Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Nie znałem Jej długo, ale wystarczyło, aby poczuć coś więcej. I nie jest to jakieś szczeniackie uczucie, ale głębokie, szczere i prawdziwe. Skąd wiem? Czuje. Czuje całym sercem.
Starałem się dla Niej, podkreślałem, że wiele dla mnie znaczy, że jest wyjątkowa, że dla mnie najpiękniejsza, że szaleje za Nią. Romantyczna kolacja przy świecach, dobre wino, do tego bukiecik margaretek i ten błysk w oku kiedy z zaskoczenia go dostała. Warto się starać dla takich chwil. Lubiłem patrzyć jak śpi, choć wspólnych nocy spędziliśmy tylko parę. Robienie dla Niej śniadania z rana to sama przyjemność. Kolejny wspólny wieczór razem, tym razem stąpała po płatkach róż. Na całej podłodze. I mała róża dla Niej. W tle nastrojowa muzyka, specjalnie dobrana na okazję, ale i ta była niecodzienna. Taka, wypadająca w lutym.

I po co to wszystko, skoro pisze, że jednak jest ktoś, na kim Jej zależało od dawna i teraz Jej zawrócił w głowie. Na co ja się starałem, dlaczego w to szła, skoro tam gdzieś był ktoś inny, jakaś niewyjaśniona sprawa? Dlaczego robiła nadzieje? Widziała, że się zaangażowałem.

No właśnie, może nie warto? Może nie warto się starać, jeśli ma to tak wyglądać? Na koniec i tak jest to nasza wina, choćbyśmy nosili na rękach :-/

Zakochałem się. ?Wyleczenie? się z poprzedniej miłości zajęło mi niemal dwa lata, ile teraz mi to zajmie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Wiesz, jak to jest- za duzo dajesz, a ludzie tego nie doceniają.....Daleś jej za dużo, byłeś za dobry. Często kobiety lubią drani, a Ty byleś za dobry. Ale zycie toczy się dalej, bedzie lepiej..

3

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

dziwnaismutna, to co, wg Ciebie ma byc sk*rwielem i nie dawac nic z siebie??
na to wszystko nie mazadnej reguly... jedna to doceni, inna ucieknie

4

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Kiedyś spotkasz kobietę, która doceni Twoje starania.
Musisz wziąć to jako lekcje, jako nowe doświadczenie,nie była to kobieta Tobie przeznaczona a ta z którą kiedyś będziesz szczęśliwy gdzieś tam na Ciebie czeka.
Wiem,że to brzmi jak tania bajeczka ale takie jest życie, trzeba iść do przodu.
Powodzenia.
A swoją drogą to czytałam Twój post i zastanawiałam się gdzie to są jeszcze tacy mężczyżni?
Chyba jesteś wymierającym okazem, bo takich jak Ty jest coraz mniej...niestety ;-).

5

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Jesteś super facetem z tego , co piszesz. jak czytam takie wpisy to wraca nadzieja w wartościowych mężczyzn. Po prostu trzeba trafić na odpowiednią osobę, która to doceni i tego Ci życzę smile Natomiast współczuję, bo się nacierpisz teraz , ale czas złagodzi rany. Trzymaj się dobry człowieku!

6

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Czasem bywa że dajemy to co w nas najlepsze niewłaściwej osobie..
Mam prośbę - nie zmieniaj się tylko dlatego, że jakaś głupia siksa nie potrafiła Cię docenić i dostrzec w Tobie tego co najważniejsze. Teraz czujesz się załamany, ale uwierz mi - to przejdzie. Kiedyś spotkasz dziewczynę która odwzajemni Twoje uczucia.

7

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
mery90 napisał/a:

dziwnaismutna, to co, wg Ciebie ma byc sk*rwielem i nie dawac nic z siebie??
na to wszystko nie mazadnej reguly... jedna to doceni, inna ucieknie

Dokładnie, reguły nie ma żadnej, ludzie są różni. Trzeba iść do przodu, kiedy się coś zmieni lepsze.....

Nie ma być skur......m, ma być dobry i miły, czuły, ale też....nie nudny! Niech czasem trzaśnie drzwiami. ..

8

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Nie one była Ci pisana wink widać na Ciebie nie zasługiwała niektóre nie lubią jak ktoś jest za dobry a skoro ty z natury jesteś dobry (broń boże tego nie zmieniaj wink ) to musisz trafić na taką co to doceni a nie się przestraszy czy znudzi smile

9

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Nie przejmuj się stary, wybrała innego - to powodzenia. Może być tak że jeszcze sama zechce wrócić do ciebie. Tego kwiatu na pół światu. Idzie wiosna i szansa poznania uroczej pani bardzo duża.Zamiast rozmyślać o niej-pomyśl o sobie.Jakiś sport, zainteresowania, wyjdź gdzieś. Ważne by aktywnie a nie ciągłe rozmyślania.
Poorientuj się w kursach tańca w swoim mieście.Sporo na takim kursie samotnych pań. Więc szansa, że to ty będziesz teraz "wyrwany" jest duża;).

