witam
nie znalazlam podobnego tematu wiec postanowilam napisac nowy
co sadzicie o tzw zwiazkach bez zobowiazan?ale nie takich opartych tylko na seksie ale takich gdy oboje partnerow kochaja sie, ale facet nie jest jeszcze gotowy na prawdziwy zwiazek, boi sie uwiazania itd...oczywiscie zwiazek na wylacznosc...czy waszym zdaniem taki zwiazek bez zobowiazan jest dobrym wyjsciem w tym wypadku?czy lepiej poczekac samemu az partner dojrzeje do zwiazku?
ja nigdy nie mogłam zrozumieć tekstu związek bez zobowiązań-sam związek z kimś to zobowiązanie a tu wychodzi na to że ja nic tobie,ty nic mi ale ogólnie to jesteśmy razem-dla mnie to nie ma sensu.
Takie związki właśnie opierają się tylko na seksie i na ogół jedno z pary jest już w jakimś związku.Piszesz związek na wyłączność,jeżeli tak to to raczej nie da się bez zobowiązań.
Ale mam pytanie:o jakich zobowiązaniach myślałaś pisząc ten post?
wykluczające się stwierdzenia "na wyłączność" i "bez zobowiązań" podejrzewam, że chodzi o seks czyli na wyłączność z tą jedną osobą i bez zobowiązań -> brak głębszych relacji....
hmmm znałam kogoś, kto właśnie tak informował swoje "kandydatki na kandydatki", że nie jest gotowy na związek, ale mają go wyłączność, każda innego dnia tygodnia:). Dużo mnie nauczyła obserwacja traktowania kobiet właśnie w taki sposób i specyficznej ich naiwności i marzeń, że jednak On kiedyś je wybierze i będą te długo oczekiwane zobowiązania.
takie relacje (fizyczne) to brak zasad, moim zdaniem to żadne wyjście i facet nie dojrzeje, bo ma te inne "wyłączności". I tak jest zapewne wygodniej, a jak jest wygodnie to jest miło, więc po co zmieniać?
No właśnie!!!to znaczy że dobrze rozumuję-to jakoś nigdy nie szło w parze "bez zobowiązań" i "na wyłączność".Nie znam faceta który nie chciałby takiego układu-no lepiej nie trzeba.Tak jak pisałaś-jedna jedyna -na tą chwilę
Hm...seks,wzajemne uczucie,wyłączność-no moim zdaniem to sa elementy normalnego związku,nie rozumiem gdzie tu miejsce na brak zobowiązań.Chyba,że autorka wątku ma na myśli,że facet ma prawo w każdej chwili powiedzieć-dość,ja się wypisuję,czuję się za bardzo uwiązany.Ale w takim razie gdzie tu uczucie?
Zgadzam się z dziewczynami-taki układ dla faceta jest bardzo wygodny i sam z siebie z tej wygody nie zrezygnuje.Ma wszystko czego chce ale niczego przecież nie obiecał,nie zdeklarował się-więc się nie zobowiązał.Watpię w takim razie żeby w grę wchodziła w takim przypadku milość,a już na pewno nie szacunek do partnerki.
Znam taką parę- spotykają się od 12 lat.Facet naje się,wyśpi... pociupcia . i....... wraca do siebie.Każdy mówi .....Janeczko........ ale Ty jesteś durna.
Zgadzam sie z przedmówczyńcami jeżeli związek jest bez zobowiązań to nie na wyłącznośc.
Bo o jakie zobowiazania chodzi ,dzieci , dom, samochud?
Zwiazek dwojga ludzi to wzajemne relacje wspulne doznania i przedewszystkim uczciwośc ja jestem z tobą a ty ze mną i nie ma tu miejsca dla osoby trzeciej.
Wybacz ale on ma chyba nadzieje że będzie z toba a jak spotka się z koleżanką i np. dojdzie do czegoś to ci powie ale sory przecież nie jesteśmy parą nie oszukiwałem cie.
na wylacznosc,tzn chodzi o to ze facet spotyka sie tylko ze mna a nie z innymi kobietami...tu nie chodzi tylko o seks w zasadzie ten zwiazek wyglada z boku na w miare normalny...chodzi o to ze moj partner boi sie zobowiazan, tzn nie lubi sie tlumaczyc ciagle z tego co robil....w sumie czasem nie rozumiem czego on sie tak dokladnie boi...to taki typ wolnego ducha i do tego strasznie zapracowanego
na wylacznosc,tzn chodzi o to ze facet spotyka sie tylko ze mna a nie z innymi kobietami...tu nie chodzi tylko o seks w zasadzie ten zwiazek wyglada z boku na w miare normalny...chodzi o to ze moj partner boi sie zobowiazan, tzn nie lubi sie tlumaczyc ciagle z tego co robil....w sumie czasem nie rozumiem czego on sie tak dokladnie boi...to taki typ wolnego ducha i do tego strasznie zapracowanego
nie rozumiem... on jest z Tobą i tylko z Tobą, to jest zobowiązanie. A co oznacza "bez zobowiazań" w takiej kwestii?
Nie mówi Ci o tym, jakie ma plany?
Co lubi robić?
O czym myśli?
Jak spędza weekend?
Nie jesteś "jego kobietą"? Czy nie czujesz się nią?
