Nasze życie można podzielić na różne etapy, gdy jesteśmy szczęśliwi, gdy wszystko nam się układa. Ale nie zawsze jest ono "usłane różami".
Czasem w życiu pojawiają się różne przeszkody, trudności. Niekiedy staje się ono dla nas ciężkie, smutne.
Chociaż tak, jak po burzy zawsze wychodzi słońce, tak i w naszym życiu raz lepiej, raz gorzej.
Czy pomimo wszelkich przeciwności potraficie cieszyć się z życia?
Czy nawet najmniejsze sprawy mogą wywołać w Was radość?
Czy życie jednak jest piękne?
staram sie cieszyć życiem ,mimo iż nie zawsze jak piszesz usłane jest rózami.cieszy mnie każda rzecz, każde dobre słowo, każdy całusek i nawet szczęscie psa:)
kiedy mam doła bo to też sie zdarza !:( zmykam na basen,na spacer z psem, do stajni do koni i słucham siebie co robie żle i jak moge to naprawić.nie jestem ideałem bo takich nie ma,
życie jest cudowne mimo porażek bo za tym zakrętem jest coś fajnego co przyniesie radość.
życie jest piękne tylko wystarczy sie rozejrzeć
idzie małymi krokami wiosna a to oznaka nowego życia jak w przyrodzie:)
3 2013-03-01 12:05:30 Ostatnio edytowany przez strzała (2013-03-01 12:06:02)
Właśnie, ja też tak uważam, że życie jest piękne, mimo wszystko.
Ważne jest to, iż potrafimy cieszyc się nawet z tych najmniejszych rzeczy.
Możemy budzic się codziennie z wielką niewiadomą, co przyniesie nowy dzień.
Nawet widok za oknem, tak jak dzisiaj, niby deszcz, chlapa, ale jest pięknie.
Nigdy nie wiemy co nas jeszcze w życiu czeka, ale na pewno jeszcze wiele tych pięknych dni ![]()
Także staram się cieszyć życiem , każdym jego aspektem i chwilą. Jednak wiadomo , że czasem są też momenty kiedy mam wszystkiego dość. Wtedy tylko usiąść i zjadać kolejne kawałki czekolady z nadzieją , że coś pomoże
Nie wiem co Wam pomaga gdy macie doła , ale mnie osobiście przebywanie ze zwierzętami. Wysłuchają , nie skomentują - i to jest fantastyczne ![]()
Strzała no jeśli chodzi o pomorze to tu pięknie dziś ![]()
Tak, dziś mogę powiedzieć, że naprawdę umiem cieszyć się życiem. Przeciwności losu, które udało mi się pokonać, sprawiły, że zaczęłam dostrzegać rzeczy, które niegdyś wydawały mi się tak banalne i oczywiste, że mogły nie istnieć. Odkąd pamiętam byłam optymistką, czasem wręcz niepoprawną, a mimo to nie zauważałam tak wielu drobiazgów, które dziś sprawiają mi niekłamaną radość.
I sama nie wiem - może kiedyś to wszystko po prostu przychodziło mi zbyt łatwo? Choć z drugiej strony wiem, że byłam bardzo silną osobą, więc przeszkody nie stanowiły dla mnie problemu, dokładnie tak, jakbym uznała, że one są wpisane w nasze życie, a pokonywanie ich jest naturalną, oczywistą koniecznością.
Suzan, pytasz o nasze sposoby na wyciszenie się - mnie chyba nic tak nie uspokaja jak kontakt z przyrodą, przebywanie w górach lub bezmyślne gapienie się na toń wody, do tego zrozumienie i możliwość przytulenia się do mojego mężczyzny lub właśnie do... futrzaka
. Mam w domu takie małe, czworonożne maleństwo, które wniosło do naszej rodziny ogromnie dużo radości. Sama siebie zaskakuję, bo tyle lat się przed tym broniłam, a dziś wręcz na jego punkcie głupieję
.
Ja właściwie nieustannie cieszę się z życia
Życie jest piękne
Wiadomo, że raz jest lepiej raz gorzej, ale generalnie nawet jak coś w jednym aspekcie nie idzie, to w innym odnajduję radość. Czasem jedno miłe słowo czy pozytywna piosenka dają mi tyle radości, że starczy mi na długo:) Ostatnio nawet sprzątanie mnie cieszy, bo i można pomyśleć, muzyki posłuchać, rodzina zadowolona, co jakiś czas znajdzie się coś, czego się szukało, trochę kalorii się spali a dodatkowo jest czysto. Normalnie same plusy
Wszystko zależy od nastawienia.