10 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-03-03 20:10:45)

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Ale jak tu się nie wkurzać jeśli facet raz za razem bardzo widocznie stara się i każdorazowo dostaje kosza? Ileż można tych prób podejmować? Byle cham dziewczynę będzie miał raz dwa a ktoś taki jak autor tematu stara się a efektu nie ma. Jak dla mnie - jawna niesprawiedliwość.

11

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Nikt nie mówił że będzie lekko smile
Poza tym podobno lubicie wyzwania.. "im trudniej tym większa satysfakcja".. heh

12

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
dziwnaismutna napisał/a:

Wiesz, jak to jest- za duzo dajesz, a ludzie tego nie doceniają.....Daleś jej za dużo, byłeś za dobry. Często kobiety lubią drani, a Ty byleś za dobry. Ale zycie toczy się dalej, bedzie lepiej..

Zapewne masz rację. Już raz-po tym jak dawałem z siebie bardzo wiele, usłyszałem, że za mało się staram. Problem był raczej natury przyzwyczajenia. Może to już nie było dla tej kobiety coś wyjątkowego? Nie wiem, ten rozdział od wielu lat za mną. Ufff?

Pumelka napisał/a:

Kiedyś spotkasz kobietę, która doceni Twoje starania.
Musisz wziąć to jako lekcje, jako nowe doświadczenie,nie była to kobieta Tobie przeznaczona a ta z którą kiedyś będziesz szczęśliwy gdzieś tam na Ciebie czeka.
Wiem,że to brzmi jak tania bajeczka ale takie jest życie, trzeba iść do przodu.
Powodzenia.
A swoją drogą to czytałam Twój post i zastanawiałam się gdzie to są jeszcze tacy mężczyżni?
Chyba jesteś wymierającym okazem, bo takich jak Ty jest coraz mniej...niestety ;-).

Widzę, że będę dobrze wyedukowany, to już druga taka lekcja smile Może i nie była dla mnie, ale chciałem z Nią być. Może za bardzo?
Hmm, czyli takie zachowanie jest niestandardowe, nie montowane fabrycznie, tak wink? Trzeba dodatkowo dopłacić, a może takich modeli nie jest wiele? Jak dla mnie to normalne, że facet się stara dla kobiety, z którą jest, tak tylko jak potrafi, każdy na swój sposób. Nie trzeba nie wiadomo jak wiele ani też dysponować ogromnym budżetem, żeby coś wyjątkowego przygotować. Trochę kreatywności, dobry pomysł i błysk w Jej oku będzie smile

rosalinda08 napisał/a:

Jesteś super facetem z tego , co piszesz. jak czytam takie wpisy to wraca nadzieja w wartościowych mężczyzn. Po prostu trzeba trafić na odpowiednią osobę, która to doceni i tego Ci życzę smile Natomiast współczuję, bo się nacierpisz teraz , ale czas złagodzi rany. Trzymaj się dobry człowieku!

Dziękuję, to miłe. Hmm, może nie koniecznie taki super, skoro wystarczy, ze jakiś dawny znajomy [jakkolwiek go nazwać] się odezwie, i już wymazujemy to co było? Chyba to niedojrzałe zachowanie?

alfaalfa napisał/a:

Czasem bywa że dajemy to co w nas najlepsze niewłaściwej osobie..
Mam prośbę - nie zmieniaj się tylko dlatego, że jakaś głupia siksa nie potrafiła Cię docenić i dostrzec w Tobie tego co najważniejsze. Teraz czujesz się załamany, ale uwierz mi - to przejdzie. Kiedyś spotkasz dziewczynę która odwzajemni Twoje uczucia.

Nie mam zamiaru się zmieniać. Ani też nie udaje, jestem sobą. Mam niemal trzydzieści na karku, choć nie przeszkadza mi to na przykład się wygłupiać. Ale wiesz co, dobrze mi z tym wink

NetKaska napisał/a:

Nie one była Ci pisana wink widać na Ciebie nie zasługiwała niektóre nie lubią jak ktoś jest za dobry a skoro ty z natury jesteś dobry (broń boże tego nie zmieniaj wink ) to musisz trafić na taką co to doceni a nie się przestraszy czy znudzi smile

Wątpię, czy jedna osoba jest pisana drugiej, ktoś komuś przeznaczony. To raczej kwestia natrafienia na odpowiednią osobę, czyli może szczęścia, może znalezienia się we właściwym miejscu i czasie?

adam_K napisał/a:

Nie przejmuj się stary, wybrała innego - to powodzenia. Może być tak że jeszcze sama zechce wrócić do ciebie. Tego kwiatu na pół światu. Idzie wiosna i szansa poznania uroczej pani bardzo duża.Zamiast rozmyślać o niej-pomyśl o sobie.Jakiś sport, zainteresowania, wyjdź gdzieś. Ważne by aktywnie a nie ciągłe rozmyślania.
Poorientuj się w kursach tańca w swoim mieście.Sporo na takim kursie samotnych pań. Więc szansa, że to ty będziesz teraz "wyrwany" jest duża;).

