Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Witam,
Na wstępie chciałbym zaznaczyć że samemu mi jest ciężko sie odnaleźć. Nie rozumiem sam siebie i swoich czynów ponoć człowiek uczy sie na błędach, osobiście mam wrażenie że tak jest i w moim przypadku lecz nie potrafię radzić sobie z życiem. Czasami wydaje mi sie że żyje bez sensu i najbliższa osoba przeze mnie cierpi.

Ogółem mam już na karku 23 lata oraz jedną wizytę w psychiatryku. Nikt nic nie stwierdził zostałem wypuszczony po 4 dniach. Ale to tylko dla tego iż dostosowałem się do zasad tam panujących. Wole wolność i codziennie płacze w domu niż pozbawienie mnie wolności na czas nie określony.

Moje życie jest bardzo skomplikowane ojca nie mam od urodzenia jest za granicą, matka urwała i nie dopuściła do jakiego kolwiek kontaktu mojego z nim. Całe życie byłem sam. Nie ukrywam potrzebuje uczucia że jestem dla kogos potrzebny. W życiu prawie w ogóle nie doznałem miłości w moim kierunku. Mialem dwa poważne zwiazki teraz jestem w trzecim,  poprzednie dziewczyny bezczelnie wykorzystaly fakt ze dla nich jestem w stanie oddac wszystko i zostawily mnie z butami... niby plakaly, prosily ale zdradzaly. Cierpialem dlugo po nich srednio 3-4 miesiace zycia wyjete ktore poszly w nie pamiec.

Pierw chcialbym opisac moja trudna sytuacje zyciowa ktora panuje w domu. Mieszkam z Matka, rok wynajmowalem ale popadlem w okropne dlugi ponad 40tys zloty. Najprawdopodbnien bede miec komornikow na nosie. Posprzedawalem wzzystko co mialem aby przezyc, miec na chleb maslo i wode niegazowana. Nie potrzebowalem duzo. Matka sie mnie wyrzekla. Nie mM pracy nie moge znalezc, nie ukrywa. W kfc albo w mc lub na budowie nie wytrzymam. Mam tylko glupia mature pomysl matki i zero pomocy ze stufiami. Przez rok zarobilem na 1 rok i go ukonczylem. Musialem przerwac bo zaczely sie problemy finansowe. I tak oto jestem na lodzie. Dodatkowo mam problemy ze zdrowiem co roku dopada mnie ponad 5 razy zapalenie pluc co zazwyczaj nie podoba sie pracodawcy. Nie posiadam ubezpieczenia aby sie zbadac dokladnie, jak sie zatrudniam to na umowe o zlecenie bo chca studentow. Mowie ze mam dzienakne i klamie w umowie aby dostac prace przez co zazwyczaj pracuje tylko 3 miesiace na okresie probnym.
Jedyne co mam to 4 sciany puste tylko z lozkiem, glupia mature, mase kredytow, brak pracy, glodowke i choroby.


Nie ukrywam czesto mam kopa do zycia, bo bylem niezrownowazonym optymista, wydawalo mi sie ze czlowiek moze wszystko. Ale codziennie dostaje co raz wiekszego kopa w dupe i nie potrafie sobie z tym poradzic. Rozsylam cv ale nic na 200 ogloszen dwa sie odzywana i pyt. O angielski. Nie ukrywam w pismie bdb ale w mowie kiepsko. Jedyne co slysze to dziekuje i tak jest caly czas. Do pracy w biurze wszyscy chca orzeczenia o niepelnosprawnosci, by nie placic zusu.... dobija mnie to i to strasznie.9 miesiecy pracowalem jako krupier, 6 jako informatyk i 3 jako administrator osiedla. Oraz 12 w domu przy czym zarobilem krocie jak na moj wtedy mlody wiek. Okolo 200 000zl dlatego potem jak zostalem na lodzi banki oferowaly mi kredyty. Ratowalem sie jak moglem ale stacilem wszystko. Wszystko co kupilem musialem sprzedac aby przezyc. Z przystojnego chlopaka ktory pokochal sport fitness i kulturysyke traktowal jako pasje i w przyszlosci sposob na zycie zostal sam wrak. Wazylem 83kg w tym momencie waze 64 i codziennie chudne. Jak patrze w luztro to sam nie wierze co si ze mna dzieje sad.