A jeśli trafi się wyjątkowo paskudny dzień, to pozwala mi on bardziej doceniać zwykłą codzienność. W taki smutny dzień zwykle zjadam coś słodkiego i pysznego zarazem, potrzebuje się wygadać komuś bliskiemu i przemyśleć to, co mnie spotkało. Poza tym jestem wierząca, więc proszę też Boga o pomoc, to mi pomaga.
Jestem sybarytką, cieszyć się z życia to mój życiowy cel.
Ach te nasze pupile ![]()
Nic dziwnego , że na ich punkcie głupiejemy
Zgadzam się Olinka , że na wyciszenie najlepiej działa kontakt z przyrodą. W końcu nigdzie się tak nie odnajdziemy jak tam.
Ja także uwielbiam chodzić po górach, ale mam daleko - muszę całą Polskę przejechać aby tam dotrzeć. Za to blisko mam do morza
Spacery brzegiem morza przy zachodzie także działają odstresowujaco .
Jeśli chodzi jeszcze o samo szczęście - głównym zagrożeniem dla niego w moim przypadku jest częste martwienie się. Oczywiście walczę z tym. ![]()
Ale o tym już pisałam w innym poście.
Pozdrawiam.
Chyba w życiu jest tak, że łatwiej nam dostrzec takie rzeczy poprzez kontrast, a już najbardziej jeśli doświadczymy ich (np. doceniamy zdrowie, gdy dopadnie nas choroba, a wcześniej raczej o tym nie myślimy).
Jak najbardziej cieszę się z życia. Cieszę się, że mam rodzinę (szczególnie, jak patrzę się na rozwiedzionych-znajomych, którzy próbują żyć na dwa domy), że moje dziecko jest zdrowe, że nie żyję w jakimś kraju wyznaniowym, gdzie jako kobieta, byłabym przedmiotem przynależnym do mężczyzny ![]()
Nawet jak dopadają mnie jakieś problemy, to nie wiem, że jest OK.
Nie nie potrafię...
Jasne, że się cieszę, w każdym dniu można dostrzec coś pięknego, tylko trzeba chcieć i umieć to docenić. Natomiast każdy ma dni kiedy dopada Go poczucie bezsensu, łapie doła. Trzeba to przetrwać. Warto mieć zawsze nadzieję
i nie wybiegać zbytnio w przyszłość. Kiedyś za bardzo wybiegałam do przodu, zamartwiałam się. Natomiast wiem, że to było niemądre
żyję więc każdym dniem ![]()
Nie nie potrafię...
A co robisz dla siebie miłego?
alice in wonderland01 napisał/a:Nie nie potrafię...
A co robisz dla siebie miłego?
Co robię ....
Rozwijam swoje hobby... Ucze się rysować portrety, robię zdjęcia.. to to co lubie
I nie sprawia Ci to przyjemności..?
I nie sprawia Ci to przyjemności..?
sprawia.
No to w czym problem?
Nasze życia też nie są IDEALNE i nie wszystko jest takie jak chcemy. O to chyba właśnie chodzi, żeby pomimo tego, że nie jest idealne i coś tam jest źle, potrafić znajdować fajne, pozytywne, sprawiające przyjemność rzeczy.
No to w czym problem?
Nasze życia też nie są IDEALNE i nie wszystko jest takie jak chcemy. O to chyba właśnie chodzi, żeby pomimo tego, że nie jest idealne i coś tam jest źle, potrafić znajdować fajne, pozytywne, sprawiające przyjemność rzeczy.
ojj może i tak, lubie to co robię, ale żebym czerpał radość z życia nie powiem. jest jak jest. może nadejdzie spektakularny moment w którym je pokocham.
Więc odczuwasz przyjemność
Inaczej być nie może , skoro to rozwijasz
.
Co do zdjęć - to świetne hobby. Sama się tym czasem zajmuję osobiście , więc wiem , że daje wiele satysfakcji. A co głównie fotografujesz?
ojj może i tak, lubie to co robię, ale żebym czerpał radość z życia nie powiem. jest jak jest. może nadejdzie spektakularny moment w którym je pokocham.
A może spróbuj przestać czekać na spektakularny moment? ![]()
Życie rzadko jest spektakularne, co nie znaczy, że złe.