Heh, tą wiosną się pocieszam :-) Piękne wtedy się robi wokół. Spokojnie, sporty uprawiam, czytam i wychodzę. Ale z tym tańcem to nie jest zły pomysł. Choć ja nie szukam na siłę. Z drugiej strony, może czasem trzeba trochę pomóc temu szczęściu?

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Tak już jest, człowiek się stara, wkłąda w związek samego siebie, a potem dostaje po dupie. Samo to ostatnio przeżyłem. Starałem się, nawet zmieniałem żeby tylko być takim jak ona sobie chcę, a potem mówi że nie jesteś taki jak masz być, że coś jej nie psauje. Nie mówię że tak jest w kazdym przypadku. Związek powinien wyglądać że oboje dajemy z siebie po równo, staramy się tak samo. A nie że jedno wkłąda w to 80% a drugie 20%.

14

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Martinez, a znasz powiedzenie "co za dużo, to niezdrowo"?
Nawet z dobrocią i staraniem się nie można przesadzać. To śmiesznie brzmi ale taka jest prawda. Można po prostu "przesłodzić".  W związku musi być "po równo", starać muszą się obie strony. Tylko po co ta druga strona ma się niby starać, skoro dostaje "wszystko za nic", bez żadnego starania się. Trzeba nie tylko dawać, ale i również pamiętać o sobie i czegoś oczekiwać, choćby wzajemności, zrozumienia. Inaczej ktoś zawsze będzie nieszczęśliwy w związku, o ile on się nie rozpadnie.

15

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Margolinka, znam, oczywiście, że znam. Potwierdzasz, to co mówią mi znajomi [tak przyjaciele jak i koleżanki], ze chyba jestem za dobry. Powinienem zacząć zwracać uwagę na to, co ja dostaje, a nie tylko nastawiać się na dawanie. Szkopuł tkwi w tym, że nie potrafię wybalansować?i staram się za bardzo, najwyraźniej nie widząc, czy otrzymuje coś za to w zamian [albo nie adekwatnie do starań]. Ale nie mogę Jej zarzucić, że była bierna i nastawiona na otrzymywanie. Po prostu nie wiedziała, że się w Niej zakochałem. A może nie zauważyła? To, że dla Niej zaplanowałem miłe wieczory i zadbałem o kilka drobiazgów, to dla mnie nie jest coś nadzwyczajnego. Nie wszystko można wyrazić słowami, czasem więcej warte są czyny, więc się staram, wymyślam. A może po prostu mam złe podejście do tematu?

16

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Martinez, może zauważyła, a może nie... Teraz za późno aby to rozpatrywać. O takich rzeczach, a właściwie nie rzeczach a uczuciach, trzeba rozmawiać w danym momencie. Wtedy, gdy to się dzieje... Nie wolno pozostawiać niedomówień. Ty się starałeś, a ona przyjmowała to, bo niby dlaczego miałaby odrzucać? Pytałeś czy jej na Tobie zależy równie bardzo jak Tobie na niej?

17

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Dziękuje za rade. Aby o uczuciach mówić w danym momencie a nieodkładać, pozostawiać niedomówienia. Nie pytałem, powiedziałem, że życzę Jej szczęścia z tym, na którym Jej od dłuższego czasu zależało. Dałem kwiatka z liścikiem na pożegnanie. Nie pisałem wiecej. Dziś tylko życzenia przesłałem.

18

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Martinez, to może troszkę głupio zabrzmi...ale o uczuciach trzeba rozmawiać zarówno dlatego, aby je pielęgnować gdy są między dwojgiem ludzi, jak i po to aby dowiedzieć się czy te uczucia w ogóle istnieją...aby nie tracić czasu, czekając na coś co nigdy nie nadejdzie.

19

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Masz absolutną rację Margolinka. Widzisz, ja za późno powiedziałem Jej co czuję. Było dobrze do momentu pewnego spotkania z Jej znajomymi. Potem mieliśmy kilka dni przerwy i w dzień spotkania, odwołała je. Powiedziałem, że ok, ale miałem odczucie, że ocś jest nie tak. Moje obawy potwierdziły się trzy dni później, gdy zapytałem co sie dzieje. Nie tak sobie wyobrażałem powiedzienie Jej co do niej czuje, ale napisałem to w wiadomości...dalej już historię znasz.
Dla mnie ból. Ale jak widać, też nauczka. Dziękuję za rady!

