież zobowiązania.... Wiem, że mu się podobam, zauważyłam to. Ale on kategorycznie wykluczył uczucia - mamy się nie zakochać i nie chce żadnego związku. Dla mnie to wszystko bardzo dziwne. Sam mówi ze tęskni... hmm...
Nie wiem co ta była wyprawiała ale podobno był jak w klatce, a rozstał się 3 miesiące temu.
Czyli kwestia kasy odpada?:) Czy mam to jakoś sprawdzić?:) Do tej pory zawsze miałam tak, że to facet płacił (chociaż ja chciałam!). No ale rzeczywiście można ze sobą być i każdy płaci sam za siebie ale raczej facetom to przeszkadza:) tak wynika z mojego doświadczenia....
Ja rozumiem o co chodzi, że bez zobowiązań:) ale właśnie on chce częstych spotkań, nawet codziennych, zaopiekowania się mną w razie potrzeby, czułości i seksu na wyłączność (pod pretekstem nie przenoszenia chorób:)). To przecież zobowiązania.... Wiem, że mu się podobam, zauważyłam to. Ale on kategorycznie wykluczył uczucia - mamy się nie zakochać i nie chce żadnego związku. Dla mnie to wszystko bardzo dziwne. Sam mówi ze tęskni... hmm...
Nie wiem co ta była wyprawiała ale podobno był jak w klatce, a rozstał się 3 miesiące temu.
Czyli kwestia kasy odpada?:) Czy mam to jakoś sprawdzić?:) Do tej pory zawsze miałam tak, że to facet płacił (chociaż ja chciałam!). No ale rzeczywiście można ze sobą być i każdy płaci sam za siebie ale raczej facetom to przeszkadza:) tak wynika z mojego doświadczenia....
Czego tu nie rozumiesz? Facet chce darmowego seksu bez uganiania się za laskami. Chce mieć Ciebie na zawołanie - dzwoni i wpadasz, albo on wpada, wybzyka i idzie do domu. Macie się nie zakochać, bo on nie mysli o Tobie jak o partnerce tylko jak o panience do łóżka. Potrwa to jakiś czas i się skończy.
Chcesz być darmową panienką na telefon?
cytrynka1985 napisał/a:Ja rozumiem o co chodzi, że bez zobowiązań:) ale właśnie on chce częstych spotkań, nawet codziennych, zaopiekowania się mną w razie potrzeby, czułości i seksu na wyłączność (pod pretekstem nie przenoszenia chorób:)). To przecież zobowiązania.... Wiem, że mu się podobam, zauważyłam to. Ale on kategorycznie wykluczył uczucia - mamy się nie zakochać i nie chce żadnego związku. Dla mnie to wszystko bardzo dziwne. Sam mówi ze tęskni... hmm...
Nie wiem co ta była wyprawiała ale podobno był jak w klatce, a rozstał się 3 miesiące temu.
Czyli kwestia kasy odpada?:) Czy mam to jakoś sprawdzić?:) Do tej pory zawsze miałam tak, że to facet płacił (chociaż ja chciałam!). No ale rzeczywiście można ze sobą być i każdy płaci sam za siebie ale raczej facetom to przeszkadza:) tak wynika z mojego doświadczenia....Czego tu nie rozumiesz? Facet chce darmowego seksu bez uganiania się za laskami. Chce mieć Ciebie na zawołanie - dzwoni i wpadasz, albo on wpada, wybzyka i idzie do domu. Macie się nie zakochać, bo on nie mysli o Tobie jak o partnerce tylko jak o panience do łóżka. Potrwa to jakiś czas i się skończy.
Chcesz być darmową panienką na telefon?
Jeśli ma to tak wyglądać to absolutnie nie! Właśnie dlatego zastanowiło mnie czy tu nie wchodzi w grę kwestia kasy (tak jak piszesz - darmowy seks). Ale on twierdzi ze zależy mu na wspólnych wyjazdach, wyjściach, czasem seks.... ale tez na przyjaźni i w pewnym sensie zaufaniu...
Mnie ogóle rozwala pojęcie "związek bez zobowiązań". Czysty oksymoron
Przecież, cytując za SJP, związek (w tym kontekście), to:
2. ?stosunki łączące ludzi oparte na uczuciu, pokrewieństwie itp.?
Natomiast stosunek, to:
1. ?zależność między różnymi elementami, osobami, pojęciami itp., zestawionymi ze sobą?
Ergo - takie coś jak związek bez zobowiązań nie istnieje. Związek rodzi wzajemne zobowiązania, jeśli ich nie ma - nie ma związku. Facetowi, o którym wspomina autorka, zależy tylko i wyłącznie na seksie, co zresztą powtórzyli poprzednicy. Niestety, sam kiedyś pokutowałem temu pojęciu czego dzisiaj żałuję, bo wali od niego hipokryzją jak stąd do Reykjavíku.