20 2013-03-01 17:24:51 Ostatnio edytowany przez alice in wonderland01 (2013-03-01 17:26:00)
Więc odczuwasz przyjemność
Inaczej być nie może , skoro to rozwijasz
.
Co do zdjęć - to świetne hobby. Sama się tym czasem zajmuję osobiście , więc wiem , że daje wiele satysfakcji. A co głównie fotografujesz?
wszystko ;D
zwierzęta, krajobrazy, zachody i wschody słońca. w planach mam dużą imprezę- ślub +wesele. lubię to ...
jakoś tylko co do postaci nie wychodzi mi za bardzo - wszystko jest sztuczne. nie wiem o co chodzi ale muszę się nauczyć żeby ładnie wyszły z imprezy
kiedys nie potrafilam wogole cieszyc sie z zycia. mialam nawet mysli i probe samobojcza. nie chcialam zycia, nienawidzilam go. teraz? teraz z biegiem czasu je kocham:) uwazam, ze po cos jednak na tym swiecie jestem, skoro moje zycie nie jest uslane rozami trudno, i tak zawsze znajde sposob i pretekst zeby powiedziec, ze kocham swoje zycie. kocham kazdy dzien, nawet jesli jest niezbyt udany, jednak napewno nawet zly dzien jest w stanie mnie czegos nauczyc:)
22 2013-03-01 17:31:36 Ostatnio edytowany przez alice in wonderland01 (2013-03-01 17:32:47)
alice in wonderland01 napisał/a:ojj może i tak, lubie to co robię, ale żebym czerpał radość z życia nie powiem. jest jak jest. może nadejdzie spektakularny moment w którym je pokocham.
A może spróbuj przestać czekać na spektakularny moment?
Życie rzadko jest spektakularne, co nie znaczy, że złe.
czyli? co chcesz powiedzieć?
mam skończyć myśleć, zamknąć wszystko i wyjść do ludzi z podniesiona głową i uśmiechem na twarzy?
Nie, czyli mniej skupiać się na tym, czego nie masz i co się nie udaje, a bardziej na tym co masz i co wychodzi fajnie. Podniesiona głowa i uśmiech przyjdą wtedy same z siebie.
24 2013-03-01 17:34:57 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-03-01 17:36:21)
Właśnie Mery90
Ludzie często zadają sobie pytanie : Po co ja właściwie żyję na tym świecie? I z tego co wiem , to w większości przypadków sprawia ono więcej kłopotów aniżeli pożytku.
Alice in wonderland ja głównie wykonuję zdjęcia naturze , uważam , że najlepiej się ją fotografuję. Co do postaci to akurat do tego nie mam szczęścia.
Po prostu nie potrafię
Może więc w jakimś konkursie warto wziąźć udział?
Nie, czyli mniej skupiać się na tym, czego nie masz i co się nie udaje, a bardziej na tym co masz i co wychodzi fajnie. Podniesiona głowa i uśmiech przyjdą wtedy same z siebie.
może warto spróbować ![]()
26 2013-03-01 17:44:30 Ostatnio edytowany przez alice in wonderland01 (2013-03-01 17:44:52)
Suzan --> myślałam o tym ale czasu zawsze brak
kuzynka za mąż wychodzi chce się jej zrobić fajne pamiątkowe zdjęcia.
mam wiele pomysłów, chce także sesje im zrobić.
a i jeszcze fajnie jak postacie umieją grać przed obiektywem, ale z tym bywa czasem ciężko ![]()
Bo jak to mój drogi ojczulek mawia " życie,świat jest piękny tylko ludzie bywają czasem do dupy" :-P
Właśnie Mery90
Ludzie często zadają sobie pytanie : Po co ja właściwie żyję na tym świecie? I z tego co wiem , to w większości przypadków sprawia ono więcej kłopotów aniżeli pożytku.
Czasem takie myślenie może trochę zaszkodzic.
Może lepiej skupic się w życiu na danej chwili.
Jeżeli w danym dniu jesteśmy szczęśliwi to wyrazmy to, cieszmy się tym, co mamy teraz.
Nieważne co będzie jutro, ważne, że tu i teraz jest nam dobrze.