20

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
martinez napisał/a:

Nie znałem Jej długo, ale wystarczyło, aby poczuć coś więcej. I nie jest to jakieś szczeniackie uczucie, ale głębokie, szczere i prawdziwe. Skąd wiem? Czuje. Czuje całym sercem.
Starałem się dla Niej, podkreślałem, że wiele dla mnie znaczy, że jest wyjątkowa, że dla mnie najpiękniejsza, że szaleje za Nią. Romantyczna kolacja przy świecach, dobre wino, do tego bukiecik margaretek i ten błysk w oku kiedy z zaskoczenia go dostała. Warto się starać dla takich chwil. Lubiłem patrzyć jak śpi, choć wspólnych nocy spędziliśmy tylko parę. Robienie dla Niej śniadania z rana to sama przyjemność. Kolejny wspólny wieczór razem, tym razem stąpała po płatkach róż. Na całej podłodze. I mała róża dla Niej. W tle nastrojowa muzyka, specjalnie dobrana na okazję, ale i ta była niecodzienna. Taka, wypadająca w lutym.

I po co to wszystko, skoro pisze, że jednak jest ktoś, na kim Jej zależało od dawna i teraz Jej zawrócił w głowie. Na co ja się starałem, dlaczego w to szła, skoro tam gdzieś był ktoś inny, jakaś niewyjaśniona sprawa? Dlaczego robiła nadzieje? Widziała, że się zaangażowałem.

No właśnie, może nie warto? Może nie warto się starać, jeśli ma to tak wyglądać? Na koniec i tak jest to nasza wina, choćbyśmy nosili na rękach :-/

Zakochałem się. ?Wyleczenie? się z poprzedniej miłości zajęło mi niemal dwa lata, ile teraz mi to zajmie?

Przede wszystkim nie możesz się teraz zadręczać i wkręcać sobie , że będziesz cierpiał przez
kolejne lata, bo wcale tak nie musi być. Wiesz co się zaleca kobietom w takich sytuacjach? Aby zadbały o siebie, zaczęły się rozpieszczać, uśmiechać, kochać siebie. Mowa jednak o kobietach, które rzeczywiście są dobrymi partnerkami a nie wrednymi zołzami tongue
Hmmm, może zbyt szybko się zakochujesz? Może warto naprawdę lepiej poznać kobietę? Wiesz co nas nie zabije to nas wzmocni. Napisała do Ciebie kobieta, która została uderzona, wykorzystana finansowo, zmaltretowana psychicznie. I wiesz co? Teraz żyję i mam się dobrze, choć minęły dopiero 3 m-ce od rozstania. Głowa do góry smile

21

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Onaona, nie jest tak, że się zadręczam. Napisałem o tym, bo chciałem się podzielić. Po poprzedniej miłości miałem długą przerwę, może przez to chciałem się zakochać i jak kogoś poznałem, to uczucie przyszło tak szybko. To była dobra dziewczyna, po prostu tak wyszło. Ale żyje się dalej. Na co dzień mam co robić, nie jest tak, że wracam z pracy i myśle o jednym...często przynoszę pracę do domu i nie ma czasu na rozmyślanie co by było gdyby ;-)
Odnosząc się do tego co napisałaś, to bardzo dobrze, że już nie jesteś z tym typkiem dalej. Jak on mógł Cię uderzyć??? Jak dla mnie faceci którzy podnoszą rękę na kobiety to zera. Chodzące zera. Cieszy mnie, że masz się dobrze, tak trzymaj, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej ;-)
Miłego końca tygodnia!

22 Ostatnio edytowany przez użytkowniczka (2013-03-09 14:19:06)

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Martinez: cieszę się, że przeczytałam Twój wpis- odrodziła się właśnie we mnie nadzieja na znalezienie dobrego faceta. Dziewczyna nie wie jakie miała szczęście-ja gdyby ktoś zadałby sobie tyle trudu i wysiłku, nigdy bym nie przepuściła takiej szansy. Żeby utracić taki skarb? Powraca właśnie we mnie wiara w facetów- ze świecą takich szukać, ale jak widać stąpają jeszcze po tym świecie:)

23

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
użytkowniczka napisał/a:

Martinez: cieszę się, że przeczytałam Twój wpis- odrodziła się właśnie we mnie nadzieja na znalezienie dobrego faceta. Dziewczyna nie wie jakie miała szczęście-ja gdyby ktoś zadałby sobie tyle trudu i wysiłku, nigdy bym nie przepuściła takiej szansy. Żeby utracić taki skarb? Powraca właśnie we mnie wiara w facetów- ze świecą takich szukać, ale jak widać stąpają jeszcze po tym świecie:)