Teraz druga kwestia mojego zycia, wszystko wiaze bardzo uczuciowo. Mam partnerke z ktora jestem juz 8miesiecy. Nie ukrywam utrzymuje mnie tak jak moze. Sama ma wszystko ale ma depresje i wlasnie jej problemy biore na siebie. Nie mozemy mieszkac razem jej rodzina uwaza mnie za ofiare zycia i utrzymanka na kobiecie a moja jej nienawidzi, sami nie wiedza za co. 8miesiecy probowania przekonania ich do nas stoja na starcie.... kochamy sie nad zycie. Tylko ze ona mi w zaden sposob nie ufa. Nie ukrywam po czesci jest to toksyczny zwiazek ale biore wszystko na siebie aby miec to czego cale zycie nie mialem. Milosci. Jest dla mnie najcudowniejsza jek charakter jest boski i wyglad niesamowity. Kocham ja calym sercem i tez to czuje w moja strone. A wszystkie problemy biore na siebie aby jej nie stracic.

Nie potrafie sobie poradzic z niczym. Caly czas zycie daje mi kopa i z kazdym dniem co raz wiekszego. Wiem ze jak ja strace to juz zalamie sie calkowicie i wydaje mi sie ze ciagne to ostatkami sil az w koncu usmiechnie sie do mnie szczescie. Problem w tym ze mam juz cholerne 23 lata i stoje w miejscu od 19roku zycia. Dziewczyna nie jest w stanie mi pomoc bo zaledwie ma 18lat, wiek dojrzewania, to co dla niej jest problemem dla mnie bylo w jej wieku i wiem ze jak sie przemecze to gdy uzyska odpowiedni wiek bedziemy najszczesliwsi na swiecie. Ale czuje ze sam ja trace i to przeze mnie bo juz nie daje sobie z tym wszystkim rady. Oddalamy sie od siebie nieuchronnie i nie wiem co mam robic, a gdy ja strace to strace wszystko co dla mniejest wazne i co mi zostalo. Czasem mysle ze popadne w alkoholizm zaczne cpac, chociaz panicznie boje sie igiel. Sam siebie nie rozumiem. Nie potrafie sobie wszystkiego poukladac aby ruszyc do przodu bo jak juz cos zaczynam to pojawia sie cos co wszystko mi psuje. Mam wrazenie ze przesladuje mnie pech chociaz cale zycie mialem wrazenie ze urodzilem sie pod szczesliwa gwiazda, mimo tego ze matka sie mnie wyrzekla w wieku 18lat ojca nie znam i rodziny prawie nie mam. Mimo tego ze wychowalo mnie zycie i ulica, mimo tego ze wpadlem od razu na gleboka wode. Teraz wszystko sie zmienia i zazdroszcze tym co maja rodziny i w razie problemow znajda pomoc. Ja tej pomocy nie mam i chcialbym znalezc tu liczac na rady, bo na nic wiecej liczyc nie moge.

Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Rozumiem Cię. Ja mam rodzinę, ale też doskwiera mi samotność i brak miłości. Choruję na depresję, jestem nierozumiana przez innych. Odczuwam lęk przed ludźmi - nikt z otoczenia tego jednak nie rozumie.
Wg mnie powinieneś zadbać o siebie, póki nie jest za późno. Może masz w pobliżu darmowy dostęp do specjalisty (psychologa/psychiatry)?
Co do kwestii materialnej- nie poddawaj się i próbuj dalej walczyć o wyciągnięcie z tarapatów. Korzystasz z pomocy np. opieki społecznej? Jesteś w ciężkiej sytuacji... Ktoś powinien Tobie pomóc.

3

Odp: Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Przykro mi to stwierdzac ale nie mam zadnego dostepu do pomocy specjalisty ktory mi pomoze znalezc wyjscie z tego wielkiego labiryntu w mojej glowie. Czuje sie strasznie zagubiony, a jestem przeciez facetem i zgodnie z prawami natury powinienem dac sobie rade ale nie potrafie. Co do opieki nie wiem gdzie szukac i jak nie mam pojecia od czego zaczac....

4

Odp: Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Napisałeś, że Twoja dziewczyna cierpi na depresję... Chodzi ''państwowo'' do jakiegoś specjalisty? A może zna kogoś takiego? Co do pomocy z opieki społecznej, najlepiej byłoby znaleźć (np. przez internet, jeśli się dokładnie nie orientujesz) najbliższą placówkę, odwiedzić, porozmawiać, wyjaśnić swoją sytuację... Dasz radę, trzymam kciuki smile

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Ataki głębokiej depresji, brak sensu życia.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024