W ten sposób "zarażamy" innych i wtedy nasza radośc może byc podwójna:)
hmmm no ba ja tam się ciesze;D mam zajebistą rodzinę z którą się dogaduje ale też i czasami kłócę, mam garstkę przyjaciół, prace, gdzie mieszkać
i nawet to że jestem singlem tego nie zmieni choć wiadomo każdy ma swoje gorsze dni:)
Dałem komuś dwie krople szczęścia. Los oddał mi cztery krople. Rozdałem je, dostałem osiem kropli szczęścia. Po wielu latach teraz mam całe morze szczęścia, pływam w nim, rozdaję komu tylko dam radę i nawet nie wiem jak głębokie i szerokie jest to moje morze szczęścia.
Myślę,że cieszę się z życia:) Wiele osób uważa mnie za dziecinną, w takiej kwestii, że cieszą zielone liście, ładny zachód słońca, to, że czuję wiosnę w wietrze:) Ja wiem,że to brzmi tak naiwnie- ale ja kocham iść ulicą, uśmiechać się do ludzi i do samej siebie:) Nie jest tak,że nie mam problemów- mam wiele. Miałam bardzo wiele zawirowań, poważnych, mimo że jestem gówniara;) Ale zawsze wychodziłam obronną ręką, bo uważam, że jak człowiek chcę to da radę:) Mnie ciesza małe rzeczy i duże, po prostu jest mi łatwiej nawet iść przez życie myśląc, że jest ono po coś;)
Ja nie zawsze potrafię cieszyć się życiem, chociaż się staram. Może jestem zbytnią perfekcjonistką i wszystko musi pasować jak w puzzlach, a może też za bardzo się staram. Na pewno bym chciała żeby było lepiej, żeby kreować swoje życie i się nie zniechęcać...ale zaraz tez przychodzi 10 powodów dla których trzba ponarzekać i wyżalić się..Tak jak Strzała napisał, że nasze życie dzieli się na etapy, tak i moje się dzieli..ale i tak chce sie troche ponarzekać..
Nie, nie potrafię i nie mam z czego. Cieszę się że przezyłam chorobę, ale czasem są dni że wolałabym aby tak nie było. Nie widzę sensu życia i wiele rzeczy robię na przymus żeby nie było że jestem nieambitna lub leniwa.
A jesteś? Nieambitna i leniwa?
Choć wraz z nabieraniem dojrzałości, zamieniłam postawę niepoprawnej optymistki w realistkę (która jednak pozwala sobie od czasu do czasu na mniej twarde stąpanie po ziemi), to w dalszym ciągu bardzo staram się cieszyć z życia.
Tak już mam, że tylko pozytywne wibracje są w stanie nieść mnie ku działaniu. Gdy mam kiepski nastrój, to najchętniej zaszyłabym się pod kołdrą i nie wysuwała stamtąd naburmuszonej buzi. A że uwielbiam coś robić, staram się jak najczęściej przypominać sobie, że fajne to moje życie.
Czasami potrafię cieszyć się z obecnej, jednorazowej nawet najmniejszej rzeczy - fajny utwór muzyczny, uśmiech spotkanego dziecka czy ładny widoczek za oknem.
Mam jednak i takie momenty, kiedy na życie patrzę bardziej globalnie i wtedy cieszę się jak głupia z wielkich i ważnych dla mnie rzeczy: że mam super rodzinę (mąż, rodzice, teściowe, brat) i zaufanych przyjaciół, że cudem nie zginęłam w wypadku motocyklowym, że bliskie mi osoby przezwyciężyły ciężkie choroby, że mam fajne mieszkanko, motocykl, pracę.
Przyjemne to życie, gdy można się nim cieszyć ![]()
36 2013-03-02 09:56:42 Ostatnio edytowany przez Suzan_444 (2013-03-02 09:58:00)
Tegan ale zawiało chłodem od samego rana. Skąd takie negatywne nastawienie , co? Jak nie masz z czego ? Jest mnóstwo powodów tylko trzeba być ich świadomym. Spójrz wokół siebie , naprawdę nic nie ma co by Cię cieszyło ?
Czy potrafię się cieszyć...hmmmm odpowiedź na pewno nie będzie jednoznaczna.W życiu trzeba dostrzegać pozytywy,takie małe szczęścia bo całokształt niestety pozostawia wiele do życzenia.