Milo mi czytać taki wpis, naprawdę :-)
Znajdziesz jeszcze swojego mężczyznę, cierpliwości. Może nie wie, nie mi to oceniać. Może kolejna jaką poznam nie przepuści? Taką mam nadzieję :-)

24

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Za dużo dałeś z siebie na początku. Nazwałabym to "zagłaskaniem kota na śmierć." O ile takie gesty są bardzo miłe po dłuższej znajomości, tak na początku niestety bywają trochę zgubne. Ja do dzisiaj pamiętam founde, któe przygotował dla mnie chłopak ale po roku naszej znajomości. Ten smak owoców w czekoladzie... smile Wszystko zaplanował, łącznie z ze sztućcami, mimo że przyszedł do mnie.
Gdyby zrobił to na początku, pomyślałabym "wariat". Jeszcze nic nie jest jasne, gdy znajomość się rozwija. Pomyślałabym, że jest mocno zdezperowany i wszelkimi możliwymi sposobami próbuje mnie zatrzymać.

25

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
Małgorzatka napisał/a:

Za dużo dałeś z siebie na początku. Nazwałabym to "zagłaskaniem kota na śmierć." O ile takie gesty są bardzo miłe po dłuższej znajomości, tak na początku niestety bywają trochę zgubne. Ja do dzisiaj pamiętam founde, któe przygotował dla mnie chłopak ale po roku naszej znajomości. Ten smak owoców w czekoladzie... smile Wszystko zaplanował, łącznie z ze sztućcami, mimo że przyszedł do mnie.
Gdyby zrobił to na początku, pomyślałabym "wariat". Jeszcze nic nie jest jasne, gdy znajomość się rozwija. Pomyślałabym, że jest mocno zdezperowany i wszelkimi możliwymi sposobami próbuje mnie zatrzymać.

Czyli co na początek, żeby nie wyjść na "wariata"?

26 Ostatnio edytowany przez onaona (2013-03-09 20:12:04)

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
martinez napisał/a:

Onaona, nie jest tak, że się zadręczam. Napisałem o tym, bo chciałem się podzielić. Po poprzedniej miłości miałem długą przerwę, może przez to chciałem się zakochać i jak kogoś poznałem, to uczucie przyszło tak szybko. To była dobra dziewczyna, po prostu tak wyszło. Ale żyje się dalej. Na co dzień mam co robić, nie jest tak, że wracam z pracy i myśle o jednym...często przynoszę pracę do domu i nie ma czasu na rozmyślanie co by było gdyby ;-)
Odnosząc się do tego co napisałaś, to bardzo dobrze, że już nie jesteś z tym typkiem dalej. Jak on mógł Cię uderzyć??? Jak dla mnie faceci którzy podnoszą rękę na kobiety to zera. Chodzące zera. Cieszy mnie, że masz się dobrze, tak trzymaj, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej ;-)
Miłego końca tygodnia!

nie wiem czy jesteś osobą wierząca, ale mówi się, ze Bóg daje nam na nasze bary tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Nie ma co się zadręczać. Trzeba żyć i kochać siebie aby móc pokochać innych smile
A co do facetów - pierwszy mnie uderzył, drugi tylko szarpnął i powiedział: "Jak ze mną rozmawiasz, to się patrz na mnie szmato", to wystarczyło by odejść.

27

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
Małgorzatka napisał/a:

Za dużo dałeś z siebie na początku. Nazwałabym to "zagłaskaniem kota na śmierć." O ile takie gesty są bardzo miłe po dłuższej znajomości, tak na początku niestety bywają trochę zgubne. Ja do dzisiaj pamiętam founde, któe przygotował dla mnie chłopak ale po roku naszej znajomości. Ten smak owoców w czekoladzie... smile Wszystko zaplanował, łącznie z ze sztućcami, mimo że przyszedł do mnie.
Gdyby zrobił to na początku, pomyślałabym "wariat". Jeszcze nic nie jest jasne, gdy znajomość się rozwija. Pomyślałabym, że jest mocno zdezperowany i wszelkimi możliwymi sposobami próbuje mnie zatrzymać.