cytrynko- facet mówi,że podobasz mu się,że tęskni za Tobą, a jednak nie chce poważniejszego związku. Wiesz co- a dlaczego nie? jeśli on i Tobie się podoba - zgódź się,co Ci szkodzi,a skoro jesteś w jego typie,może zechce ze zwykłej znajomości bez zobowiązań zadeklarować kiedyś coś co Ciebie interesuje?.Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że od zwykłych nic nie znaczących spotkań przechodzi się w niedługim czasie do gorącego uczucia. Musisz go zrozumieć, faceci też miewają obawy przed następnymi związkami, skoro już na poprzednich się sparzyli.Przecież nawet takie spotkania mogą być miłe,a w niedługim czasie wszystko może się zmienić - to raczej pewne.Co do sprawy pieniężnej - nie każdy facet to skąpiec,bywają i tacy,którzy uwielbiają sprawiać prezenty swojej wybrance i z całą pewnością nie chodzi w Twoim przypadku o pieniądze,tylko on najzwyczajniej w świecie się boi. Ma prawo? Ma- bo przeżył już rozczarowanie.Trzymaj się, myśl pozytywnie,a wszystko będzie okey,może warto zaryzykować,a może to ten jedyny??
Pozdrawiam.
Nie wiem co ta była wyprawiała ale podobno był jak w klatce, a rozstał się 3 miesiące temu.
Pogadaj z nim o tym to może dowiesz się dlaczego on nie chce normalnego związku. Moim zdaniem nie zależy mu tylko na seksie. Raczej boi się zaangażować na poważnie po tamtym. Jak Ci się facet podoba to nie powinnaś mieć oporów przed wejściem w taki układ. Z tym, że jak liczysz na coś więcej niż to co zaoferował to wcześniej porozmawiaj z nim szczerze, żeby wyrzucił z siebie to co go boli.
Czyli kwestia kasy odpada?:) Czy mam to jakoś sprawdzić?:) Do tej pory zawsze miałam tak, że to facet płacił (chociaż ja chciałam!). No ale rzeczywiście można ze sobą być i każdy płaci sam za siebie ale raczej facetom to przeszkadza:) tak wynika z mojego doświadczenia....
Teoretycznie wszystko jest możliwe, ale nie musi to wyglądać tak jak myślisz. Może poprzednia dziewczyna oczekiwała drogich prezentów skoro on miał kasę? Nie dowiesz się dopóki nie porozmawiasz z nim o tym co było.
24 2014-01-19 12:22:20 Ostatnio edytowany przez Gwynbleidd_87 (2014-01-19 12:23:44)
Tak - ten jedyny, po przejściach, potrzebuje wolności, przestrzeni, ale zarazem z chęcią weźmie sporą dozę czułości i seksu
Do czego to doszło, by facet nie bronił faceta... Może dlatego, że sam się kiedyś tak zachowywał i po czasie zobaczył, że to jest wszystko jak bambusowy szałas podczas huraganu Teodor.
Co kto lubi - ludzie budują sobie takie relacje, jakie chcą i na jakie się godzą. Ale warto wtedy nazywać rzeczy po imieniu. Czyli - masz być pocieszycielką, a relacja przybierze formę zwykłego romansu. Jak natomiast boi się angażować w związek, to niech nie angażuje się w niego z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pewnie, że fajnie jest być wolnym, a zarazem mieć osobę, która zawsze, jak przyjdzie potrzeba, da mnóstwo czułości i przyjemności. Nie być w związku, a czerpać część korzyści nierozerwalnie związkom towarzyszącym. Ja tego już nie kupuję. Albo po prostu nie nadążam za światem ![]()
Dziękuję za rady, bardzo mi pomogły:)
natolinka - dzięki za wsparcie, wiem ze i tak może być:)
na razie po prostu może się będę z nim spotykać tak żeby go po prostu poznac, przecież taka relacja i tak nie będzie od razu, to jasne:)
zobaczę co i jak, czy on mi się w ogóle spodoba, charakter, zachowanie itd.
jeśli to będzie relacja: koleżanka na telefon, darmowy seks - to niech spada na drzewo:) chociaż póki co zastrzega że to nie to... ale liczą się czyny, zachowanie, a nie co on tam teraz deklaruje....
26 2014-01-19 12:34:23 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-01-19 12:36:15)
@Gwynbleidd_87, ja nikogo nie bronię. Jak przeczytasz więcej moich wypowiedzi to się o tym przekonasz. Po prostu czuję, że w tym przypadku nie chodzi tylko o seks. Zresztą, jak koleżance się przestanie podobać to może z dnia na dzień to skończyć. Co z nim przeżyje to Jej
Dlatego lepiej patrzeć na to czy się facet podoba, a nie na to co obiecuje. Prawda jest taka, że facet z wartościami nie będzie składał pustych deklaracji. Najpierw chce Ją poznać, a dopiero się określi. Następny może być szmaciarz, który obieca wszystko czego Ona chce i powie wszystko co Ona chce usłyszeć, wykorzysta tak jak lubi najbardziej, a jak mu się znudzi to zostawi bez słowa.
jeśli to będzie relacja: koleżanka na telefon, darmowy seks - to niech spada na drzewo:) chociaż póki co zastrzega że to nie to... ale liczą się czyny, zachowanie, a nie co on tam teraz deklaruje....
A Ty czego chcesz? Czy masz ochotę na seks z nim? Podoba Ci się?
Pierwsze wrażanie jak najbardziej OK. Ale za mało go jeszcze znam żeby stwierdzić więcej... Musze poznać go lepiej:) ale widze ze rola koleżanki na telefon to raczej odpada....