Może pytania są banalne, ale ja nie ogarniam.
ja czasem tez nie ogarniam ;p mowi mi co robi i wogole...tylko czasem potrafi nie odzywac sie z 3 dni...mozliwe ze ten zwiazek jest zwiazkiem bez zobowiazan tylko z nazwy...moze nazywanie go tak daje mu poczucie ze nie jest uwiazany...ale czasem milo by bylo uslyszec "jestes moja dziewczyna"
ashanti -> to może po prostu zapytaj KIM dla niego jesteś zamiast snuć przypuszczenia?
ashanti......... to ja Ciebie podziwiam.Ja nie umiałabym być z Kimś..... a jak by nie być.Mówią mi co prawda ,że z racji tych moich chorych przez lata- ja jestem nadopiekuńcza,ale nie wyobrażam sobie wyłączności- bez zobowiązań.Jakby Ktoś się mną zainteresował- też chciałabym Go ..... zaanektować.
Dla mnie taki związek, to nie związek tylko zabawa uczuciami. Skoro boi się uwiązania, to dlaczego by nie zostać tylko przyjaciółmi??
Nie mogę zrozumieć takiego pojęcia jak " związek bez zobowiązań".Danusia dobrze napisała:naje się taki , wyśpi , pociupcia i...znika , potem wraca jak mu się zachce.Czułabym się w takim związku upokorzona , jak rzecz , czy taka gumowa lala.
Niestety to częste zjawisko,że zakochana kobieta stawia to uczucie ponad wszystko,nawet ponad szacunek do samej siebie.A wtedy adresat owego uczucia może już z nią robić co chce...
Związek bez zobowiązań to związek dla egoistów, albo przynajmniej jednego egoisty - traktujemy siebie jak partnerów do łóżka, do wyjścia na impreze, do pogadania, pożartowania, a jak przychodzą kłopoty to umywamy ręce i idziemy w swoją stronę. Nie musimy ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. Dzisiaj śpie z Tobą - jutro z inną. Moge się z Tobą spotkać, albo mogę iść się uchlać z kumplami bez żadnego tłumaczenia się. Kompletnie by mi coś takiego nie odpowiadało. Czułabym się w takim związku jak dzi***
Wybaczcie dziewczyny , ale naskoczyłyście tak na facetów ze to tylko oni tak chcą żyć .. Dużo kobiet z pewnością tez tak chce tylko boi sie przyznać do tego . Ja byłam w związku 3 lata i tamten facet bardzo mnie skrzywdził oraz kontrolował wszystko to co robiłam . Fakt chciałabym czasem mieć kogoś tak na prawde .. Ale juz drugi raz jestem w związku "bez zobowiązań" , tzn. że ani ja ani on sie nie tłumaczymy przed soba . Ja nie lubie być kontrolowana a on nie jest jeszcze gotowy na prawdziwy związek . Mi osobiście jest z tym dobrze . Jeżeli chodzi o seks to sypiamy tylko ze soba . Ja nie szukam jeszcze jakiejś przygody na boku ani on . Niby to wygląda jak normalny związek ale tu chodzi o samo to kontrolowanie . A i pisaliście jeszcze że nie ma uczuć w takich związkach .. Ja osobiście bym nie spała z facetem jeżeli miedzy nami nie byłoby żadnej chemii .
zapracowany? nie ma czasu? nie odzywa się przez ileś dni?
a ja zapytam po co Ci taki facet? ![]()
Byłam kiedyś z takim zapracowanym, niby bojącym się zaangażować po rozpadzie kilkuletniego związku. I co się okazało? Już całkowicie po fakcie, kiedy go olałam - odkryłam, że chciał chwycić dwie sroki za ogon. Już bym za cholerę jasną nie traciła czasu na kogoś kto go dla mnie nie ma!!
Ponadto mężczyzna któremu zależy na kobiecie - zawsze znajdzie czas żeby chociaż na 5 minut do niej zadzwonić, jak nie na minutę.
wydaje mi sie ze slowo zwiazek samo w sobie mowi ze sie jest jakos zwiazanym... a skoro jest sie zwiazanym, to juz chyba nie do konca wolnym ![]()
U mnie to wygląda właśnie tak ze spotykamy sie tylko MY i nie ma osób trzecich .
Na pewno chodzi o to, że w razie wpadki mężczyzna nie jest do niczego zobowiązany. Uprzejme, ale nie wiem czy mądre.
Wolny związek to chodzi o to ,że można spotykać się z wieloma .A druga strona nie robi żadnych problemów.
Aśka12 - a jak rozumiesz słowa "oczywiscie zwiazek na wylacznosc" w pierwszym poście? :>
Nie bardzo rozumiem kwestię 'związek bez zobowiązań', ale 'na wyłączność'. To się wyklucza. Bo albo jesteś z kimś normalnie i wtedy możesz mówić 'na wyłączność', no albo wybieracie 'związek bez zobowiązań' i wtedy nie powinnaś oczekiwać od partnera wierności. Swoją drogą, ciekawiłaby mnie jego reakcja na wiadomość, że np. jesteś w ciąży.
to bardzo zły pomysł.. nigdy nie bd 100 procent pewna po co on to robi.. mimo że zapewnia, że to tylko przyjemniejsza część znajomości a reszta też się liczy to wyrzuty sumienia robią swoje. a to niszczy wszystko, nawet takie luźne relacje.
A co ze zwiazkiem bez zobowiazan na poczatku,ale bez spotykania sie z innymi tylko z Ta osoba?