Coś w tym jest, myślę, że masz rację. Ale czy może przez to wyjść na desperata, temat do polemiki :-)
Desery owocowe, też ciekawy pomysł, kiedyś spróbuję smile

28

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
onaona napisał/a:
martinez napisał/a:

Onaona, nie jest tak, że się zadręczam. Napisałem o tym, bo chciałem się podzielić. Po poprzedniej miłości miałem długą przerwę, może przez to chciałem się zakochać i jak kogoś poznałem, to uczucie przyszło tak szybko. To była dobra dziewczyna, po prostu tak wyszło. Ale żyje się dalej. Na co dzień mam co robić, nie jest tak, że wracam z pracy i myśle o jednym...często przynoszę pracę do domu i nie ma czasu na rozmyślanie co by było gdyby ;-)
Odnosząc się do tego co napisałaś, to bardzo dobrze, że już nie jesteś z tym typkiem dalej. Jak on mógł Cię uderzyć??? Jak dla mnie faceci którzy podnoszą rękę na kobiety to zera. Chodzące zera. Cieszy mnie, że masz się dobrze, tak trzymaj, mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej ;-)
Miłego końca tygodnia!

nie wiem czy jesteś osobą wierząca, ale mówi się, ze Bóg daje nam na nasze bary tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć. Nie ma co się zadręczać. Trzeba żyć i kochać siebie aby móc pokochać innych smile
A co do facetów - pierwszy mnie uderzył, drugi tylko szarpnął i powiedział: "Jak ze mną rozmawiasz, to się patrz na mnie szmato", to wystarczyło by odejść.

Nie wiem skąd się tacy faceci biorą. Świetnie, że masz swój honor i nie pozwolisz się tak traktować.

29

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Podpisuje się pod tym, mam podobnie choć jestem kobietą.. swoją drogą mnie by to rozłożyło jakby mi ktoś tak zrobił, w pozytywnym sensie oczywiście tongue może te kwiaty na podłodze były troche przesadzone jak na początek znajomości ale wystarczy bys nastepnym razem zaserwował coś takiego na nieco późniejszym etapie znajomości wink pozdrawiam

30

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
Mirek_pomorze napisał/a:
Małgorzatka napisał/a:

Za dużo dałeś z siebie na początku. Nazwałabym to "zagłaskaniem kota na śmierć." O ile takie gesty są bardzo miłe po dłuższej znajomości, tak na początku niestety bywają trochę zgubne. Ja do dzisiaj pamiętam founde, któe przygotował dla mnie chłopak ale po roku naszej znajomości. Ten smak owoców w czekoladzie...  Wszystko zaplanował, łącznie z ze sztućcami, mimo że przyszedł do mnie.
Gdyby zrobił to na początku, pomyślałabym "wariat". Jeszcze nic nie jest jasne, gdy znajomość się rozwija. Pomyślałabym, że jest mocno zdezperowany i wszelkimi możliwymi sposobami próbuje mnie zatrzymać.

Czyli co na początek, żeby nie wyjść na "wariata"?

martinez napisał/a:

Coś w tym jest, myślę, że masz rację. Ale czy może przez to wyjść na desperata, temat do polemiki :-)
Desery owocowe, też ciekawy pomysł, kiedyś spróbuję

Żeby nie wyjść na wariata? Jak dla mnie wystarczą drobne gesty. Typu róża. Gdybym np dostała kosz kwiatów po dwóch miesiącach znajomości to bym się zaczęła zastanawiać. Czułabym, że wszytsko jest już postanowione i nie mogę się jeszcze wycofać. Trochę to dziwne tongue Za to np po roku znajomości po takim geście facet dużo by zyskał w moich oczach smile Albo np fajne jest też to jak mężczyzna przygotowuje rano śnaidanie. Nawet gdy nie jest wyjątkowe tylko zwykłe kanapki to za takie śniadanie po wspólnej nocy dałabym się pokroić tongue

Martinez tylko zwróć uwagę czy akurat nie jest na etapie jakiejś ścisłej diety tongue Mam na myśli np. owoce w czekoladzie, w formie w jakiej przygotował je dla mnie mój były facet. Bo wtedy może przynieść to odwrotny skutek od zamierzonego smile Delikatnie mówiąc wkurzy się tongue

31 Ostatnio edytowany przez martinez (2013-03-11 22:20:57)

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
Małgorzatka napisał/a:

Żeby nie wyjść na wariata? Jak dla mnie wystarczą drobne gesty. Typu róża. Gdybym np dostała kosz kwiatów po dwóch miesiącach znajomości to bym się zaczęła zastanawiać. Czułabym, że wszytsko jest już postanowione i nie mogę się jeszcze wycofać. Trochę to dziwne tongue Za to np po roku znajomości po takim geście facet dużo by zyskał w moich oczach smile Albo np fajne jest też to jak mężczyzna przygotowuje rano śnaidanie. Nawet gdy nie jest wyjątkowe tylko zwykłe kanapki to za takie śniadanie po wspólnej nocy dałabym się pokroić tongue

Martinez tylko zwróć uwagę czy akurat nie jest na etapie jakiejś ścisłej diety tongue Mam na myśli np. owoce w czekoladzie, w formie w jakiej przygotował je dla mnie mój były facet. Bo wtedy może przynieść to odwrotny skutek od zamierzonego smile Delikatnie mówiąc wkurzy się tongue