Ostatnio miałam taką sytuację w pracy.Dzień był fatalny,nic mi nie wychodziło,czas uciekał a mnie nawigacja wyprowadziła w pola.I to dosłownie.Byłam wściekła,zrozpaczona i kto wie co jeszcze.Ale dopiero gdy rozejrzałam się wokół zobaczyłam gdzie jestem.Lasy,wzgórza...piękne widoki.Wysiadłam z auta,zapaliłam papierosa i delektowałam się chwilą,tym co mogę podziwiać.I to właśnie było to takie "małe szczęście".Pomyślałam sobie wtedy :"Boże jaki ten świat jest piękny i dziękuję Ci że mogę na nim żyć".
Jakie wnioski mi się nasuwają ogólnie to nie jestem zadowolona z życia ale dzięki różnym drobnostkom ciągniemy je jakoś do przodu i pchamy ten swój bagaż doświadczeń.
Jak to stary dobry Rysiek śpiewał "W życiu piękne są tylko chwile..." I to szczera prawda.
A jesteś? Nieambitna i leniwa?
Nie wiem, nie mi to oceniać, raz myślę że tak jest a innym razem sobie udowadniam że nie, taka huśtawka.
Suzan, chwilowo to oczywiście, cieszę się że mam fajnego faceta, mieszkanie, nawet dobre życie, cieszę się jak poćwiczę, jak zrobię jakieś fajne zakupy ale żeby to była taka ogólna radość z życia to nie mogę powiedzieć. Ogólnie jest tak, że często nie chce mi się żyć i takie doraźne zastrzyki endorfin na to nie pomagają.
Ale z czego tu się cieszyć? Poległam we wszystkim czego próbowałam, nienawidzę swojego życia i nie mogę się doczekać kiedy się skończy.
Zycie to jedna sprawa, a umiec sie z niego cieszyc, to sprawa zupelnie inna.
Ja rowniez nie potrafie sie cieszyc...
Z natury jestem totalna pesymistka i zyje raczej z obowiazku niz dla przyjemnosci.
To prawda, ze w zyciu piekne sa tylko chwile.
Jesli potrafimy sie nimi nacieszyc, nie jest zle...
Gorzej, jak mina szybciej, nim zaczerpniemy z nich troszke tych endorfin.
Wszyscy jestescie jeszcze tacy mlodzi...Tyle mozliwosci przed Wami...
Mozecie jeszcze cieszyc sie zludzeniami, ze wszystko w zyciu moze sie zdarzyc...
Osobiscie zaliczam juz etapy, kiedy mozliwosci jest coraz mniej, kiedy przyjaznie staja sie oplacalne, albo nie, kiedy milosc okazuje sie czysta iluzja... A zycie nabiera takiego tempa, ze trudno za nim nadazyc.
Czlowiek coraz mocniej spychany jest na boczny, zyciowy tor, chociaz wie, ze tam jeszcze dla niego za nudno, za wczesnie.
Pozostaje jedynie poczucie obowiazku, i czy jest to powod do cieszenia sie?
Niestety, nie moge dojrzec niczego w swoim zyciu, co pozwoliloby mi sie cieszyc...Na tyle dlugo, by zycie stalo sie cos warte.
Tak czytam te ostatnie posty i nic prócz pesymizmu. Ja wiem , że nie zawsze wychodzi tak jak byśmy chcieli. Ale bez przesady. Życie jest jedno i nikt za Was nie zdecyduje czy będzie ona szczęśliwe czy nie. Limetka tu nawet nie chodzi o wiek. W każdym wieku , w każdym etapie swojego życia można być szczęśliwym. Trzeba tylko chcieć.
Optymizmu więcej kochani.
Ale z czego tu się cieszyć? Poległam we wszystkim czego próbowałam, nienawidzę swojego życia i nie mogę się doczekać kiedy się skończy.
dobrze, poległaś ale czas sie podnieść!!!!!!!!!
my też upadamy. mur ktory budowałam tyle lat też runoł do poziomu ziemi,pomału stawiam go na nowo i mysle że nie upadnie a jeśli nawet to bede budować do skutku aż bedzie silny i trwały:)
tak ![]()
Wszystko zleży od mojego nastroju.
Życie nadal i wciąż mnie zaskakuje
Chyba więcej w nim tych radosnych niż złych chwil - i chyba o to chodzi aby to dostrzegać. Z niecierpliwością właściwie czekam na wiosnę i słońce.
Stale i niezmiennie, - bo jeśli nie umiałbym się cieszyć z życia, to z czego???