Małgorzatka, to co piszesz, to prawda, tak przynajmniej uważam, jak sobie to przemyślę raz jeszcze, poczytam jak inni to widzą, odbierają. To tak, jakbym wyłożył wszystkie karty na samym początku, a chyba zawsze powinna być ta nutka tajemniczości. Starałem się od początku, może za bardzo, ale one się tego nie przestraszyła. Bardzo doceniła. Był ktoś, kto wiele dla Niej znaczył od dawna, nie spodziewała się, że ta z pozoru nieobiecująca znajomość przerodzi się w coś więcej.
Dieta?ale owoce się spożywa podczas diety, a odrobina czekolady nie zaszkodzi :-) Już bym to dobrze uargumentował aby skłonić na skosztowanie :-)

32

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Widzę że jeszcze "prawdziwi mężczyźni" z romantyczną dusza istnieją. smile

33

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Chciałabym być na ~jej~ miejscu... sad

34

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Drogi Autorze wątku.
Czego oczekujesz wypłakując się na tym fajnym kobiecym forum ? Znajdziesz tu pociechę, wsparcie, trochę karmy dla zranionego ego. Nie znajdziesz najważniejszego. Nie znajdziesz drogi stania się mężczyzną. Szukaj jej. W sobie, w książkach, wśród dojrzałych mężczyzn, ale do diabła inne kobiety nie zrobią z Ciebie mężczyzny.
Masz dopiero 29 lat i dośc czasu, dośc intelektualnych zasobów i (mam nadzieję) dość pokory, by w tę drogę do męskości się wybrać.

35

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Uważam, że ta dziewczyna od początku nie była uczciwa w stosunku do ciebie......powinna ci była powiedzieć, że ktoś inny jest jej bliski....... bo skoro kochała innego,to chociaż byś "stanął na rzęsach" to i tak nic by to nie dało, taką ma siłę uczucie.....miałeś pecha, że ten facet wrócił do niej, bo może gdyby on nie wrócił miałbyś ją dla siebie.....ale po co ci taka dziewczyna co "wzdycha" do innego? to nie twoja wina że ci ten związek nie wyszedł, po prostu ona była nieuczciwa nie powinna była zaczynać z tobą związku skoro myślała o innym....potraktowała cię jak "plaster na ranę".....na drugi raz jak będziesz zaczynał kolejny związek spróbuj kogoś lepiej poznać, zanim obsypiesz tą osobę płatkami róż....po prostu nie znałeś w ogóle tej dziewczyny,myślę że za szybko się angażujesz i tu tkwi problem......najpierw kogoś dobrze poznaj czy warto aż tak się angażować...

36

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
Ze napisał/a:

Drogi Autorze wątku.
Czego oczekujesz wypłakując się na tym fajnym kobiecym forum ? Znajdziesz tu pociechę, wsparcie, trochę karmy dla zranionego ego. Nie znajdziesz najważniejszego. Nie znajdziesz drogi stania się mężczyzną. Szukaj jej. W sobie, w książkach, wśród dojrzałych mężczyzn, ale do diabła inne kobiety nie zrobią z Ciebie mężczyzny.
Masz dopiero 29 lat i dośc czasu, dośc intelektualnych zasobów i (mam nadzieję) dość pokory, by w tę drogę do męskości się wybrać.

Droga Autorko odpowiedzi.
Niczego nie oczekuje. Napisałem kilka zdań, wyrzuciłem to z siebie, podzieliłem się by poznać opinie innych, uzyskać radę na co uważać w przyszłości, jak postąpić. Co ma stanie się mężczyzną do tego? Dla Ciebie angażowanie się jest niedojrzałe i chłopięce?

37

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

domyślam się co czujesz.. może po prostu byłeś dla niej tą drugą wersją , gdyby jej nie wyszło z tamtym kolesiem , może nie chciala zostać sama .. Taki chłopak jak ty to prawdziwy skarb... a ta dziewczyna  z biegiem czasu będzie zalowała ze Cię zostawiła.. widać że jestes mężczyzną bardzo uczuciowym..i potrzebna Ci jest taka dziiewczyna , ktora bedzie doceniała to co dla niej robisz .. tyle że nie jest latwo zapomniec o kims kogo darzyło się wilkim uczuciem .. z biegiem czasu nie przestajemy kochac , tylko przyzwyczajamy sie do braku obecnosci tej osoby.. mam nadzieję że kiedyś Ci się ułozy i bedziesz szczęśliwy !! wierze w Ciebie !!!

38

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

kochani dobrze wiecie, że jak czyjeś serce należy do człowieka to choćby ta 3 osoba stawała na głowie nic to nie da. I nie zależnie co byś zrobił. Jedynym moim "ale" co do "tej kobiety" to,to że Ci nie powiedziała o tamtym, nie dała sobie czasu.
Sama jestem w podobnej sytuacji tylko ja od początku zaznaczyłam że chcę aby póki co to były relacje tylko koleżeńskie, bo jeszcze coś czuje do kogoś a nie chcę sie bawić jego uczuciami (tego faceta który sie stara). To on podjął decyzje że chce czekać... mógł sie odwrócić, odejść. Ja byłam szczera...

39

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

ja też chciałabym być na jej miejscu. naprawde musisz być super facetem!

40

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
martinez napisał/a:

Droga Autorko odpowiedzi.
Niczego nie oczekuje. Napisałem kilka zdań, wyrzuciłem to z siebie, podzieliłem się by poznać opinie innych, uzyskać radę na co uważać w przyszłości, jak postąpić. Co ma stanie się mężczyzną do tego? Dla Ciebie angażowanie się jest niedojrzałe i chłopięce?

Powtórzę Ci. Pokory trzeba i odwagi, by zobaczyć siebie nagiego przed lustrem. Tu dostaniesz głównie kobiece wsparcie często motywowane tym, że Dziewczynom brakuje w związkach, w życiu takich romantycznych gestów. Gestów, a nie romantycznego, miłego chłopca jako partnera. Małgorzatka Ci napisała jasno : róża jako gest, normalne śniadanie - to wszystko super, ogromny plus dla faceta. Ale dla Ciebie to jest chyba główna forma ekspresji swoich emocji wobec kobiety i to taka romantycznie przerysowana. Naprawdę dużo, dużo fajnych możliwości przed Tobą i życzę Ci, byś na ścieżkę męskości wszedł jak najprędzej. A romantycznej części swojej natury nie zaprzeczaj, tylko ćwicz oszczędnie - tak, jak samuraj, gdy po ścięciu paru głów, wychlaniu morza sake oraz kąpieli z dwoma gejszami pisze haiku o wschodzie słońca.

Masz inklinacje do zaprzyjaźniania się z kobietami (analityk powiedziałby, że sublimujesz popęd seksualny). Tutaj też tego szukasz - kobiecej akceptacji. Twoja wolność, ale to cholernie nierozwojowe dla Ciebie w tym momencie życia.

41

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Ze, już przyznałem rację Małgorzatce, że zbyt szybko wyłożyłem karty. Zbyt wiele tego było naraz, to fakt. Zapewne wyciągnę wnioski z tej lekcji. Co do zaprzyjaźniania się z kobietami, coś w tym jest.

42

Odp: Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.
martinez napisał/a:

Ze, już przyznałem rację Małgorzatce, że zbyt szybko wyłożyłem karty. Zbyt wiele tego było naraz, to fakt. Zapewne wyciągnę wnioski z tej lekcji. Co do zaprzyjaźniania się z kobietami, coś w tym jest.

Pordrążę jeszcze.
Masz szansę teraz zacząć się ogarniać, a nie dopiero wtedy, gdy następnym razem któraś Cię po prostu dramatycznie skrzywdzi. Bo jesteś doskonałym materiałem na ofiarę "Złej Kobiety" (to tylko archetyp, a nie jakaś ocena). I wiesz to dobrze, bo "lubisz" w rolę ofiary wchodzić.
Ty nie masz uczyć się, jak postępować z kobietami. Masz się nauczyć, jak być zintegrowanym mężczyzną w tym popie...nym genderowo świecie, gdzie role się zacierają, a faceci tracą swą tożsamość.
Nie szukaj na siłę następnych związków. To nic nie da, powielisz stare schematy. Uruchomisz znowu maślane oczka, cztery czułe esemesy na jej jeden zdystansowany. Uruchomisz romantyczną czułość, gdy będzie trzeba ognistej namiętności. Uruchomisz Staranie się i Potrzebę a nie Chęć i Możliwość.
Zamiast wikłania się w nowo-stare historie popracuj nad testosteronem w mięśniach i nad mięśniami w głowie. Szukaj męskiego, nie kobiecego towarzystwa, jeśli miałbyś prawdziwą przyjaciółkę powiedziałaby Ci mniej więcej to samo i możliwe, że w grubszych słowach (kobiety potrafią być dosadne w recenzowaniu męskości, oj tak).

Dziewczyny na forum chcą dobrze, ale one nie mają patentu na męskość (byłoby to raczej dziwne n'est-ce pas?). Ich podejście do Ciebie jest naznaczone współczuciem, ale raczej takim, o który Nietsche pisał... 

3mam kciuki za Ciebie

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Muszę być naprawdę beznadziejny, skoro zawsze jest ktoś lepszy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024