Zdecydowanie potrafię cieszyć się każdą chwilą życia. Kocham moje życie- ale nie zawsze tak było ![]()
Z niecierpliwością właściwie czekam na wiosnę i słońce.
Zdecydowanie najłatwiej przychodzi cieszenie się życiem, gdy na zewnątrz ciepło, zielono i przede wszystkim słonecznie ![]()
Też już się nie mogę doczekać.
Kocham moje życie- ale nie zawsze tak było
Prawdziwe życie składa się z górek i dołków. Jak się jest jednak w dołku, to warto myśleć, że się w końcu z niego wyjdzie, a jak się jest na górce, to właśnie trzeba się tym cieszyć.
Wszyscy mamy przecież lepsze i gorsze życiowe momenty. Różnimy się jednak umiejętnością cieszenia się lub jej brakiem. Ludzie, którzy tego nie potrafią, na własne życzenie zatracają jakościowe różnice pomiędzy tymi momentami i tak są zafiksowani na swoim nieszczęściu, że nawet górka staje się dla nich dołkiem ![]()
Wiele zależy od nastawienia, ufności, którą pokładamy w Los, Siłę Wyższą, bo czasem najmniejszy problem może człowieka kompletnie dobić, a czasem z kolei jest tak, że człowiek ma tyle siły do walki z przeciwnościami losu, że to to zdumiewające.
Potrafię docenić dobre chwile. Bywają dni, że jest tragicznie i mam dosyć życia, ale wiem, że życie ucieka bardzo szybko i trzeba czerpać z niego garściami. Chociaż kiedy jestem szczęśliwa, to boję się, że coś jest nie tak, że to nie może trwać wiecznie i stanie się coś niedobrego. Mało optymistyczne myślenie. Ale kiedy teraz patrzę z perspektywy czasu na ostatnie miesiące to jestem z siebie dumna i cieszę się, że właśnie tak się ono potoczyło, mimo że czasami narzekałam. Widzę, że zmieniam się na lepsze i inaczej patrzę na życie, mam nadzieję, że się już nie cofnę do miejsca, w którym byłam i że będę szła do przodu, z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy
.
Mialam wczoraj malego dolka, ale sie dzis w glowe swoja tepa popukalam
Ciesze sie z tego, ze mam dostep do najfastyczniejszej biblioteki w UK, ze studiuje to co mnie pasjonuje, ze mam zajebistego faceta, ze moge rozwijac swoje hobby (gra na pianinie, jezyki obce, pisanie), ze mieszkam w super miescie, ze znam swietnych ludzi, ktorzy sa moimi przyjaciolmi. Boze, tony radochy!
adlernewman no ja podobnie
Plus jeszcze wiosna zbliżająca się wielkimi krokami !
Wiele zależy od nastawienia, ufności, którą pokładamy w Los, Siłę Wyższą, bo czasem najmniejszy problem może człowieka kompletnie dobić, a czasem z kolei jest tak, że człowiek ma tyle siły do walki z przeciwnościami losu, że to to zdumiewające.
Z wymienionych zmiennych wpływających na jakość życia, stawiam na człowieka.
Ja nie potrafię i nie chcę wręcz posiłkować się wpływem losu, czy sił wyższych. Niech to sobie płynie obok mnie.
Ja mam świadomość siebie i swojego sprawstwa. Przyjmuję wszelką odpowiedzialność za swoje życie i swoje szczęście.
Jak coś mi wyjdzie i mam się z czego cieszyć, to dziękuję przede wszystkim sobie.
Ja z kolei jestem wdzięczna Bogu i za opiekę nade mną i za możliwości, które się pojawiają w moim życiu; dokładnie takie, jakich pragnę, a najczęściej nie dążę do nich, bo nie ma jak ![]()
No ale wiara w końcu jest RÓWNIEŻ po to, by człowiek doznawał radości, ufności i wszystkich tych nieopisanych słowami wspaniałości ![]()
A czy "cieszenie się z życia" jest warunkowe czy nie? Jak to odczuwacie?
Ja staram się nie przejmować głupotami i nie marnować swojego czasu na bezcelowe zajęcia. Takie podejście naprawdę dużo mi daje, dzięki temu mam motywację do rozwijania się. A kiedy mam doła, lubię sobie poprzeglądać motywacje w internecie, np. takie http://pozytywna.pl/obrazek/4576/. Możecie się śmiać, ale to pomaga mi spojrzeć na problemy z dystansu.
Lilly123 Podzielam ![]()